Dodaj do ulubionych

Symuluje chorobę?

29.01.09, 21:44
Mam 6 letnia Córke. Kilka miesiecy temu miala znacznie powiekszony
wezel chlonny szyi. Po ustaleniu przyczyny ( paciorkowiec) wezeł
zmalal, ale trwalo to ok.6 tygodni, w trakcie ktorych ja szalalam z
niepokoju, bo wyobrazalam sobie najgorsze scenariusze. Trzeslam sie
nad Corka i mowiac szczerze troche zaniedbalam mlodsze dzieci,
byleby tylko jakos Jej ten stres "wynagrodzic". Kiedy wszystko sie
uspokoilo probowalam wrocic do normalnosci, tj znowu rowno rozkładac
uwage pomiedzy cala trojke dzieci, ale nie udaje mi sie to, bo
Corka co chwila wymysla( chyba) nowe dolegliwosci. A to boli Ja
głowa jak cos od Niej wymagamy, a to boli brzuch-jak ma zjesc obiad,
a to bola nozki, wiec nie moze sie ubierac, a to raczka i nie moze
trzymac inhalatora. Maz mowi, ze Ona symuluje. Miała usg brzucha,
badania krwi, moczu, kalu, nawet czynnik reumatoidalny z racji bolu
nog. Wyniki ok, ale Ona co chwila narzeka. Boje sie, ze moze Ona nie
udaje i odbiera mi to radosc zycia. Maz mowi, Ze Mała robi mnie w
konia, zebym poswiecała Jej uwagę. Np dzisiaj rano bolaly Ja nózki,
ale Babcia twierdzi, ze jak wyszlam do pracy to wariowala z
rodzenstwem jak zwykle, ale jak wrocilam z pracy to znowu niby
bolały. Zmeczona juz jestem tym zamartwianiem sie. Siedze ciagle na
forum zdrowia dziecka i zadreczam sie. Powiedzcie, moze Wasze dzieci
tez kiedys tak robily i trzeba przeczekac, czy tez mam Ja
przeswietlić od stóp do głow, robic inne badania? Wykancza mnie to...
Obserwuj wątek
    • beliska Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 22:41
      Jeśli dziecko jest chore, to z reguły boli jedna część ciała, a nie co rusz to inna. Co ma głowa do nogi, ręki?
      Skoro masz trojkę dzieci, musisz dzielić uwagę na trzy. Malutka podczas choroby poczuła, jak fajnie jest gdy mama poświęca jej max uwagi i bardzo prawdopodobne, że teraz rzeczywiście symuluje tym bardziej, że Ty masz skłoność do zamartwiania się o nią-dziecko wyczuwa takie rzeczy- i skupiasz sie na niej chcąc nie chcąc. Pozostała częśc rodziny ma oczy, zna córkę, wnuczkę i skoro twierdzą,że nic jej nie jest i udaje, by zwrócić Twoją uwagę na siebie, to uspokuj się i poobserwuj dziecko. Kiedyś dziecko znajomych robiło mnie w konia, gdy nie chciało jeśc, bolał brzuch. dawalam się długo nabierać, bo bałam się, że jeszcze coś zaszkodzi nie mojemu dziecku u mnie. Gdy przejrzałam malego, podany talerz już nie wzbudzał bólu brzucha, co najwyżej mówił,że mu nie smakuje, gdy o to spytałam, a z reguły zjadal bez problemu, wystarczyło tylko krzywo spojrzeć. Dzieci potrafią manipulować.
    • cathy_bum Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 22:42
      Moje dziecko cierpi na chorobę przewlekłą, ale sytuacja jest pod
      kontrolą. Jednak nader często dolegliwości się nasilają/pojawiają,
      kiedy ma odrobić lekcje, posprzątać czy wynieść śmieci.smile))
      • beliska Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 23:08
        Jednak nader często dolegliwości się nasilają/pojawiają,
        > kiedy ma odrobić lekcje, posprzątać czy wynieść śmieci.smile))

        No i sama sobie odpowiadasz.
    • 99agata Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 22:48
      Cathy, tym tekstem ochorbie przewleklej to mnie niezle
      nastraszyłas... Ha ha
      • cathy_bum Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 23:44
        Dlaczego nastraszyłam? Wiem, że moje dziecko chore, bo wyszło choćby
        w badaniach. U Was badania są ok.smile Ale też wiem, że nie można się
        dać zwariować - "choroba" to znakomity sposób zwrócenia na siebie
        uwagi lub uniknięcia obowiązków. Moje dziecię dziwnie szybko
        zdrowieje na wieść, że skoro taaak się źle czuje, to tylko odrobi
        lekcje/wyniesie śmieci itd i wskakuje do łózka spaćbig_grin
        A poza tym kiedy rodzic nadmiernie się wpatruje w dolegliwości
        dziecka, ono podskórnie przejmuje ten strach. Chcesz wychować sobie
        hipochondryczkę? Chyba niesmile) Wiadomo, że nie wolno bagatelizować,
        ale też nie trzeba od razu popadać w drugą skrajność.
    • smerfeta7 Re: Symuluje chorobę? 29.01.09, 23:45
      99agata przeszlam to u mojej corki. Bardzo powaznie zachorowala, po
      szczepionce. Od tamtej pory ciągle bole nog, raczek, glowy, brzucha,
      wymioty, miala wtedy ok. 2 lat.
      Wyniki Ok. Nie odpuścilam, porozmawilam z psychologiem klinicznym, a
      on z corka, ktory pokierowal nas do odpowiednikch lekarzy. Po bardzo
      gruntownych badaniach w jednym z najlepszych szpitali, okazalo się,
      że jest powaznie chora. Obecnie do dzisiaj jest pod opieką 9
      specjalistow.
      Skontaktuj się z psychologiem zajmującym się malymi dziecmi.
      Może zrob gruntowną diagnostykę w dobrym szpitalu.
      Jezeli bedzie Ok, to odpuśc sobie, ale najpierw badz 100 % pewna, że
      naprawdę jest Ok.
      Moja corka np. po bólu nog, po chwili bawila sie i skakala, a za
      chwilę plakala, że bola ja nózki, szczegolnie łydki.
      Zawsze jak bol przechodził, najnormalniej bawila się jak kazde inne
      dziecko.
      Wiem co to zmeczenie, stres i nie przespane noce do dzisiaj i
      doskonale rozumiem ciebie, że mozna miec tego dosyć. Ja juz
      przyzwyczailam się.
      Znasz lepiej swoją corkę, może instynkt ci podpowie co robić.

    • 99agata Re: Symuluje chorobę? 31.01.09, 16:41
      Smerfeta, a moge wiedziec co wykryli u Twojej Coreczki? Dzieki temu
      wiedzialabym jakie jeszcze choroby szukac/wykluczac.
    • azile.oli Re: Symuluje chorobę? 31.01.09, 17:19
      Pewien mądry, stary lekarz powiedział mi, że jeśli u dziecka, które
      potrafi mówić nie dostrzegłabym sama żadnych objawów choroby, gdyby
      mi o tym nie powiedziasło, to na 99 procent jest ono zdrowe.
      Teraz z innej beczki : Twoja córka jest już sporą dziewczynką i
      pewne rzeczy możesz jej wytłumaczyć, tak jak doskonale rozumie, że
      poświęcasz jej więcej czasu, gdy jest chora. Ale ona chyba widzi, że
      się martwisz. Ja z moimi dziećmi zawarłam pewien układ: otóż
      obiecałam im, że jestem w stanie odpuścić im pewne rzeczy, ale mają
      mnie nie okłamywać w przypadku dolegliwości, tzn natychmiast mówić,
      gdy coś się dzieje, natomiast nie wymyślać chorób, ponieważ mnie to
      martwi, bo bardzo ich kocham. Zrozumieli, że jestem w stanie nawet
      nie posłać ich do szkoły, jeśli czegoś się boją, niż zamartwiać się
      niepotrzebnie, co odbijało się bardzo na mojej psychice.
      Twoja córcia jest coraz starsza, uświadom ją, że wymyślanie
      dolegliwości, to nie zabawa. Może dostać zbędny lek (bo lekarz da,
      na wszelki wypadek), może być też tak, że w końcu sama zlekceważysz
      prawdziwą dolegliwość, bo przyzwyczaisz się, że symuluje.
      Na wszelki wypadek powtórz jeszcze wszystkie badania. Co do tego, że
      powiększony węzeł utrzymywał się jakiś czas, to zupełnie normalna
      sprawa, czasem ulega zwłóknieniu i zostaje powiększony na zawsze,
      ale tylko dobry pediatra się na tym pozna.
      Życzę zdrowia córce , a Tobie pogody ducha, ja też tak schizowałam,
      aż dzieci podrosły i nagle - okazy zdrowia.
    • kol.3 Re: Symuluje chorobę? 31.01.09, 18:52
      Oczywiście. Mój syn w podstawowce symulował różne dolegliwości, żeby
      nie iść do szkoły, aż udałam się z nim do laboratorium, gdzie
      zamówiłam wszystkie badania od góry do dołu. Bardzo się o niego
      bałam bo wiedzialam, że pod niewinnym "brzuszek boli" niekoniecznie
      musi kryć się niedyspozycja żołądkowa tylko poważna choroba.
      Wytłumaczyłam mu to i symulacje się skonczyły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka