Dodaj do ulubionych

Czy zgodzić się na prośbę córeczki?

19.03.09, 20:51
W przedszkolu naszej Martynki zapanowała nowa moda wśród dziewczynek.W grupie
jest ich 11 i tylko 3 nie noszą kolczyków.Córeczka bardzo prosi, aby przekłuć
jej uszy,twierdzi, że to nie boli,krótko mówiąc jest zdecydowana.Nie wiem czy
ulec jej prośbie.Czy Wasze 6 -latki noszą kolczyki?Mąż już się zgodził i
znalazł kolczyki dla dzieci.Nawet są fajne -
misie,motylki.www.apart.pl/pl/bizuteria,c,kolekcje,Kolekcja-Dziecieca
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia ja bym sie zgodzila. 19.03.09, 21:00
      bo w sumie co stoi na przeszkodzie?
      i jaki jest pedagogiczny sens odmowy?
    • emonik Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 19.03.09, 21:29
      Mam podobny dylemat. Inka w lipcu skończy 6 lat. W zeszłe lato się nie
      zgodziłam, bo po prostu nie lubię małych dziewczynek z kolczykami. Teraz Inka
      prosi, że chce kolczyki i jest już duża - idzie przecież do zerówki. No i nie
      wiem co z tym fantem zrobić. Boję się, że córka rozerwie sobie ucho zaczepiając
      kolczykiem o ubranie... Może irracjonalny problem ale pamiętam ten widok z
      dzieciństwa - krew lała się strumieniami a ucho koleżanki rozerwało się zupełnie
      do końca!!! Brrr... Sama do tej pory nie mam przekłutych uszu. Na dodatek Inka
      to straszny `szałaput`, 5 min nie usiedzi na miejscu, wciąż skacze, fika
      koziołki, robi gwiazdę, wspina się gdzie to możliwe. Po prostu się o nią boję.
      Chętnie przeczytam inne wypowiedzi na ten temat.
      ---
      Monika - mama Inki i Bianki
      • tijgertje Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 19.03.09, 22:44
        emonik napisała:
        Boję się, że córka rozerwie sobie ucho zaczepiając
        > kolczykiem o ubranie... Może irracjonalny problem ale pamiętam ten
        widok z
        > dzieciństwa - krew lała się strumieniami a ucho koleżanki
        rozerwało się zupełni
        > e
        > do końca!!! Brrr... Sama do tej pory nie mam przekłutych uszu. Na
        dodatek Inka
        > to straszny `szałaput`, 5 min nie usiedzi na miejscu, wciąż
        skacze, fika
        > koziołki, robi gwiazdę, wspina się gdzie to możliwe. Po prostu się
        o nią boję.

        Tez widzialam rozerwane ucho jak bylam w podstawowce, ale... to bylo
        jedno ucho na kilkaset dziewczyn, z ktorych prawie cos kolo polowy
        nosilo kolczyki. Rozerwac ucho wcale nie jest tak latwo jak sie
        wydaje, zwlaszcza o ubranie, bo trzeba naprawde mocno szarpnac.Przy
        ubieraniu nie ma w zasadzie ryzyka, bo mialabys chyba corke z
        poobrywanymi uszami i bez kolczykow, podrapanym nosem itp. Ucho jest
        dosc elastyczne. sama mialam przebite uszy jak milama niecale 8 la,
        moje 2 mlodsze siostry rowniez i nigdy nie bylo problemu, a
        kolczyki do tej pory to jedyny rodzxaj bizuterii, ktory lubie i
        nosze i mi nie przeszkadzawink warto jedynie wybrac odpowiedni model
        kolczykow, za "moich" czasoe wiekszosc dziewczynek nosilo rozne
        wiszace czy koleczka, a tymifaktycznie latwiej zawadzic np o
        grzebien. wkrety sa w sumie bezpieczne, mozna cuda wyczyniac i
        trzeba sie wykazac naprawde szczegolna pomyslowoscia, zeby nimi
        rozerwac ucho, predzej sie zapiecie zsunie i kolczyk zgubi winkJak
        nie wystaje poza platek ucha, to nie powinno byc najmniejszego
        problemu.
      • joanna.m79 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 20:29
        Ja właśnie też się obawiałam naderwania uszka podczas zabawy, ale mąż którego
        Martynka owinęła sobie wokół palca wynalazł właśnie te kolczyki dziecięce,
        wkręcane.Co więcej dzisiaj kupił małej kolczyki -delfinki i wiewiórki.Są
        naprawdę śliczne i delikatne.Martynka jeszcze ich nie widziała, bo ja mam ciągle
        wątpliwości, chociaż coraz bardziej się łamięsmile
      • budyniowatowe Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 21.03.09, 01:48
        emonik napisała:
        Może irracjonalny problem ale pamiętam ten widok z
        > dzieciństwa - krew lała się strumieniami a ucho koleżanki
        rozerwało się zupełni
        > e
        > do końca!!!

        Chyba nieco koloryzujesz. A moze kolezanka jakis ufoludek byla i
        aorte w platku ucha miala?
        Moglo byc troche krwi ale na pewno nie lala sie strumieniami. Do
        tego to by trzeba by bylo kolezance gardlo poderznac :o)



        > ---
        > Monika - mama Inki i Bianki
    • julilija Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 19.03.09, 22:24
      to jest najlepszy moment-dziecko chce samo swiadomie-to najważniejsze!!!teraz
      tylko ustalić wizytę u kosmetyczki i powodzeniasmile
      • meaby Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 19.03.09, 22:29
        myślę dokładanie jak poprzedniczka!
        świetny moment - wykorzystać

        moja by chciała a się boi wink
        przecież dziurki można mieć a kolczyki nie koniecznie nosić
        wink
        • andaba Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 19.03.09, 22:38
          Pewnie, że tak.
          Te rozerwania uszu to się naprawde bardzo rzadko zdarzają. Nie znam chyba żadnej dziewczynki powyżej 3 lat, która nie miałaby kolczyków, a o zadnym rozerwanym uchu nigdy nie słyszałam.
    • green_sofia Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 12:40
      Moja mama mi nie pozwoliła i dziękuję jej za to smile
      Teraz jestem dużo starsza i mam urodę do której bardzo pasują
      kolczyki, ale nadal nie mam przekłutych uszu. Za to mam całe
      kilogramy klipsów. Kupuje kolczyki i zawieszki do klipsów w sklepie
      z robioną biżuterią i przerabiam co trwa 30sekund. Czasem trzeba
      dodć jeszcze jakieś kółeczko, to już zależy od kolczyka.
      Może spróbuj najpierw tak. Ja spróbowałam i jestem zadowolona,
      chodzę tak już kilka lat. Po pierwsze jest to bezpieczne a po drugie
      przy wielkiej okazji kiedy mam upięte włosy i tylko naszyjnik, mam
      ładne uszy, nie przekłute. I przyznam że mężczyźni to zauważają, co
      jednak nie jest chyba plusem przy przedszkolaczku ;P
      • agwa1 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 14:25
        A ja pamiętam jako dziecko, że właśnie mama nie chciała się zgodzić na kolczyki
        i nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego, pozwoliła mi dopiero w wieku ok. 13
        lat. Kiedyś nie byłam tego w stanie zrozumieć, i w sumie teraz też nie widzę
        jakiś racjonalnych argumentów przeciwko. A rozerwanie?- zdarza się- osobiście
        nie spotkałam się nigdy. Nogę też zdarza się złamać.
        Mam córkę która ma 4 lata i jak będzie chciała to jej pozwolę.
        A tak na marginesie klipsy nie wszyscy mogą nosić ze względu na małe "płatki"
        ucha. Moja mama nosi, ja bym już nie mogła.
        • green_sofia Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 16:54
          Mogą wszyscy. Myślisz o takich typowych staromodnych klipsach
          zakrywających płatek ucha. Do takich owszem, ucho może być za małe.
          Ale ja myślę o wiszących kolczykach które po prostu zamiast haczyka
          mają taki malutki wąski klips. Nie ma żadnej różnicy w tym wypadku
          między klipsem a kolczykiem smile
        • allija Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 16:57
          a ja mam przekłute uszy, w dzieciństwie jeszcze jednak od dawna
          kolczyków nie noszę, dziurki "zarosły" i prawie ich nie widać, na
          pewno nie są szpecące. A klipsów nosic nigdy nie mogłam bo mnie
          uwierały, boleśnie uciskały i notorycznie zsuwały się, kolczyki o
          wiele lepsze jeśli ktoś lubi ozdoby w uszach.
          Natomiast długo noszone ciężkie kolczki, właściwie przez cały czas,
          wyciągają uszy, już wielokrotnie widziałam nienaturalnie wielkie
          płatki uszu z kolczykami u starszych kobiet, to jest faktycznie,
          niezbyt estetyczne.
    • lila1974 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 17:30
      Z przebiciem uszu czekalam właśnie do prośby - miło mi było spelnić
      życzenie.
    • braktalentu Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 19:55
      Ja bym się nie zgodziła. Ani na kolczyki, ani na tatuaż, ani na
      żadne inne trwałe "ozdoby". Nie trafia do mnie argument, że ileś tam
      dziewczynek ma przekłute uszy. A jak zapadnie moda na palenie
      papierosów i picie wódki?
      Nie uległabym ani kilkulatce, ani nastolatce, a osiemnastolatce
      zdecydowanie bym odradzała. Godząc się na przekłucie uszu
      akceptujemy znoszenie niedogodności "dla urody". W przypadku
      kolczyków ta niedogodność to ból. Kolejną niedogodnością
      znoszoną "dla urody" może być wyniszczenie organizmu dietą,
      zapalenie wystawianych na mróz nerek, uszkodzenie krążenia kończyn
      dolnych w wyniku noszenia pończoch samonośnych. Slogan "trzeba
      pocierpieć, żeby być piękną" mam tam, gdzie uniemożliwiający
      oddychanie gorset, szpilki na codzień i spocone stopy w kozakach
      noszonych w lecie do sukienki.
      Daj córce szansę na samodzielne decydowanie gdzie przebiega Jej
      granica znoszenia niedogodności "dla urody", ale nie w wieku sześciu
      lat. Chyba, że Twoja sześciolatka jest dojrzała nad wiek i rozumie
      pojęcie "mininalne ryzyko zakażenia żółtaczką".
      • agwa1 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 22:54
        Z córką też tak rozmawiasz , czy używasz innych argumentów?
        • braktalentu Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 21.03.09, 14:53
          Mówię to samo, tylko innymi słowami. Z problemem kolczyków się nie
          spotkałam (syn nie wykazuje zainteresowania biżuterią), ale ostatnio
          odmówiłam zakupu quada akumulatorowego. Powiedziałam dokładnie co
          myślę o takiej zabawce, dostosowując formę do Jego możliwości
          pojmowania. Nie zgodził się ze mną-smile, ale też i jego argument "ale
          ja chcę" mnie nie przekonał, a póki to ja jestem mamą i ja
          podejmuję decyzje ostateczne.
          W przypadku sześciolatki da się to spokojnie zrobić, o ile ktoś
          podziela moją opinię o zbędności takiego upiększenia.
      • lila1974 O żółtaczce 21.03.09, 07:14
        dziecko jest zaszczepione
      • titta Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 22.03.09, 00:24
        Kiedys byly chlopak dyskutujac nad wyzszoscia chleba kupnego nad
        domowym, stwierdzil, ze "noz tez kiedys sie robilo, ale dzis jednak
        wszyscy wola fabryczne". Na codzien byl to bardzo inteligentny facet
        ale tym argumentem mnie powalil. Otoz tak samo sa adekwatne twoje
        argumenty o piciu i quadzie. Do kolczykow po prostu sie maja nijak.
        Mysle, ze masz po prostu jakis uraz. Przebicie uszu poza tym nie
        jest zadnym poswieceniem. Jesli boli, to tylko kilka sekund. Ryzyka
        zakazenia zoltaczka nie ma zadnego. To nie tatulaz. Przebija sie
        specjalnym kolczykiem, ktory sie potem nosi do wygojenia.
        Moja mama tez mi nie pozwalala. Chyba ze swojego pierwszego
        samodzielnego wyjacia do miasta (13-14 lat) wrocilam z kolczykami. W
        uszach. (Mama przyjela to ze stoickim spokojem smile.
      • tysiamama21 też mi niedogodność 24.03.09, 23:27
        ale bzdurny argument. A dlaczego znoszenie niedogodności dla urody jest takie
        straszne i okropne - zwłaszcza, że chodzi o 20 sek. lekkiego bólu i ogromne
        korzyści dla urody? Brwi też nie regulujesz? potwornie bym się czuła gdyby ktoś
        zabronił mi dbać o swoją atrakcyjność. To lepiej się czuć brzydszym i gorszym?
        • angazetka Re: też mi niedogodność 25.03.09, 01:45
          > zwłaszcza, że chodzi o 20 sek. lekkiego bólu i ogromne
          > korzyści dla urody?

          Jakież są te "ogromne" korzyści płynące z noszenia kolczyków? Nigdy
          nie chciałam ich mieć, chętnie sie dowiem, dlaczego powinnam.
          • mama303 Re: też mi niedogodność 25.03.09, 19:56
            angazetka napisała:

            > Jakież są te "ogromne" korzyści płynące z noszenia kolczyków?

            No własnie co to za korzyści? Jak dla mnie to oszpecenie dzieciaka.
    • mama303 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 20:03
      No i jeszcze lekki makijaż, manicure, pedicure i koniecznie pantofle
      na obcasach. Brrr.
      • agazuchwa Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 22:16
        czasem też zgadzamy się na farbowanie włosów...albo depilujemy sobie
        nogi poootwornesmile
        • braktalentu Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 21.03.09, 15:01
          Robimy to będąc świadome konsekwencji samodzielnie podjętych
          decyzji. Czy w wieku sześciu lat można podjąć świadomą decyzję o
          farbowaniu włosów? Ja nie mówię tu o granicy zabiegów upiększających
          dla dorosłych. Dorosły to se może nawet piórko w dziurce (dowolnej)
          wychodować. Jestem przeciwna uleganiu zachciankom dziecka, o ile
          same nie jesteśmy przekonane co do słuszności przeprowadzenia danego
          zabiegu. I jako przeciwniczka samookaleczania się, swojemu dziecku w
          wieku wczesnoszkolnym nie pozwoliłabym na przekłucie uszu, ani inny
          nieodwracalny zabieg upiększający.
          • agwa1 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 21.03.09, 20:34
            Tak myślałam, że nie masz córki, ja miałam różna teorie dopóki nie zetknęłam się
            bezpośrednio z konkretnymi problemami, nie tylko takimi. A swoją drogą to niezłe
            porównanie kolczyki i quad akumulatorowy. A z twoich wypowiedzi przebija też
            argument , nie bo ja mam rację i tak chcę.
            Dziecko to też człowiek myślący, tylko trochę na innym poziomie (nie chodzi o
            niższy), którego wydaje się, wielu nie pamięta a szkoda. Ja pamiętam dużo swoich
            emocji z dzieciństwa i też tym się kieruję w podejmowaniu swoich decyzji. Nie
            powielam wielu sposobów wychowawczych moich rodziców.
            • lila1974 agwa1 22.03.09, 09:24
              Mam to samo - bardzo dobrze pamiętam siebie jako dzieciaka i
              uczucia, jakie mi wóczas towarzyszyły, więc staram się wyobrazić, co
              i jak z moimi córkami.
            • braktalentu Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 22.03.09, 14:53
              A córka to jakiś inny rodzaj człowieka? Wymaga innego podejścia niż
              syn? Aaa, to te dzieci co nie powinny się brudzić i kiedy
              histeryzują to dowód na ich "kobiecość"?

              Miłe Panie,
              Quad akumulatorowy to dla MOJEGO dziecka zabawka szkodliwa. I bez
              względu na to ile dzieci w okolicy ma taką zabawkę (a mają
              wszystkie) moje dziecko jej mieć nie będzie. Wytłumaczyłam dlaczego.
              Zrozumiał, ale trudno wymagać od trzylatka, żeby panował nad chęcią
              posiadania. Któreś z nas musi podejmować decyzje. W naszym domu
              decyzje podejmują rodzice, czytaj JA!

              Jeżeli te emocje, które tak pamiętacie z dzieciństwa, te które
              sprawiły, że staracie się wychowywać inaczej niż Wasi rodzice są
              efektem odmowy zakupu zabawki, to należy się cieszyć, że nie
              spotkały Was trudniejsze sytuacje życiowe. Mogłybyście nie poradzić
              sobie z taką traumą.

              Może jak Wy tłumaczycie swoim trzylatkom, że nie dacie kolejnej
              kostki czekolady, bo zęby, umiar, itp. to one spuszczają oczęta i
              zamiast "ale ja chcę" mówią "oczywiście mamusiu, pod wpływem Twojej
              argumentacji to mnie już wogóle przeszła ochota na słodycze".
              Może to jest ta niebywała różnica między wychowywaniem małej
              dziewczynki, a małego chłopca? A może ja mam niedorozwinięte
              emocjonalnie dziecko, a Wasze córki są na tyle dojrzałe, że mogą
              same decydować o posiadanych zabawkach, oglądanych programach w
              telewizji (ja chcę!), godzinie pójścia spać (ja nie chcę!), i ilości
              jedzonych słodyczy, bo robią to odpowiedzialnie.

              Dziecko to istota myśląca. Trudno się nie zgodzić. Ale do pewnego
              wieku (u niektórych nawet do końca życia-sad) emocje biorą górę nad
              myśleniem. Dziecko to istota myśląca na innym poziomie niż dorosły.
              Tak to niższy poziom myślenia, uniemożliwiający podejmowanie
              świadomych decyzji i przewidywanie długofalowych skutków własnych
              działań. Na tym etapie rozwoju mojego dziecka konsekwencje Jego
              pomysłów ponoszę ja i dlatego to ja podejmuję ostateczne decyzje.
              • ciociacesia jej 24.03.09, 20:44
                czytałam Cie juz kiedys w innym miejscu i podziwiałam zgrabną argumentację, ale
                teraz jestem naprawde pod wrazeniem. udzielasz moze jakis korków z rodzicielstwa?
                • braktalentu Re: jej 25.03.09, 19:36
                  Nie tylko z rodzicielstwa. Uwielbiam się mądrzyć na dowolny temat-smile.
    • mamanadulii Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 20.03.09, 21:55
      Bez przesady z tym makijażem. Moja córka nosi kolczyki od kiedy
      skonczyla 10 m-y (obecnie 18). Zdecydowałam sie, bo uważałam, że im
      wcześniej tym lepiej. Nie było żadnego problemu. Mała nie ciągła
      uszu, krew nie leciała, wszystko ładnie sie wygoiło. A z tymi
      kolczykami to i tak będziesz musieć poczekać, bo kosmetyczka założy
      córce takie lecznicze. Radziłabym jeszcze poczekać z przekłuciem aż
      sie zrobi ciepło, np. koniec kwietnia, maj.
      • angazetka Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 25.03.09, 01:47
        > Moja córka nosi kolczyki od kiedy
        > skonczyla 10 m-y (obecnie 18). Zdecydowałam sie, bo uważałam, że
        im wcześniej tym lepiej.

        Na czym polega to "lepiej"? I skoro "lepiej", to dlaczego tak dlugo
        z tym zwlekałaś?
    • erba Reklama Apartu. 21.03.09, 14:00
      Widzę, że Pani na forum Moda też rozkleja linki do Apartu.
      • basia0212 Zgodziłabym się 21.03.09, 16:34
        Pamiętam z dzieciństwa jak bardzo chciałam mieć kolczyki a moja mama nie chciała
        się zgodzić...bez zgody mamy poszłam te uszy przekłuć!!!
        • braktalentu Re: Zgodziłabym się 21.03.09, 20:32
          Dzisiaj mama pozwałaby salon kosmetyczny do sądu.
          • titta Re: Zgodziłabym się 22.03.09, 00:27
            Ta, gozej jak by przekuwala jej kolezanka igla. Bo i tak bywalo.
            • basia0212 Re: Zgodziłabym się 22.03.09, 15:23
              titta napisała:

              > Ta, gozej jak by przekuwala jej kolezanka igla. Bo i tak bywalo.

              jak byłam mała to nikt w naszej miejscowości gdzie wtedy mieszkałam nie słyszał
              o salonach kosmetycznych... Dziura zabita dechami... he he.
              i oczywiście uszy przekłute miałam grubą igłą i zrobiła mi to sąsiadka bo ją o
              to poprosiłam! chyba miałam 8-9 lat. nigdy nie pytałam mamy czy miała o to potem
              jakieś pretensje do tej sąsiadki...

              jakbym miała córkę i nadszedłby ten dzień że sama prosi mnie o zgodę to
              zgodziłabym się. mam syna a jak mnie kiedyś poprosi o zgodę na przekłucie ucha
              to chyba się wścieknę...
              • angazetka Re: Zgodziłabym się 25.03.09, 01:48
                > mam syna a jak mnie kiedyś poprosi o zgodę na przekłucie ucha
                > to chyba się wścieknę...

                Dlaczego?
      • mucta Re: Reklama Apartu. 22.03.09, 15:51
        Hehe też od razu rzuciło mi się w oczy, że to reklama Apartu.

        Serdecznie odradzam Apart. Kiepsko i drogo.

    • wiedzma15 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 21.03.09, 21:28
      prawie trzydzieści lat temu będąc w wieku przedszkolnym też uległam takiej modzie, a rodzice mi na to pozwolili, ostatnie kolczyki jakie miałam w uchu to te które dostałam na I komunię... okazało się że nie przepadam, wtedy wyglądałam może ładnie, teraz się sobie w kolczykach nie podobam, bo noszę okulary i to jest dla mnie za dużo szczęścia na raz

      ja osobiście starałabym się wytłumaczyć córeczce, że kolczyki to nie jest oznaka dorosłości - a jak będą modne tatuaże u dzieci w przedszkolu to tez się zgodzisz?
      mojej siedmiolatce wystarcza, że czasami naklei sobie na uszy takie kolczyki- nalepki, może twoja córcia spróbuje, czy jej nie przeszkadza coś na uszach...

      moim zdaniem pozwalając, dajesz jej sygnał do tego, że trzeba ślepo podążać za modą i za większością - budujesz jej wartość swoimi pieniędzmi... i ciekawa jestem jak wytłumaczysz jej jak będzie mieć np 12 lat, że nie życzysz sobie kolczyka w pępku, nosie, języku i innych miejscach, no chyba że ci to absolutnie nie będzie przeszkadzać i już teraz to wieszsmile
    • figrut Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 22.03.09, 04:44
      Jako matka już 19 letniej córki napiszę Ci, że gdyby młoda sama, świadomie
      poprosiła o kolczyki w wieku przedszkolnym poszłabym z nią do kosmetyczki, żeby
      te uszy przekłuć. Co więcej, gdyby się jej paprały mimo jej własnej decyzji,
      smarowałabym czym by się dało choćby kosztować miało mnie to majątek. Uważam za
      idiotyzm przekłuwanie uszu niemowlętom, ale dzieciom które wiedzą, że same
      decydują się na chwilę cierpienia i mimo to chcą tę chwilę przeżyć pozwoliłabym
      na to.
      Moja córa miała prawo pofarbować sobie włosy w wieku zdaje się 13 lat, ale w
      wakacje i szamponetką która dała się zmyć przed pójściem do szkoły. W wakacje
      mogła ubrać się jak kosmita, zrobić pięciokolorowe włosy jeśli by tylko chciała,
      czy zrobić zmywalne tatuaże na całym ciele. Przed pójściem do szkoły miało
      wszystko wrócić do normy. Ekstrawagancja na całego, ale w czasie wakacyjnych
      szaleństw.
      dziurki w uszach nie są niczym szokującym. Są przyjęte w społeczeństwie jako
      norma, więc nie widzę w nich nic złego.
      Moja córa przeczytała ten wątek i powiedziała "mamo, jak by moją matką była
      Beztalentu, uciekłabym z domu".
      • joanna.m79 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 22.03.09, 19:43
        Dziękuję za opiniesmilezwłaszcza Figrut.Martynka była już u kosmetyczki.Jakoś to
        przeżyliśmy, chociaż trochę się wystraszyła,jak przyszło co do czego.Na
        szczęście goi się dobrze.Zobaczymy czy kolczyki jej się nie znudząsmile
        • tylna.szyba Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 24.03.09, 14:34
          >Zobaczymy czy kolczyki jej się nie znudząsmile

          I nie zapragnie tatuazu smile
      • braktalentu Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 26.03.09, 12:56
        Nie widzę nic złego w wakacyjnym szaleństwie kosmicznych włosów,
        ubrań, itp. Nie widzę nic złego w pozwalaniu dziecku na zmywalne
        tatuaże. Ale kolczyki to DLA MNIE forma samookaleczania i decyzję o
        takim akcie może podjąć tylko sam/ sama zainteresowana.
        Co ja bym dała za to, żeby moje dziecko w wieku przedszkolnym
        potrafiło podejmować ŚWIADOME decyzje...
        Na razie jesteśmy na etapie wyboru płatków śniadaniowych i ubranka,
        a i tu po akcie samodzielnego wyboru często słyszę, że jednak te
        drugie byłyby lepsze...
        Ale czego się spodziewać po potomstwie takiej matki-smile.
    • sloooneczko Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 24.03.09, 16:15
      jeśli poprosi to zgodze się i nie widzę żadnego problemu

      farbowane włosy- zmywalne na wakacje, tatuaże również

      będzie chciała sobie zrobic jako nastolatka kolczyki gdzie indziej
      niż uszy- nie wiem, przedyskutujemy

      na tatuaż na stałe bym się nie zgodziła, ale są zmywalne po jakiś
      chyba 3 miesiącach, na taki bym ją namawiała jakby się uparła jako
      ososba już pełnoletnia i zapytała o moje zdanie

      będzie chciała w/w quada w wieku 3 lat, kupię- co ma jej zaszkodzic??
      • kanga_roo Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 30.03.09, 01:46
        sloooneczko napisała:
        będzie chciała w/w quada w wieku 3 lat, kupię- co ma jej zaszkodzic??

        naprawdę nie wiesz, jak może zaszkodzić, czy tylko się zgrywasz?

        a co do tematu głównego: możliwe, że sie zgodzę, kiedy córka poprosi
        mnie o kolczyki. albo kiedy poprosi syn smile co nie zmiena faktu, że
        argumenty beztalentu uważam za wyjątkowo trafne. bo rzeczywiście,
        dziś kolczyki, jutro obcasy a pojutrze anoreksja. a wszystko dla
        urody i dobrego samopoczucia w grupie. nie wiem, czy tego chcę dla
        moich dzieci.
    • aniniaw Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 30.03.09, 09:46
      dylemat nad dylematy
    • smerfetka8801 Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 31.03.09, 15:14
      po pierwsze jak to jest,ze tata już się zgodziła a ty się
      zastanawiasz???rozmawiacie ze sobą czy on sobie ty sobie a dziecko wybiera
      dogodną opcję???
      uświadom dziecku ,że to boli,że może pojawić się zakażenie jeśli dalej będzie
      się upierać przebijcie uszy-zwłaszcza,ze tata już zgodę wyraził.
      ja miałam przebite na własną prośbę w 6 roku życia i potem żałowałam i płakałam
      kiedy uszy ropiały
      • aurita Re: Czy zgodzić się na prośbę córeczki? 31.03.09, 20:58
        miliony much nie moga sie mylic...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka