Jakiś czas temu dowiedziałam się, że moja trzynastoletnia córka współżyje z
chłopakiem. Jestem załamana. Była straszna awantura, oczywiście. Potem
psychiatra, psycholog, ginekolog, prawnik...ale co dalej. Straciłam do niej
całkiem zaufanie. W tej chwili ma szlaban, głównie za oceny. Kiedyś była
wzorową uczennicą, a teraz tragedia...do tego kłamie, pyskuje...Ale jak mam
jej zaufać. Uwierzyć kiedy mówi, że idzie do koleżanki, czy na zajęcia
dodatkowe w szkole? Wpadam w paranoje, nie będę jej śledzić...chociaż mam
takie myśli. Dodam, że miałyśmy bardzo dobry kontakt, taki trochę
kumpelski...może to był błąd. Może lepszy byłby układ MATKA-DZIECKO.
Ech...sama nie wiem. Mam jeszcze młodszą córkę i nie chcę popełnić tego samego
błędu

Ale w tej chwili chodzi mi głównie o to cholerne zaufanie...