Dodaj do ulubionych

Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego

16.05.09, 01:33
Moja dziecko jest w 6 klasie.

Od wielu lat ma problemy z nauką. Ma diagnozę z poradni. Jest dyslektykiem, ma
dysgrafie i dysortografie , zaburzony słuch fonematyczny i zaburzona
lateralizacje i orientacje w przestrzeni.
Jest bardzo inteligentna ale ma zaniżona samoocenę, bo brak jej sukcesów w nauce.
Ma bardzo dobre zachowanie, świetne oceny z przedmiotów artystycznych dobre z
historii i przyrody,polskiego, dostateczne z matematyki.
Niestety nauczyciel jezyka obcego chce jej wystawic ocene 2 na koniec roku.
Ocena jest postawiona jako srednia wypadkowa sprawdzianów pisemnych, głownie
testów( zawsze 4 strony0 i długich zdań do tłumaczenia.Córka nie jest w stanie
tego poprawic.

Ocen z wypowiedzi ustnych jest bardzo mało, ale one nie są wzięte pod uwagę.

Jesli bedzie miec na swiadectwie 2 , zanizy to jej średnia i nie bedzie miec
czerwonego paska, a wtym roku mogłoby sie to jej udać.
Idzie do innej szkoły i juz rozpacza jak podejda do niej jak do nieuka.


Brakuje indywidualnego podejscia i elementarnej wiedzy jak wspierac dyslektyka.
Co mogę teraz zrobic?


Jaka jest droga formalna ,żeby nie zgodzic się z tą oceną.
Bardzo prosze o radę.

Mama
Obserwuj wątek
    • easyblue Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 16.05.09, 16:22
      Nie chcę Cię obrazić, ale moze Tobie bardziej zależy na czerwonym
      pasku niż jej? Wytłumacz jej, że czerwony pasek moga mieć dzieci o
      wiele mniej zdolne niż ona, a często nie mają dzieci wybitnie zdolne
      i bardzo inteligentne.

      Co do oceny na świadectwie - pozostaje chyba egzamin komisyjny. Ale
      musisz zapytać o to w jej szkole.
    • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 16.05.09, 17:13
      W sprawie świadectwa mam podobne odczucia co moja poprzedniczka. Jeżeli chodzi o
      angielski, nie da się go zaliczyć bez znajomości słownictwa, gramatyki czy
      umiejętności zrozumienia i tłumaczenia zdań. Na jakiej podstawie nauczycielka ma
      postawić twojej córce oceną dostateczną, skoro nie radzi sobie z materiałem
      który ma opanować. zamiast skupiać uwagę na ocenach i czerwonym pasku proponuję
      zapisać córkę na kurs angielskiego, lub indywidualne korepetycje, przed nią
      jeszcze kilka ładnych lat nauki języka i nikt nie będzie patrzył na to co miała
      w 6 klasie lecz na to co potrafi. Jeżeli twoja córka zna angielski i świetnie
      sobie radzi w rozmowie w tym języku, możesz ubiegać się o egzamin komisyjne
      ustny.
    • aduerin Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 16.05.09, 21:19
      Ocena jest postawiona jako srednia wypadkowa sprawdzianów
      pisemnych, głownie
      testów( zawsze 4 strony0 i długich zdań do tłumaczenia.Córka nie
      jest w stanie
      tego poprawic.

      skoro nie jest w stanie przetlumaczyc zdan, to na jakiej
      podstawie chcesz sie domagac trojki z tlumaczenia zdan wlasnie?

      • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 16.05.09, 21:44
        Dyslektycy, o ile będa oceniani tak samo jak dzieci bez dysfunkcji
        powinni po prostu zrezygnowac ze szkoly. dziecko , ktore utyka,
        przypuszczalnie nie bedzie oceniane na wf-ie na podstawie biegu na
        100 m., tylko innych sprawdzianów.
        Oczywiscie, ze dyslektyk nie wypelni testów tak, jak zdrowe dziecko,
        nie przetlumaczy tez pisemnie dlugich zdan, bo ich nie przeczyta w
        danym czasie. Powinno się go oceniac przede wszystkim na przykladzie
        wypowiedzi ustnych.
        Nie radze wojowac o stopień, ale iść do pedagoga szkolnego i
        poradni, aby dali zalecenia nauczycielowi języka, jak ocenia się
        dzieci z dysfunkcjami.
        • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 16.05.09, 23:54
          Ja tu raczej widzę tłumaczenie się dysleksją aniżeli, faktyczny problem
          dysleksji. Oczywiście dysleksja utrudnia naukę języka obcego ale nie
          przesadzajmy, że ją całkowicie eliminuje. Jeżeli dziewczyna ma tylko i
          wyłącznie problem z pisemnym przekazaniem wiedzy natomiast jej ustne wypowiedzi
          są pod względem gramatycznym jak najbardziej poprawne i opanowała odpowiedni
          zasób słownictwa można zdecydować się na ustny egzamin komisyjny ( popierając
          prośbę odpowiednimi opiniami). Z wypowiedzi autorki można jednak wnioskować, że
          jej córka ma problem z opanowaniem materiału, a nie z przekazaniem go w formie
          pisemnej.
          • wieczna-gosia Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 09:20
            Po pierwsze- nauczyciel na poczatku roku powinien dac ci wytyczne ocen z jezyka
            angielskiego. I ty powionnas to podpisac. Jesli dal a ty podpisalas bez
            czytania- punkt dla niego niestety, jesli nie dal- punkt dla ciebie a on nie
            dopelnil formalnosci.

            Tam sa wypisane zasady ocen, poprawiania ocen, co jesty brane pod uwage.

            Dziecko ma orzeczenie? Idz i pogodaj z nauczycielka. Ona nie moze dziecku za
            bardzo odpuscic bo angielski bedzie albo nawet juz jest od tego roku obecny na
            tescie gimnazjalnym. Czyli twoje dziecko musi sie nauczyc jezyka jakos smile z
            drugiej strony dziewczeta bez przesady- tlumaczenie dlugi zdan to nie jest
            jedyny sposob uczenia jezyka, za to jeden z bardziej skutecznych odstraszaczy smile

            Moze cos sie jednak da zrobic na tym poziomie. Jesli sie nie da a podejrzewasz
            ze ocena jest niesprawiedliwa- przysluguje ci kilka stopni odwolan od decyzji
            nauczyciela- do szkoly albo do kuratorium.
            • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 10:16
              Angielski jest na teście, ale nie liczy się w przyjmowaniu do
              liceum - najprawdopodobniej jeszcze kilka lat minie, zanim zacznie
              sie liczyć.
              Z dyslektykami i jezykami jest ogromny problem, ktorego szkoly nie
              widzą. Nie chodzi tu bowiem o sama umiejetność czytania, ale m.in. o
              to, ze niektorzy dyslektycy nie potrafią nauczyć się w zaden sposób
              oderwanych słówek. Powinni być uczeni języka zupełnie inaczej, niż
              pozostałe dzieci.
              U mnie w szkole nic nie dawano do podpisania.
              • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 14:31
                Ja rozumiem, że te dwadzieścia lat temu gdzie uczono języka tylko jedną metodą
                osoba z gigantyczną dysleksją mogła mieć duże problemy. W obecnej chwili na
                rynku dostępne sa kury, opierające się na różnych metodach nauki więc jeżeli
                córka autorki nie radziła sobie ze standardową metodą należało zapisać ją na
                odpowiednio dobrany kurs. Został miesiąc do końca roku, śmiem wątpić w nagłe
                zainteresowanie autorki postu językiem z powodu problemów córki.
                Do autorki, twoja córka będzie uczyła się języka przez jeszcze kilka lat, będzie
                go wykorzystywała w pracy, zamiast dążyć do czerwonego świadectwa może zacznij
                dążyć do znalezienia kursu który ułatwi naukę twojej córce
                • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 14:56
                  Kury sa raczej podobnesmile
                  Przyznam, ze nie udało mi się nigdzie znaleźć kursu dla dyslektyków,
                  ktory by nie tylko sie reklamował, ale miał pojecie o uczeniu dzieci
                  z dysfunkcją. Dziecko uczy prywatna nauczycielka.
                  • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 18:47

                    > Kury sa raczej podobnesmile

                    Kompletnie się z tobą nie zgodzę.
                    • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 19:56
                      Metodycznie podobne...
                      • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 20:36
                        Korzystałam z calana teraz uczę się w speak up, żadna z tych metod nie jest
                        podobna do tej której używa się standardowo w szkole.
                        • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 21:33
                          A to kurniki?
                          Przeczytaj może uwaznie swoj post i moj...
                          • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 10:12
                            Zawsze można wybrać korki tam masz całkowicie indywidualne podejście. Trzeba
                            tylko chcieć pomóc dziecku, a nie zasłaniać się opiniami.
                            • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 13:53
                              Kochana
                              Napisałaś o kUrach, nie o kURSach. I tylko tego dotyczyły moje posty.
                              Róznica między drobiem a kursem jest znacząca.
    • tijgertje Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 11:11
      Troche pozno sie obudzilas niestety. Caly rok wiedzialas, jakie
      dziecko ma oceny, skoro widzialas, ze sobie z pisemnymi
      sprawdzaianami nie radzi, trzeba bylo najpozniej w okolicach polrocza
      rozmawiac z nauczycielem czy dyrektorem szkoly i wymusic sprawdzanie
      wiedzy dziecka przez odpowiedzi ustne. Sma nie mialam wpraewdzie
      zadnej diagnozy, ale zawsze mialam problem z szybkim czytaniem i
      pisaniem, na sprawdzianach pisemnych nigdy nie nadazalam ze
      skonczeniem w okreslonym czasie, mimo,z e doskonale znalam material.
      przez 3 lata (klasa wtedy VI-VIII mialam nauczycielke polskiego,
      ktora zdawala sobie sprawe z moichproblemow i zawsze dawala mi
      dodatkowy czas, sprawdziany gramatyczne robilam ustnie. Zalezalo mi
      na ocenach, ale nie jeczalam na koniec roku tylko po kazdym
      sprawdziane, natychmiast po lekcji lazilam za nauczycielami i
      prosilam o przepytanie ustne, dzieki temu udawalo mi sie utrzymac
      oceny na faktycznym poziomie wiedzy.
      Teraz jedyne, co mozesz zrobic, to zlozyc u dyrekcji wniosek o
      egzamin komisyjny (o ile nauczycie nie zgodzi sie w najblizszym
      czasie dziecka regularnie przepytac z calorocznego materialu).Tyle,
      ze zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki musisz byc absolutnie pewna,
      ze dziewczyna faktycznie ten angielski umie i problemem jest wlasnie
      czytanie i pisanie, a nie faktyczny brak wiedzy. Poszukaj jakiegos
      prywatnego nauczyciela angielskiego, ktory mloda dokladnie
      przemagluje z programu i obiektywnie uzna, czy w ogole ma szanse na
      zdanie takiego egzaminu. A na przyszlosc jesli dziecku zalezy, to w
      kolejnej szkole niech do znudzenia nauczycielom przypomina (sama i na
      biezaco) ze tylko odpowiedzi ustne sa faktycznym odzwierciedleniem
      tego co umie. Jak ma zaswiadzenie z poradni to na poczatku szkoly
      mozesz pogadac z dyrektorem i wychowawca i poprosic o zaznaczenie w
      dzienniku, ze o ile tylko jest taka mozliwosc, dziecku trzeba dac
      mozliwosc ustnych odpowiedzi.

      Swoja droga z twojej wypowiedzi widac, ile zalezy od szkoly. Znam
      szkoly, gfdzie do "paska" wystarczyla srednia 4,0, ale sa i takie, ze
      musi byc 5,0 i niedopuszczalne sa oceny dostateczne. Zastanow sie,
      czy ten pasek wiecej dziecku w nastepnej szkole nie zaszkodzi niz
      pomoze, bo czesto "paskowym" uczniom na poczatku stawiane sa nieco
      wygorowane wymagania, chocby po to, zeby im udowodnic, ze wcale na
      ten pasek nie zasluzyli.
      • kornelia111 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 20:46
        Swoja droga z twojej wypowiedzi widac, ile zalezy od szkoly. Znam
        > szkoly, gfdzie do "paska" wystarczyla srednia 4,0, ale sa i takie,
        ze
        > musi byc 5,0 i niedopuszczalne sa oceny dostateczne. Zastanow sie,
        > czy ten pasek wiecej dziecku w nastepnej szkole nie zaszkodzi niz
        > pomoze, bo czesto "paskowym" uczniom na poczatku stawiane sa nieco
        > wygorowane wymagania, chocby po to, zeby im udowodnic, ze wcale na
        > ten pasek nie zasluzyli.


        Średnie i inne "paskowe" warunki są ustalane przez ministerstwo w
        rozporządzeniu a nie przez szkołę. Jeżeli szkoła nie przestrzega
        rozporzadzenia i stawia warunki surowsze (np. brak oceny
        dostatecznej i dopuszczajacej, średnia 5,0) lub łagodniejsze
        (średnia 4,0) to łamie prawo i sprawą powinno zająć się kuratorium.
        • kornelia111 Średnia do "paska" 18.05.09, 21:00
          Średnia "paskowa" według rozporządzenia MEN z 30 kwietnia 2007 z
          późniejszymi zmianami to przynajmniej 4,75. Dodatkowym warunkiem
          jest minimum bardzo dobre zachowanie. Nie ma tam żadnego zapisu o
          tym, czy moze wystąpić ocena dostateczna lub dopuszczająca z
          przedmiotu (a więc może znajdować się na świadectwie z paskiem 2 lub
          3, jeżeli jest odpowiednia srednia).
        • tijgertje Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:07
          kornelia111 napisała:
          Średnie i inne "paskowe" warunki są ustalane przez ministerstwo w
          > rozporządzeniu a nie przez szkołę. Jeżeli szkoła nie przestrzega
          > rozporzadzenia i stawia warunki surowsze (np. brak oceny
          > dostatecznej i dopuszczajacej, średnia 5,0) lub łagodniejsze
          > (średnia 4,0) to łamie prawo i sprawą powinno zająć się kuratorium.

          Hmmm, tylko co zrobic z kuratorium, ktore przyznaje szkole konkretna
          liczbe swiadectw z paskiem i ani sztki wiecej i szkole zleca
          ustalenie takiej sredniej, zeby sie zmiescila w limicie???
          • kornelia111 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:18
            Hmmm, tylko co zrobic z kuratorium, ktore przyznaje szkole
            konkretna
            > liczbe swiadectw z paskiem i ani sztki wiecej i szkole zleca
            > ustalenie takiej sredniej, zeby sie zmiescila w limicie???

            Chyba żartujesz. Podaj namiary na to kuratorium.
            Szkoła kupuje świadectwa hurtem najczęściej na kilka lat. Leżą one
            sobie zamknięte w kasie pancernej i wydawane są do wypisywania jako
            druki ścisłego zarachowania, z których trzeba skrupulatnie się
            wyliczyć. W przypadku błędu "zepsute" świadectwo zwraca się do
            sekretariatu, gdzie jest niszczone. Nauczyciel wypisujacy świadectwa
            dostaje zwykle więcej sztuk, zarówno tych z paskiem, jak i żwykłych,
            właśnie na wypadek błędu. Jednakże ż każdej sztuki musi się
            rozliczyć. Liczba świadectw pobranych musi się zgadzać z liczbą
            świadectw wypisanych plus zepsutych (do zniszczenia) plus czystych
            nie wykorzystanych, które chowa się z powrotem do kasy pancernej,
            żeby czekały na następny rok. Wszystko to dokumentuje się podpisem
            (nawet kilkoma podpisami) w specjalnej księdze.
            Liczba swiadectw z wyróżnieniem przyznana w każdej szkole nie
            podlega żadnym decyzjom kuratorium, tylko zawsze jest wewnetrzną
            sprawą szkoły, a szkoła musi trzymać się rozporządzenia (bo jeśli
            nie, to będzie "dym").
    • nangaparbat3 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 17.05.09, 23:10
      Czy dziecko ma opinie z poradni? Pewnie tak. I powinno tam byc napisane, ze
      zaleca sie indywidualizacje oceniania.
      Czasem poradnie pisza nawet, zeby z jezyków obcych dziecko odpytywac ustnie i na
      tej podstawie wystawiac ocene. W szkole podstawowej moze to zreszta dotyczyc
      wszystkich przedmiotow.
      Wiec po pierwsze sprawdź co jest w opinii - moze wystarczy pójsc z tym do
      nauczyciela i spokojnie porozmawiac, argumentujac ze dziecko sie zniecheca -
      plus pokazac czarne na białym.
      Jesli w opinii nie jest jasno napisane, mozna pójsc do poradni i poprosic o
      pismo do nauczyciela angielskiego.
      • bluemniama Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 00:26
        Po pierwsze, nie ja chcę czerwonego paska dla dziecko, tylko sama córka, a ja ja staram sie wspierac.
        Po drugie rozmawiałam z nauczycielem wielokrotnie, i ciagle słyszałam,że dziecko sie nie uczy. A ja wiem, ile poświęca czasu na naukę.
        Po trzecie ma opinie poradni, i m.in. zalecenie,zeby ją pytać, i niestety nauczyciel tego nie przestrzega. Nie mówiac o wydłużeniu czasu pracy i na sprawdzianach.
        Po czwarte wiedząc o tym,że w szkole nie bedzie- rowijamy poza szkoła jej zainteresowania i dajemy mozliwośc,żeby tam miała sukcesy.

        Wiem,że córka bedzie całe zycie spotykała się z niezrozumieniem.
        Maz tez jest dyslektykiem i tylko dzieki wsparciu rodziców przetrwał szkołe.

        Widzę,że szkoła w Polsce jest niereformowalna.
        Mama

        • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 08:10
          Współczuję, znam ten ból.
        • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 10:00
          Tylko dlaczego dopiero teraz, miesiąc przed końcem roku zdecydowałaś sie na
          ostrą reakcję? Uczyć się nie jest równoznaczne z nauczyć się. Skoro córka chodzi
          na dodatkowy kurs językowy to czy tam również są takie same problemy jak w szkole
          • landri83 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 10:17
            makurokurosek napisała:

            > Tylko dlaczego dopiero teraz, miesiąc przed końcem roku zdecydowałaś sie na
            > ostrą reakcję? Uczyć się nie jest równoznaczne z nauczyć się.

            Przeciez autorka watku napisala, ze wielokrotnie rozmawiala z nauczycielka, a Ty dalej swoje.

            Zarzutem nauczycielki, ktorym broni sie przed innym spojrzeniem na to konkretne dziecko, jest to, ze sie nie uczy, a nie - ze sie nie nauczylo. A autorka pisze, ze dziecko sie uczy.

            Ocenianie dyslektyka na podstawie prac pisemnych to jak ocenianie dziecka jakajacego sie na podstawie klepania wierszykow.
            • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 11:07
              > Przeciez autorka watku napisala, ze wielokrotnie rozmawiala z nauczycielka, a T
              > y dalej swoje.

              Jeżeli nie wyegzekwowała zaleceń poradni to raczej kiepsko o nie walczyła.

              "
              > Zarzutem nauczycielki, ktorym broni sie przed innym spojrzeniem na to konkretne
              > dziecko, jest to, ze sie nie uczy, a nie - ze sie nie nauczylo. A autorka pisz
              > e, ze dziecko sie uczy."

              znam kilka nastolatków których rodzice w ten sam sposób argumentowali kiepskie
              oceny dzieci, jak przyszło co do czego okazało sie ze dzieciaki mają gigantyczne
              zaległości.

              "> Ocenianie dyslektyka na podstawie prac pisemnych to jak ocenianie dziecka jakaj
              > acego sie na podstawie klepania wierszykow"

              Jestem dyslektykiem i dysortografem, ta dysfunkcja utrudnia naukę języka ale jej
              nie eliminuje. Chcieć to móc, ważne tylko co dla kogo jest ważne oceny czy wiedza
              • smerfeta7 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 11:56
                makurokurosek napisała:
                > Jeżeli nie wyegzekwowała zaleceń poradni to raczej kiepsko o nie
                walczyła.


                Nie wiem jak egzekwowala autorka zalecenia, ale wiem napewno, że
                rozmowa ze scianą czy betonem jest bardzo trudna i czasami nic nie
                daje. A pedagog szkolny nie wiele może, jak nauczyciel sie uprze.
                Po drugie jak nauczyciel by chciał to może sprawdzić wiedze dziecka
                na wiele innych sposobów. Ale nie kazdemu się chce, łatwiej jest
                powiedziec, że dziecko sie nieuczy.
                Jak by mi to powiedział nauczyciel, a widze prace dziecka i
                mozliwosci to nie odpuścila bym i poprosila o egazamin w mojej
                obecności.

                > znam kilka nastolatków których rodzice w ten sam sposób
                argumentowali kiepskie
                > oceny dzieci, jak przyszło co do czego okazało sie ze dzieciaki
                mają gigantyczn
                > e
                > zaległości.


                To prawda, że wilelu rodzicow podciaga lenistwo swoich dzieci
                orzeczeniami, ale nie wszyscy i nie sądze aby dotyczyło to dziecka
                autorki.
                Jezeli język jest kiepsko nauczany w szkole przez pierwsze 4 lata,
                to nie ma co liczyc, że sie nauczy w 5 czy 6 klasie. Jedynie poza
                szkołą ma szansę na prawidlowa nauke. Po drugie klasy mają po min 25
                osob, czy nauczyciel jest w stanie dobrze nauczyc języka i dostrzec
                kazde dziecko indywidualnie, napewno nie.


                >ważne tylko co dla kogo jest ważne oceny czy wiedza

                I tu sie z toba calkowicie zgadzam.
                Choć nie do końca. Dzieciom ambitnym trudno jest wytlumaczyć
                dlaczego Kowalska dostała lepszą ocene, skoro nie uczy sie i tylko
                sciaga, ale za to jest lubiana przez pania, a Nowak dostał gorsza
                ocene mimo, że pilnie sie uczy, zrobil lepiej, ale jest nie lubiany
                przez pania. Obojetnie jak wytlumaczysz, dzieciom jest przykro a i
                chęci do nauki maleja, samoocena spada i efekty są takie,jak u
                dziecka autorki wątku.
                Mogę sie mylic, ale często tak bywa.






                • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 13:52
                  . Po drugie klasy mają po min 25
                  > osob, czy nauczyciel jest w stanie dobrze nauczyc języka i dostrzec
                  > kazde dziecko indywidualnie, napewno nie.
                  >

                  Zaczęłam naukę angielskiego w szkole średniej, najlepsze z tego przedmiotu
                  okazały sie osoby mieszkające na wsi nie mające ani ze względów zamieszkania ani
                  tym bardziej finansowych możliwości na dodatkowe kursy językowe czy prywatne
                  korepetycje. To czy ktoś jest w stanie szybko nauczyć się języka zależy nie
                  tylko od nauczyciela ale jego predyspozycji. Tu mamy problem dysleksji, który
                  jest utrudnieniem w nauce języka wymaga większych nakładów pracy, ciągłych
                  powtórek. O problemach córki rodzice wiedzieli od samego początku jeżeli
                  widzieli że sama nie daje sobie rady, należało znaleźć jej korepetytora, a nie
                  miesiąc przed końcem roku biadolić nad oceną. Cały czas podkreślam jeżeli
                  dziewczyna ma wiedzę z tego przedmiotu należy wymóc ustny egzamin komisyjny,
                  jeżeli tej wiedzy nie ma wychodzona trója bardziej jej może zaszkodzić niż
                  pomóc, a wiedzy i tak jej przez to nie przybędzie. Niezależnie od tego jak
                  rozwinie się sprawa z oceną końcową, należy znaleźć dobrego korepetytora. oceny
                  nie są najważniejsze, a w życiu znajomość języka w obecnej chwili jest warunkiem
                  koniecznym i nikogo na rozmowie kwalifikacyjnej nie będzie interesowało czy ktoś
                  ma dysleksje czy jej nie ma.
          • smerfeta7 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 11:35
            makurokurosek napisała:

            > Tylko dlaczego dopiero teraz, miesiąc przed końcem roku
            zdecydowałaś sie na
            > ostrą reakcję? Uczyć się nie jest równoznaczne z nauczyć się.
            Skoro córka chodz
            > i na dodatkowy kurs językowy to czy tam również są takie same
            >problemy jak w szkole

            makurokurosek mialam podobną sytuacje, tyle, że corka ma 8 lat i nie
            ma dyslekcji.
            Rozmawialam z nauczycielem, juz po 1 miesiącu nauki, widzac ogromna
            róznice w nauce języka. W drugiej szkole świetnie sobie radzi,
            potrafi swobodnie rozmawiac po angielsku jak i pisać, natomiast w
            szkole państwowej same problemy, ciągle zglaszano mi, że córka nie
            rozumie, a ogolnie mówiąc nic nie potrafi, jezeli chodzi o angielski.
            Widziałam i słyszalam w domu, jak corka czytała z podrecznika
            szkolnego i tlumaczyła tekst, wszelkie ćwiczenia wykonywała bez
            jakiegokolwiek problemu. I to mnie drazniło.
            Poprosiłam pana od angielskiego, aby sprawdził w mojej obecności
            wszelkie wiadomości corki, łącznie z pisownia, sluchaniem,
            tłumaczeniem i rozumieniem tekstu czytanego, jak i sluchanego,
            poniewaz ja nie widzę żadnych problemow w domu i nie ma ich w 2
            szkole gdzie nauczyciele uzywaja tylko i wyłacznie języka
            angielskiego. Obiecal, że ustali termin i sprawdzi wiadomości corki
            na wszelkich poziomach. Do dnia dzisiejszego nie doczekalam się tego.
            Wiem co jest problemem odnośnie języka obcego w szkole.
            Ja wspólczuję autorce watku, bo szkola jest niereformowalna jak juz
            ktoś pisal wczesniej. Sukces w nauce języka zalezy tylko i wyłącznie
            od lektora-nauczyciela, który widzac problemy, powinien znależć jak
            najbardziej skuteczna metode pomocy dziecku.
            Corka ma bardziej problem z panem, ktorego sie panicznie boi, mimo,
            że jest spokojna osobą i to jej utrudnia kontakt z nauczycielem.
            Nawet jesli wie to woli sie nie zglaszać.
            A może nauczycielka uczaca dziecko autorki, nie pomaga jemu, a tylko
            zle ocenia, co napewno nie motywuje do nauki.
            Ja na jej miejscu, mając zalecenia poradni i problemy, opisalam bym
            wszystko na pismie do dyrekcji i poprosila w nim o pomoc, załączając
            kserokopię opini z poradni. fakt, że zrobila bym to zaraz po 2-3
            miesiącach widząc powazne problemy. Rozmawiala bym z pedagogiem i
            psychologiem szkolnym, choć wiem, że oni nie wiele mogą jak
            nayczyciel sie uprze.
            Najlepsze i jedyne wyjście to opisać na pismie, oddać w
            sekretariacie szkoly z potwierdzeniem odbioru i poczekac na rozmowę
            z dyrekcja.
            Po drugie angielski w większości szkół panstwowych jest
            skandalicznie nauczany, a nawet nie nauczany. I to mogę powiedzieć
            na przykladzie nauki mojej corki w szkole i innych dzieci z wielu
            szkól.
            Jezeli rodzic nie przerobi calej lekcji z dzieckiem w domu, to
            efekty nauczania w szkole są marne.
            Córka mojej znajomej 4 klasa-inna szkoła panstwowa, poziom
            angielskiego-kilkanascie słówek i nic wiecej.
            Rozmawiając z dziecmi zdolnymi, z ktorymi mam doczynienia takie samo
            stwierdzenie, że języka angielskiego to nauczyli sie poza szkola.
        • nangaparbat3 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:45
          Z nauczycielem powinien porozmawiac pedagog szkolny, albo dyrektor szkoły, albo
          psycholog/pedagog z poradni, albo wizytator z kuratorium.
          Po to sa zalecenia poradni, by je respektowac, a skoro nauczyciel odmawia, masz
          swięte prawo oczekiwac interwencji od w/w.
    • parowkowa Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 16:07
      Z matmy slabo przedzie, jezyka nie jest w stanie opanowac. Jak widzisz przyszlosc swojego dziecka, jak ona ani liczyc ani pisac nie umie?
      Piszesz ze jest inteligetna - no coz, rodzic predzej sobie wmowi ze ma super inteligetne dziecko ale z "dysleksja/dyskalkulia/dysgeografia/dys-dowolny przedmiot szkolny", niz stanie przed faktem ze dzieciak jest niepelnosprawny intelektualnie.
      Powiedz mi jaka prace moze twoja corka w przyszlosci wykonywac skoro:
      1. z liczeniem sobie slabo radzi
      2. nie jest w stanie opanowac jezyka obcego, i ojczystego zapewne tez
      3. nie wykazuje zadnych talentow muzycznych/plastycznych (to musialby byc naprawde wielki talent)

      Bedzie zamiatac ulice? Zawijac cukierki w papierki?

      Skupiasz sie na jakis glupotach typu 2 z jezyka - ocena sama w sobie wazna nie jest, wazna jest wiedza, umiejetnosci. Nauka jezyka to wkuwanie slowek i gramatyki, skoro nie jest w stanie zrozumiec gramatyki to niech choc ja wykuje na pamiec, tak zeby nauczyciel nie mogl powiedziec ze zasady sa jej obce.

      Ona jest dopiero w 6 klasie a juz ma tak ogromne problemy z nauka - zrob cos z tym. Wynajmij korepetytora, ktory bedzie jej do glowy wkladal az ja wytresuje jak malpke , bo inaczej sie nie da. Skoro nie rozumie, to musi wyuczyc sie na pamiec.
      Za 15 lat pracodawca wytrze sobie tylek wyproszonym u nauczyciela paskiem na swiadectwe z 6 klasy. Taka sama czynnosc wykona zaswiadczeniem z poradni o dysleksji. W doroslym zyciu nie ma taryfy ulgowej dla osob sie nieogarniajacych. Co twoja corka powie jak ja pracodawca zapyta czemu napisala żaba przez rz? ze ma papierek i ma prawo nie umiec pisac w ojczystym jezyku?
      Masz trudno myslace dziecko, majace problemy z nauka na samym praktycznie poczatku edukacji - chcesz zeby zakonczyla edukacje na gimnazjum?
      Przestan ja usprawiedliwiac, i zmus do nauki. Chyba ze chcesz lozyc na nia do konca zycia.
      • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 16:26
        Moj syn - z podobnym problemem doskonale sobie w życiu radzi -
        skonczył prestizowe studia, zaczyna doktorat.
        Dysleksja utrudnia uczenie się, ale czesto wiąże się z wysoka
        inteligencją, ktora pozwala zamiast uczenia się na pamięć, uczyć sie
        w inny sposob. Tyko szkola tego nie uwzgledna - na studiach, ktore
        opieraja się w większym stopniu na zrozumieniu, noz nauczeniu stad-
        dotad niektorzy dyslektycy radza sobie świetnie. Tm bardziej, ze
        nabywaja pewne umiejetnosci(ortografię, jezyk itd), tylko wolniej.
        Corka - tez z problemami dyslektycznymi nauczyla się doskonale
        jezyka, ale dopiero w liceum, teraz konczy drugi kierunek.
        Dyslektyk zazwyczaj NIE może wkuć na pamięć, tak jak niewidomy nie
        przeczyta mapy. I tyle.
        Obawiam się,ze trudno myslacy sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze dziecko
        z deficytami moze po prostu robić to samo, co dziecko zdrowe -
        wystarczy że się przyłozy. To kompletna, totalna bzdura.
        Pracodawca mojego syna rozumie, co to jest dysleksja. prcaodawca
        mojej córki - a pracowała w tym roku w jednym z największych
        polskich tygodnikow - także.
        • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 16:55
          Dyslektyk zazwyczaj NIE może wkuć na pamięć, tak jak niewidomy nie
          > przeczyta mapy. I tyle.

          Ciekawe jak to co napisałaś ma się do 4 z historii, przyrody ( typowych
          pamięciówek) i polskiego u córki autorki oraz 3 z matematyki - typowo logicznego
          przedmiotu.

          "> Obawiam się,ze trudno myslacy sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze dziecko
          > z deficytami moze po prostu robić to samo, co dziecko zdrowe -
          > wystarczy że się przyłozy"

          Uważam, że największą krzywdę dzieciom robią rodzice którzy dysfunkcjami
          tłumaczą wszystkie niepowodzenia dzieciaka.
          • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 17:08
            Z matematyki dyslektycy miewaja troje nie za brak umiejetnosci, ale
            za zle przepisywanie liczb, ewentualnie nagminne mylenie plusów i
            minusów.
            Historia, dobrze wykladana (jestem historykiem) nie jest i nie
            powinna być pamięciówką! Jesli jest, to oznacza, ze nauczyciel jest
            bardzo słaby. W historii jedno zdarzenie wynika z drugiego, mozna ja
            znać doskonale nie uczac się na pamięć. Problem bywa z datami.
            Podobnie z przyrodą - to jest nauka logiczna, nie pamięciowa.
            Mój syn zdał bez problemu egzamin z niezwykletrudnej neurologii,
            natomiat nie jest w stanie nauczyć się po kolei nazw miesiecy.
            Chyba nie rozumiesz, na czym polega dysfunkcja. Prawdziwa, nie
            urojona.
            • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 17:16
              z twoich wypowiedzi można wnioskować, że wszystkie problemy z nauką można
              tłumaczyć dysleksja zwłaszcza matematykę ( przedmiot opierający się na logice),
              wybacz ale większej bzdury nie słyszałam.
              • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 18:42
                Nie. Jest mnóstwo problemów z nauka nie związanych z dysleksja - nie
                przekrecaj moich słów.
                Natomiast dyslektyk ma problemy z bardzo wieloma rzeczami, nie
                tylko, jak się powszechnie uwaza z pisaniem i z czytaniem. Jego mozg
                pracuje nieco inaczej i tyle. To jest choroba, znajdująca się w
                spisie chorób i wymagajaca nieco innego traktowania.
                Nie masz zielonego pojecia o dysleksji. Dyslektycy i dyskalkulicy
                bywaja doskonałymi, wybitnymi matematykami - jesli chodzi o sposob
                rozumowania, a moga potknąć się na prostym dodawaniu. Szkola zas
                wymaga tego, aby wszystkie działania były bezbłędne, niezaleznie od
                tego, czy tryb rozumowania jest prawidlowy czy nie.
                Nie nalezy wypowiadac sie o czymś, na czym się w ogóle nie znasz.
                • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 18:58
                  jestem dyslektykiem i znam kilku dyslektyków i wybacz ale doskonale wiem o czym
                  mówię. Na prostym dodawaniu może potknąć sie każdy, matematyka jak każdy
                  przedmiot ścisły oprócz logicznego myślenia wymaga również skupienia i uwagi.
                  Mylenie znaków jest domenom dyskalkulii, a tej nie stwierdzono u córki autorki.
                  'Szkola zas
                  > wymaga tego, aby wszystkie działania były bezbłędne, niezaleznie od
                  > tego, czy tryb rozumowania jest prawidlowy czy nie. "

                  z takim sposobem oceniania spotkałam się tylko i wyłącznie na studiach i był on
                  stosowany tylko przez jednego wykładowce. Stara matura z matmy również nie brała
                  pod uwagę tylko i wyłącznie końcowego wyniku, ale sposób dojścia do niego i za
                  sposób dojścia maturzysta był oceniany, a nie za wynik.

                  Oczywiście najlepiej przyczepić dziecku łatkę i wszystkie niepowodzenia i brak
                  talentu zrzucić na karb dysleksji. Nie wiem jak jest w przypadku dziecka
                  autorki, ale tłumaczenie braku zdolności jak i zainteresowania jakimś
                  przedmiotem dysleksją jest skrajną głupotą
                  • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 19:41
                    Nie wiesz. Dysleksja ma bardzo rózne stopnie. Mylenie znaków nie ma
                    absolutnie nic wspólnego z dyskalkulią, dyskalkulia to
                    nieumiejętność liczenia, czasem tylko łaczy się zmyleniem znakow -
                    ale nie musi. Dysortografik myli się przy przepisywaniu zarowno
                    liter , jak i cyfr - tylko znaki + i - zawsze przepisuje prawidlowo?
                    Nie wiesz też, jak obecnie wygladaja testy z matematyki na koniec
                    szkoły i matura. Punkty dostaje sie tylko za prawidłowy wynik. Zatem
                    nauczyciele zaczęli tę metodę przenosić do szkoly - bowiem ich
                    zadaniem nie jest nauczenie przedmiotu, tylko nauczenie do egzaminu.
                    Owszem, za moich czasow tez premiowano dobre rozwiązanie, nawet z
                    pomylką arytmetyczną - teraz już nie.
                    Lepiej twoi zdaniem zignorowac dysleksje i uznać, ze dziecko, choć z
                    dysfunkcjąma działac jak zdrowe i z tego je rozliczać? przeciez to
                    absurd.
                    Brak zainteresowania przedmiotem, czy brak zdolnosci to całkiem inna
                    sprawa - ale z postu nie wynika, aby to bylo jedno czy drugie -
                    tylko ocenianie dziecka na podstawie prac pisemnych, wbrew opinii
                    psychologów.
                    • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 20:05
                      Lepiej twoi zdaniem zignorowac dysleksje i uznać, ze dziecko, choć z
                      > dysfunkcjąma działac jak zdrowe i z tego je rozliczać? przeciez to
                      > absurd.

                      Nigdzie tego nie napisałam, napisałam że dla mnie absurdem jest zainteresowanie
                      autorki problemami córki miesiąc przed końcem roku. Jak dla mnie wygląda to
                      tylko i wyłącznie na walkę o ocenę i świadectwo z paskiem, a nie o wiedzę
                      córki. Napisałam i podkreślam cały czas, że jeżeli dziewczyna ma problemy tylko
                      i wyłącznie z odpowiedzią pisemną należy domagać się ustnego egzaminu
                      komisyjnego. Nie wiem od której klasy rozpoczyna się w obecnej chwili nauka
                      języka ale na pewno nie jest to klasa szósta, w chwili gdy uwidoczniły sie
                      problemy dziewczyny z językiem należało wysłać ją albo na odpowiedni kurs
                      językowy albo załatwić korepetytora. Zasłanianie się dysleksją nie jest
                      rozwiązaniem wszystkich problemów, jeżeli dziewczyna chce mieć jakiekolwiek
                      szanse na rynku pracy jak musi wypracować sobie metodę nauki języka.

                      "Brak zainteresowania przedmiotem, czy brak zdolnosci to całkiem inna
                      > sprawa - ale z postu nie wynika, aby to bylo jedno czy drugie -
                      > tylko ocenianie dziecka na podstawie prac pisemnych, wbrew opinii
                      > psychologów. "

                      Z postu również nie wynika jak dziewczyna radzi sobie z odpowiedziami ustnymi,
                      jaki ma zasób słów jak radzi sobie z gramatyką . główny nacisk jest kładziony na
                      wpływ 2 na ewentualne świadectwo z paskiem.
                      Co do egzekwowania opinii psychologa należało być konsekwentnym od początku
                      nauki języka i wymagać od nauczyciela ich przestrzegania
                      • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:14
                        Fakr, z tym, ze miesiąc przed koncem roku zgadzam się w 100% - tzn.
                        ale o ile rozumiem interesowala się wczesniej. Tyle, ze nauczyciel
                        oporny, trzeba się liczyć, ze nic się nie da zrobić. O ile rozumiem,
                        z nauczycielem były rozmowy. Ja mam podobny problem, dziecko
                        niezwykle oczytane, z dysortografią, ktorego nauczyciel twierdzi, ze
                        zaswiadczenie daje mu prawo do zrobienia trzech błedów. Kłocilam
                        się, chodzilam do poradni - nic nie pomaga, z polskiego ma dwóję u
                        tego nauczyciela i piatkę z fakutetow - na poziomie rozszerzonym u
                        innego... Tak to czasem działa.
                        Mój starszy syn miał kiedys komisyjny. B.dobry korepetytor,
                        nauczyciel akademicki, przepytal go wczesniej i uznał, ze umie
                        najmniej na 5. Na egzaminie dostał dwoję(m.in. wszystkie schematy -
                        serca itd dostał "w lustrzanym odbiciu") - tego nie przeskoczysz.
                        Korepetytor radził słac skarge do kuatorium, nie chciało mi się.
                • parowkowa Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 12:00
                  > Dyslektycy i dyskalkulicy
                  > bywaja doskonałymi, wybitnymi matematykami - jesli chodzi o sposob
                  > rozumowania, a moga potknąć się na prostym dodawaniu.

                  Wychodzi ze dyslektycy to jak sawanci, genialni idioci wink
          • jakw Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 24.05.09, 13:55
            makurokurosek napisała:


            > Ciekawe jak to co napisałaś ma się do 4 z historii, przyrody (
            typowych
            > pamięciówek) i polskiego u córki autorki oraz 3 z matematyki -
            typowo logicznego przedmiotu.
            Wiesz, ja znam przypadek obniżenia oceny z klasówki z matematyki
            za ... błąd ortograficzny w odpowiedzi.
      • jakw Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 24.05.09, 13:51
        parowkowa napisała:

        > Bedzie zamiatac ulice? Zawijac cukierki w papierki?
        Zawsze może układać ci kafelki w łazience i wystawić ci za to słony
        rachunek. Chyba trochę dramatyzujesz. A ulice to zamiatał mój
        znajomy jak studiował, bo to akurat nie kolidowało mu ze studiami
        (dzienne na Polibudzie, miał jeszcze stypendium naukowe - żebyś nie
        myślała, że ulice zamiatają wyłącznie kretyni)



        > Nauka jezyka to wkuwanie slowek i gramatyki, skoro nie jest w
        stanie zrozumiec gramatyki to niech choc ja wykuje na pam
        > iec, tak zeby nauczyciel nie mogl powiedziec ze zasady sa jej
        obce.
        Ale nauczyciel ocenia to na podstawie nie wypowiedzi ustnych, a na
        podstawie testów, na których dziewczyna nie wyrabia się z czasem
        właśnie z powodu dysleksji.

        >
        > Ona jest dopiero w 6 klasie a juz ma tak ogromne problemy z nauka -
        zrob cos z tym.
        Ogromne? Bez przesady. 3 z matmy to nie jest jakaś straszna
        tragedia. Poza tym matmy się nie da wykuć na pamięć.


        > Za 15 lat pracodawca wytrze sobie tylek wyproszonym u nauczyciela
        paskiem na swiadectwe z 6 klasy.
        Albo założy własną firmę i będzie się podcierała twoim dyplomem na
        6+. Wyniki w nauce nie decydują aż w takim stopniu o sukcesie
        życiowym jak ci się wydaje.

        > Co twoja corka powie jak ja pracodawca zapyta czemu napisala żaba
        przez rz?
        A słyszałaś o czymś takim jak sprawdzanie pisowni?
        Btw można spytać dlaczego nie masz zwyczaju pisać po polsku (nie
        używasz żadnych ł,ę itp)?
        • makurokurosek Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 24.05.09, 18:32
          Wyniki w nauce nie decydują aż w takim stopniu o sukcesie
          > życiowym jak ci się wydaje

          Ale maja duży wpływ na samoocenę zwłaszcza w przypadku dyslektyka który i tak z
          powodu dysfunkcji ma ta samoocenę zaniżona, natomiast niska samoocena ma bardzo
          duży wpływ na osiągnięcie sukcesu.
          Jeszcze jedno w omawianym przypadku dziewczyna ma problemy zarówno z językami
          jak i przedmiotami ścisłymi można więc wnioskować ze dysleksja nie jest jedynym
          powodem tego stanu rzeczy.
        • parowkowa Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 05.06.09, 23:12
          > Zawsze może układać ci kafelki w łazience i wystawić ci za to słony
          > rachunek.

          A niech uklada kafelki, jak bedzie w tym dobra. Dobry kafelkarz zawsze w cenie. W koncu po to sobie odparzam zada w biurze zeby moc zaplacic komus takiemu za odwalnienie fizycznej pracy za siebie.

          >Chyba trochę dramatyzujesz.

          Ani troche, dziewczyna ani liczyc ani pisac nie umie. Jak inaczej to nazwac, jak nie uposledzeniem?

          > Ale nauczyciel ocenia to na podstawie nie wypowiedzi ustnych, a na
          > podstawie testów, na których dziewczyna nie wyrabia się z czasem
          > właśnie z powodu dysleksji.

          Akurat, co ja nigdy do szkoly nie chodzilam? Wypowiedzi ustne sa bardzo wazne, i sa ocenianie na rowni z testami z gramatyki. Wiem bo sama bylam cienka z gramatyki jak drut, a mimo tego piataka z ang mialam zawsze. Zaden nauczyciel nie postawi 2 uczniowi, jak bedzie wiedzial ze ma duzy zasob slow i umie ja uzywac w miare zrozumialy sposob. Widac dziewczyna nie dosc ze nie umie gramatyki, to do tego slowek jej sie uczyc nie chce.

          > Ogromne? Bez przesady. 3 z matmy to nie jest jakaś straszna
          > tragedia. Poza tym matmy się nie da wykuć na pamięć.

          Tak jak pisalam juz, dziewczyna ani pisac ani liczyc nie umie. I co zamierzaja rodzice zrobic z tym faktem, poza tlumaczeniem wszystkiego zla wola nauczyciela?

          > Albo założy własną firmę i będzie się podcierała twoim dyplomem na
          > 6+. Wyniki w nauce nie decydują aż w takim stopniu o sukcesie
          > życiowym jak ci się wydaje.

          Przeciez dokladnie to napisalam baranico, ze swiadectwem z podstawowki to mozna sobie tylek podetrzec pozniej.
          Pozatym, nie bedzie miala wlsnej firmy, bo jest zwyczjanie glupia. Glupia, nieobrotna i leniwa. A jej rodzice zamiast ja na chama podciagac korkami, wbijaniem na sile do lba wiedzy, zwalaja wine na nauczycieli, jakies CHOROBY. Zenujace poprostu.

          > A słyszałaś o czymś takim jak sprawdzanie pisowni?
          Ach, czyli dolaczy do tej grupy debili co bez kalkulatora niczego nie policza, a bez worda niczego nie napisza? Super. Tylko pozazdroscic ambicji.

          > Btw można spytać dlaczego nie masz zwyczaju pisać po polsku (nie
          > używasz żadnych ł,ę itp)?
          Innych rzeczy tez nie mam w zwyczaju, i nie zamierzam tego zmieniac. smile
          • morekac Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 09.06.09, 23:20
            Dziewczyna nie umie po angielsku. Z reszty ma przyzwoite stopnie,
            oczywiście nie z punktu widzenia osoby, dla której kazdy, kto ma
            średnią poniżej 4,5 czytać i pisać nie umie... Stopnie czasem nijak
            się mają do tego, co dziecko umie i kim będzie.
    • ivaz Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 20:31
      O czerwonym pasku z takim ocenami to zapomnij.Aby miec w 6 kl
      świadectwo z czerwonym paskiem to córka może mieć dwie 4 reszta 5. A
      ty piszesz ze ma 3 z matmy, 4 z polskiego, historii i przyrody,
      nawet gdyby miala 6 z tego języka to jej nie pomoże. Musi mieć
      średnią 4,75
      • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:08
        Zalezy od szkoly. Moja córka miała w LO dwa lata z rzedu czerwony
        pasek z dwóją z matematyki i paroma trójami. Nie ma jednolitych
        zasad - tylko co do sredniej.
        • ivaz Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 21:15
          W podstawowce i gimnazjum musi być średnia 4,75 ustawowo
          "Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej
          i Sportu z dnia 24 kwietnia 2002 r. zmieniającym rozporządzenie w
          sprawie zasad wydawania oraz wzorów świadectw, dyplomów państwowych
          i innych druków szkolnych, sposobu dokonywania ich sprostowań i
          wydawania duplikatów, a także zasad legalizacji dokumentów
          przeznaczonych do obrotu prawnego z zagranicą oraz zasad odpłatności
          za wykonywanie tych czynności, świadectwo ukończenia szkoły
          podstawowej i gimnazjum jest powiązane z wynikami ze sprawdzianu i
          egzaminów. Aby uczeń mógł otrzymać świadectwo z czerwonym paskiem -
          prócz średniej co najmniej 4,75 - dodatkowo musi uzyskać ze
          sprawdzianu (w szkole podstawowej) minimum 30 punktów (na 40
          możliwych), a w gimnazjum 75 punktów (na 100 możliwych".
      • jakw Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 26.05.09, 23:29
        ivaz napisała:

        > Aby miec w 6 kl świadectwo z czerwonym paskiem to córka może mieć
        dwie 4 reszta 5.
        A jeśli z reszty ma 6 to co?
        • ivaz Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 29.05.09, 23:22
          przecież autorka wątku napisała, że jej córka ma świetne oceny z
          przedmiotów artystycznych (w 6 klasie nie ma ich wiele chyba tylko
          muzyka) dobre czyli 4 z polskiego, historii i przerody i 3 z matmy
          to raczej z takimi ocenami nie załapie się na czerwony pasek
          • jakw Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 03.06.09, 19:17
            Ivaz, w poprzednim poście odniosłam się akurat do stwierdzenia, że
            na czerwony pasek w VI klasie można mieć tylko 2 4, a reszta 5. Otóż
            nie jest to prawdą. Zakładając, że na czerwony pasek trzeba mieć
            średnią 4,75 (tak jest w szkole mojej starszej), można mieć więcej
            4 - pod warunkiem, że ma się do tego odpowiednią liczbę 6.
            Co do córki założycielki wątku: nie wiemy, które to ma przedmioty
            artystyczne - może na technice coś pieką albo szydełkują i
            dziewczyna jest w tym świetna? Albo mają tak ustawioną siatkę
            godzin, że mają i muzykę, i plastykę. Nie mamy wiadomości o
            proponowanych ocenach z przedmiotów typu wf, religia (jeśli
            oczywiście występują), informatyka czy technika. Otóż zakładając
            odpowiednie - tzn trzeba by pewnie mieć 6 z tych przedmiotów, może w
            założeniu jest wyciąganie się na wyższy stopień np z polskiego i
            teoretycznie średnia > 4,75 miałaby szansę wyjść.
            Pzdr
    • bomba001 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 18.05.09, 22:49
      z tego co wiem, ale moze nie dokladnie, mozesz "prosic" o obnienie wymagan,
      niebranie pod uwage wypowiedzi pisemnych etc. na podstawie opinii z ppp.

      chyba jednak teraz jest za pozno. mozze jednak sie dowiedz?
      • parowkowa Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 12:19
        To co piszesz to jakies wielkie nieporozumienie.
        Grubasy maja troje z WF i nikt sie nie burzy ze to nie uwzglednianie ich "choroby". Ocenia sie ich tak samo jak wszystkich innych. Wymyslmy wiec nowa chorobe - dyswułefie. Kazdy grubas bedzie cierpial na dyswułefie i nauczyciel nie bedzie mogł go oceniac na podstawie wyników biegów czy gier zespołowych. To z czego bedzie go ocenial? z szybkosci przebierania sie? kosmiczny absurd.

        Albo posyla sie dzieciaka do normalnej szkoly i wymaga sie od niego tego samego co od innych, albo dajcie swoje dysgraficzne dzieci do szkoly specjalnej, wymagania wzgledem nich beda obnizone.

        Jak piszecie, ze ktos tam pisac znakow nie umie, bo mu sie myla - w glowie mi sie to nie miesci. To nie jest dysleksja, to uposledzenie intelektualne. Jak poradzi sobie w zyciu ktos kto nie ma szans nauczyc sie pisac czy liczyc? To absolutne minimum. Mniej tylko czarni w afryce umieja.

        Zastanawia mnie tez, czemu dyslektycy moga robic prawo jazdy? skoro nie odrozniaja prawej z lewa, gory z dolem, i maja problem z znakami i ksztaltami. Taki kierowca to morderstwo na kolkach, masakra!

        Co do syna kogostam co neurocostam zdawal - balabym sie isc do lekarza dyslektyka ktory czytac nie umie - skad bede wiedziec czy przepisal mi odpowiedni lek? skoro liter nie odroznia?
        • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 12:40
          Bo grubas może ew. schudnąć. Ale jeśli jest gruby, bo chory - to
          naprawde należy się oburzać.
          przyjmij do wiadomosci, ze dysleksja (fakt, orzekana zbyt czesto i
          nie zawsze zgodnie z rzeczywistoscią) jest choroba. Uwazas, ze chore
          dzieci nalezy oceniać nizej - bo chore? Jak posylamy kulejace
          dziecko do szkoły, to niech biega na setkę albo won do szkoły
          specjalnej?
          To, ze Tobie cos się nie miesci w glowie - to nie znaczy, ze nie
          istnieje. Mnie się nie miesci w glowie, jak mozna slyszeć
          nieistniejace glosy, a schizofrenia wszelako istnieje.
          Rozumiem, ze Twoim zdaniem Churchill i Kuroń byli uposcledzeni
          intelektualnie? Obaj cierpieli na ciężka dysleksję.
          • parowkowa Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 16:42
            Tak jak grubas moze schudnac tak samo dyslektyk moze sie wziasc do
            nauki. Ciekawe ze jak nauczyciel kaze grubasowi mocniej cwczyc (zeby
            schudl) to jest to uwazane za sluszna linie nauczania, a jak sie
            przycisnie dyslektyka ktory czytac nie umie w polowie gimnazjum to
            odrazu wszyscy sie burza jak tak mozna. Albo wszystkich tak samo sie
            traktuje, albo dajmy wogole sobie spokoj jakimis wymyslami
            typu "równość", "sprawiedliwość" itp itd.
            • verdana Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 18:22
              A garbaty wyprostowac - kobieto, czy Ty nie rozumiesz, co oznacza
              choroba?
              Jesli nauczyciel kaze choremu dziecku -na przyklad kulawemu,
              mocniej ćwiczyc, to bedzie sadystą, a nie nauczycielem. Jak byś go
              nie przyciskała, na setkę szybko nie pobiegnie - tego nie jesteś w
              stanie pojąć?
              Dyslektyk, nawet "przycisnięty" nie zacznie po prostu lepiej czytać -
              bo nie może, a nie "nie umie". Reedukacja dyslektykow trwa latami i
              jest prowadzona przez fachowców.
              Oczywiscie, ze nalezy wszystkich traktować tak samo. Szkoly zatem sa
              wyłącznie dla zdrowych - reszta niech po prostu się nie uczy.
              Nie rozumiesz kompletnie slowa "spraiedliwość" - sprawiedliwość to
              ne jest wymaganie od niewidomego dzicka przeczytania may, bo wszyscy
              maja być traktowani tak samo.
              • wieczna-gosia Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 19.05.09, 23:26
                parowkowa ja tam uwazam ze KAZDY nauczyciel traktujacy swoich uczniow DOKLADNIE
                tak samo- jest kiepskim nauczycielem. Kiedy wspominam swpich dobrych
                nauczycieli- to wlasnie miedzy innymi dlatego byli dobrzy, ze nie traktowali
                swych uczniow tak samo, lecz potrafili wszystkich zmusic do pracy na miare
                swoich mozliwosci.
            • jazzkam Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 23.05.09, 13:38
              parowkowa napisała:

              > Tak jak grubas moze schudnac tak samo dyslektyk moze sie wziasc do
              > nauki.

              wziąć

              Ciekawe ze jak nauczyciel kaze grubasowi mocniej cwczyc (zeby
              > schudl) to jest to uwazane za sluszna linie nauczania, a jak sie
              > przycisnie dyslektyka ktory czytac nie umie w polowie gimnazjum to
              > odrazu wszyscy sie burza jak tak mozna.

              od razu

              Albo wszystkich tak samo sie
              > traktuje, albo dajmy wogole sobie spokoj jakimis wymyslami
              > typu "równość", "sprawiedliwość" itp itd.

              w ogóle


              Może nam opowiedz, jak poradziłaś sobie w życiu ze swoją niewątpliwą
              dysortografią, przemądrzaluchu
        • morekac Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 09.06.09, 23:22
          Prawda jest taka, że i tak nie odczytasz recepty. Farmaceuci z
          czytania lekarskiego pisma szkolą się pięć lat...
        • morekac Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 09.06.09, 23:48
          Ty zaś jesteś osobą nietolerancyjną i rasistką. To dla niektórych
          jest także upośledzenie. Cywilizacyjne.


          parowkowa napisała:

          > To co piszesz to jakies wielkie nieporozumienie.
          > Grubasy maja troje z WF i nikt sie nie burzy ze to nie
          uwzglednianie ich "choro
          > by". Ocenia sie ich tak samo jak wszystkich innych. Wymyslmy wiec
          nowa chorobe
          > - dyswułefie. Kazdy grubas bedzie cierpial na dyswułefie i
          nauczyciel nie bedzi
          > e mogł go oceniac na podstawie wyników biegów czy gier
          zespołowych. To z czego
          > bedzie go ocenial? z szybkosci przebierania sie? kosmiczny absurd.
          >
          > Albo posyla sie dzieciaka do normalnej szkoly i wymaga sie od
          niego tego samego
          > co od innych, albo dajcie swoje dysgraficzne dzieci do szkoly
          specjalnej, wyma
          > gania wzgledem nich beda obnizone.
          >
          > Jak piszecie, ze ktos tam pisac znakow nie umie, bo mu sie myla -
          w glowie mi s
          > ie to nie miesci. To nie jest dysleksja, to uposledzenie
          intelektualne. Jak por
          > adzi sobie w zyciu ktos kto nie ma szans nauczyc sie pisac czy
          liczyc? To absol
          > utne minimum. Mniej tylko czarni w afryce umieja.
          >
          > Zastanawia mnie tez, czemu dyslektycy moga robic prawo jazdy?
          skoro nie odrozni
          > aja prawej z lewa, gory z dolem, i maja problem z znakami i
          ksztaltami. Taki ki
          > erowca to morderstwo na kolkach, masakra!
          >
          > Co do syna kogostam co neurocostam zdawal - balabym sie isc do
          lekarza dyslekty
          > ka ktory czytac nie umie - skad bede wiedziec czy przepisal mi
          odpowiedni lek?
          > skoro liter nie odroznia?
    • 0golone_jajka Wymówki... 24.05.09, 09:54
      Nie chcę nikogo obrazić, bo może akurat opisywana sytuacja jest jak najbardziej poważna, ale wydaje mi się, że ta dysleksja, dysortografia, dysgrafia i dysmózgownica to po prostu tanie wymówki w wielu wypadkach. Po co się uczyć, jak można mieć papierek i sprawę olać. Za moich czasów takie pojęcia nie były znane i trzeba było po prostu więcej czasu na naukę poświęcic i tyle.
      • verdana Re: Wymówki... 24.05.09, 13:17
        Pojecia nie, zjawisko tak. Tyle,ze dzieci, nawet te zdolne lądowały
        w zawodowkach i szkolach specjalnych.
        Owszem, bywaja "lewe" zaswiadczenia. Ale w większosci wypadkow, aby
        uzyskać zaswiadczenie do egzaminu, trzeba chodzic na reedukację,
        wypelniac w domu dziesiatki zeszytów ćwiczeń. Co nie jest
        szczegolnie przyjemne i zabiera wiele czasu.
        I nie chce mi się jeszcze raz tłumaczyć, ze w przypadku dysfunkcji
        poswięcenie więcej czasu na naukę nie działa - tak jak dziecko
        niedoslyszace nawet najwiekszym wysilkiem nie rozrózni
        poszczególnych dźwięków w piosence.
        • makurokurosek Re: Wymówki... 24.05.09, 18:08
          tylko te godziny ćwiczeń wbrew temu co piszesz dawały efekt. Oczywiście
          najlepiej usiąść i stwierdzić dziecko ma dysleksje, nie potrafi opanować
          materiału, jestem rozgrzeszony, tylko tak naprawdę takim myśleniem największa
          krzywdę robimy własnym dzieciom. Wiesz co mnie jako dyslektyka który przez całe
          życie jest napiętnowany boli(nawet ty matka dyslektyków, osoba wkurzająca się na
          nauczycieli za brak zrozumienia problemu nie omieszkałaś zaatakować za literówkę
          ) to, że rodzice lekka ręka znajdują dla siebie wytłumaczenie, dziecko ma
          dysleksje jestem zwolniona od wszelkiej pracy wszyscy macie zaaprobować
          dysfunkcję mego dziecka. Nie rób z dysleksji stałego upośledzenia
          • wieczna-gosia Re: Wymówki... 24.05.09, 18:20
            o kury ci chodzi? ja to oderalam jako zart a tez jestem dyslektykiem.

            I jajka nie masz racji- dyslektycy byli zawsze. Ci z mniejszym przebiciem
            ladowali gdzie verdana napisala ci, u ktorych rozdzwiek pomiedzy intelektem a
            ortografia byl bardzo widoczny dostawali sie do liceow (byly licea bez egzaminow
            w koncu). I na maturze stala pani od polskiego co chwila przy lawce i palucha na
            bledach trzymala- byle sie zmiescic w 3 dozwolonych smile Albo szla z toba do kibla
            i ci mowila na szybko jakie bledy zauwazyla.

            Albo sie pisalo np. olimpiade z filozofii, gdzie bykow nie brali do oceny a i
            tak zwalniala z egzaminow do liceum. Albo przez cale liceum dostawalo sie ocene
            za tresc i za styl. Dyskalkulia- na obowiazkowej maturze sam nauczyciel prosil
            zeby sciage podac i moj tesc ma takie opowiesci i moj ojciec.

            Dysfunkcje byly zawsze i nikt nie mowi o tym by dostac zaswiadczenie i nic nie
            robic. Tylko skoro sa zalecenia jak dziecko ma zaliczac i jak ma miec ustawione
            kryteria oceny to nauczyciel ma tak robic bez laski.
            • makurokurosek Re: Wymówki... 24.05.09, 19:06
              Tak chodzi mi o kury, które ja odebrałam jako docinkę, wynikającą z różnicy zdań

              Tylko skoro sa zalecenia jak dziecko ma zaliczac i jak ma miec ustawione
              > kryteria oceny to nauczyciel ma tak robic bez laski.

              tylko trudno aby nauczyciel brał opinie pod uwagę gdy ni z gruszki ni z
              pietruszki rodzicowi o tej opinii i kryteriach przypomni się lub w ogóle o nich
              powie na miesiąc przed końcem roku.

              • ratyzbona Re: Wymówki... 24.05.09, 21:38
                Odnoszę wrażenie że nie wszyscy tutaj zdają sobie sprawę jak większość
                nauczyciel podchodzi do zaświadczeń o dysortografii czy dysleksji. Być może w
                dobrych szkołach w dużych miastach to ma jakieś znaczenie ale większość
                nauczycieli wciąż jeszcze nie wierzy w dysfunkcje - nauczyciel mojego brata w
                teoretycznie dobrym gimnazjum pozwala mu robić tylko 3 błędy więcej niż innym
                uczniom a i tak uważa że dużo robi, są też nauczyciele którzy w ogóle takich
                zaświadczeń nie uznają co więcej chcą uczniom udowodnić że coś takiego jak
                dysfunkcja nie istnieje. Tak więc zastanowiłabym się zanimbym przeszła do
                stwierdzeń że zaświadczenie o dysfunkcji daje tyle przywilejów. Trzeba się za to
                borykać na każdym kroku z ludźmi którzy wolą cię nazwać leniem niż uwierzyć że
                może istnieć coś takiego jak dysfunkcja. Zapewniam godzina więcej na egzaminie
                nie jest tego warta
                • wi0la Re: Wymówki... 25.05.09, 09:29
                  Jeżeli dziecko ma stwierdzone dysfunkcje nauczyciel musi dostosować tak program
                  nauczania,żeby takie dziecko opanowało tylko główne założenia z podstawy
                  programowej przewidziane w takich wypadkach.
                  Jego program oceniania również ma być dostosowany, a nie kryteria ocen przyjęte
                  jak dla "normalnych" dzieci
    • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 25.05.09, 21:58
      bluemniama napisała:

      CytatJaka jest droga formalna ,żeby nie zgodzic się z tą oceną.

      Żadna. Od treści oceny nie ma drogi odwoławczej, ocenę ustala nauczyciel przedmiotu i nie można jej zmienić, bo się komuś nie podoba. Tak więc nie wierz w te egzaminy komisyjne, o których piszą przedmówczynie - przepisy rozporządzenia w sprawie oceniania nie dają takich możliwości.
      • kornelia111 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 26.05.09, 22:51
        Żadna. Od treści oceny nie ma drogi odwoławczej, ocenę ustala
        nauczyciel przedm
        > iotu i nie można jej zmienić, bo się komuś nie podoba. Tak więc
        nie wierz w te
        > egzaminy komisyjne, o których piszą przedmówczynie - przepisy
        rozporządzenia w
        > sprawie oceniania nie dają takich możliwości.

        Nie całkiem. według rozporządzenia z 30 kwietnia 2007 r. ocenianie
        wewnątrzszkolen obejmuje "ustalanie warunków i trybu uzyskanie
        wyższych niż przewidywane rocznych (semestralnych) ocen
        klasyfikacyjnych z obowiązkowych i dodatkowych zajęć edukacyjnych
        oraz rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania" (&2.3.6). Nauczyciele
        ponadto na początku każdego roku zobowiązani są do poinformowania o
        wymaganiach oraz o tybie uzyskiwania oceny wyzszej niż przewidywana.
        Dlatego też wiele szkół w statutach dopuszcza możliwosć zdawania
        egzaminu komisyjnego jeszcze przed konferencją klasyfikacyjną.
        Według mnie autorka musi zapoznać się dobrze ze statutem szkoły, tam
        powiny być zawarte przepisy dotyczące uzyskania oceny wyższej niż
        przewiduje nauczyciel.
        • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 27.05.09, 08:38
          kornelia111 napisała:
          CytatNie całkiem. według rozporządzenia z 30 kwietnia 2007 r. ocenianie wewnątrzszkolne obejmuje "ustalanie warunków i trybu uzyskanie wyższych niż przewidywane rocznych (semestralnych) ocen klasyfikacyjnych z obowiązkowych i dodatkowych zajęć edukacyjnych oraz rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania" (&2.3.6).
          Jednocześnie rozporządzenie określa, że oceny klasyfikacyjne z obowiązkowych zajęć edukacyjnych ustalają nauczyciele przedmiotu, nie żadna komisja (§ 12). Tak więc ocenę na wyższą też może zmienić tylko nauczyciel przedmiotu, nikt inny.
          • smerfeta7 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 27.05.09, 10:46
            scher napisał:
            > Jednocześnie rozporządzenie określa, że oceny klasyfikacyjne z
            obowiązkowych za
            > jęć edukacyjnych ustalają nauczyciele przedmiotu, nie żadna
            komisja (§ 1
            > 2). Tak więc ocenę na wyższą też może zmienić tylko nauczyciel
            przedmiotu, nikt
            > inny.

            scher komisja jest jako odwolanie i to ona wtedy ustala ocenę,
            zmieniajac ja lub pozostawiając, a nie nauczyciel. nauczyciel wtedy
            nie ma nic do powiedzenia, musi pogodzic sie z decyzja komisji i
            zrozumieć na czym polegał jego błąd czy problem a nie ucznia.
            • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 27.05.09, 11:07
              smerfeta7 napisała:
              Cytatscher komisja jest jako odwołanie i to ona wtedy ustala ocenę, zmieniając ja lub pozostawiając, a nie nauczyciel.
              Rozporządzenie tego nie przewiduje, nie przewiduje odwołania się od treści oceny. Można wyłącznie unieważnić ocenę z przyczyn proceduralnych, a to są bardzo rzadkie przypadki. To, że komuś ocena się nie podoba, nie jest przesłanką do jej unieważnienia. Jeżeli jakaś szkoła daje takie możliwości w statucie, to łamie prawo.

              Zobacz § 18 rozporządzenia.
              • kornelia111 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 27.05.09, 19:14
                Spójrzmy na sprawę w ten sposób. Ocenę wystawia nauczyciel, na
                podstawie przedmiotowego systemu oceniania. W odpowiednim terminie,
                który szkola ustala sama i trybie ustalanym także przez poszczególne
                szkoły rodzice zostają poinformowani o ocenach tzw. proponowanych.
                Nie jest to jeszcze ocena ostateczna, a jedynie jej projekt. Uczeń
                składa podanie o egzamin komisyjny. W skład komisji wchodzi
                nauczyciel uczący plus drugi nauczyciel przedmiotu plus np.
                wicedyrektor. Nauczyciel przygotowuje sprawdzian, pytania zgodnie z
                realizowanym materiałem, poziom trudności odpowiada ocenie, o którą
                stara się uczeń (według wymagań zapisanych w przedmiotowym systemie
                oceniania). Uczeń zdaje taki egzamin komisyjny. Komisja, w tym
                nauczyciel uczący wystawia ocenę ostateczną zgodną z poziomem
                wypowiedzi ucznia. Ocena zatwierdzona zostaje na konferencji
                klasyfikacyjnej i wtedy nie ma już odwołania od jej treści, a
                ewentualnie od trybu jej wystawienia.
                Spełniony zostaje wówczas warunek dotyczący możliwosci uzyskania
                oceny wyzszej niż zaproponowana na początku przez nauczyciela. A
                ocena koncowa - po egzaminie komisyjnym zatwierdzona na konferencji
                jest niezmienna.
                Proszę o zaproponowanie innego rozwiązania, które godzi zapisaną w
                rozporządzeniu możliwość poprawy oceny zaproponowanej, z jej
                niezmiennością (po konferencji) i faktem, że ostatecznie wystawia ją
                nauczyciel przedmiotu (sam albo w komisji).
                I czy odmówienie uczniowi możliwości udowodnienia swojej wiedzy
                przed komisją nie będzie właśnie łamaniem rozporządzenia w punkcie
                dotyczącym poprawy oceny zaproponowanej?
                PS. Jak się wpisuje znaczek "paragraf" do postu?
                • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 27.05.09, 22:19
                  kornelia111 napisała:
                  Cytatrodzice zostają poinformowani o ocenach tzw. proponowanych. Nie jest to jeszcze ocena ostateczna, a jedynie jej projekt. Uczeń składa podanie o egzamin komisyjny.
                  Nie o egzamin komisyjny, lecz o możliwość podwyższenia oceny. Powołanie jakiejkolwiek komisji w tej sprawie narusza przepisy rozporządzenia.

                  CytatProszę o zaproponowanie innego rozwiązania, które godzi zapisaną w rozporządzeniu możliwość poprawy oceny zaproponowanej, z jej niezmiennością (po konferencji) i faktem, że ostatecznie wystawia ją nauczyciel przedmiotu
                  Proszę bardzo:
                  Egzamin podwyższający ocenę przeprowadza jednoosobowo nauczyciel przedmiotu. Tylko takie rozwiązanie nie łamie prawa.

                  CytatPS. Jak się wpisuje znaczek "paragraf" do postu?
                  Lewą ręką trzymasz ALT, a prawą wprowadzasz po kolei 0167 z klawiatury numerycznej.
              • smerfeta7 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 29.05.09, 18:42
                scher bzdury piszesz.
                Nawet mi sie nie chce robie odpisywać, poczytaj trochę i nie pisz
                swoich tego jak ty uważasz, a tak jak pisze prawo.
              • arwena_11 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 03.06.09, 19:45
                Jak się ktoś uprze, to i decyzję rady pedagogicznej można cofnąć. Ja
                jestem takim przypadkiem. X lat temu w renomowanym liceum w
                Warszawie, komuś się nie spodobałam ( lub jak kto woli spodobałam
                się za bardzo). W ostatnim dniu wystawiania ocen dostałam deir
                jedynki z przedmiotów, z których nie byłam zagrożona nigdy. Jeden
                komis zdałam, drugi oblałam, ale praca nawet nie została sprawdzona
                ( a po kontroli w ministerstwie okazało sie że powinnam zdać ).
                Dyrektor, śmiał sie mojej mamie w twarz, że nie ma szansy z nim
                wygrać i na pewno zostanę na drugi rok, już on o mnie zadba wtedy.
                Pomylił się, bo niedocenił moich rodziców. Sprawa oparła się o
                ministerstwo, cofnięto decyzję rady pedagogicznej. Pisałam drugiego
                komisa. Czekano ponad 3 h. na podanie mi wyników. Mieli tylko moją
                prace do sprawdzenia, ale czekali na dyrektora co mi postawić.
                Oblałam, a egzaminu nie chciano udostępnić. W sumie nie miało to
                znaczenia bo już w innej szkole czekano na mnie. Dwie godziny
                po "oblaniu" jednego, zdałam kolejny na 4. Szkołę skończyłam, studia
                z wyróżnieniem.
                Najśmieszniejsze jest to, że jak moja mama pojechałą po moje
                świadectwo do starej szkoły, to okazało się, że najpierw go nie ma,
                a potem znalazło się i to wystawione z dwoma jedynkami, mimo, że
                jeden egzamin zdałam.

                Od tamtej afery minęło wiele lat, jej efektem jest przepis, iż
                nauczyciel nie ma prawa wystawić oceny niedostatecznej, jak nie
                poinformuje rodziców o zagrożeniu miesiąc przed wystawianiem ocen.

                Z mojego doświadczenia jako uczeń wiem, że wielu nauczycieli(
                zwłaszcza nauczycielek ) to zazdrosne zołzy, które nie tolerują
                uczennic ładniejszych i lepiej ubranych od nich samych. Na 100
                nauczycieli może 10% nadaje się do tego zawodu, reszta to odpady,
                nikt ich nie chciał, więc z braku laku pracują w szkole.

                Do autorki wątku,

                Jak jesteś pewna swojej córki, to walcz o nią. Psi obowiązek
                nauczyciela jest nauczyć ją przedmiotu, a nie rozkładać ręce, że nie
                umie. Jak nie umie nauczyć niech zmieni zawód. Do tego się nei
                nadaje. I nie bój się. Odwołuj się. Jest kuratorium, ministerstwo.
                Nauczyciel to nie święta krowa, której nie da się ruszyć. Ważne jest
                twoje dziecko, a nie pseudo ambicje jakiegoś nauczyciela.


                Ja swoim dzieciom wybrałam szkołę, którą dobrze sprawdziłam.
                Nauczyciele przyjaźni, wymagają, ale i uczą. Dzieci chodzą tam z
                przyjemnością, nie boją się.
                • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 03.06.09, 21:37
                  arwena_11 napisała:
                  CytatJak się ktoś uprze, to i decyzję rady pedagogicznej można cofnąć.
                  Widać w twoim przypadku ktoś (mający władzę) doszedł do wniosku, że masz ewidentną rację i wymusił zmianę decyzji. Nie znaczy to, że ta zmiana odbyła się legalną drogą.

                  CytatOd tamtej afery minęło wiele lat, jej efektem jest przepis, iż nauczyciel nie ma prawa wystawić oceny niedostatecznej, jak nie poinformuje rodziców o zagrożeniu miesiąc przed wystawianiem ocen.
                  Nie ma takiego przepisu. Nauczyciel może zostać ukarany za niepoinformowanie, ale rzetelna ocena się uczniowi należy. Jak tą rzetelną jest niedostateczna - trudno.

                  Cytatobowiązek nauczyciela jest nauczyć ją przedmiotu, a nie rozkładać ręce, że nie umie.
                  Można zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie można kazać mu się napić.
                  • arwena_11 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 05.06.09, 13:55
                    CytatWidać w twoim przypadku ktoś (mający władzę) doszedł do
                    wniosku, że masz ewidentną rację i wymusił zmianę decyzji. Nie
                    znaczy to, że ta zmiana odbyła się legalną drogą..



                    Mylisz się, nikt nie miał władzy, tylko rodzice byli uparci i znali
                    sie na prawie. Miałam też oficjalne opinie profesorów z wydziału
                    chemii na politechnice na temat mojej wiedzy z przedmiotu. Poza tym,
                    jak egzamin komisyjny nie jest nawet sprawdzony, to jakiej decyzji
                    mozna oczekiwać? Szkoła nie chciała udostępnić mojej pracy rodzicom
                    ( a ma obowiazek ), najpierw praca podobno zaginęła, potem ktoś
                    zabrał, dopiero jak rodzice przyszli z prawnikiem, praca się
                    znalazła. Tyle, że nie sprawdzona. Wystawiona ocena niedostateczna,
                    a jak w ministerstwie sprawdzili 3/4 zadań było zrobione dobrze.
                    Jak widzisz, nie zawsze rodzice potulnie uwierzą w to co mówi
                    nauczyciel. jak rodzic zna swoje dziecko i jest pewny jego wiedzy,
                    to będzie walczył.

                    CytatNie ma takiego przepisu. Nauczyciel może zostać ukarany za
                    niepoinformowanie, ale rzetelna ocena się uczniowi należy. Jak tą
                    rzetelną jest niedostateczna - trudno.



                    Widzisz. ale jak ktoś nie poinformuje na miesiąc przed wystawieniem
                    ocen, że ktoś jest zagrożony, to jak widzisz możliwość wystawienia
                    jedynki? Przecież nie ma szansy, aby dobry uczeń przez 4 miesiące w
                    ostatnim okaza się kiepskim. U mnie problemem była kretynka chemica,
                    która myślała, ze cały świat u jej stóp. Oddała w dniu wtystawienia
                    ocen klasówki z całego semestru, nie było szansy na poprawe.
                    Przejechała się na mnie. Bo do tamtej pory wszyscy się jej bali,
                    potrafiła uwalić całą klasę i nikt jej nie podskoczył. Rodzice nie
                    znali swoich praw, ale runą komunizm i okazało się że ludzie
                    zaczynają się buntować. Ta idiotka, aferę ze mną przypłaciła
                    leżeniem w szpitalu na patologii ciąży ( nikt nie wiedział, ze jest
                    w ciąży ), bo sie podobno zdenerwowała, że ktoś podważa
                    jej "kompetencje".



                    CytatMożna zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie można kazać mu
                    się napić.



                    Ale mozna podstawić mu wiadro pod pysk, niejako zmuszając do picia.
                    Czasami zwierzę jest tak zmęczone, że nie ma siły pić. Podobnie z
                    uczniem, trzeba trafić sposób dotarcia do ucznia, tylko trzeba
                    chcieć, a nie odpieprzyć 18 h i leciec na korepetycje. jakoś na tych
                    korepetycjach umieją uczyć, inaczej nikt by do nich nie przyszedł.
                    • scher Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 06.06.09, 07:46
                      arwena_11 napisała:
                      Cytatjak egzamin komisyjny nie jest nawet sprawdzony, to jakiej decyzji mozna oczekiwać?
                      To jest zupełnie inna sprawa, wyjątkowa. Jak udowodniliście, że egzamin był niesprawdzony, to ocenę trzeba było unieważnić i ustalić ponownie. Nie ma to nic wspólnego z pojęciem "odwołanie od treści oceny".

                      CytatWidzisz. ale jak ktoś nie poinformuje na miesiąc przed wystawieniem ocen, że ktoś jest zagrożony, to jak widzisz możliwość wystawienia jedynki?
                      Normalnie. Jak uczeń nie umie na więcej, to co niby trzeba mu postawić? Szóstkę?
                      Obowiązek poinformowania o ocenie przewidywanej to obowiązek niezależny od samego ustalenia oceny ostatecznej.

                      Cytatchcieć, a nie odpieprzyć 18 h i leciec na korepetycje.
                      Ty pisząc swoje posty, masz przed oczyma nieprofesjonalnych nauczycieli i nie przyjmujesz do wiadomości, że to nie norma. Komunizmu też nie ma co do tej dyskusji mieszać - dawno go nie ma, zmieniło się prawo, zmieniła się szkoła, zmieniła się mentalność nauczycieli. Podawanie przykładu chemiczki z czasów komunistycznych jest kuriozalne.
                      • arwena_11 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 06.06.09, 16:22
                        W wielu państwowych szkołach niestety, nadal są nauczyciele z
                        tamtych czasów. Dla nich czas się zatrzymał. Nic nie uczą, uważają
                        siebie za nieomylnych i są oburzeni, jak ktoś im udowadnia ich
                        niekompetencje.

                        Ja na szczęście nie mam do czynienia z takimi ludźmi. Moje dzieci
                        chodzą do malutkiej szkoły, gdzie każdy nauczyciel zna każde
                        dziecko. Dzieci nie są anonimowe, ich problemy są zauważane i
                        rozwiązywane wspólnie z rodzicami. Rodzic mający jakieś
                        zastrzeżenia, nie jest uważany za natrętną muchę, która sprawia
                        kłopoty.
                        Dzieci są u nas różne, bardzo dobre i słabe, z różnymi problemami.
                        Ale każde jest traktowane tak jak na to zasługuje. Te lepsze, mają
                        dodatkowy materiał, ze słabszymi pracuje reedukator. Mając takie a
                        nie inne przeżycia w szkole, wiedziałam, że nigdy dziecka swojego
                        nie puszczę do molocha państwowego ( chyba że nie miałabym co jeść,
                        ale po to i ja i mąż mamy bardzo dobre zawody, aby zapewnić dzieciom
                        lepsze możliwości, niż sflustrowani niauczyciele, którzy wyżywają
                        się na dzieciach )

        • smerfeta7 Re: kornelia111 27.05.09, 10:44
          Dokladnie tak jak napisalas.
          scher zawsze odwrotnie i frontem do ucznia, czym jednoczesnie
          wprowadza w błąd nauczyciela, ucznia i rodzica.
      • smerfeta7 Re: scher co ty piszesz? 27.05.09, 10:39
        scher napisał:
        > Od treści oceny nie ma drogi odwoławczej, ocenę ustala nauczyciel
        przedm
        > iotu i nie można jej zmienić, bo się komuś nie podoba. Tak więc
        nie wierz w te
        > egzaminy komisyjne, o których piszą przedmówczynie - przepisy
        rozporządzenia w
        > sprawie oceniania nie dają takich możliwości.


        scher chyba się tobie coś pomyliło, lub nie czytasz rozporządzeń.
        Link poniżej
        www.sp64poznan.internetdsl.pl/statut/odw.html
        • scher Re: scher co ty piszesz? 27.05.09, 11:09
          smerfeta7 napisała:
          Cytatscher chyba się tobie coś pomyliło, lub nie czytasz rozporządzeń.
          Właśnie czytam rozporządzenia, nie statuty jakiejś szkółki.

          > Link poniżej
          > www.sp64poznan.internetdsl.pl/statut/odw.html
          Pomieszanie z poplątaniem, radosna tfurczość, sprzeczna z rozporządzeniem.
    • camel_3d czegos nie rozumiem 27.05.09, 11:42
      > Od wielu lat ma problemy z nauką.
      >Jest dyslektykiem, ma
      > dysgrafie i dysortografie
      >zaburzony słuch fonematyczny i zaburzona
      > lateralizacje i orientacje w przestrzeni.
      > świetne oceny z przedmiotów artystycznych
      >dostateczne z matematyki

      i uwazasz

      > Jest bardzo inteligentna

      sory..ale chyba cos nie tak z ta inteligencja....

      I JESZCZE

      >zanizy to jej średnia i nie bedzie miec
      > czerwonego paska,



      od kiedy ma sie czerwony pasek z ocena dostateczna na swiadectwoie??

      • jakw Re: czegos nie rozumiem 28.05.09, 19:55
        camel_3d napisał:

        >
        >
        > od kiedy ma sie czerwony pasek z ocena dostateczna na
        swiadectwoie??
        >
        Obstawiam, że od czasu gdy są 6-tki i 3 nie jest najniższym
        pozytywnym stopniem.
        • makurokurosek Re: czegos nie rozumiem 28.05.09, 20:30
          wystarczy sobie policzyć, że przy 2 trójach, 3 czwórkach dziewczyna musiałaby
          mieć 6 szóstek aby dobić do 4,75. Prawdopodobieństwo, że ktoś kto ma problemy z
          matematyką ma 6 z chemii i fizyki jest bardzo bardzo małe. Podejrzewam że trója
          z angola , umożliwiła by łażenie i proszenie o podwyższenie pozostałych ocen.
          • azile.oli Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 08:57
            W 6- tej klasie nie ma chemii i fizyki, jest przyroda. Co za tym
            idzie zmniejsza się ilość przedmoiotów, z których można mieć 6.
            Dziewczyna jest świetna z przedmiotów artystycznych, których w
            szkole podstawowej jest ''aż'' 2. Dla mnie nie ma o co kopii
            kruszyć. Przypuszczam, że w tej szkole jest potrzebna niższa średnia
            do paska. Natomiast przy rekrutacji do gimnazjum i tak blado
            wypadnie to świadectwo. Zresztą, piszę z doświadczenia, ważniejsze
            to co w głowie, niż ocena. Zapewniam, że w gimnazjum sobie
            trzeba ''od nowa'' zapracować na opinię. Nawet średnia 6,0 nie
            gwarantuje sukcesu.
            • e-emma-e Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 10:47
              azile.oli napisała:

              > Przypuszczam, że w tej szkole jest potrzebna niższa średnia
              > do paska.

              Nie ma takiej możliwości: Cytat4. Począwszy od klasy IV szkoły
              podstawowej, uczeń, który w wyniku klasyfikacji rocznej uzyskał z
              obowiązkowych zajęć edukacyjnych średnią ocen co najmniej 4,75
              oraz co najmniej bardzo dobrą ocenę zachowania, otrzymuje
              promocję do klasy programowo wyższej z wyróżnieniem.

              4a. Uczniowi, który uczęszczał na dodatkowe zajęcia edukacyjne lub
              religię albo etykę, do średniej ocen, o której mowa w ust. 4, wlicza
              się także roczne oceny uzyskane z tych zajęć.

              • azile.oli Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 11:55
                No, ja wiem o tym, ale w opisanej sytuacji nie widzę możliwości, aby
                po podniesieniu oceny z języka na 3 osiągnąć taka średnią.
                Dziewczyna rzeczywiście musiałaby mieć 6 ocen celujacych.
                • nika_j Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 12:40
                  Zauważ, że oprócz takich przedmiotów, jak j.polski czy matematyka są w szkole
                  podstawowej jeszcze inne przedmioty, jak: muzyka, plastyka, wf, religia,
                  technika, które też liczą się do średniej. W szkole moich dzieci jest to tez np.
                  wychowanie patriotyczne, edukacja regionalna itp. pierdoły. W takiej sytuacji
                  jedna czy dwie trójki wcale nie przekreślają szans dziecka na świadectwo z paskiem.
                  • azile.oli Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 12:52
                    Tylko nie wiem, czy jest sens skupiać się na walce o takie
                    świadectwo. Moim zdaniem trzeba pomyśleć, żeby w gimnazjum nie było
                    takich problemów. Bo tu chodzi o to, żeby dziecko nie było źle
                    ocenione na starcie w nowej szkole. No, niestety, z tróją z matmy i
                    języka i tak nie zabłyśnie. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę także i
                    to, że w wielu szkołach ocena dostateczna automatycznie przekreśla
                    szansę na czerwony pasek. Zresztą myślę, że skupienie się tylko i
                    wyłącznie na średniej to nie jest dobry pomysł.
                  • makurokurosek Re: czegos nie rozumiem 29.05.09, 12:59
                    Liczy się wiedza, a nie czerwony pasek. Nie zależnie czy autorce uda sie
                    wywalczyć czerwony pasek czy nie ma to większego znaczenia, z przedmiotów
                    podstawowych dziewczyna nie błyszczy.
                    • camel_3d Re: czegos nie rozumiem 03.06.09, 09:31
                      wiedza to jedno, ale czesciowym jej odzwierciedleniem sa oceny...
    • jamroozy Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 29.05.09, 14:56
      Życzę powodzenia w walce ze szkołą, ale szczerze wątpię w powodzenie tej akcji.
      Za to na pocieszenie mogę powiedzieć, że nikogo w gimnazjum nie obchodzi
      świadectwo Twojej córki (poza ewentualna rekrutacją), bo w gimnazjum zaczyna się
      w zupełnie innym środowisku. Nikogo z nauczycieli nie interesuje nawet, czy i
      który uczeń był laureatem konkursu, a ty myślisz, że ktos zainteresuje się, czy
      twoja córka miała 2 czy 3 z języka? Nikt z nauczycieli nie śpi ze świadectwami z
      podstawówki swoich uczniów.
      Warto natomiast zainteresować się, by w nowej szkole dziecko nie pogłębiło
      swoich zaległości i od razu na początku ustalić z nowym nauczycielem metody
      pracy (w porozumieniu z poradnią).
    • black-cat Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 01.06.09, 14:50
      Jestem uczulona na zwrot "zaburzony słuch fonematyczny". Zaburzony
      słuch fonematyczny bardzo często wskazuje na uszkodzenia korowe.
      Zaburzony słuch fonematyczny to problemy z rozumieniem. Dziecko z
      zaburzonym słuchem fonematycznym wymaga terapii logopedycznej.
      Niestety w poradniach dość często można spotkać logopedów z
      przypadku, którzy nie potrafią wykonać badania słuchu fonematycznego
      i piszą później takie bzdury w opinii. A więc po pierwsze - terapia.
      Po drugie: Twoje wsparcie. Samoocenę dziecka budują też rodzice. I
      tu masz pole do popisu. Dla Ciebie ma byc najmądrzejsza,
      najpiękniejsza i najzdolniejsza.
      O zaniżonej średniej na świadectwie córki zapomnij. Dwója na
      świadectwie to nie koniec świata. Zauważaj tylko dobre oceny. Nikt
      córki nie będzie oceniał jako nieuka, jeżeli Ty nie będziesz jej tak
      postrzegać. Masz zdolne, inteligentne dziecko i masz w to wierzyć.
      Wtedy i ona uwierzy. Nie będzie rozpaczać, że w innej szkole ktoś
      oceni ją jako nieuka, jeżeli TY nie będziesz się tym przejmować.
      Piszę to z punktu widzenia i terapeuty i siostry dyslektyka,
      dyskalkula, dziecka z ADHD i ze wszystkim co tylko można u dziecka
      znaleźć, który ledwo skończył szkołę średnią, a na studiach (ASP)
      okazał się genialny. I tak mu zostało.
    • camel_3d problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 03.06.09, 09:36
      sory, ale KADE dzeicko odpowiednio wspomagane nauczy sie jezyka obcego...
      nie ma ludzi bez zdolnosci jezykowych..przeciez nawet polkiego musieli sie
      nauczyc..a jest to jeden z najtrudniejszych jezykow na ziemi.

      male dzeicko wyslaen za granic po roku bedzie mowilo tak, ze nie odrozniz go od
      dzeicka miejscowego..

      problem nie lezy w dziecku tylko w rodzicach, jezeli oni nie potrafia pomoc w
      nauce jezyka i ciagle mowia, ze "nie potrafia, nie maja zdolnosci, ciezki jezyk
      itd) to i dziecko taka postawe przyjmie.

      jezeli cie stac wyslij dzeicko na oboz jezykowy... na korepetycje, a najlepiej
      poszukaj, o ile to mozliwe "grup jezykowych" w okolicy. Tu (w Berlinie)...dzieci
      roznych krajow spotykaja sie (z rodzicami) w grupach jezykowych - bezplatnie - i
      np razem rozmawiaja po angielsku, hiszpansku czy w jakimkolwiek innym jezyku.
      • berdebul Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 04.06.09, 10:52
        camel_3d napisał:

        > sory, ale KADE dzeicko odpowiednio wspomagane nauczy sie jezyka obcego...
        zależy jaki stopień znajomości masz na myśli, nie wszystko da się przeskoczyć. Inaczej uczy się języka małe dziecko, jak również inaczej posługujemy się językiem ojczystym, a obcym.
        O ile nie znajomość zasad gramatyki w języku ojczystym nie jest wielkim problemem bo posługujemy się nim intuicyjnie, tak ten sam brak przy języku obcym jest problemem i to ogromnym bo nie da się dobrze posługiwać językiem angielskim nie znając konstrukcji gramatycznych, a dyslektyk może mieć problemy z zapamiętaniem ich. Po 12 (!) latach nauki angielskiego metodami różnymi - od tradycyjnych szkolnych po callana i wyjazdy językowe wciąż mam z nim problem, nie posługuję się nim tak dobrze jak po tylu latach nauki powinnam. Wciąż jest to poziom oscylujący w okolicach aper intermediate.
        Podobnie z łaciną, francuskim - brak znajomości końcówek w deklinacjach (łacina), czy brak znajomości konstrukcji (francuski) przekreślają możliwość opanowania tego języka w stopniu bardzo dobrym, czy nawet dobrym.

        Nie mam zdolności - znaczy że między innymi niski poziom graficzny pisma, zaburzenia syntezatora słuchowego itd nie pozwalają mi opanować niektórych rzeczy np. poprawnej wymowy, dobrego akcentu, czy poprawnego zapisu - przestawienie liter łatwe do wyłapania w języku polskim, nie jest tak oczywiste w łacinie czy francuskim, stawianie miękkiego/twardego znaku w rosyjskim i dopisywanie go przy 'zjadaniu' końcówek też komplikuje wiele rzeczy. Uczenie się języka obcego to nie jest hop siup dla dyslektyka.
        Choć fakt można nad tym pracować, tylko czy uważasz że dziecko jest tak łatwo zmotywować aby robiło coś czego efektów nie ma i może nie być? Przepłakałam wiele godzin nad słownikiem, ćwiczeniami - nikomu tego nie życzę.
        • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 04.06.09, 11:15
          "Choć fakt można nad tym pracować, tylko czy uważasz że dziecko jest tak łatwo z
          > motywować aby robiło coś czego efektów nie ma i może nie być?"

          Tylko czy z tego powodu dziecko powinno otrzymać ocenę wyższą? Oprócz
          dyslektyków istnieją również dzieci mniej zdolne dla których nauka też nie jest
          czymś łatwym i przyjemnym.
          • berdebul Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 04.06.09, 12:12
            makurokurosek napisała:
            > Tylko czy z tego powodu dziecko powinno otrzymać ocenę wyższą? Oprócz
            > dyslektyków istnieją również dzieci mniej zdolne dla których nauka też nie jest
            > czymś łatwym i przyjemnym.
            Z powodu dysleksji oczywiście że nie, ale dostosować wymagania jak najbardziej nauczycielka powinna.

            Camel_3d jak rozumiem sugerujesz aby autorka wątku wraz z dzieckiem wyprowadziła się z kraju, aby poprawić znajomość języka obcego i oceny z przedmiotu?
            Pytanie dotyczyło co można zrobić tu i teraz, dysleksja moim zdaniem nie kwalfikuje się jako powód emigracji.
            • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 04.06.09, 14:44
              obozy językowe, czy branie udziału w wymianach nie jest emigracją ale sposobem
              na uczenie się języka w naturalnym środowisku. Uciekanie przed problemem i
              skomlenie o podwyższenie oceny , nie zmieni umiejętności dziewczyny.
              • berdebul Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 05.06.09, 01:31
                makurokurosek napisała:

                > obozy językowe, czy branie udziału w wymianach nie jest emigracją ale sposobem
                > na uczenie się języka w naturalnym środowisku. Uciekanie przed problemem i
                > skomlenie o podwyższenie oceny , nie zmieni umiejętności dziewczyny.

                które to sposoby też nie muszą okazać się skuteczne, lub efekty będą dużo mniejsze niż dziecka bez dysfunkcji. Nie muszę pisać jak to wpływa na motywację?
                Ale nie o skomlenie chodzi tylko o to że ocenianie powinno być dostosowane do dziecka. Nie trudno udowodnić że dziecko czegoś nie umie, postawić poprzeczkę wysoko - sztuką jest uczyć i motywować aby chciało zdobywać wiedzę mimo przeciwności. Dwója nie motywuje.
                • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 05.06.09, 09:10
                  To moze w ogóle obligatoryjnie wszystkie dzieci powinny otrzymywać nie mniej niż
                  3, aby ich nie zniechęcać. Ty tak jak autorka postu skupiasz się na ocenie, ja
                  na wiedzy i możliwości wykorzystania jej w dorosłym życiu. Nikogo nie obchodzi
                  kto miał 5 czy 6 z angielskiego w podstawówce natomiast wcześniej czy później
                  twój faktyczny stan wiedzy będzie obchodził np twojego pracodawcę.
                  Liczy sie wiedza nie ocena
                • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 05.06.09, 09:13
                  jeszcze jedno, skoro tyle lat uczysz się angielskiego czy gdybyś za fakt
                  dysleksji miała do opanowania mniej materiału lub otrzymywałabyś lepsze oceny
                  twoje umiejętności w obecnej chwili byłby lepsze ?
                  • berdebul Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 05.06.09, 20:40
                    makurokurosek napisała:

                    > jeszcze jedno, skoro tyle lat uczysz się angielskiego czy gdybyś za fakt
                    > dysleksji miała do opanowania mniej materiału lub otrzymywałabyś lepsze oceny
                    > twoje umiejętności w obecnej chwili byłby lepsze ?
                    Możliwe, bo w pewnych okresach zamiast siedzieć i płakać nad książką dalej zakuwałabym słówka wiedząc że warto, że ktoś to doceni.
                    Aktualnie intensywnie uczę się łaciny, tylko dzięki podejściu pani profesor - sama już dawno rzuciłabym to w diabły po przesiedzeniu dwóch tygodni dzień w dzień nad książką...bez efektu.
                    Dziecko nie patrzy w przyszłość 'bo przyda mi się w pracy za X lat' liczy się bardziej to co teraz - wymarzona ocena, czy średnia.
                    • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 06.06.09, 01:08
                      "Możliwe, bo w pewnych okresach zamiast siedzieć i płakać nad książką dalej zaku
                      > wałabym słówka wiedząc że warto, że ktoś to doceni. "

                      Czyli według ciebie dysleksja to brak odpowiedniej motywacji, a nie dysfunkcja
                      utrudniające, lub uniemożliwiająca opanowanie pewnego materiału.

                      "> Dziecko nie patrzy w przyszłość 'bo przyda mi się w pracy za X lat' liczy się b
                      > ardziej to co teraz - wymarzona ocena, czy średnia. "

                      trzynastolatka nawet z dysleksją to nie opóźniona w rozwoju osoba, doskonale
                      zdaje sobie sprawę ze swoich talentów i ewentualnych deficytów.
                      • berdebul Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 06.06.09, 22:56
                        makurokurosek napisała:
                        > Czyli według ciebie dysleksja to brak odpowiedniej motywacji, a nie dysfunkcja
                        > utrudniające, lub uniemożliwiająca opanowanie pewnego materiału.
                        Nie, to znaczy że dziecko z dysfunkcją należy motywować bardziej, bo opanowanie materiału nawet w stopniu nie zadowalającym wymaga więcej pracy. A często nawet więcej pracy nie przynosi efektu, brak efektu mimo pracy jest demotywujący, a dyslektyk w karierze szkolnej tych niepowodzeń będzie miał całkiem sporo.

                        > trzynastolatka nawet z dysleksją to nie opóźniona w rozwoju osoba, doskonale
                        > zdaje sobie sprawę ze swoich talentów i ewentualnych deficytów.
                        Tak, tylko że dalej trzynastolatka nie planuje swojej kariery i nie uczy się myśląc 'o tak informacje o Dżibuti przydadzą mi się przy ubieganiu się o stanowisko Głównego Specjalisty od Dżibuti'.
                        • makurokurosek Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 10.06.09, 01:07
                          "A często nawe
                          > t więcej pracy nie przynosi efektu, brak efektu mimo pracy jest demotywujący, a
                          > dyslektyk w karierze szkolnej tych niepowodzeń będzie miał całkiem sporo"

                          Dlatego zamiast ślepo łapać się ocen, warto szukać kursów lub korepetytora który
                          będzie potrafił przekazać wiedzę w sposób przystępny dla dziecka.

                          "Tak, tylko że dalej trzynastolatka nie planuje swojej kariery i nie uczy się my
                          > śląc 'o tak informacje o Dżibuti przydadzą mi się przy ubieganiu się o stanowis
                          > ko Głównego Specjalisty od Dżibuti'. '

                          Większość trzynastolatków nie planuje kariery ale większość z nich zna swoje
                          możliwości, a mądry rodzic powinien wiedzieć jak je wspierać. Oceny są tylko
                          ocenami i nie zmieniają faktycznego stanu wiedzy.
        • camel_3d Re: problemy z jezykiem obcym....pic na wode... 04.06.09, 11:47
          berdebul napisała: ...

          > Nie mam zdolności - znaczy że między innymi niski poziom graficzny pisma, zabur


          to nie jest kwestia zdolnosci tylko kwestia uzywania jezyka.
          jezeli zmuszona bylobys uzywac jezyka kazdego dnia - caly dzien- to po pewnym
          czasie sama automatycznie wylapalabys beldy. Znam sporo osob, ktore mieszkaja w
          DE od 20-30 lat i mowia tak okropnie po niemiecku, ze od arzu poznasz, ze to
          Polacy, bo...przebywaja ciagle wsrod Polakow. Znam kilka osob, ktore w DE sa od
          2-3 lat i nie poznalabys czy to Polacy czy nie..mowia rewelacyjnie, ale maja
          bardzo slaby kontakt z polonia.
          Na tym wlasnie polega nauka jezyka. Male dzieci uczy sie jezykow szybko...mniej
          wiecej po 14-15 roku zycia jest juz trudniej.
          Takze wmawianei, ze dziecko, ktore ma 7-10 lat nie ma zdolnosci jezykowych to
          bzdura. Jemu po prostu barkuje odpowiedniego wspomagania i kontaktu z obcym
          jezykiem. No i niestety w wielu szkolach nauka jezyka tez nei jest dobrze
          prowadzona.

    • tukata Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 03.06.09, 13:39
      a to kilku dyslektyków, którzy mieli to szczęście, że nikt ich nie
      wysyłał do zamiatania ulic z powodu ich dysfunkcji:
      Leonardo da Vinci
      George Washington
      Michael Faraday
      Hans Christian Andersen
      Tomasz Edison Albert Einstein
      Pablo Picasso
      Agata Christie
      Albert Einstein
      Winston Churchill
      Aleksander Bell
      Henry Ford
      Nelson Rockefeller
      Walt Disney













      • paszczakowna1 Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 03.06.09, 21:52
        > Agata Christie

        Absolutnie nic nie wskazuje, aby Christie miała dysleksję. Czytała w wieku lat
        pięciu (sama się nauczyła) i jako dziecko szybko opanowała francuski. Owszem, w
        obu językach miała pewne kłopoty z ortografią (co sama przypisywała temu, że po
        angielsku czytać nauczyła się globalnie, a francuskiego ze słuchu), ale do
        opanowania. Co do da Vinci - śmiem twierdzić, że brak danych.

        Bez przesady z tym przypisywaniem dysleksji...
        • n-lgimnazjum Re: Dyslektyk z 2 na koniec roku z jez. obcego 10.06.09, 15:49
          Miałaś obowiązek dostarczenia opinii z PPP. Na podstawie tejże n-l
          każdego pzredmiotu powinien był na początku roku dac ci pismo z
          zaleceniami pracy dla Ciebie (np. kontrolować zadania domowe, czytać
          na głos itd.) oraz z planem pracy dla siebie (np. wydłużyć czas
          pracy na sprawdzianach, pytać tylko ustnie itd.). N-l nie ma prawa
          olac zaleceń PPP. Skoro dał Ci wyraźnie do zrozumienia, że nie
          będzie stosował się do zaleceń PPP, to idź z tym do dyrektora.
          Każdy n-l podpisuje się pod opinią z PPP, 1 kopia jest z teczce
          wychowawcy, 2 u pedagoga szkolnego, 3 w arkuszach ocen. Poza tym
          jest wpis w dzienniku. Nie więc możlowości, ze n-l o tym nie wiewink

          Na pierwszym zebraniu we wrześniu na pewno musiałaś podpisac, że
          zapoznałaś sie z kryteriami oceniania, statutem, wymaganiami
          edukacyjnymi itd.

          Możesz poprosić o egzamin sprawdzający, ale ... Ocenę, na jaką
          odpowie dziecko, otrzyma na świadectwie. A co będzie jak się
          zdenerwuje i dostanie jedynkę?

          Jeżeli n-l nie poinformuje rodzica, co najmniej na miesiąc przed
          wystawieniem ocen, że jego dziecko jest zagrożone otrzymaniem oceny
          ndst, to nie ma prawa mu jej wystawić. Chore,ale tak jest, niestety.

          Tak to wygląda u mnie w szkole. Tyle że moja pani dyrektor ma hopla
          na punkcie przepisów i papierków, więc pod tym względem u nas gra i
          buczywink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka