Dodaj do ulubionych

3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie

18.05.09, 16:22
jak poradzić sobie z prostymi na pozór czynnościami - ubrać,
ugotować, nakarmić oboje i wyjśc na spacer?
Jak pogodzić czas dla jednego - młodszego, którego karmię piersią i
jak nie śpi, to przyklejony jest na conajmniej godzinę. Córka wydaje
mi się byc bardzo zazdrosna o niego i mój czas z nim, choć staram
się wolne chwile spędzać z nią. Dziś przyjechała moja mama(ulubiona
babcia) do pomocy, by wyjść z nią na spacer, to było wręcz
odwrotnie - ja musisłam ubrać i spacer polegal na tym, że babcia z
Jasiem a ja z córką....
Jaś ma 3 tyg i karmię piersią. Rano tak ok godziny z przerwami na
odbicie, bo bardzo ulewa, więc jemy "na raty". W tym czasie mam 3
latkę nakarmić - dac jej śniadanie. JAK? Czeka aż nakarmię młoldego.
Cierpliwie czeka, bo ona z tych, co moga bez jedzenia życ....
Potem wyjście na spacer - Jaś w wózku, ona nóżkami...mieszkamy w
bloku, więc daleko nie pójdziemy
Powrót ze spaceru - Jaś domaga się jedzenia jak tylko wracamy z
podwórka, budzi sie i jeść!!!! Więc cyc....dziś jadł prawie 1,5
godziny....jadł, smoktał, ....nie wyrwę mu piersi z ust....A córka
odmówiła zupy i poszła spac głodna. Gdybym posiedziąl przy niej,
zjadła by, a tak....
Obudza się pewnie jednocześnie - Jaś znowu na cycu a ona głodna. Nie
odgrzeje sama zupy i nie naleje do talerza. Ona ma niecałe 3 lata...
Proszę o pomoc! Jak sobie poradzić ze zbuntowaną 3 latką i małym
cycoholikiem?
Już nawet rozważałam butelkę podać małemu, może szybciej się naje i
będę miała więcej czasu dla córki, ale czy to jest rozwiązanie?
Obawiam się, że nie. I szkoda mojego mleka, skoro je mam...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 16:32
      Przy takiej samej róznicy wieku - czytałam starszemu, albo
      opowiadałam bajki gdy karmiłam. Nie za kazdym razem oczywiście, ale
      często.
      Sniadanie dałabym najpierw starszej - niemowle chwilke poplacze, a 3-
      latka musi i dłużej czekać i czuje się "na drugim planie". No,
      chyba, ze ją jeszcze karmisz - ale w takim razie nalezy przejść na
      samoobsługe.
      Jak córka pójdzie pare razy glodna spać, to zacznie sama jeść - nie
      przejmuj się. Jesli jest glodne, to zostaw niemole i podgrzej zupe.
      Trudno - jej potrzeby sa równie ważne , co małego. Nieoceniona jest
      mikrofalówka - podgrzewania trwa minutę.
      Butelka nie jest rozwiazaniem, natomias, niestety, rozwiazaniem moze
      być nie stawianie zawsze potrzeb malucha nad innego malucha - bo 3-
      latka to jeszcze małe dziecko. Nie musisz być na kazde zawolanie
      Jasia, on tez może poczekac.
      • alkara Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 17:56
        hej
        ja miałam niemowlę i 19 miesięczną córkę, opanowałam do perfekcji
        równoczesne karmienie piersią i karmienie łyżką młodej, inne dania
        starałam się tak podawać żeby była w stanie samodzielnie zjeść, ale
        siedziałam obok niej, a mały przy cycu.Generalnie z małym przy cycu
        umiałam zrobić prawie wszystko.
        CZĘSTO było tak, że młody ryczał a ja odgrzewałam starszej obiad, a
        nierzadko robiłam jeszcze obiad mężowi i sobie smilePo spacerze jak
        jeszcze spał w wózku to nie wyjmowałam go tylko szybko zabierałam
        się do roboty, nawet go nie rozbierałam żeby się nie obudził - teraz
        kwestia rozbierania prawie odchodzi bo idzie lato.
        powiem Tobie tak, to starsza jest w gorszej sytuacji, bo to jej
        zmieniło się życie, miała ciebie na wyłączność. Niemowlak nie będzie
        pamiętał że tak sobie kiedyś bardziej popłakał bo ty akurat
        obsługiwałaś córkę, a jej odmówisz to poczuje się odrzucona, ja
        starałam się być na każde jej zawołanie i może dlatego NIGDY nie
        miała agresywnych zachowań w jego stronę, kocha go strasznie i
        najlepiej żeby był zawsze obok niej.
        U nas jeszcze równocześnie jak urodził się młody starsza odchodziła
        od pieluch i naprawdę musiałam być na KAŻDE zawołanie bo inaczej
        mokra plama, i niejednokrodnie przerywałam karmienie młodego żeby ją
        posadzić na ubikację. Młody ma teraz 8 miesięcy, jest wiecznie
        uśmiechnięty i chyba nie pamięta że parę miesięcy temu mamusia nie
        był na każde jego kwiknięcie smile))
        wszystko się ułoży, tylko nie podawaj butelki. Dasz radę smile
    • miacasa Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 17:40
      Kup sobie chustę do noszenia maluszka - będziesz bardziej mobilna we własnym
      domu i na krótki spacer wyjdziesz swobodnie z córką za rękę. Posiłki przygotowuj
      najpierw dla siebie i córeczki, jeśli mały marudzi połóż go w leżaczku i kołysz
      stopą lub poproś córeczkę o pomoc (chwal ją przy tej okazji a upieczesz dwie
      pieczenie przy jednym ogniu). Karmienie piersią będzie młodemu szło coraz
      sprawniej, już niedługo będzie najadał się w 20-30 minut. Wprowadź poranny czas
      na "kawę mamusi" i spokojnie napij się kawy, przesuwając o kwadrans spełnienie
      pojawiających się żądań ze strony dzieci powtarzając do znudzenie "za chwilę
      Kochanie, teraz mamusia pije kawę, jak skończy to ...(tu wstaw czego dziecko
      chciało)". Jeśli trafi ci się ktoś do pomocy na spacerze to niech pcha wózek,
      Jaśkowi jest wszystko jedno kto to robi a córka będzie szczęśliwa mając cię dla
      siebie.
    • czarna.perla Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 22:54
      dsz sobie radę. początek jest trudny bo małe faktycznie na cycku bez
      przerwy uwieszone jest, ty się dodatkowo denerwujesz bo masz
      wrażenie, że to nigdy się nie skończy- zapewiam, ze potrwa to
      jeszcze tylko kilka tyg. nie możesz w tym czasie zaniedbywać
      starszego dziecka, to właśnie córce w tej chwili świat wywrócił się
      do góry nogami i powinnaś zrobić wszystko, żeby ona jak najmniej to
      odczuwała. jak masz kogoś do pomocy to super, możesz przeciez
      powiedzmy raz na 2-3 dni ściągnąc mleko i wyjść na spacer tylko z
      córką. jak wychodzicie na spacer razem z małym to weź dla córy
      jedzenie, dopilnujesz jej jak mały będzie spał i na dworze lepiej
      smakuje. w domu też przede wszystkim zajmuj się nią, małego nakarm
      tyle żeby zaspokoić pierwszy głód i zrób kanapkę czy podgrzej zupę
      dla córki, jeśli nie umie najeść się sama to w trakcie karmienia
      możesz pomagać jej wolną ręką. nawet kiedy mały jest uwieszony na
      cycu możesz czytać córeczce książeczki, możecie słuchać lub oglądać
      bajki, możecie robić tteż inne rzeczy, plus jest taki, że syn jest
      na tyle mały, że nie będzie wam przeszkadzałwink
      można sobie poradzić, mój syn miał 2 lata i 8 mies. jak urodziła
      się córa a jak ona miała 2 tyg. to zostałam z nimi zupełnie sama na
      2,5 mies. ty też zorganizujesz się i dasz sobie radę.
    • krwawakornelia no z butle bedzie ci trudniej na 100% 18.05.09, 23:01
      kup sobie chuste.
      I co ty tak z tymi posilkami?
    • donkaczka Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 23:38
      3latka to juz spore dziecko
      i zje samo i zrozumie, ze trzeba poczekac czasem
      musisz jej pozwolic na wiecej samodzielnosci, wlaczyc do opieki nad maluchem,
      ale i czasem odlozyc wrzaskuna i przytulic ja pierwsza

      generalnie - niemowlak na koncu
      to starsze najpierw ubieram, karmie, maluch musi czasem poczekac niestety,
      starsze sie czuje dopieszczone i nie czuje odtracenia, wiec ni efika i nie
      prowokuje awantur

      chusta ulatwia wiele, ale nie wszystko
      bo czasem karmienie sie przeciaga, a tu kupa w nocniku i pupe trzeba wytrzec
      albo akurat straszny wrzask i nosic i klepac trzeba, a starsze chce poczytac,
      pic, przytnie palca w drzwiach i tez utulic trzeba

      musisz byc elastyczna i przewidywac wiele akcji, organizowac sie dosc dokladnie,
      ale i nie napinac i nauczyc odpuszczac czasami - mlodemu nie zmieniac
      natychmiast osranego bodziaka, dziury w plecach kupa nie wypali, jesli starsze
      czegos potrzebuje akurat
      ale i nie pozwolic starszemu odrywac cie od malucha bez waznego powodu, tez sie
      musi nauczyc dzielic toba i twoim czasem
      tutaj najwieksza trudnosc, wyczuc kiedy ktore ma pierwszenstwo - zycze powodzenia smile
    • donkaczka Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 18.05.09, 23:44
      doczytalam jeszcze - jak to daleko nie pojdziecie?
      moja trzylatka jezdzi od drugeigo roku zycia rowerkiem, nozki do spacerow
      wprawione, bo ja szybko rodzenstwo wysiudalo, przetrenuj i twoja mala, to
      naprawde juz spore dziecko jest

      i naucz sie karmic mlodego na rekach siedzac na krzesle - da sie calkiem
      wygodnie, ja tak bywalo karmilam piersia syna i lyzeczka dwie corki, bo jedna
      nie bardzo umie, a trzylatka sie domagala tez dopieszczania i karmienia i czasem
      ulegalam, w sumie rybka czy do jednej buzi czy do dwoch wkladam jedzenie wink


      ogolnie - wyluzuj, bo bedzie niewesolo, jak corka ci bunt odstawi, to dopiero
      bedzie zabawa..

      czytaj jej ksiazeczki, gdy maly wisi na cycu, chustuj go, zeby sie szybciej
      odkleil, czasem ogluchnij na wrzask niemowla i daj jej fory
      • kanga_roo Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 19.05.09, 09:52
        a swoją drogą babcia do pomocy to rewelacyjny pomysł, sama tak się
        umówiłam z moją mamą - jeśli mogła, przyjeżdżała przed południem,
        czasem coś kupiła po drodze, jadłysmy wspólnie śniadanie lub
        przynajmniej piłyśmy kawę, po czym babcia i starszak wybywali na
        spacer/plac zabaw/wycieczkę. jeśli było ładnie, ja i młodsza szłysmy
        z nimi, jeśli nie, miałam czas na mały odpoczynek (bo jeśli byłam
        sama z dwójką to na ogół wszystko robiłam z dziecięciem przy piersi,
        więc karmienie na kanapie to był odpoczynek smile))
        trzy tygodne po porodzie dobrze Ci zrobi trochę opieki lub
        przynajmniej pomocy. no i towarzystwo dorosłej osoby -
        niezastąpione smile))
        a co do poświęcana uwagi przede wszystkim starszemu - starałam się
        tak robić, ale odkąd zostałam na jeden dzień sama z półrocznym
        niemowlakiem, i zobaczyłam, jakie to wesołe i kontaktowe dziecko
        kiedy nie ma w pobliżu braciszka, dałam sobie spokój. teraz
        poświęcam uwagę temu, które jej naprawdę potrzebuje, a nie ma
        większą siłę przebicia smile
    • sikorka.1 Dziękuję!!!!! 19.05.09, 09:23
      Dziewczynysmile
      bardzo Wam dziekuję za rady. Otworzyłyście mi oczy i inne
      spopjrzenie,że własnie da się z dwójką i nie ja jednasmile
      Własnie mały w chuście zasypia, mloda nakarmiona i siedzi na
      nocnikusmile Teraz czas dla mnie i spacer.
      Naprawdę, dzięki za wsparcie.
      • donkaczka Re: Dziękuję!!!!! 19.05.09, 10:17
        sikorko! jasne ze sie da!
        ja mam 3 miesieczniaka, 20 miesieczniaka i prawie trzylatke, zadnej babci do
        pomocy, bo mieszkam za granica i zyjemy wszyscy, nawet nienerwowo smile
        nikomu takiego ukladu nie polece, bo wiem ile mnie kosztuje organizacja i jak
        czasem zeby zaciskalam, zwlaszcza w zimie, gdy samo ubieranie i szykowanie
        sprawialo, ze mi sie wychodzic odechciewalo smile

        pamietaj, ze dla starszej to duza zmiana, jak jestem mama tulaca, noszaca,
        wykazujaca duzo zrozumienia dla potrzeb niemowlaka, tak jednak starsze
        rodzenstwo z zalozenia mialo pierwszenstwo, a niemowlak musial czasem pomarudzic
        i poczekac, jesli taka byla sytuacja
        ominely mnie bunty, cofki rozwojowe, dzieciaki sie tula, glaszcza, dokarmialy mi
        miesieczniaka winogronami od ust odjetymi wink mam nadzieje, ze nie odczuly
        pogorszenia pozycji z powodu rodzenstwa, bo bardzo sie staralam tego uniknac
        a na pewno nauczyly sie zajmowac soba, dawac mamie spokoj i mimo posiadania
        takiego drobiu na stanie, mam sporo czasu dla siebie

        powodzenia smile
        • mruwa9 donkaczka, 19.05.09, 19:50
          donkaczka napisała:

          >, jak jestem mama tulaca, noszaca,
          > wykazujaca duzo zrozumienia dla potrzeb niemowlaka, tak jednak
          starsze
          > rodzenstwo z zalozenia mialo pierwszenstwo, a niemowlak musial
          czasem pomarudzi
          > c
          > i poczekac, jesli taka byla sytuacja
          > ominely mnie bunty, cofki rozwojowe, dzieciaki sie tula, glaszcza,
          dokarmialy m
          > i
          > miesieczniaka winogronami od ust odjetymi wink mam nadzieje, ze nie
          odczuly
          > pogorszenia pozycji z powodu rodzenstwa, bo bardzo sie staralam
          tego uniknac
          >


          U mnie dokladnie to samo smile ( choc roznica w wieku dzieci
          inna),mialam dokladnie takie same obserwacje i zdanie smile I rowniez
          haslo "zazdrosc o mlodsze rodzenstwo" jest dla mnie (dzieki temu?)
          zupelnie abstrakcyjnym, nieznanym z praktyki, pojeciem, mimo, ze
          starszaki sa wyjatkowo wymagajacymi dziecmi.
      • alkara Re: Dziękuję!!!!! 19.05.09, 10:51
        Powiem Tobie szczerze że teraz jak patrzę na mojego 8 miesięczniaka
        jak ciągle gapi się na swoją starszą siostrę, woła ją i ciągle się
        do niej uśmiecha a starsza podaje mu smoczek, karmi łyżeczką albo
        jak się młody obudzi to każe mi siedzieć na kanapie a sama leci na
        górę żeby wpakować mu się do łóżeczka, przykrywa kołderką to mi się
        buzia śmieje od ucha do ucha i zapominam o wszystkich trudach smile
        Strasza nadal jest wesołą, otwartą na ludzi i bardzo żywiołową
        dziewczynką i nie miała żadnych cofnięć w rozwoju.
        Jednak jak młody śpi, to widzę jak się ona cieszy że robimy coś
        tylko same, więc staram się wtedy z nią malować, rysować, gotować.
        Rodzeństwo to jest najlepszy prezent na świecie.
    • sikorka.1 Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 19.05.09, 14:43
      jak czytam Wasze posty, to od razu mi lepiej smile
      Wiem już, że damy radę, tylko musze to sobie jakoś powoli poukładać.
      I naprawdę korzystam z waszych podpowiedzismile
      Dzięki!!!!!!
      • ga-ti Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 19.05.09, 19:28
        Sikorka! I pamiętaj, żeby chwalic starszą córcię za najdrobniejsze rzeczy (samodzielnośc, cierpliwośc, pomoc Tobie, pomoc przy maluszku, budowle z klocków, rysunki itp). U nas skutkowało chwalenie starszaka do taty, dziadka, babci i dzidziusia (!) tak, żeby starszak to słyszał.
        Dzidzi też możesz powiedziec (tak by córa słyszała) np. "poczekaj cierpliwie, teraz muszę zając się twoją siostrą (podgrzac jej obiad, zawiązac buty), teraz jest jej kolej" to da starszaczkowi takie poczucie sprawiedliwości, że nie tylko on musi czekac.

        Głowa do góry! U nas różnica 3lata i 3 miesiące, ja bałam się najbardziej zazdrości i "znienawidzenia" siostry, bo zdetronizowała brata. Starałam się bardzo, ale mogę powiedziec z satysfakcją, że się udało! Przepadają za sobą, choc się kłócą, poprzepychają a czasem i ugryzą. Ale i tak nie ma jak młodsza siostra i starszy brat!
        • krwawakornelia do go-ta - strasznie to manipulacyjne takie :) 19.05.09, 20:58
          no a tak w nawiasie to wypakowalabym zamrazalnik mrozonymi warzywami
          na patelnie i gotowala tylko to co mozna robic jedna reka i w max. pol
          godziny.
          • ga-ti Re: do go-ta - strasznie to manipulacyjne takie : 19.05.09, 23:48
            ???
            Albo późno i troche mam kłopoty ze zrozumieniem, albo ... nie wiem o co chodzi.
            Że manipuluję dziecmi? Może trochę, ale tu nie o to chodziło. Odniosłam sie do treści w innych wątkach o "załatwianiu" na początek potrzeb starszaka.

            A co masz do mrożonek? Ułatwiają życie! smile
        • krwawakornelia przepraszam ga-ti :) 19.05.09, 20:58
    • sikorka.1 jakoś powolutku 20.05.09, 07:23
      docieramy się , chociaż nie powiem, że jest lekko,
      wczoraj pierwszy spacer we trójkę, całkiem udany tylko problem
      pojawia się z powrotem do domu i wyjściem z placu zabaw. Pomimo
      wielu uprzedzeń, że po huśtawce i piaskownicy idziemy do domu
      odpoczywać...I wojna, płacz, ona nie i nie. Nerwy mi skaczą
      okropnie, zdarza mi się w końcu krzyknąc, mocniej złapać za
      rękę...Ona płacze, ja ledwo się trzymam...
      Jak sobie poradzić z takim zbuntowaniem, niesłuchaniem?
      Już nawet nie wspominam że Jaś głodny itp, bo boje się , że go
      znienawidzi...
      Ale też już wiem, że każdy dzień powinien byc łatwiejszy, że
      nauczymy się siebie (dużo łatwiej było we dwie), gdzie mam prowadzic
      wózek, pilnować małej, która raptem chce na rączki...
      Jeszcze raz wielkie dzięki za pomocsmile
      • mruwa9 Re: jakoś powolutku 20.05.09, 07:34
        wielu takich sytuacji naprawde da sie uniknac. Pora roku sprzyja
        dlugim pobytom na dworze, kwesta spakowania walowki, niemowle mozna
        nakarmic na lawce (kwestia wypracowania technik dyskretnego
        karmienia piersia- spoko, no problem), poprzedniego wieczora mozna
        ugotowac jakas zupe, do szybkiego odgrzania po przyjsciu do domu z
        dlugiego spaceru, gotowe. Odpoczywac na dworze tez mozna.
      • donkaczka Re: jakoś powolutku 20.05.09, 12:21
        nikt nie mowil, ze bedzie latwo smile

        nie wiem, jak do tej pory wychowywalas corke, grunt to nie zmieniac za bardzo
        podejscia, bo ona to od razu powiaze z pojawieniem sie brata, raczej troche
        swoje plany dopasuj - nakarm malego na placu zabaw, nie zmieniaj jej zajec ze
        wzgledu na niego, przynajmniej nie notorycznie

        jak chce na raczki, wyjasnij, ze nie mozesz bo musisz wozek pchac, zaproponuj ze
        sie potulicie chwile, a potem pomoze ci z wozkiem, ja zazwyczaj biore dziecko na
        rece, zaczynam hustac i podrzucac az sie zaczyna rechotac i razem potem pchamy
        wozek, albo ona sama, tylko raczke jej obnizam


        bunty i niesluchanie sa przypisane do tego wieku, z synem czy bez jakos
        musialabys sobie radzic, konsekwencja, jasne zasady, ale bez agresji i krzykow,
        bo ja nakrecisz tylko
        a jak czasem mloda pohisteryzuje i wkurzone wrocicie ze spaceru - to tez norma

        wlaczaj ja do opieki, do pomocy w domu, moja trzylatka lubi bycie starsza, bo to
        znacza przywileje - pomaga mi w zakupach i wklada zakupy do wozka, w domu robi
        nalesniki - wbija jajka, wlewa mleko naciska guziki itp ostatnio siostre uczyla
        rozpakowywac zmywarke, bo jak ona kiedys wystawiala wszystko na podloge smile wiec
        starsza pokazywala, gdzie sie co chowa
        i mow jej, jakie sa korzysci z bycia starsza siostra, pokazuj jaki malutki i
        bezradny jest brat, wycalujcie go w brzuszek, wykap ich razem w wannie, niech mu
        brzuszek umyje, jesli on bedzie atrakcja a i w domu sie zacznie ciekawiej robic,
        to szanse na spiecia beda mniejsze
      • alkara Re: jakoś powolutku 21.05.09, 16:41
        Bunt dwulatka generalnie dzieci przechodzą lub nie i wcale nie jest
        to spowodowane obecnością rodzeństwa smile, pewnie jek by nie było
        brata to i tak nie chciało by się jej wrócić z placu zabaw smile
        Moja cwaniara jak mówię jej że musimy już wrócić bo wraca tata i
        musimy dać mu obiadek, mówi że tata jest już duży i nie musi jeść
        obiadu smile
        ja kupiłam podwojną nadkładkę do mojego wózka i ułatwiło mi to wiele
        spraw, mogę bez stresu jechać po zakupy na rynek czy do sklepu,
        gdzieś dalej niż 100m od domu, a wszędzie w koło mam b.ruchliwe
        dwupasmowe ulice i strasznie stresowałam się jak mała szła ze mną za
        rękę.
        nie raz wpinałam ją ryczącą do wózka bo musiałyśmy już wracać a ona
        miała inne plany.
        kiedyś na nią krzyczałam, ale zauważyłam że moje krzyki tylko
        powodują u niej jeszcze większe ataki i histerie, więc teraz zawsze
        mówię że mi smutno i nie będę się z nią bawić i ma iść sama do
        swojego pokoju i o dziwo ona od razu przeprasza i jest słodka smile
        często jest tak że idę do klatki z samochodu, młody na rękach a ona
        w drugą stronę - całe szczęście teren bloku jest ogrodzony, więc ja
        odwracam się od niej, mówię że ja idę do domu i cześć, wtedy leci
        jak głupia że ona też (nie gonię jej) z placu zabaw też, mówię że
        idę do domu i konieć, odwaracam sie i idę a ona zawsze w końcu
        odpuszcza i leci smile
        na pewno wszystko się ułoży, naucz się nie stresować, nie spieszyć i
        do wszystkiego podchodzić spokojnie.
    • faq Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 20.05.09, 13:07
      wszystko jak dziewczyny napisaly smile dodam tylko, ze babci wcisnac niemowlaka wink
      a Ty ze starszakiem jakies Swoje Bardzo Wazne Sprawy zalatwiajcie smile
      • patisoon Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 20.05.09, 23:07
        Aaaa ... to już rozumiem dlaczego to zwykle najstarsze z rodzeństwa
        (lub jedynak) zostaje w przyszłości prezesem, dyrektorem czy innym
        kierownikiem.
        • faq Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 22.05.09, 17:38
          czy tym sposobem deprecjonujesz babcine zdolnosci wychowania na prezesa? Wszak
          juz jednego wychowala.. moj maz, moj maz jest derektorem.. wink
          • patisoon Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 06.06.09, 21:34
            Nie no, nic nie mam do babcismile Tylko te wszystkie rady sprowadzają
            się głównie do: "olej małego zajmij się starszym" Wydaje mi się to
            ciut niesprawiedliwe.
            • sir.vimes Wiele rad sprowadza sie do" wręcz przeciwnie" 19.06.09, 09:29
              czyli do usamodzielnienia starszej na hurra (IMO najgorszy moment na to) i
              pomagania mamusi jako szczytowi szczęścia dla 3 latki.

              Niemowlę ma więcej kontaktu z mamą - mama je karmi, wstaje do niego w nocy,
              nosi, "obsługuje" - starsze dziecko nawet niekoniecznie zazdrości ale chciałoby
              mieć TYLE dotyku, tulenia, uwagi.

              Trzeba wykorzystać każdą możliwość pokazania dziecku - nadal jesteś moim pępkiem
              świata, tak samo jak dzidziuś.

              To, na co często rodzice się skarżą , czyli udawanie przez starszego rodzeństwo
              bobasów (dziecko, mimo, że myło się samo, nagle znów tego "nie umie", "nie umie"
              sikać do nocnika, woła o butelkę, itp. itd) to zazwyczaj wołanie o dotyk i
              uwagę. Wyraz poczucia, ze jest się na drugim planie. Nie należy tego wywoływać i
              prowokować odstawianiem starszego dziecka.

              Dziecko do którego wzywa się babcię by zająć się niemowlęciem może podskórnie
              czuć się odrzucone. Niemowlę - ile czasu by rodzice nie poświęcili starszakowi -
              odrzucone się nie poczuje. Do szczęścia wystarczy mu, że pół dnia wisi w chuście
              na mamie;P I z tym niemowlęciem przy sobie można genialnie bawić się ze starszym
              dzieckiem. A potem - obowiązkowo - poświęcić temu starszemu trochę czasu na
              osobności. Spacer bez niemowlaka, czytanie książeczki TYLKO starszemu, rodzinna
              opowieść jak to było gdy ty byłaś dzidziusiem podparta oglądaniem zdjęć.. -
              myślę, że przynajmniej godzinę dziennie kontaktu z rodzicami bez młodszego
              rodzeństwa dziecko powinno mieć. I można to przecież realizować w zgodzie z
              codziennym rytmem dnia - tatuś kąpie Jasia, mama czyta Asi, babcia wywozi Jasia
              na spacer, mama z Asią wylegują się na kanapie z książeczką, Jaś i mam śpi -
              tata z Asią idą załatwić Bardzo Ważne Sprawy na poczcie i w cukierni;P, tata
              usypia Jasia - mama z Asią ..etc.

              Z tym, że jeżeli młoda matka jest przemęczona, nie ma niczyjej pomocy i musi
              wygospodarować czas na wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem domu - to
              oczywiście będzie bardzo, bardzo ciężko.
    • mim288 Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 12.06.09, 10:32
      Wyluzuj, włącz trzylatkę do "pomocy" przy opiece nad bratem, gotuj
      proste potrawy. Mam taka różnicę wieku między dziecmi, ale nie
      pamiętam problemów, z wyjątkiem spacerów, bo moja starsza córka była
      aboslutnie nieprzewidywalna (tzn w ułamku sekundy mogłaby znaleźć
      sie na środku jezdni). Nie wiem na czym polega trudnośc dania
      sniadania trzylatce - pytałam co chce i dawałam (danonki, kanapke,
      danio, czy co tam chciała i jadła przecież sama). Ale przyznaję, że
      nigdy nie "siedziałam przy dzieciach" żeby jadły, ani nic takiego
      (wychodze z założenia, że jak dziecko glodne to je a jak nie głodne
      to widocznie jeśc w danej chwili nie musi).
      W ogóle skup się - jeśli moge cos radzić - na tym ze masz dwoje
      wspaniałych dzieci i ciesz sie nimi i z nimi, zamiast koncentrować
      się "zadaniowo" czy ugotowane, czy zjadlo, czy było na spacerze. Nie
      wiem, czy pracujesz zawodowo, czy jesteś na wychowawczym, ja miałam
      tylko urlop macierzyński - starałam sie wykorzytac każdą chwilę i
      cieszyć sie moimi dziećmi nie oglądałam sie na to czy jestem "mamą
      doskonałą" , czy nie. Siedziałam z dzieciakami (olewając gotowanie
      obiadu) - młoda przy cycu, starszej czytałam ksiązeczkę, albo
      rosowałam księżniczki, leżałysmy w ogrodzie na kocu we trójkę gapiąc
      się w niebo, oglądając chmury, albo listki, albo ze starsza
      robilysmy fikołki. Jeśli masz babcię do pomocy - niech raczej zajmie
      sie młodszym dzieckiem (np. pójdzie na spacer) a starsze może być w
      tym czasie tylko z Tobą (młodsze nie odczuwa jeszcze zazdrości o
      mamę).
    • paula_oski Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 12.06.09, 17:50
      Ja wprawdzie mam jedno dzieko(drugie w drodze),więc nie bede sie
      wymądrzacwinkale mysle że to jest dopiero początek i masz prawo troche
      nie ogarniac dwójki,ale pomału pomału,po swojemu dojdziesz jak co i
      kiedy.
      POWODZENIAsmile
    • ugne Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 19.06.09, 08:45
      U mnie bylo podobnie.Teraz starsza corka ma 2,5 roku, mlodsza pol roczku. Kiedy
      karmilam mlodsza piersia, starsza zawsze byla obok mnie- a to ogladala
      ksiazeczke, a to zagadywalam ja.Co do jedzenia...w czasie kiedy niemowle spalo
      (a spalo przeciez duzo i czesto) dawalam jesc starszej corce, albo po prostu
      dawalam jej talerzyk z kasza badz kanapka i prosilam by sama jadla. Trwalo to
      nawet do godziny ale zjadala sama.Poza tym dziecko moze troszke poplakac, nic mu
      nie bedzie. Albo starsza moze poczekac, poczuje glod i zje pozniej ze
      smakiem.Podstawowa rzecz to opanowanie. Nie zapomnij tez o sobie, mama tez musi
      cos jesc, by miec sile przy dwojce dzieci.Acha, jesli masz mleko, to dawaj je
      maluszkowi. Nie ma to jak mleczko od mamy...
    • sir.vimes Babcia z Jasiem - i świetnie!!! 19.06.09, 09:08
      "Dziś przyjechała moja mama(ulubiona
      babcia) do pomocy, by wyjść z nią na spacer, to było wręcz
      odwrotnie - ja musisłam ubrać i spacer polegal na tym, że babcia z
      Jasiem a ja z córką.... "

      Jasiowi jest doskonale obojętne kto pcha jego wózek na spacerze - córce nie jest.
      Jak najbardziej jeśli tylko jest okazja i babcia ma chęć niech spaceruje z
      Jasiem, a ty poświęć czas córce. Jaś i tak ma ciebie - w oczach córki - dużo więcej.

      Rano tak ok godziny z przerwami na
      > odbicie, bo bardzo ulewa, więc jemy "na raty". W tym czasie mam 3
      > latkę nakarmić - dac jej śniadanie. JAK? Czeka aż nakarmię młoldego.
      > Cierpliwie czeka, bo ona z tych, co moga bez jedzenia życ....

      Płatki nasypać do miseczki i nalać mleko możesz przed karmieniem, może to tez
      córka robić sama - czemu musi czekać na śniadanie aż skończysz karmić niemowlę?

      Jaś domaga się jedzenia jak tylko wracamy z
      > podwórka, budzi sie i jeść!!!! Więc cyc....dziś jadł prawie 1,5
      > godziny....jadł, smoktał, ....nie wyrwę mu piersi z ust....A córka
      > odmówiła zupy i poszła spac głodna. Gdybym posiedziąl przy niej,
      > zjadła by, a tak....

      Jaś się budzi i chce jeść - i nie może poczekać nawet 3 minut? Może. 3 letnie
      dziecko nie powinno czekać 1,5 h na kolację czy obiad. Lepiej kupić niemowlęciu
      smoczek - uspokajacz i korzystać w takich sytuacjach niż głodzić córkę. Co
      więcej - wychodzi na to, ze jecie osobno - a możecie wszyscy razem.
    • iwoniec Re: 3-latka i niemowlę...jak poradzić sobie 21.06.09, 00:23
      Do tego wszystkiego, co zostało już tu napisanie dopiszę tylko parę
      słów. Mam dwóch chłopców właśnie z trzyletnią różnicą wieku(młodszy
      za parę tygodni kończy rok) i pocieszę cię, że początki rzeczywiście
      były trudne(też karmiłam piersią), właściwie życie rok temu
      przypominało mi jazdę na rolkach z rozwiązanymi sznurówkamismile Ale z
      czasem dotarliśmy sie, odkąd młodszaczek skończył miesiąc regularnie
      zaczęłam zostawać z nimi sama również wieczorami(co oznaczało
      kładzenie ich spać w pojedynkę, a straszak od zawsze wzdragał się
      przed samodzielnym zasypaniem-w sumie bezboleśnie i to opanował).
      Pamiętam, że najfajniejszą radą, jaką wówczas usłyszałam była taka,
      że jak pojawia się w domu pierwsze dziecko, wszystko (albo
      przynjamniej większość rzeczy) dopasowujemy pod nie, natomiast jak
      pojawia sie drugie, to najlepiej tak naprawdę starać się je
      dopasować pod porządki panujące w domu. Oczywiście nie ozancza to
      wcale ignorowania małego Człowieka, ale prawda jest taka, że mama,
      choćby nie wiem jak chciała nie ma wystarczającej ilości czasu, by
      obdzielić nim kazde dziecko z osobna, dlatego to najmłodsze w
      rzeczywistości uczy sie szybciej współdziałania w rodzinie. Trzeba
      sobie wypracować patenty, żeby i dowartościować starszaka i
      stosownie zając sie młodszym. U mnie też obyło sie bez zazdrości,
      uwsteczniania czy histerii z powodu pojawienia się brata, jakoś tak
      wyszło nam, ze Starszak bywa wręcz dumny patrząc na Małego:"to jest
      mój brat"-mawia.
      Dobrze, ze idzie lato, mam nadzieję, że pogodne, to wiele ułatwia. Z
      takich typowo technicznych rzeczy, o których pisały już dziewczyny
      potwierdzę, że dobrze jest gotować rzeczy proste, mieć zawsze coś
      gotowego pod ręką(typu zupa, przychodzisz z podwórka, podgrzewasz i
      dajesz starszej zupę, puszczasz bajkę czy tam odpalasz ksiązeczki i
      przystawiasz młodszego)-ja szybko doszłam do takiej wprawy, ze
      robiłam mojemu niejadkowi naleśniki-na raty, robiłam w wolnej chwili
      ciasto, jak mały sie budził chowałam do lodówki, jak potem zasypiał
      czy leżał najedzony-smażyłam, robiąc z tego dodatkową zabawę
      starszemu(pt. gotujemy razem). Dasz sobie radę, poszukuj tylko
      patentów, na początku nic nie wygląda "tak jak w książkach", może
      trzeba odpuścić sobie część robót, ja na przykład prasowałam tylko
      koszule męża do pracy i moje rzeczy naprawdę tego wymagające, dzieci
      świetnie funkcjonowały w nieprasowanych ciuszkach(naciągałam i równo
      wieszałam po praniusmile ).
      Mówię ci, będzie dobrzesmile
      Aha, u mnie pojawiła sie butelka, ale później i w trochę innym
      kontekście niż "szybciej się naje i będzie spokój" i zdecydowałam
      sie też na wsparcie smoczkiem, w końcu tyle z nas ssało te smoczki,
      mój straszy też ssał i to wszystko jest historia. No ale tu nie
      namawiam, wybór należy do Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka