roza37
16.12.03, 15:10
Moja coreczka ma prawie dwa latka. Jest ukochana wnusia babci (mojej
tesciowej), ktora oszalala na jej punkcie. Pomyslicie sobie,ze to swietnie.
Pewnie, ze tak,ale czasami jest to bardzo meczace. Przy kazdej wizycie
(przynajmniej raz w tygodniu), babcia przynosi prezent. Zazwyczaj jest to
jakas kolejna drobna nie potrzebna zabawka, ktora po dziesieciu minutach
laduje na stosie innych rownie zbednych przedmiotow.
Prosilam juz tesciowa, zeby nie kupowala prezentow za kazdym razem jak nas
odwiedza, ale to nie skutkuje. Efekt jest taki,ze moje dziecko nie czeka na
babcie, tylko na to co ona przyniesie, prezentow nie docenia, bo ma juz tyle
zabawek,ze wcale sie nimi nie bawi i jak juz jest jakas uroczystosc to wcale
sie z nich nie cieszy. Pomijam juz fakt ze po calym domu wlaja sie misie ,
samochodziki i inne duperele, ktorych znikniecia nikt by nie zauwazyl.
Podejrzewam, ze przyjdzie taki dzien, kiedy corka bedzie starsza i babcia
przyjdzie bez prezentu, ze bedzie wielkie rozczarowanie. Co jeszcze gorsze w
tym wszystkim nasze mlodsze dziecko nic nie dostaje, bo babcia mowi, ze
wszystko bedzie mial po siostrzyczce. Na razie on na szczescie tego nie
rozumie, ale juz niedlugo.
Ciekawa jestem jaka jest wasza opinia na ten temat? czy wlczyc z babcia, czy
pozwolic jej na to?