Czytałam na tym forum o mamie, która podłamała samoocenę dziecka...
Chciałam tylko podzielic się z Wami tym, co zaobserwowałam niedawno na placu zabaw.
Na ławeczce siedzi pan, ojciec dziecka, a przy nim stoi, właściwie wtulając się w jego nogi, śliczna córeczka, jakieś prawie 3 latka. Ja biegnę za moją 1,5 roczną córcią na zjeżdżalnię, asystuję jej przy wspinaniu się "ruchomym mostem", pohylnią, schodkami, przypominam by usiadła na górze zjeżdżalni, łapię na dole, biję brawo za samodzielnośc i odwagę. (ona już taka ruchliwa z natury i z naśladowania starszego brata

)
Pan marudzi do swego dziecka teksty w stylu: "no idź się bawic! Zobacz dzieci sie bawią a ty nie. Mała dzidzia wchodzi na zjeżdżalnię, a ty się boisz. Zobacz jak ona dzielnie wchodzi, a ty nie chcesz. Idż sie bawic, bo jak nie to będziemy musieli jechac do domu. Dziecko sie wspina a ty tu siedzisz. Chyba boisz się dzieci, nie nauczona jesteś kontaktów z dziecmi. Idziesz czy nie? Idź, zobacz małe dzieci sie bawią." itp Po kilku minutach pan stwierdził "no dobra, nie chcesz się bawic to jedziemy do domu" I pojechali.
Pan był młody (około 30), na oko zdrowy i sprawny.
Przykro mi było słuchac tego pana i patrzec na jego śliczną i smutną córeczkę.