aga-kosa
06.07.09, 15:49
.Jestem babcią czterech panów w wieku 3 - 12 lat. W tej chwili na
wsi mam domek z ogródkiem i mam dwóch starszych "miejskich wnuków'.
Nie pojadą nigdzie rowerem ,bo im rodzice nie pozwalają,nie pojadą
na jezioro bo daleko ,nie pójdą na wieś do innych dzieci bo ich nie
znają , nie wejdą na drzewo bo się konar załamie ,nie będą grać w
piłkę bo się spocą , nie lubieją czereśni, wiśni ,malin ,
truskawek ,zielonego groszku.
Najchetniej to fantastyczne / czytaj dla mnie ogłupiające gry
komputerowe/ albo TVN,albo czytanie ksiązek w pokoju na sofie .
Ludzie pomocy.Nie chcę żeby moi wnukowie byli jak bracia z
Żoliboża.Ich tata wychowywał sie w górach .Jak zaczynały sie wakacje
zakładał harcerski mundur i zjawiał sie w domu 30 sierpnia .Co sie
stało .Jestem z wnukami sama -rodzice pracują ,czy mam obalać to co
rodzice wymagają czy olać i kazać im nawet co nieco połamać ale w
doborowym towarzystwie chłopaków ze wsi . Zamknąć komputer ,czy
chate aby ich przez wakacje wychowała ulica .Z moich obserwacji
ogromna nadopiekuńczość rodziców?aga