bombom76
12.08.09, 17:35
Witam.Mój synek ma 2lata i 3 miesiące.Od około dwóch miesięcy mam
problem,bo maluch z grzecznego pogodnego dziecka stał się niezłym
urwisem.Najgorsze jest to ,ze bije ,głównie mnie,ale potrafi też na
placu zabaw uderzyć inne dziecko!!!tłumaczę,że nie można tak
robić,że jest mi bardzo przykro, nawet udawałam że płaczę- nie
pomaga.Próbowałam kar -zabranie zabawek,siadanie w kącie na żółwiku-
jeszcze gorzej,wydaje mi się nawet ,że po tym "żółwiku"agresja
jeszcze się nasiliła.Dodam jeszcze,że przy mężu zachowuje się dużo
lepiej i kiedy nawet próbuje machnąć w jego kierunku rączką to
wystarczy jedno ostre słowo męża i jest spokój.Jestem przeciwnikiem
klapsów ,ale dzis nie wytrzymałam ,ale tez bez rezultatu.Czuję sie
fatalnie więcej klapsów nie będzie,ale co dalej????Proszę o
praktyczne rady ,jak reagować w sytuacji kiedy maluch próbuje mnie
uderzyć,jak wyciszyć to zachowanie?dodam jescze,że syn chyba też już
jest przewrażliwiony na tym pukcie,bo nawet kiedy usłyszy samo
słowo "bicie" /kiedy np komuś o tym opowiadam/ od razu zaczyna
machać ręką...A zaczęło się chyba od tego,że już dość dawno temu syn
udezrał się główką w scianę,a ja bezmyslnie podeszłam do tej sciany
i mówię " a ty , a ty niedobra ściano " i uderzłam w nią ręką...Czy
to może być przyczyna dzisiejszych problemów? Oprócz dzisiejszego
klapsa nigdy go nie uderzyłam...Skąd to bicie????Bardzo proszę
oradę,bo czuję sie coraz bardziej bezsilna...