07.10.04, 12:24
Mój synek od miesiąca b.silnie kaszle, co doprowadza go do sinienia i
wymiotów. \W lipcu był szczepiony na krztusiec więc lekarz tą chorobę
wykluczał, ostatnio jednak dał skierowanie na badanie krwi w tym kierunku.
Okazało się jednak, że to krztusiec, nic nie wiem o tej chorobie, prosze o
informacje jak ona przebiega jeżeli chodzi o zdrowienie itp.
Obserwuj wątek
    • gossia2 Re: krztusiec 07.10.04, 13:42
      Wiem, ze choroba trwa długo, ma nawroty i przewaznie trzeba ja leczyć w
      szpitalu. Chodzi o podawanie tlenu, bo dzidzius moze sie udusić. Jezeli trwa to
      juz 2 miesiace, to moze najgorsze maluch ma za sobą. Pewnie dzieki szczepiace,
      nie przechodził choroby ciezko. Ale dla pewnosci warto pokazać go w szpitalu.
      Choroba jest bardzo zarazliwa, lepiej nie odwiedzać teraz malutkich dzieci.
      Ja po kazdej szczepionce mialam obsesje, ze moj maluch dostaje krztusca.
      Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
    • gurgulka Re: krztusiec 08.10.04, 21:03
      Witaj. moja mała ma teraz 5 miesięcy. Jak miała 2 miesiące to wylądowałam z nią
      w szpitalu. Najpierw stwierdzono odoskrzelowe zapalenie płuc, ale po 3 dniach
      lekarka zaczęła podejrzewać krztusiec. Mała kaszlała w bardzo charakterystyczny
      sposób: tak jakby drapało ją coś w gardle a potem dusiła się i robiła się
      sinoczerwona. Na szczęście takich ataków miała bardzo mało może w sumie pięć.
      Najgorzej jak nosek był zatkany, wtedy nie radziła sobie z oddychaniem.
      Na początku ordynator oddziału postraszył mnie że to grożna choroba. (Mała
      wtedy jeszcze nie była szczepiona). Mówil właśnie że może trzeba będzie podawać
      dziecku tlen, że najczęściej choroba występuje razem z zapaleniem płuc, że
      leczenie jest długie i że nawet jeśli choroba zostanie wyleczona to potem
      dziecku pozostaje skłonność do takich różnych duszności, że przy byle katarku i
      przeziębieniu będzie występował ten charakterystyczny kaszel.
      Na szczęście u nas choroba przebiegała nadzwyczaj łagodnie i po zmianie
      leczenia naprawdę z dnia na dzień było lepiej. Ze szpitala wypisano nas po
      tygodniu, a leczenie domowe trwało jeszcze jakieś 10 dni. Wynik badania
      potwierdził krztusiec.
      Najbardziej obawiam się tych powikłań i tego czy dzidzia nie ędzie kiedyś miała
      astmy czy czegoś innego. Na razie (odpukać!) nic złego się nie dzieje.
      Mam nadzieje że wam też uda się szybko wyledczyć synka!
      Jeśli chcesz to poszukam karty leczenia szpitalnego i napiszę jakie lekarstwa
      dostawała.

      Na razie pozdrawiamy Was gorąco i trzymamy kciuki żeby wszystko skończyło się
      dobrze!
      Anka i Kingulka
      • bridget75 Re: krztusiec 09.10.04, 01:50
        Proszę powiedz jakie badania są by stwierdzić że to krztusiec?

        Moja Niunia ma często kaszel i często infekcje płuc i oskrzeli, ale nie sinieje.

        Powodzenia!
    • bridget75 Re: krztusiec 09.10.04, 01:47
      Proszę powiedz co to za badanie krwi?
      Krztusiec to inaczej koklusz. Czytałam kiedyś, że to taki napadowy suchy
      kaszel. Dziecku trzeba zapewnić spokój. Poczytam to dam Ci znać.Powodzenia!
    • kalpa Re: krztusiec 09.10.04, 03:25
      ostatnio Akve przechodziła ten koszmar. napisz do niej na gazetowe priva,
      sadzę, ze wszystko Ci powie.
      kalpa
      • renatas4 Re: krztusiec 09.10.04, 17:23
        O tym,że jest to krztusiec dowiedzieliśmy się z badania krwi, lekarz wypisywał
        skierowanie dokładnie nie wiem co sie tam bada. Teraz jak czytam opis choroby
        to wiem, że synek ma książkowe objawy, aż dziwie się, że wcześniej lekarz na to
        nie wpadł, zwłaszcza, że mały kaszlał przy nim w ten charakterystyczny sposób.
        Teraz bierze Klacid (z ogromnymi oporomi, większość wypluwa)i mam nadzieję, że
        szybko wyzdrowieje.
        • akve Re: krztusiec-moje doswiadczenia 13.10.04, 08:26
          Witaj,
          pod koniec lipca moja niespełna 4-miesięczna córeczka zachorowała na krztusiec...
          Nie zdązylismy jej zaszczepić, bo byly wakacje i wyjeżdżaliśmy.Zaraził się też
          3-letni Julek ,a "źródłem" był dziecięcioletni syn znajomych.
          Przeżylismy koszmar-3 tygodnie w szpalu, sinienie i bezdechy.
          Oboje moich dzieci cieżko przechodziło chorobę.
          Trzylatek wymiotował i dusił się kilka razy w nocy.Bardzo schudł.Choroba
          przebiega w 3 fazach: ostra ,srodkowa faza trwa od tygodnia do 3-ech, wtedy moga
          byc dezdechy i sinienie.Szpital w naszym wypadku ratował Zosi zycie.
          Leczono ja właśnie Klacidem oraz Hydrocortisonem, poczatkowo podawanym dozylnie,
          potem w inhalacjach 3 razy dziennie i to drugie było skuteczniejsze i
          bezpieczniejsze.Kaszel moz eutzrymywac się jeszcze parę miesięcy,ale nie jest
          juz tak niebezpieczny.
          Pisze to ,nie zeby Cie straszyc tylko zebyś wiedziała,że to bardzo poważna choroba.
          Jak duży jest Twoj synek?Krztusiec jest b. niebezpoieczny dla malutkich dzieci.
          Z drugiej strony macie chorobe po szczepieniu moze nie będzie przebiegała tak ostro.
          Jezeli chcesz cos wiedzieć napisz tu lub na priva ewka34@o2.pl
          Pozdrawiam serdecznie i zycze aby synek jaknajszybciej wyzdrowiał.
          Ewa mama Jędrusia ,Jasia, Julka i Zosi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka