Moja córeczka (teraz ma 2m-ce i tydzien) ma na główce po porodzie krwiak
podokostny (takie cos powstaje kiedy przy niepelnym rozwarciu zaczełam przeć
aby urodzic Malutką i w efekcie Hania stała w kanale rodnym troche za długo),
który zaczyna jej juz kostniec (to sie chyba nazywa wapniec). Chirurg polecil
nam naswietlania lampą Solux. Solux ma za zadanie rozgrzac naswietlane
miejsce i poprawic ukrwienie - czego rezultatem ma byc wchloniecie
tego "guzka". Ja jednak boje sie narazac Malutkiej na takie cos, okolica
ciemienia na glowce jest bardzo wrazliwa, mozg jest osloniety tylko cieniutka
błonką wiec moze dojsc do przegrzania mozgu

- takie jest zdanie
zaprzyjaznionego rehabilitanta, który pokazuje nam cwiczenia majace
zniwelowac asymetrie u Hani. Z kolei pediatra powiedzial, ze on by sprobowal
z tym Soluxem.
Juz sama nie wiem co mam robic ... czy zdecydowac sie na te lampy czy
poczekac az w miare powiekszania sie czaszki Hani ta "zmiana" sie spłaszczy i
wchlonie ??
Macie moze podobne doswiadczenia??
Przesyłam buziaczki
IRMA