Jadłospis po roczku

15.09.09, 15:18
Mam do Was pytanie o ocenę schematu mojego synka. Skończył właśnie 12 miesięcy
i zastanawiam się, czy je właściwie, dużo czy mało, czy wystarczająco dużo
mleka dostaje...

ok 5:00 - 100ml Bebiko 2
8:00 - 150ml kaszka mleczno ryżowa
10:00 - owoc
13:00 - zupa jarzynowa z mięskiem i kaszą
spacer i pezkąski, typu chrupki kukurydziane, biszkopty, bułka
17:00 - drugie danie, 190ml słoiczek z mięsem lub mięsko z warzywami
20:00 - 150ml kaszka mleczno-zbożowa, Sinlac
21:00 - pierś

Zastanawiam się gdzie tutaj wcisnąć podwieczorek? Bo drugie śniadanie to można
by potraktować ten owoc o 10.

Czy podwieczorek musi być zawsze po obiedzie? Czy mógłby być między pierwszym
a drugim daniem?
Wkrótce idę do pracy i chciałabym aby synek jadał drugie danie z nami kiedy
wrócimy do domu, ale czasami do 17 to nie wytrzymuje.

I jeszcze jedno. Jak ustalic dziecku regularne godziny posiłków? U nas
wszystko zależy od snu ... A codziennie jest inaczej i za nic nie mogę ustalić
schematusad
    • myszka_1405 Re: Jadłospis po roczku 15.09.09, 20:33
      miedzy 9-10 miesiacem dziecko powinno byc przyzwyczajone do 3 posilkow dziennie czyt. sniadanie obiad kolacja i 2 "wspomagaczach" czyt. II sniadanie i podwieczorek.... moim zdaniem twoj rozklad jest za bardzo rozwalony....
      u mnie (chociaz moja ma 9 m-cy) wyglada to tak:
      8. -> mleko z kaszka 180ml
      11. -> II sniadanko (jajecznica, parowki, jogurcik z owockami, chlebek z wedlinka, blablabla mozna tak wymieniac....)
      14. -> zupka badz II danie
      17. -> deser czyli danonek, owoce, mus owocowy.... blablabla
      20. -> mleko z kaszka 180ml

      np:
      babyonline.pl/twoj_maluszek_zywienie_artykul,6467.html
      • snoozi Re: Jadłospis po roczku 15.09.09, 21:59
        Hmmm
        dla mojego dziecka to byłoby za mało. Synek wyraźnie szybko głodnieje. A jest na
        10 centylu...
    • malibali Re: Jadłospis po roczku 15.09.09, 22:20
      u mnie jest podobnie (mamy 18 miesięcy):
      ok 5-6 mleko butli, 210 ml, bo jeszcze dosypia,
      ok 8 -9 owoce ze zbożami albo jogurtem 160 - 190 g
      ok 11 - 12 zupa 190 g
      ok 14 - 15 - drugie danie 190 g
      ok 17 - 18 - jogurt, owoce albo "trzecie danie" smile100 - 130 g
      20 kaszka lub mleko z butli 250 ml.
      Jest na 90 centylu i wydaje mi się, że za dużo je. Ale nie będę jej głodzić.
    • myszka_1405 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 07:29
      no tak ale prosilas o ocene schematu -> wiec oceniam go zle....
      pytasz czy ustalic regularne godziny posilkow -> pisze ze juz dzieci od 7 m-ca sie do tego przyzwyczaja (link)....
      no to zdecyduj sie czy chcesz sie czegos dowiedziec czy stwierdzic ze to nie dla ciebie i zostajesz przy swoim....
      to po co zakladalas wogole ten watek?!?!?!?!?!?!?!?
      • karla134 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 09:20
        P. myszka bardzo sympatyczna.;/
        • snoozi Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 11:08
          Chciałam się dowiedzieć i dziękuję za podzielenie się swoim zdaniem.
          Stwierdziłam tylko, że ciężko w moim przypadku zastosować zasadę 3 głównych
          posiłków bo synek na jeden rzut dużo jeść nie chce i szybko głodnieje. Nie wiem
          czy ja go źle karmię czy ten typ tak ma ...
      • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 15:18
        wybacz..ale jeżeli masz udzielać takich rad..po pierwsze sama
        podajesz dziecku dwa pełnowartosciowe, kaloryczne śniadania, bo
        jajecznica, parówki, chleb (kanapki) i naturalny jogurt z zywymi
        bakteriami po pierwsze wprowadza się dopiero po skończeniu 10 m-cy i
        są zupełnie nieodpowiednie jeszcze dla 9-miesięcznego dziecka, to po
        drugie, są to produkty na pierwsze śniadanie, drugie sniadanie
        powinno byc mniejsze i składać się z lżejstrawnych skłądników,
        głównie owoców..co jest wyraźnie napisane w zalinkowanym przez
        Ciebie artykule. Podawanie danonka przed skonczeniem 3-ego roku
        zycia nie jest wskazane a w wieku 9 m-cy..zupełnie nieodpowiednie
        www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/934-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-9-
        miesiac-zycia.html
        www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/co-kiedy-w-diecie-dziecka/170-produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-10-
        miesiac-zycia.html
        co prawda każda mama zna najlepiej swoje dziecko i sama decyduje
        kiedy i co wprowadzić, uzależnione to jest od zdrowia dziecka,
        skłonnosci do chorób, kiedy zaczeło miec rozszerzana dietę, jak było
        karmione od początku:piersia czy mm itd. Wszelkie schematy nalezy
        traktować jak pomoc i zalecenie, jednak samemu stosując
        jakies "odstępstwa" od nich, w Twoim przypadku nawet powazne, nie
        nalezy własnych pomysłów i decyzji polecać innym
        • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 15:26
          www.danonki.pl/index_mam3latka.php?id=czM3bWs1NmJwMTE1MQ%3D%3D
          to jest fragment wypowiedzi pediatry na stronie DANONA czyli
          producenta tych deserków:
          Danonki, tak jak wszystkie fermentowane produkty mleczne
          polecane są dla dzieci od trzeciego roku życia.
    • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 12:38
      w sumie jest ok..to małe mleczko i pierś po 21-ej mozna traktowac
      raczej jak picie niz posiłek dla dziecka powyzej roku. Na Twoim
      miejscu nieco zmieniłabym skłąd posiłków tzn ok 8-mej podałabym
      bardziej kaloryczne sniadanie i bardziej zblizone do dorosłego tj.
      jajecznicę, kanapki twarożek itd. Mozliwe, ze wtedy synkowi na
      dłużej starczy taki posiłek. W sumie najlepiej jest gdy dziecko je
      pisiłki z rodzicami ale dla takiego malucha obiad o godz 17-tej jest
      juz za późno..nie będzie miał juz kiedy wykorzystac tych
      kalorii..pozatym trzeba sie liczyc z tym, ze jeżeli za jakis czas
      pójdzie do żłobka lub przedszkola to w tych placówkach objady sa ok
      godziny 13-tej..może zamiast objadu o 17-tej dla niego na tą godzinę
      wyznaczyć pore podwieczorku, mniejszego posiłku
      składającego się z kanapki, owoców lub tego co od Was wyciągniesmileNie
      ma też
      konieczności rozbijania obiadu na dwa posiłki..można jednego dnia
      podac gęstą zupkę a innego drugie danie pod warunkiem, ze będa
      zawierać wszystkie składniki..albo podac mała ilość zupki i trochę
      drugiego z tych składników, które potem Wy będziecie jeść. Pamietaj,
      ze człowiek ma żoładek wielkości swoich dwóch złożonych razem pięści
      i nie trzeba dziecku na raz tyle jedzenia co dorosłemu, pozatym
      powyżej roku dziecko juz tak szybko nie rosnie i nie zwiększają sie
      zjadane przez nie ilości tak szybko jak w drugim półroczu pierwszego
      roku życia. W sumie powinny byc zachowane odstepy miedzy posiłkami
      minimum 3 godzinne po duzym posiłku(śniadanie, objad, kolacja) i 2
      godziny po małym (2 śniadanie, podwieczorek), niektóre dzieci w tym
      wieku wytrzymują wieksze odstępy czasu i wystarczaja im tylko 3-4
      posiłki + przekąski..Wieczorne mleko z piersi mozesz potraktowac jak
      ciąg dalszy kolacji, tak było u mojego wnuka..przed kąpielą jadł
      kolacje a ok godzine później, tuz przed zaśnieciem dostawał jeszcze
      swoje małe ciepłe mleczko, bo takie miał przyzwyczajenie jeszcze
      przez dłuższy czas. Owoce możesz podawać jako przekąski, zamiast
      chrupek, biszkoptów lub bułki..wprowadzac powoli na śniadanie lub
      kolację inne potrawy, np. kasze z warzywami..na tym forum jest sporo
      propozycji wystarczy uzyc wyszukiwarki.
      U nas w okolicy roku (10-14 m-cy) plan dnia wygladał mniej wiecej
      tak:
      ok.6 150ml mleka bez dodatków, zazwyczaj spał jeszcze 2 godziny
      8-9 śniadanie: jajecznica, kanapki (1 kromka z dodatkami + 100ml
      mleka bez dodatków lub cienkie kakao), kaszka mleczna, kasza,
      makaron z sosem i warzywami na ciepło, twarozek z ziołami i
      warzywkami do tego kromka bułeczki z masłem lub pół kromki chleba
      (jako dodatek do jajecznicy lub twarozku)
      10-11 II śniadanie: jogurt z owocami, owoce z biszkoptem,
      twarożek "na słodko" z owocami ale w mniejszej ilosci niz gdy był
      podawany na śniadanie..po II sniadaniu ok 2 godziny drzemki
      ok 13-tej objad..gęsta zupa ok 150ml, lub samo drugie danie: mały
      ziemniaczek, łyzka kaszy lub makaronu do tego mięsko z sosem,
      jajeczko, rybka, garść warzyw, 50ml kefiru lub jogurtu naturalnego
      (lubił jako dodatek)..czasem dostawał 100ml rzadszej zupy lub mniej
      kalorycznej ale na mięsie i np. naleśnik z serem i jogurtem albo
      placki z jabłkami
      16-17 podwieczorek: owoce, biszkopty, jogurt, domowe ciasto, kanapka
      z dodatkiem, soczek przecierowy
      19-19,30 kolacja: podobnie jak na śniadanie ale w nieco mniejszej
      ilości bo po kapieli 100-150ml mleka bez dodatków..czasem gdy
      przesuwały sie z jakiegos powodu posiłki lub zjadł duzo na
      podwieczorek, albo był tak zmęczony, ze wcześniej trzeba było
      połozyć go spać i nie miał siły jeśc "normalnej kolacji" to zamiast
      niej do spania dostawał 220ml samego mleczka
      I na litośc boską nie rób tej głupoty co myszka i nie podawaj
      dziecku danonków..bo one sa przeznaczone dla dzieci powyzej 3
      lat..są przesłodzone, maja dodatek barwników i maja w swoim składzie
      zbyt duzo jak na takiego malucha wwapnia i wit. D3
      • snoozi Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 15:55
        Babciu47 bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź smile
        Postaram się zaadaptować ten schemat dnia bo przypadł mi do gustu, myślę że
        mojemu synkowi podpasuje.
        Zastanawiam się tylko czy sama zupa na obiad (oczywiście z mięskiem i kaszą)
        jest wystarczająca. Mi wydawało się że nie i dlatego dawałam mu jeszcze drugie
        danie lub słoiczek z mięskiem koło 17. Ale wtedy nie było już gdzie wcisnąć
        podwieczorka
        • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 17:29
          zalezy ile tej zupki..mój wnuk był bardzo "żarty", protesstował gdy
          jedzenie sie kończyło i dobrze przybierał na wadze, a wystarczało mu
          w zupełnosci ok. 150ml zupy na mięsku, z warzywami, kaszką lub
          kluseczkami, często z dodatkiem mleka a potem nat.jogurtu
          jako "zabielacz" lub zaciągniętej żółtkiem, gdy miesko było gotowane
          osobno, to do zupki dodawane jeszcze było masło lub oliwa a juz na
          talerzu zapka posypywanaa była szczypta drobno posiekanej natki,
          koperku lub szczypiorku..w takiej zupce masz mieso, warzywa, nabiał,
          kaszę, zieleninę i tłuszcz..gdy robiłam warzywna zupkę-krem, mniej
          kaloryczną to podawałam jej mniej ok 100ml i jeszcze cos w formie 2
          dania co uzupełniało brakujące skłądniki..ale jako ciąg dalszy tego
          posiłku. Jak pisałam czasem dostawał tylko 2-gie danie..chocby
          dlatego, by mógł sam uczyc sie jeść łapka, widelce lub
          łyżeczką..wtedy tez dostawał te wszystkie składniki..ale w takiej
          formie jak dla dorosłych np.: kaszka lub puree ziemniaczane (łyzka),
          2 pulpety wielkości orzecha włoskiego z sosem lub kawałek rybki,
          warzywa, po kawałku róznych, uparowanych, polane masłem z ziołami i
          odrobinka soku z cytryny lub łyżka buraczka ugotowanego i utartego z
          jabłkiem, kefir lub jogurt do popijania podawany łyżeczką (bardzo
          ułatwia memłanie)... w takim posiłku jest to samo co w zupce ale w
          innej postaci. Nakładałam na talerz trochę więcej "na rozkurz"..ale
          czesto zjadał wszystko i w pewnej chwili przybierał na wadze "aż za
          dobrze" (przytył pół kilo w niecałe 2 tygodnie)i trzeba było troche
          ograniczyć ilośc nakładanego jedzenia smile).. z drugiej strony, gdy
          widzisz, że dziecko zjadło wszystko a ma ochotę na jeszcze, to
          zawsze mozna podać dokładkę lub w ramach deserku podać kawałek
          owoca smile
          • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 17:41
            ps. wbrew pozorom zupy są baaardzo tuczące, a szczególnie gęste i
            zawierające wszystkie wspomniane skłądniki
            • myszka_1405 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 17:54
              co do danonkow to jest wiele zdan na ten temat.... tak samo jak zdanie pediatrow sa podzielone czy sa one zle czy dobre....
              ja wprowadzam wszystko za zgoda pediatry i lekarza - przyjaciela rodziny.... to samo tyczy sie parowek i jajecznicy....
              • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 18:06
                > co do danonkow to jest wiele zdan na ten temat
                myszko!! ja Ci zalinkowałam informacje ze strony producenta!! Sam
                określa dla jakiego przedziału wieku produkuje dany towar..
                a co do pozostałych produktów to Twoja decyzja i Waszego
                pediatry..ale ja radzę czasem przeczytać co zawierają obecnie
                produkowane parówki(skłąd), oczywiście jeżeli podajesz produkty
                paczkowane, na których mozna to sprawdzić..nawet jedyne jak dotąd
                parówki dla dzieci "wypuszczone" przez Gerbera są przeznaczone dla
                dzieci które skonczyły rok..co podajesz swojemu dziecku to tylko i
                wyłacznie Twoja decyzja, ale nie nalezy z góry zakłądać, że dla
                wszystkich dzieci to najlepsza opcja
                • anettchen2306 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 18:23
                  Bylam wlasnie na niemieckim odpowiedniku strony Danona i znalazlam
                  zupelnie inna informacje od tej, ktora podaja na stronie polskiej,
                  ze Danonki (tutaj nazywaja sie Fruchtzwerge) mozna podawac dopiero
                  po 3 roku zycia. Producent na niem. stronie podaje, ze po 1-szym
                  roku zycia, na rowni z innymi przetworami typu jogurt, kefir, twarog:

                  www.fruchtzwerge.de/fuer-eltern/ueber-fruchtzwerge/faq
                  Ktora wersja producenta jest wiec prawidlowa? Bo to niby przeciez
                  ten sam produkt a dwie inne wersje jego "uzytkowania". Fakt, nie
                  dalabym danona 9-miesieczniakowi, bo to tylko bomba kaloryczna z
                  masa cukru (o konserwantach pisza, ze nie zawiera, podobnie jak
                  barwniki - wiec licho wie, co tam w srodku siedzi), jak dla
                  mnie "zapychacz". Moje dzieciaki owocowych serkow nigdy nie lubily,
                  typu Danonek, Bakusie itp, ja tez nie.
                  • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 18:44
                    mieszkam w strefie przygranicznej i kiedys mnie zainteresowało
                    dlaczego te same produkty przeznaczone przez danego producenta
                    odbiegaja wręcz jakościa lub własciwościami od tych, które są
                    produkowane i dostarczane do innego państwa..okazało się, ze są
                    stosowane zupełnie inne kryteria, a nawet sposób mieszania
                    skłądników w zalezności od tego do jakiego stopnia rynek
                    jest "wymagający", jakie panują na nim "wymagania"..byc może w
                    przypadku Danonków kierowanych na rynek "niemiecki" jest podobnie
                    tzn. mniejszy jest skład wapnia i wit. D3 lub uzyte bakterie
                    są "nieżywe" i z mniejszym prawdopodobieństwem wywwołania reakcji
                    fermentacyjnej w jelitach u dzieci. Na polskiej stronie producent
                    podaje, ze zawartość wapnia w jego produktach jest o połowę większy
                    niż w mleku, w Polsce w innej formie podawana jest "suplementowana"
                    wit D3, z tego co pamietam..uzywa sie innych "leków", w innej formie
                    a co za tym idzie w innych dawkach..trzeba tez pamietac, ze inne
                    produkty, podawane niemowlęciu na codzień moga zawierac dodatek wot
                    D3..a nadmiar jest równie niebezpieczny i niestety bardziej
                    prawdopodobny, przy "radosnym" dodawaniu do wielu produktów przez
                    producentów, niz jej niedobór..tym bardziej, że mało mam o tym wie i
                    sprawdza ile dziecko dostało tej witaminy..nie sadzę, tez że w
                    Polsce tak powszechnie stosuje się kosmetyki z filtrami, które
                    powodują, ze organizm nie moze sam syntetyzowac D3 pod wpływem
                    promieni słonecznych "złapanych" np. w czasie spaceru
                    • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 18:55
                      a tak przy okazji sporo produktów naturalnych zawiera też wit D3 w
                      ilości zaspokajających potrzeby dziecka np. żółtko lub masło
                    • karro80 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 19:02
                      Ja upatruję róznicy w dwóch kwestiach - np róznym prawie - nie
                      wszystkie normy mamy podobne - polskie przed wejściem do unii i
                      jeszcze wcześniej były dość ostre np jeśli chodzi o konserwnty czy
                      barwniki - nie wiem jak się zmieniło w tych i innych sprawach, i jak
                      wygląda ustwa o produktach specjalengo przeznaczenia - co się
                      kwalifikuje, itp

                      Drugie to to, że wiele krajów ma swoje normy w sensie zywienia
                      niemowląt i dzieci i tyle...no i trzeba by składy porównać - nawet u
                      nas są różne rózniste danonki.

                      Ale nie spotkalam jeszcze lekarza polecającego danonki
                      niemowlęciu...chyba mam tu danonkowy zaścianekwink
                      • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 19:11
                        to co napisałam powyżej to nie sciema..co prawda wtedy bardziej
                        interesowało mnie dlaczego jest róznica gdy chodzi o kosmetyki i
                        tzw. chemia gospodarcza ale przy okazji dowiedziałam się, ze dotyczy
                        to też art. spożywczych..i nie ma sie co dziwić..nawet wedliny "z
                        drugiej strony mostu" maja inny smak, skład, onaczej sa pewnie
                        zywione zwierzeta hodowlane, inaczej nawozone uprawy itd. a przy
                        okazji dowoedziałam się, ze ponoć mamy inne (wtedy to oznaczało
                        niższe, teraz może oznaczac inne pod katem zaleceń medycznych w
                        przypadku produktów dla dzieci) wymagania co do jakosci produktów
                        kierowanych na polski ryneki i zawartosci w nich poszczególnych
                        składników
                        • karro80 Re: Jadłospis po roczku 16.09.09, 19:53
                          W sumie racja - pamiętam różnice między polskim balsamem nivea albo
                          dove a niemieckim, albo kawa czy proszki do prania.
                          • anettchen2306 Re: Jadłospis po roczku 17.09.09, 08:44
                            Fakt, roznice sa, sama przyznam (przez co zaopatruje polowe rodzinyw
                            niemiecka Gale i Melite). Probowalam kiedys polskiej wersji kaszki
                            nestle i hippa - dzien do nocy w porownaniu z niemiecka wersja. Te
                            niemieckie maja zupelnie inna konsystencje, sa zdecydowanie mniej
                            slodkie (gdy wzielam poska wersje kaszki truskawkowej hippa do ust,
                            to myslalam, ze zaraz pawia puszcze sad((). To samo z mlekiem.
                            Odpowiednikiem niemieckiego Beba jest ponoc polski Nan, kurde,
                            przysieglabym, ze to zupelnie dwie rozne mieszanki. Faktycznie z
                            Danonami itp moze byc tak samo. Z reszta i tak ich nie jemy -
                            zainteresowalo mnie jednak, ze mamy tutaj ciagle powoluja sie na
                            strone producenta, ze danonki od 3 roku zycia. No wiec zajrzalam z
                            ciekawosci wink) Porownuje wlasnie wartosc "odzywcza", polska wersja
                            od niemieckiej zawartoscia witaminy D zupelnie sie nie rozni (na
                            niemieckiej stronie producent podaje, ze nadmierne spoyzcie witaminy
                            D w postaci serka nie grozi, gdyz po uwzglednieniu witaminy D w
                            innych produktach spozywczych i przy dodatkowej 6 godz ekspozycji
                            slonecznej trzeba by bylo na raz zjesc 36 danonkow). Tak samo
                            witaminy z grupy B. Niemiecka wersja ma wiecej wapnia, za to polski
                            Danonek nieco wiecej kalorii smile Wiec w tym wzgledzie roznice sa,
                            ale tez niewielkie. Widze tez, ze jest tutaj druga wersja danonkow w
                            postaci "mniej-slodkiej". Fuj, i tak nie kupie. Moje dzieciaki od
                            malego i tak wola camemberta i ser zapiekany w piekarniku z
                            konfitura z borowek ... niebo w gebie. Zaden danon sie do tego nie
                            umywa smile)
                            • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 17.09.09, 14:45
                              hmmm....
                              "Niemieckie laboratoria na prośbę „Świata Konsumenta” przebadały
                              także inne rekomendowane produkty, w tym Danonki i Morlinki polecane
                              przez Instytut Matki i Dziecka. Okazało się, że zarówno serki
                              Danonki, po których, jak głosi reklama, dzieci mają „mocne kości”,
                              jak i parówki Morlinki, po których „rosną w siłę”, powinny być
                              podawane maluchom sporadycznie.
                              – Parówki z założenia są dla dzieci za tłuste – uważa, podobnie jak
                              eksperci „Świata Konsumenta”, Bogusława Karłowska z Państwowego
                              Zakładu Higieny. Za tłuste są również dla warszawskiego sanepidu,
                              który zakazał podawania parówek dzieciom w przedszkolach.
                              – Danonki z kolei są zdecydowanie zbyt słodkie, by stosować je w
                              codziennej diecie dziecka – twierdzi doktor Jolanta Mikołajewicz,
                              znany warszawski lekarz pediatra. – Nadmiar cukru, zwłaszcza w
                              połączeniu z mlekiem i jego przetworami, może zrujnować zdrowie
                              malucha. Cukier to jedna z najbardziej szkodliwych substancji dla
                              człowieka, a szczególnie dla małego człowieka"
                              http://www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,1387.html
                              i jeszcze..
                              "Jednak według farmakologa Wojciecha Matusewicza na opakowaniach
                              rekomendowanych w Polsce produktów można znaleźć sporo naukowo
                              nieuzasadnionych twierdzeń. Jego niepokój budzi na przykład dodatek
                              witaminy D w Danonkach. – Jej nadmiar może powodować poważne
                              uszkodzenie nerek i serca, zwłaszcza u niemowląt i dzieci – grzmi. A
                              witamina D dodawana jest z założenia do mleka dla najmłodszych, jest
                              też często przepisywana przez pediatrów jako suplement diety. –
                              Jeśli podamy dzieciom jeszcze serki wzbogacone w tę witaminę,
                              zdecydowanie zwiększamy ryzyko przedawkowania"
                              • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 17.09.09, 14:48
                                www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,1387.html
                                cos link nieaktywny? jakby mu nie mineło można przekleić
                                • cafe_tee Re: Jadłospis po roczku 19.09.09, 20:52
                                  Drogie Mamy,
                                  to Wasze dzieci, Wasze/ich zdrowie, Wasze/ich życie - POLSKI producent zaleca
                                  od 3 roku życia - i tyle.
                                  A Wy, możecie podawać nawet od 3 miesiąca - wasza wola.
                                  Po co dyskusje typu: "ale zaprzyjaźniony pediatra poleca", "koleżanki podają" itd.
                                  chcecie - podawajcie. Wasze dzieci.

                                  Ja na początku wybrałam jogurt dla niemowląt. Obecnie podaję jogurt naturalny
                                  z owocami (zimą mrożonymi). Przynajmniej, wiem co podaję. Bez kilograma
                                  cukru, barwników spożywczych, chemii i radośnie dorzucanej witaminy D.

                                  śmieszne to trochę. Bo jak się czyta fora "ciąża i poród", to niektóre mamusie,
                                  nawet nie dotykają surowego mięsa - w obawie przed chorobami. Jedzą warzywa,
                                  jogurty, ciemne pieczywo itd. A potem? potem jak "fasolka" opuści brzuch -
                                  wpychają w tę wychuchaną fasolkę chemiczny syf - wmawiając sobie i innym, że
                                  "przecież nieszkodliwy". Potem dojdą czipsy, cola, słodycze...ech.

                                  róbcie co chcecie smile
                                  wasze dzieci.
                                  • anettchen2306 Re: Jadłospis po roczku 20.09.09, 17:22
                                    W sumie racja, kazdy daje dziecku to, co uwaza za stosowne (choc
                                    czasem stosowne nie jest). Nagonka jednak typu "danonek to prosta
                                    droga do choroby" tez nie jest wlasciwa, a czasem mi sie wydaje,
                                    ze "danonek" i przyslowiowa parowka to wrog numer jeden, ze nie ma
                                    nic gorszego! Z pewnoscia nie sa to posilki pelnowartosciowe. Podane
                                    jednak od swietego dzwonu nie zabija mojego dziecka ani nie wpedza
                                    go w jakies problemy trawienne - bez przesady. Bulka kupiona w
                                    piekarni tez nie powali mojego dziecka zdrowotnie - bo niektore mamy
                                    absolutnie nie podaja dziecku "kupnych", wylacznie pieczone przez
                                    siebie w domu.
                                    Zapomnialas jednak dodac, ze te mamusie (fiksujace na punkcie
                                    wedzonego lososia, plesniowego sera itp.) lykaja systematycznie
                                    przez cala ciaze systematyczne preparaty witaminowe, w ten
                                    sposob "suplementujac" dziecko, podczas gdy zapotrzebowanie w ciazy
                                    na dodatkowa suplementacje (lub diete) dotyczy 3 rzeczy: kwasu
                                    foliowego, jodu i niekiedy zelaza...
                                    • babcia47 Re: Jadłospis po roczku 21.09.09, 11:05
                                      Podane
                                      > jednak od swietego dzwonu nie zabija mojego dziecka ani nie wpedza
                                      > go w jakies problemy trawienne - bez przesady.
                                      masz racje..gorzej, gdy pod wpływem mylacej reklamy wprowadzą je do
                                      jadłospisu dziecka jako stały posiłek, a niestety tak jest bardzo
                                      często. Pewnie, że podanie jakiegos produktu od czasu do czasu, w
                                      niewielkich ilosciach dziecka nie tylko nie zabije a w większosci
                                      przypadków nawet nie zrobi krzywdy..ale jednak niemowlakom nikt nie
                                      podaje codziennie kotleta schabowego z kapustą, za to parówki i
                                      danonki niestety tak. Mamy "dobrze kojarzą" jogurt i serek jako
                                      produkty mleczne korzystne dla zdrowia dziecka, nie maja jednak zbyt
                                      duzej wiedzy na temat tego czym rózni się jogurcik dla niemowlaka,
                                      który mozna podawac juz od rozpoczęcia rozszerzania dity od jogurty
                                      naturalnego, który wprowadza się od 11-tego miesiąca..i inne które
                                      sa przeznaczone dla dzieci starszych lub dorosłych..a róznica jest
                                      taka jak podanie na imprezie urodzinowej przedszkolakowi
                                      bezalkoholowego "szampana" Piccolo i prawdziwiego z zawartoscia
                                      alkoholu. Co do wędzonych mięs to ja się z grubsza zgadzam..bo
                                      głównie chodzi o nadmiar zawartej w nich soli, choc z drugiej strony
                                      podaje się ogórki kiszone, które tez duzo jej zawierają..Co do serów
                                      pleśniowych weź pod uwagę standardy technologiczne a nawet
                                      higieniczne, które panują w Polsce..ze wzgledu na te ostatnie nie
                                      odważyłabym się podać dziecku "plesniaków" i synowa tez ich nie
                                      podaje..Niedawni nawet Rosja wstrzymała import naszych produktów
                                      mlecznych z tego powodu..moze uzyła tego jako pretekst, ale później
                                      okazało się, ze było co "poprawiać" i zakłądy mleczarskie
                                      produkujace na eksport musiały sporo sie napocic by spełnic wymagane
                                      normy..dotyczyło to kilku znanych zakladów..a kto wie jak jest w
                                      tych mniejszych? Miedzy innymi z tego powodu początkowo postanowiłam
                                      dla wnuka robic twarozek własnoręcznie..bo delikatny organizm
                                      trudniej radzi sobie z zatruciami i czynią one wiecej szkody, czasem
                                      nieodwracalnej. Dorosły organizm radzi sobie na tyle dobrze, ze
                                      często tego nawet nie zauważa. W przypadku np. zatrucia salmonellą w
                                      znanej mi rodzinie dorośli przeszli je jak poważny rozstrój żoładka
                                      i szybko doszli do siebie..dziecko wylądowało w szpitalu w powaznym
                                      stanie i później b.długo trwała rekonwalescencja a jeszcze dłużej
                                      odrabianie strat w organiźmie
              • arathlo Re: Jadłospis po roczku 22.09.09, 01:51
                myszka_1405 napisała:

                > co do danonkow to jest wiele zdan na ten temat.... tak samo jak zdanie pediatro
                > w sa podzielone czy sa one zle czy dobre....

                bo jedni dostali w łapę i bilet na Hawaje od Danone a inni nie, IMiD
                najwyraźniej musiał sporo dostać skoro "poleca danonki w codzienniej diecie
                dziecka"- jak to słyszę to mi się nóż w kieszeni otwiera, to powinno być
                zakazane!! tak jak reklama mcdonalds że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia-
                owszem, ale raczej nie śniadanie w MCu!!! jak tak sobie czytam wszystkie składy
                dziecięcych produktów to się to i tak dosyć rozmija z wszechstronnymi poglądami
                o zdrowym żywieniu- w kaszkach smakowych jest cukier, herbatki granulowane to
                sam cukier (glukoza to nic innego jak cukier, nie oszukujmy się), w misiowym
                jogurcie cukier, w wielu deserkach także, w herbatnikach też- a co jak co, ale
                chyba nie jest to niezbędny składnik bez któego potrawa się nie uda!? poza tym
                słoiczki są głównie z marchewki i ziemniaka, mięsa jest tyle ile zaleca się na
                dany wiek, ale już inne warzywa w śladowych ilościach a nawet w najtańszym
                auchan koszt obiadku 190g jest 4-6 zł. A jeszcze co do danonków- t właśnie
                głównie cukier, a różowy kolor malinowego czy truskawkowego bierze się z soku
                buraczanego- wiadomo, żadna to trucizna, ale PO CO on tam jest? nie lepiej by
                było dać tyle malin i truskawek żeby ten kolor był z tych owoców co dany jogurt?
                zwykłe oszustwo...

                >ja wprowadzam wszystko za zgoda pediatry i lekarza - przyjaciela rodziny.... to
                > samo tyczy sie parowek i jajecznicy....

                jajecznica- ok, ale parówki- ostatnio w mamo to ja zdaje się był artykuł na
                temat parówek, że zawartość mięsa jest max 70% i to już w tych najlepszych, poza
                tym mają za dużo tłuszczu, poza tym...będę szczera- miałam o parówkach na
                zajęciach z produkcji zwierzęcej (skończyłam technikum rolnicze) i to "mięso" to
                wiecie co to jest? głównie to co nikt przy zdrowych zmysłach by nie kupił w
                kawałku- szynka, łopatka etc. takie idą na surowe mięso, a w parówkach to są
                wargi, wymiona, chrząstki, kostki i inne odpadki. Myślałam, że się porzygam jak
                to usłyszałam...ale minął czas i czasem jadam parówki z pełną świadomością że są
                kompletnie bezwartościowe, a o wymionach staram się nie myśleć podczas
                konsumpcji. Moje dziecko ma rok i jak do tej pory zjadło raz pół parówki
                berlinki. Jak odkryłam te gerbera to może raz na dwa tygodnie mu podam w ramach
                urozmaicenia, ale nawet na nich jest zalecenie by nie stosować w codziennej diecie.

                Bułki są złe. Oczywiście załóżmy dwa razy w tygodniu to nie, ale już codziennie
                i nigdy inne pieczywo to tak. Przy czym dodam, że wartościowy chleb nie ma być
                ciemny tylko pełnoziarnisty- to co w sklepie jest żytnie, razowe to niestety
                troche podpucha, taki naprawdę zdrowy chleb powinien być z pełnych ziaren, w
                przekroju ma być ich dużo, w zasadzie ma być głównie zbitkiem tych ziaren- fakt,
                że jest twardy, trzeba kroić cienkie kromki i długo się żuje, no ale mówię co
                zdrowe. Smaczny też jest, ale to w sumie dobrze że nie da się na raz zjeść
                więcej niż 2 kromki, a niektóre białe to takie że można zjesć 10 i jak puch- bez
                efektu (tylko na wadze potem jest efekttongue_out), niesety taki chleb, do tego był
                słodki był w przedszkolu gdzie byłam na praktykach ze studiów...dzień w dzień- z
                kiełbasą krakowską, pasztetem albo dżemem, fuckuncertain
Pełna wersja