alinaw1
29.01.04, 09:28
Wczoraj były urodziny mojego synka. Zamówiłam tort. Wyglądał ślicznie- biały,
bez ustrojeń (miejsce na tabliczkę i świeczki), posypany kokosem. Niestety
wnętrze- totalna pomyłka! Miał być smaczniutki tort malibu. Było 3/4 ohydnego
kremu, który wyrzucaliśmy i jakaś maź, po której mały dostał wysypki (tak
reaguje na konserwanty, mógłby spokojnie pracować jako żywe laboratorium do
badania żywności), a ja od rana piję miętę i krople żołądkowe.
Miesiąc temu podobny niewypał przeżyłam na własnych urodzinach (tort black
forest). Już nie wspomnę, że 4 razy z rzędu zawsze były jakieś drobne pomyłki
w tekście, mimo że sama piszę paniom na kartce. Cukiernik chyba wie lepiej
(np. upiera się, żeby stosować cudzysłó albo dodatkowe kreski). Może znacie
jakąś przyzwoitą cukierenkę, a może kobietę, która prywatnie piecze torty i
ciasta bez chemii? Ja niestety- wielka smakoszka słodyczy- nie potrafię (ileż
razy próbowałam!)nic sensownego upiec!