abosa
03.11.05, 11:18
Od jakiegoś czasu w diecie mojej półtorarocznej córki, skądinąd niejadka,
pojawiło się dość dużo owoców. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że
odbywa się to (tak to postrzegam) kosztem warzyw. Bo o ile zjedzenie dziennie
3-4 owoców (ostatnio najczęściej kiwi, banan, gruszka, jabłko) nie jest
niczym złym, to jeśli uwzględnić, że do tego zjada jeszcze 2x nieduży posiłek
mleczny oraz obiad (jedno danie, najczęściej zupa), to wychodzi, że właściwe
proporcje są zachwiane;
Czasem, zamiast podwieczorku udaje mi się namówić ją na np. gotowane brokuły
czy sok marchewkowy, ale generalnie młoda jest wybredna i najczęściej
spotykam się z odmową.
Czekam na Wasze sugestie...