Dodaj do ulubionych

Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie bajki!

12.01.06, 16:01
Dziewczyny napiszcie co o tym myslicie.Mieszkam w Niemczech i zauwazylam,ze
kwestia rozszerzania diety dzieci w Polsce to zupelnie inna bajka niz w
Niemczech.Tutaj praktycznie wszystkie kaszki przeznaczone dla dzieci od 4 m-
ca maja w swoim skladzie gluten-zawieraja pszenice i owies.Nadaremnie
szukalam na polkach kaszek kukurydzianych,a ryzowa znalazlam tylko
jedna.Podobnie jest z deserkami-w ich sklad czesto wchodza sucharki albo
herbatniki.A dania w sloiczkach zawieraja rozne gatunki mies.Mimo to nie
slyszalam,zeby w tym kraju bylo jakos wyjatkowo duzo malych alergikow.Nie
wydaje mi sie tez,zeby niemieccy dietetycy swiadomie narazali malych
obywateli na jakies szkody zdrowotne.Zastanawiam sie wiec skad wynikaja te
niemale roznice w kwestii zywienia niemowlat w tych dwoch krajach i nie moge
znalezc odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • alicez Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 12.01.06, 16:30
      Ja też się często nad tym zastanawiam ale w kontekście Francji z kolei. Tam nie
      ma takiej fobii dotyczącej karmienia niemowląt. Od karmienia piersią począwszy.
      Jak powiedziałam moim francuskim (i hiszpańskim) koleżankom jak odżywiają się
      (a raczej niedożywiaja) polskie karmiące matki, to dziewczyny z krzeseł
      pospadały. Ja trzymam się niepolskiego modelu żywienia. Karmiąc piersią jadłam
      (i jem nadal) absolutnie wszystko, mój synek praktycznie od razu zaczął wsuwać
      mięsko, bo mu zupki warzywne nie ostawały się na długo w kiszeczkach wink
      Mandarynki i pomarańcze "je" od kiedy skończył 5 m-cy, itd, itd. Oczywiście
      wiem, że alergia, to duży problem i chyle czoła przed wszystkimi mamusiami
      kombinującymi ile wlezie, żeby nie zaszkodzic kruszynce, tylko uważam, że nie
      mozna dać się sterroryzować.
      • california89 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 12.01.06, 18:45
        jesli chodzi a alergie to poprostu nigdy nie wiadomo. naprzyklad w USA wiele
        produktow kosmetycznych i nie tylko jest robionych z przetworow orzechow
        (wiekszosci ziemnych) is niestety alergie wielkie. tyle co w stanach ludzi ma
        alergie na orzechy i produkty z orzechow to az sie nie da wierzyc. wlasnie nie
        dawno doszli do tego ze czym wiecej uzywa sie olejki, kremy i inne takie rzeczy
        do pielegnacji skory malych dzieci tym wieksze prawdobodobienstwo do alergi na
        wlasnie orzechy. poprostu uwazam ze alergie byly i beda ale jak sie nie
        przesadza ani tak ani tak to wszystko dobrze. wiadomo ze jak dziecko nie
        akceptuje rzeczy z glutonem to trzeba skonczyc dawac. kazde dziecko jest inne
        wiec sam rodzic musi jak naj wiecej sie dowiedziec o produckcie i podejmowac
        zdrowe decyzje.
      • lamborgini1 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 12.01.06, 18:47
        I pomyslec,ze gdybym mieszkala w Polsce,to nawet nie zdawalabym sobie sprawy z
        tego,ze w innych krajach wyglada to zupelnie inaczej i wydawaloby mi sie,ze
        taki sposob odzywiania dzieci jest zupelnie normalny i tak jest wszedzie.A tak
        przeciez nie jest..Twoj post tylko potwierdza,ze Polacy pod wieloma wzgledami
        lubia byc inniwinkPozdrawiamy!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34245119
    • coronella Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 12.01.06, 20:15
      ja zauwazylam jeszcze jedną sprawę, oprócz produktów w sklepach. Mianowicie uwielbienie większości mam do katowania się dietami, cudami, wymyślanie, kombinowanie i przekrzykiwanie się która znalazła więcej kropek na ciele dzieci. Zostanę pewnie zlinczowana, ale ja już patrzeć nie mogę na posty typu: dieta matki karmiącej, lub: jem ryż ziemniaki i marchewkę, juz dłużej nie mogę...
      na własne życzenie
      • lamborgini1 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 12.01.06, 20:52
        big_grinbig_grinbig_grin
      • mamaronja Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 08:55
        Ja mam dziecko z problemami skórnymi zagrożone alergią i po prostu w czape
        dostawałam jak każdy lekzrz (niezaleznie od specjaslizacji) widząc jej skórę
        mówił o zagrożeniach ze strony mojej diety. Uwierzcie mi, że przez 3 miesiące
        jadłam ziemniaki, ryż, pieczoną szynkę marchewkę, ogórki kiszone i sezamki. Na
        jakiś tydzień odstawiłam nawet pieczywo ! Kiedy osotatnio lekarz (tym razem
        neurolog) stwierdził, że wg niego skóra na pewno jest taka brzydka od alergii
        (dermatolog tak nie uważa), po prostu zrezygnowałam z karmienia. Acha, nie bez
        znaczenia jest to, że od początku mleko odciągałam, mała była i jest na mleku
        modyfikowanym a ostatnio udawało mi się dziennie ściągnąć jakieś 140 (to
        dodałam na usprawiedliwienie). I jeszcze: od momnetu podejrzenia alergii mała
        jest na Benilonie Pepti, chciałam przejśc na inne, normalniejsze mleko, gdy
        okazało się, że nie ma uczuleń, ale każdy lekarz, z którym rozmawiałam
        kategorycznie odradza! I jak tu nie zwariować ?
        • kruffa Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 10:47
          Sorry, ale nikt ci nie powiedział, że sezam koszmarnie uczula - gorzej niż
          nabiał. !!!???
          Lekarze pozwolili ci je jeść!!!???

          Kruffa
      • balba_77 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 18.01.06, 09:58
        Coronella zmieniłabyś zdanie gdybyś zobaczyła na ciele swojego dziecka suche
        placki, z sączącymi się liszajami :-] jasne nie ma co przesadzać ale te które
        tak bardzo się ograniczją z jedzeniem najczęściej mają PRAWDZIWY powód do
        zmartwień.
    • mama_helenki oprócz diety: sterylność 12.01.06, 20:55
      dorzucę i ja swoje trzy grosze na temat modelu wychowania promowanego w Polsce:
      niedawno wpadła mi w ręce jakaś aktualna i bardzo popularna gazeta zaadresowana
      do matek małych dzieci. Ja współczuję tym mamom, które potraktują serio zawarte
      tam rady, a raczej kategoryczne wymogi co do pielęgnacji dziecka... To jakieś
      paranoiczne zalecenia, i co tu się dziwić, że mamy na forum tracą potem
      równowagę i mają problemy w rodzaju... albo już nie bedę o tym pisać smile
      • monika701 Re: oprócz diety: sterylność 12.01.06, 22:35
        A ja mieszkam na Wegrzech i tu jest nieco mniejsza paranoja karmieniowa niz w
        Polsce ale wieksza niz w Europie zachodniej. Co wiecej sa tu prawie te same
        produkty co w Polsce np. sloiczki Hippa tylko, ze tutaj jest przesuniecie o
        miesiac wczesniej ale najlepszy przyklad mialam na herbatce Humana gdzie
        producent pozwala na podawanie jej od urodzenia, w Polsce mozna ja podawac
        bodajze od 2 tygodnia a tutaj od 4 miesiaca...Wiem, ze w Anglii jest jeszcze
        inaczej. Tak wiec sama podejmuje decyzje co ikiedy podawac opierajac sie na
        wlasnym wyczuciu.
        • lamborgini1 Re: oprócz diety: sterylność 12.01.06, 23:28
          I WLASNIE O TO CHODZIsmile))
    • annia-m Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 00:24
      Ja z kolei opiekowałam sie dziećmi w USA (już jako 14 latka pilnowałam 3
      miesięcznego synka sąsiadów i 2 latka ... jednocześnie, gdy ich mama szła na
      siłownię się odstresować, swoich dzieci z 14 latką raczej nie zostawiłabym ale
      to już inna bajka). Tam też mają zupełnie inne podejście. Bardzo wiele rzeczy
      mnie zdziwiło jak urodziłam własne dzieci i zetknęłam sie z "polskimi
      normami".
    • agutek10 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 09:39
      chodzi po prostu o to, że jak dziecko ma mieć nietolerancję glutenu czy jakąś
      alergię to prawdopodobnie będzie ją miało - niezależnie od tego czy produkt
      podamy mu przykładowo w 3 czy 4 mcu zycia. Oczywiście bez przesady bo jeśli
      będzie znacznie za wczesnie i organizm nie będzie na to przygotowany to możemy
      oczywiście dziecku zaszkodzić - to zależy też od organizmu - jedno dziecko jest
      na coś gotowe trochę wcześniej inne trochę póżniej i tyle. Mnie więc za bardzo
      nie dziwi to, że są miesięczne czy dwumiesięczne przesunięcia zalezne od kraju
      (zalezne od grupy osób które zajmują się ustaleniami w tej kwestii). Poza tym
      połozenie geograficzne tez ma ogromne znaczenie - patrz cytrusy - nie ma tyle
      alergii na nie tam gdzie występują one naturalnie. Oczywiście ani Niemiec ani
      WB czy Węgier do krajow egzotycznych zaliczyć nie można ale różnice jakies tam
      są wink)
      • monika701 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 21:07
        No tak cytrusy uczulaja ale nie wedlug producentow soczkow i kaszek od czwartego
        miesiaca jak Hipp i Nestle a przeciez oni maja specjalistow dietetykow, ktorzy
        wymyslaja te skladniki...
    • jadrom Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 10:44
      Jeszcze a'propos diety. W Polsce panuje wyjątkowy terror laktacyjny, diety
      dobierane są moim zdaniem często ze szkodą dla matek i samych dzieci. A np.
      kwestia dopajania, w Polsce nie wolno dopajać dziecka przy karmieniu piersią do
      6 miesięcy, matka nie może za żadne skarby spożywać cytrusów, a np. na Malcie w
      3 miesiącu życia dziecka podaje mu sie sok wyciskany ze świeżych pomarańczy.
      I ludzie tam żyją, jakoś nie mają tylu alergii. Moim zdaniem we wszystkim
      trzeba zachować zdrowy rozsądek.
      • kruffa Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 10:54
        Jak ma się zdrowe dziecko to ok. Moje ma alergię. Na pocztku też słuchałam
        głupot, że kiedyś coś się wprowadzało już w 2-3 m-cu, a matki jadły niemal
        wszystko.
        I jaki jest tego efekt? Tak rozbudziłam alergię u córki, że nie wiadomo czy
        kiedykolwiek będzie mogła jeść nabiał. Tego co przeżyłam nie zyczę nikomu.

        Sama uważam, że diety dla matki typu 5 produktów to jakas pomyłka i totalna
        głupota, ale trzeba być czujnym - szczególnie jeśli w rodzinie sa przypadki
        alergii.

        W Europie zachodniej nie każą stosować diety - za to na potęgę przpisują
        sterydy do ciągłego smarowania, a potem się dziwią, że skóra jest zniszczona.
        Ja wolę polskie podejście - lepsza dieta i przestrzeganie pewnych zasad, niż
        potem zniszczona skóra i astma.

        Kruffa
      • jakw Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 11:07
        Bo na Malcie pomarańcze występują naturalnie i geny alergii na pomarańcze pewnie
        wyginęły w zamierzchłych czasach. A u nas na pomarańcze to można się uczulić
        dopiero od lat mniej więcej 16. U nas z kolei królują jabłka, ziemniaki i marchewka.
        • magdalenamk Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 22:11
          uczulają nie pomarańcze tylko srodki używane do ich konserwacji. W końcu muszą
          te pomarańcze czymś konserowować, zeby dojechały do Polski.
      • saskiaplus1 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 11:51
        Nie wiem, czy zauważyłaś, ale już wcześniej ktoś napisał, że w różnych krajach
        podaje się niemowlętom wcześniej te warzywa i owoce, które występują tam
        naturalnie - a na Malcie cytrusy to nic osobliwego. Poza tym nikt nie mówi, że
        dzieci nie wolno dopajać - wolno, tylko po co?
    • pampeliszka Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 11:59
      W Czechach tez jes zupełnie inaczej niz w Polsce, większy luz. Matki karmiace
      jedza, co chca (nie wspomne o diecie szpitalnej, gdzie 2 dni po porodzie
      dostalam szpinak, ziemniaki i mieso, a na kolacje mleko...), do rehabilitanta
      sie nie chadza, a produkty czasem te same, co w Polsce sa wprowadzane
      wczesniej. Np. Miskopty z Nestle tu sa od 6 m-ca, a w Polsce od 10. To samo
      opakowanie, ten sam skład...
      • jakw Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 15:16
        pampeliszka napisała:
        >nie wspomne o diecie szpitalnej, gdzie 2 dni po porodzie
        > dostalam szpinak, ziemniaki i mieso, a na kolacje mleko...),
        Spoko - i w Polsce dieta szpitalna na oddziałach położniczych róźni się od
        "zaleceń"
      • mart44 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 18:04
        Ja co prawda troszkę później - bo po cesarce, ale dostałam to samo co ty -
        szpinak i mięso i pomidory i dżem truskawkowy, a do tego przykaz, żeby jeść
        WSZYSTKO, poza cytrusami i czekoladą (przez pierwszy miesiąc) i
        wzdymaczami...Ale to obrzydliwa, prywatna klinika Spesbig_grin
        A mówiąc poważnie - chyba jeszcze trochę zależy od lekarzy/ośrodków.
        • monika701 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 21:15
          Ja karmiac jadlam wszystko w rozsadnych ilosciach i nie wierze w enigmatyczna
          kolke wiec moim dwom synom nigdy nic nie bylo jak karmilam ich piersia. Mam
          teorie, ze natura stworzyla matke jako filtr pokarmu dla niemowlecia i z tego
          samgeo powodu nie ma potrzeby dopajania dziecka (na wypadek gdyby woda byla
          niezdatna do piciawink. Kobieta produkuje pokarm wlasciwy dla dziecka nawet w
          warunkach ekstremalnych i to wlasnie gwarantuje dziecku przezycie.
          • amwaw Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 14.01.06, 11:24
            aaaa
            to zapraszam do mnie w godzinach między 19 a 22
            zawsze się przydadzą jakieś ręce do noszenia przeraźliwie płaczącego dzieckasmile))))

            ale pewnie to nie kolka(wg Twojej teorii) tylko co?hmmm..złość, że nie pozwalamy
            jej jeszcze na oglądanie dobranockismile))
            eee- masz racje-lekarze to głupki..jakąś kolkę wymyślili- Ty wiesz lepiej !smile))
            • monika701 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 17.01.06, 22:59
              W tym czasie usypiam swoje dziecko ale moge przyjsc po 23.00/
              To wlasnie lekarze teraz wycofuja sie z terminu kolka. Jest to zbyt generalne
              pojecie. Oczywiscie, ze dzieci miewaja po prostu kolke jelitowa, na ktora sa
              sposoby, ale czesto pod okresleniem kolka kryje sie cos na co nikt nie moze nic
              poradzic i wlasciwie nie wiadomo skad sie bierze i na czym dokladnie polega.
              Rozumiem, ze ty wlasnie masz ten problem z Malenstwem, ktore ma kolke, na ktora
              nic nie dzila...byc moze trzeba poszukac przyczyny gdzie indziej niz w diecie matki.
              • weronikarb Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 18.01.06, 13:15
                Monika zgodzę się z Tobą, bo też mi to pediatra powiedzial: "niema czegos
                takiego jak kolka", u mnie właśnie mały tez miał"kolki" poszłam do niego
                okazalo sie ze nie może przetrawic laktozy. Nie uczulenie ale zle wchlanianie,
                ktore jak mi tlumaczyl wystepuje u u ponad 80% ludzi, u doroslego az tak nie
                czuc, u dziecka gdzie ksomyki w jelitach nie sa jeszcze dobrze rozwiniete
                niestety od razu wychodzi. No i przeszlismy na niskolaktozowe plus lakcid i po
                2 dniach bloga cisza smile
    • kura17 kaszki bezglutenowe w niemczech 13.01.06, 13:37
      Lamborgini, a propos kaszek bezglutenowych w niemczech:
      - milupa ma kaszke kukurydziana bezglutenowa i bezmleczna, my kupilismy taka w
      supermarkecie
      - siec sklepow budnikowski ma swieta marke produktow "bio", rowniez dla dzieci:
      alnatura. maja najrozniejsze kaszki dzieciece, rowniez bezglutenowe - jaglana i
      gryczana. moj syn je uwielbia smile
      • lamborgini1 Re: kaszki bezglutenowe w niemczech 13.01.06, 15:10
        Dzieki za informacje.Na pewno skorzystamsmile
    • sabko Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 17:18
      U nas to wogóle wszystko jest pomieszane, z jednej stronny mamy karmiące nie
      mogą jeść praktycznie niczego a z drugiej, dzień po urodzeniu Oliwki na obiad w
      szpitalu zaserwowano łazanki.
      Ja naszczęście znalazłam mądrego pediatrę który jest absolutnym przeciwnikiem
      obsesji na alergię i na karmienie piersią za wszelką cenę ( sama karmię butelką)
    • mart44 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 18:08
      POczytajcie sobie moją mini dyskusję z panią ekspert z Kosmetyków dziecięcych
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=31483382&a=31483382
      Jest to przekonujące...
    • vidy dieta w Szwajcarii 13.01.06, 18:27
      Moja coreczka , prawie 5 mies., ma AZS.Pytalam sie w klinice uniwersyteckiej w
      Genewie, czy mam miec jakas diete. Powiedzieli mi w zadnym wpadku. Mam jesc
      wszysko ,aby malenstwo moglo sie uodpornic. Caly czas karmie 100 % piersia. A
      po skonczonych 6 mies, dziecko powinno dostawac warzywa, a dopiero pozniej po 8
      mies owoce.
    • magdalenamk Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 13.01.06, 22:38
      Ja wszystko rozumiem, i postępowałam dokładnie tak samo. Jadłam wszystko i ...
      po 3 miesiącu moje dziecko dostało czerwonych suchych plam na twarzy,
      krosteczek na pupie i ptaszku.... Zniknęły po wyeliminowaniu nabiału krowiego(
      z wyjątkiem jogurtów i masła), wędlin sklepowych, selera, czekolady i
      orzechów... Eliminowanie zajeło mi 2 miesiące. Dopiero restrykcyjna dieta
      pomogła nam opanować sytuację.
      Przez prawie 14 miesiecy wychowania synka nauczyłam się jednego. Nie ma żadnych
      reguł i genialnych rozwiązań jeśli chodzi o dzieci. Trzeba próbować poprostu
      różnych rzeczy. Jeśli coś szkodz dziecko to trzeba to eliminować, ale tez nie
      histerycznie, chyba, że rzeczywiscie mamy doczynienia z bardzo silną reakcją
      organizmu. Moje dziecko obecnie jest karmione zwykłym Bebiko. Przeszliśmy na to
      mleko bezpośrednio z Bebilonu Pepti, który dziecko bardzo słabo tolerowało. Po
      trzech miesiacach BP kupy były wstrętne zielone. Po 2 tygodniach Bebiko kupy
      stały się piękne. W sumie zagraliśmy zupełnie wbrew teorii, ale odnieśliśmy
      sukces. Być może był to dobry moment a dziecko było na tyle dojrzałe, ze jego
      organizm zaakceptował zwykłe Bebiko z cała gama białek krowich mimo objawów
      nietolerancji na produkty krowie.
      Pamiętam też, ze ja, jako całkiem spore dziecko, gdzieś około 6 roku życia nie
      tolerowałam mięty. Cóż,była to alergia na dosć dziwny produkt, ale była.
      • bemark76 do magdalenamk 13.01.06, 23:04
        mam pytanko - ile mialo dziecko jak przeszlas z bebilonu pepti na zwykle bebiko?
        ja mam taki problem z corka ze ona jest niejadkiem-smakoszem a lekarka na sile,
        na wyrost kaze podawac mleko dla alergikow choc corka nie ma wyraznych oznakow
        alergi, ale tak na wszelki wypadek... a moja corka nie chce tego syfu jesc
        (wczesniej dala jej takie swinstwo jak nutramigen, ale to bylo jeszcze bardziej
        okropne)
        zastanawiam sie czy by jej nie przezucic na zwykle bebiko, zeby po prostu lepiej
        jadla...
        jak to bylo u ciebie?
        • ewkr Re: do magdalenamk 13.01.06, 23:27
          Co do glutenu to chyba nie jest to takie nieistotne kiedy go podajemy. W Szwecji
          a teraz także w Niemczech lekarze doszli do tego co jest powodem stosunkowo
          dużej ilości dzieci z celiakią i jest to niestety zbyt wczesne podawanie
          glutenu. Szwecja i Dania już zmieniają swoje liberalne podejście do glutenu a co
          do Niemiec to czytałąm już kilka miesięcy temu że maja taki sam problem i
          podobno równiez wiążą go ze zbyt wczesnym podawaniem zbóż.

          Zadne ekstrema nie sa dobre i lekarze mają obecnei ułwione zadanie jak nie wiem
          co to jest to pewnie alergia. Ale często to włąśnie jest alergia i jak niektóre
          z was pisały bardzo ciężka i bolesna. Ale podawanie dziecku Bpepti
          profilaktycznie to już przesada proponuję żeby pani doktor sama sobie to wypiła
          na śniadanie brrrr coś okropnego. Mój synek nie jest alergikiem i teraz 18m je
          już właściwie wszystko oprócz grzybów i jest ok ale wszystko wprowadzałam powoli
          bez sensacji żołądkowych. A dietę szpitalną też miałam dużo nabiału dżem
          truskawkowy i szpinak smile)
        • mart44 Re: do magdalenamk 13.01.06, 23:27
          Wiesz co,ja też przeszłam "samowolnie" - z NAN HA na zwykłe (gdzieś w trzecim
          miesiącu), mimo, że lekarka też zalecała Bebilon Pepti. Myślę, że jeśli się nie
          boisz, a córka słabo je, to po prostu spróbuj, może na początku pół na pół albo
          nawet od razu (myśmy przeszli "na raz" bo akurat NAN HA zniknął ze sklepów).
        • magdalenamk Re: do magdalenamk 14.01.06, 00:31
          do 8-9 miesiąca mały był na piersi, potem się sam odstawiał więc zaczeliśmy mu
          podawać NAN HA, potem Bebilon HA. W obu przypadkach był śluz i zielone kupy.
          Była to też końcówka ssania piersi. Lekarka zaleciła Bebilon Pepti w zwiazku z
          tymi kupami oraz tym, ze podczas karmienia piersią nie mogłam jeść nabiału.
          Wszystko wskazywało na skaze białkową. Ponieważ po BP kupy były zielone nadal,
          może miały lepszą konsystencję, nie chciałam tego kontynuować. Bałam się, ze
          popsuję dziecku żołądek.Pomysł z tym Bebiko poddała mi pani w aptece, która ma
          dziecko w wieku mojego synka. Powiedziałam lekarce, że chcę spróbować z Bebiko.
          Wyczekałyśmy moment, ze dziecko było zdrowe ( na jesieni łapał infekcje) i nie
          miało zadnej wysypki a kupa była w miarę OK. Najpierw pani doktor podała małem
          Ketotifen osłonowo( Zyrtec), ale na to swiństwo się uczulił. Potem na 2
          tygodnie wprowadzałam jogurt już bez osłony, zwykły Milko, bo nie ma zadnych
          dodatków, tylko mleko i bakterie. Nadal jadł BP. Po około 1-2 tygodniach, kiedy
          miałam pewnosc, ze z jogurtem jest ok, tzn. same zniknęły wszystkie wysypki nie
          powstały nowe ( dziecko na początku tak reagowało) wprowadziłam Bebiko. Po
          łyżeczce tzn. 1 dzien 30 ml, drugiego 60 ml itd.. Kupy były takie sobie na
          początku, wiec przy pupie pojawiały się zaczerwienienia i krosty, ale po
          jakichś 10-14 dniach kupa była piękna i w końcu nie zielona. Ja wprowadziłam
          Bebiko, bo to jedyne mleko w pełni produkowane w Polsce, od podstaw. BP jest
          mlekiem holenderskim. Ja nie wierzę w jakość żywności produkowanej poza Polską
          z wyjątkiem kuchni tajskiej smile)).
          BP mały jadł od 8-9 miesiaca, Bebiko w 12 miesiącu.
          Z moich obserwacji wynika, że preparaty HA są bardziej popaprane, niż
          naturalne. Mojemu dziecku przeszkadzał skład BP a nie białko krowie, jak się
          okazało. Nie przekonał mnie nikt, ze zielona kupa jest OK bo taka jest po BP.
          BP jest poprostu spieprz...ne tylko firma się do tego nie przyzna.
          Jeśli by mi się nie udało z Bebiko, wtedy zastosowałabym Humanę. Ona jest dużo
          dłużej na rynku, jest bardziej sprawdzona, niż Bebilon.
    • monia1973 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 15.01.06, 21:26
      hej,
      byłam parę lat temu w Niemczech jako operka i byłam właśnie zszokowana jak dużo
      maluchów ma alergie. każde dziecko coś miało, jak nie alergia na cytrusy, to
      nietolerancja mleka, gluten itp. Dziwne mi się wydaje to co piszesz. Zresztą
      wystarczy spojrzeć na populację Niemców, stają się tak otyli jak Amerykanie.
      Zwracam się jednak co do opinii polskich dietetyków. Jak to się mówi, "co nagle
      to po diable" i odnośnie wprowadzania nowości u maluchów jest bardzo adekwatne.
      Pozdrawaim
      Monia
      • lamborgini1 Re: Rozszeranie diety w Polsce i Niemczech-dwie b 17.01.06, 13:49
        Monia1793, ja tez sklaniam sie ku polskiemu schematowi rozszerzania
        diety.Uwazam,ze lepiej zapobiegac niz leczyc,a nie odwrotnie.Tylko zastanawiam
        sie dlaczego Polska jest jednym z nielicznych krajow(co wywnioskowalam z
        odpowiedzi dziewczyn na forum),w ktorych dominuje ten poglad.
        Pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka