Dodaj do ulubionych

Tort dla męża

IP: *.* 21.10.02, 21:34
Mamy - cukierniczki, bardzo proszę o dobry przepis na tort (ciasto) możliwie z czekoladą (orzechy, kawa), w miarę niezawodny i oczywiście pyszny. Chciałabym zrobić coś wspaniałego na imieniny męża (no i w dodatku zachwycić teściwą - wielkiego łasucha). Rudka
Obserwuj wątek
    • Gość: Berenika Re: Tort dla męża - tort truflowy IP: *.* 22.10.02, 07:04
      No, to ja podam najbardziej wystawny, tuczący, pyszny i elegancki przepis, jaki znam :spookie: . Jeśli masz w rodzinie łasuchów, którzy są zdolni zjeść każdą ilośc czekolady, to polecam. Efekt murowany. Nie przejmuj się przepisem - wygląda na bardzo trudny, ale tak naprawde wykonanie sprowadza się do zrobienia dwóch rodzajów masy i wymieszania ich ze sobą :) :) :)składniki:Biszkopt czekoladowy (może być kupny)535 g ciemnej posiekanej czekolady30 ml rumu2 listki żelatyny (lub 1 łyżeczka)65 ml syropu z glukozy500 ml śmietany do ubicia (najlepszy Kurów w folii)kakaoSyrop z glukozy robimy, rozpuszczając w 65 ml wody słuszną ilośc glukozy (ja to robię na oko).Czekoladę najlepiej siekać, kiedy jest bardzo zimna. Najlepsza jest gorzka wedlowska.335 g czekolady wsypac do miski. Zagotować w dużym rondlu niewielką ilośc wody. Odstawić garnek z ognia i postawić na nim miskę z czekoladą tak, aby nie dotykała wody. Kiedy czekolada się rozpuści, zdjąć miskę z rondla. Zmiękczyć żelatynę w zimnej wodzie (taką w proszku rozpuścić w łyżce zimnej wody nad parą). Do małego rondelka wlać 100 ml wody, dodać glukozę, zagotować, odstawić. Wycisnąć żelatynę (jeśli w listkach :) ) i rozpuścić w gorącym syropie. Wlac do czekolady i rozmieszac, najlepiej drucianą trzepaczką, taką rózgową. Jesli są grudki, ponownie podgrzać na parze (nie na ogniu!!!!!). odstawić do ostygnięcia.Śmietanę ubić i połączyć z masą czekoladową. Nie mieszać zbyt długo.Na dnie tortownicy położyć biszkopt, nasączyć rumem. Wlać masę i wstawić do lodówki na kilka godzin. Tortownicę owinąć gorącym mokrym ręcznikeim na 30 sekund, wyjąć tort. Oprószyć po wierzchu kakao.Resztę czekolady rozpuścić nad parą, wylac na arkusz papieru do pieczenia i rozsmarować na grubość 2 mm. Po zastygnięciu (w lodówce) odłamywac duże kawałki i okleić nimi boki tortu. Efekt gwarantowany - wszyscy padają z zachwytu. Można jeszcze zrobić do dekoracji listki czekoladowe - wybrać kilka ładnych różanych liści, czystych i z wyraźnymi żyłkami (liści, nie płatków!!!), umyć, wysuszyć, posmarowac dość grubo roztopioną czekoladą i włożyć do lodówki. Po zastygnięciu delikatnie odczepić i wyrzucić różane listki - zostają śliczne czekoladowe.Jeśli potrzebujesz także przepisu na czekoladowy biszkopt, pisz na priva. Tu nie podaję, bo wydaje mi się, że nie warto się z tym bawić :).Życzę smacznego i wszystkiego najlepszego mężowiBerek mama Żaby :bounce:
      • Gość: Berenika Re: Tort dla męża - tort truflowy IP: *.* 22.10.02, 09:49
        A, jeszcze jedno - na pół godziny przed podaniem dobrze jest wstawić tort do zamrażalnika. Berek
    • Gość: Gosia1 Re: Tort dla męża IP: *.* 22.10.02, 14:32
      W wątku "Ja chcę ciasta miodowego" podałam przepis na tort (z którego można robić ciasto z galaretką, tort waniliowy lub tort orzechowo-czekoladowy), z "wstawką" nugatową. Jest pyszny!!! Jeśli coś będzie dla Ciebie niejasne, napisz, chętnie podam Ci go jeszcze raz. Pozdrawiam Gosia
      • Gość: rudka Re: Tort dla męża - dzięki IP: *.* 23.10.02, 22:36
        Po pierwsze - nie powinnam czytać tych przepisów o takiej porze (ślinka cieknie!). Po drugie - wszystkie tak smakowite, że nie wiem, na co sie zdecyduję (na pewno w prrzyszłości wykorzystam wszystkie), całe szczęście, że impreza przełożona o tydzień, więc mam czas do namysłu. Do Gosi: ja na biszkopt mam takie proporcje: 4 jajka, szklanka cukru, szklanka mąki, łyżeczka proszku do pieczenia. Ile dać kakao (gorzkiego?), jeśli chcę kakaowy, ile orzechów, jeśli orzechowy? Nugat ma być między kremem czy na biszkopcie? (mnie to łopatą trzeba...) Rudka
        • Gość: Gosia1 Re: Tort dla męża - dzięki IP: *.* 24.10.02, 12:23
          Hej Kasiu. A mój biszkopt (który zawsze wychodzi) to:- 5 jajek- 5 łyżek mąki tortowej- łyżeczka proszku do pieczenia- 3/4 szklanki cukru- łyżka octu.Białka oddzielić od żółtek (no, jak zawsze :-) ), żółtka rozbełtać widelcem w miseczce z proszkiem do pieczenia i łyżką octu. Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i dalej ubijać, aż będą szkliste. Wsypać mąkę, delikatnie wymieszać (jeszcze mikserem), po czym dodać żółtka i równie deliktanie wymieszać, ale już łyżką. Ciasto wylać do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec w 180 - 200 stopniach ok godziny (aż biszkopt będzie złoty). Proporcje są na średnią tortownicę. Na dużą to 7 jajek i 7 łyżek mąki - zasada jest taka właśnie: ile jajek tyle łyżek mąki. :-) Ocet jest konieczny, dodaje ciastu lekkości i puszystości. Oczywiście można do biszkotpu dodać kakao, wtedy będzie ciemny. Teraz krążek nugatowy (idzie do środka, między dwa krążki biszkoptu, na krem, sam też ma być posmarowany kremem i przykryty kolejnym krążkiem biszkoptu):- 5 białek- szklanka cukru- garść utłuczonych orzechów (25 dag)- łyżka miodu- 2 łyżki mąki pszennej- łyżka mąki ziemnaczanej - półtorej łyżeczki proszku do pieczenia.Białka ubić na sztywno, dodać cukier, ubijać dalej, potem orzechy, obie mąki, proszek do pieczenia, na końcu miód. Wylać do tej samej tortownicy, wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec ok 40 min w temp. 180 - 190 stopni. Smacznego! Gosia
    • Gość: sylwias Re: Tort dla męża - orzechowy IP: *.* 23.10.02, 07:28
      A ja mam sprawdzony przepisik na pyszny tort orzechowy, mocno nasączany więc raczej nie dla dzieci. Trzeba tylko parę dni wcześniej (dwa lub dwadzieścia) namoczyć rodzynki w mocnym alkoholu (rumie, koniaku, wódce, spirytusie - tu najkrócej).Biszkopt orzechowy (na średnią tortownicę):4 jajka3/4 szklanki cukrucukier waniliowypół łyżeczki proszku do pieczenia1,5 szklanki zmielonych orzechówzapachBiałka ubijamy z cukrem. Jak już będą sztywne, dodajemy ciągle ubijając po jednym zółtku, cukier waniliowy, proszek do pieczenia i zapach. Na końcu masę delikatnie mieszamy ze zmielonymi orzechami. Wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika, w trakcie pieczenia trochę zwiększam temperaturę. Studzimy biszkop przekrawamy na pół. KremKrem czekoladowy z torebki rozrabiam tylko mlekiem. Jakąś połowę odkłądamy na wierzch tortu, resztę mieszamy z osączonymi z alkoholu rodzynkami.Ponczniecała filiżanka mocnej, słodzonej kawy i drugie tyle (albo więcej jak chcemy być weseli) alkoholu (i znów - rum, koniak, whisky, wóda, spirytus (tu znów mniej) - cokolwiek). Dolną część biszkoptu nasączamy ponczem. Kładziemy krem z rodzynkami, przykrywamy drugą częścią biszkoptu który też nasączamy ponczem. Górę i boki smarujemy odłożonym kremem bez rodzynek i dekorujemy roztopioną czekoladą lub rodzynkami. Nisko (hihi) kaloryczny, prosty i doskonały jeśli ktoś lubi alkoholizowane ciasta.pozdrawiamsylwia
    • Gość: Gosia1 Re: Tort dla męża - a dla teściowej gyros! IP: *.* 25.10.02, 19:55
      Kasiu, jeśli chcesz zaskoczyć teściową to proponuję Ci jeszcze super potrawę. Może być na obiad ale i na kolację - taką na gorąco. Potrawa nazywa się (jak w tytule już napisałam) gyros. I jest pyszna...:-)Oto składniki dla 4 osób:- 4 pojedyńcze piersi kurczaka (może być też indyk, ale wtedy proporcje są inne, bo i piersi są olbrzymie - ilość mięsa tak mniej więcej tyle ile zje jedna osoba)- 80 dag pieczarek- 4 spore cebulki- trzy papryki: czerwona, zielona, żółta (najlepiej, jak nie ma różnych kolorów, może być jednego)- przyprawa do gyrosa firmy Kotanyi- ryż (wedle gustu i łakomstwa..;) )- dwa duże kubki jogurtu naturalnego- pół szklanki śmietanki- 4 ząbki czosnku (lub wedle gustu)- pęczek szczypiorku- sól, pieprz do smaku- olej, łyżeczka sosu sojowego.No i jedziemy z tym koksem. :-) Dzień wcześniej, wieczorem kroimy mięso w paseczki. Do szklanki wlewamy olej (tak ok 1/3 szklanki), wsypujemy czubatą łyżeczkę przyprawy do gyrosa Kotanyi, wlewamy sos sojowy. Dokładnie rozbełtujemy i wylewamy do mięska. Mięsko mieszamy z tym koktailem, i wkładamy do lodówki na noc. Jak już goście będą szykować się do wyjścia do nas, mięsko wrzucamy na patelnię razem z tym olejem. Na dosyć mocnym ogniu, mieszając energicznie, smażymy aż będzie równomiernie obsmażone ze wszystkich stron. W tym czasie na drugiej patelni (albo rondelku) smażymy pieczarki, na jeszcze innym paprykę no i na kolejnym cebulkę. Można też po kolei smażyć na tej samej patelni, ale oddzielnie. Ważne, aby smaki nie mieszały się ze sobą. Gotujemy na sypko ryż (najlepiej paraboliczny). W dzbanku mieszamy jogurt ze śmietanką, dodajemy rozgnieciony czosnek i posiekany szczypiorek, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Pod koniec smażenia wszystko lekko doprawiamy solą do smaku (ale ostrożnie, przyprawa jest słona). W dużej misce mieszamy mięso, paprykę, cebulę i pieczarki i podajemy na stół. Na talerzach rozkładamy ryż, obok mięsko z warzywami, które polewamy sosem jogurtowo-śmietanowym. Kochana, niebo w gębie...:-) Na przystawkę proponuję smażone kapelusze pieczarek. Bardzo proste. Kupujesz duże pieczarki, obrywasz kapelusze, myjesz je, osuszasz, obtaczasz w jajku rozbełtanym z solą, potem w bułce tartej i na patelnię. Trzeba najpierw je obsmażyć a potem przykryć przykrywką aby doszły :-), no i znowu na ostrzejszy ogień, aby po podaniu były chrupiące. Pycha! Smacznego życzy Gosia-Łakomczuszek Pasibrzuszek :lol: :lol: :lol:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka