Dodaj do ulubionych

co robie źle:(???

22.09.08, 22:15
moja 6,5 m-czna córcia odmówiła jedzenia zupek i deserkówsadjedzonko
zaczełam wprowadzać m-c temu i jadła bardzo chętnie i sporo jak na
takie małe dziecko ale od tygodnia przestała w ogólesadMartwie sie bo
to samo było z moją starszą córką(teraz 2,5 roczku),która po dobrym
stacie praktycznie do 10 m-ca nie jadła nic oprócz piersi. Ten okres
wspominam strasznie źle i drże żeby sie sytuacja nie powtórzyła.Co
robie źle?czemu po dobrym starcie taki bunt?Przy starszej próbowałam
różnych sposobów:różne dania, zupki, domowe itp, próbowałam ją
przetrzymać i nie podawać piersi z nadzieją ze zgłodnieje i zje ale
nic nie pomogło.Teraz starsza je w miare choć waga niska i co jakiś
czas musze robić badania co mnie strasznie stesuje.Bardzo nie
chciałabym przechodzić przez to jeszcze raz wiec co robie źlesad
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: co robie źle:(??? 22.09.08, 22:22
      no może takie masz dzieci, poprostu
      Może mają to po Tobie, może po ojcu dzieci, może tak same z siebie.
      Nic się nie stanie jak dziecko do 10msc życia będzie jadło tylko
      mleko.
      Nie każde musi zjadać dwa dania na obiad.
      Moja córka ma teraz 2 latka. Coś innego niż mleko dostała jak
      skończyła 5msc ale do 10msc jej głównym posiłkiem było samo mleko
      (bez kaszek).
      Kaszkę dostała dopiero po roku. Obiadki daję jej ze słoika i to
      nawet teraz się zdarza choć coraz częściej je już normalne obiady.
      Mi to nie przeszkadza, a córka też nie narzeka.
      • bora0 Re: co robie źle:(??? 26.09.08, 14:19
        Witam. Trudno tu coś radzić. Moja córeczka 09.09 skończyła roczek i
        jej jedzenie, a właściwie brak jedzenia przyprawia mnie o ból głowy.
        Tak jak u Pani zaczęło się dobrze. Od piątego miesiąca jadła kilka
        łyżeczek kaszki, prawie cały mały słoiczek gotowych różnych smaków
        zupke i obiadków i troszkę jakiegoś deserka. Dodam że urodziła się o
        czasie z wagą 2660g. i nadal jest karmiona piersią. Na początku
        piątego miesiąca okazało się że ma anemię i zaczeliśmy podawać jej
        żelao. W szóstym, siódmym zaczęło być coraz gorzej, jadła bardzo
        malutko po parę łyżeczek i tylko pierś i co gorsza słabiutko
        przybierała na wadze, w dzisiąty miesiącu miała 6600g. Żelazo
        przyjmowaliśmy przez cztery miesiące, po wynikach poziom tylko drgną
        (45). Pani pediatra zaproponowała żeby na lato odstawić i poczekać do
        jesieni. Pod koniec 10 miesiąca widziałam jak blednie w oczach i
        postanowiłam nie czekać tylko na własną rękę kupiłam żelazo i
        podawałm. W jedenastym miesiącu już nie mogłam patrzeć jak moje
        dziecko nie je ( miała taki etap, że nic nie wzięła do ust przez trzy
        tygodnie, oprócz cycka) i poszłam do lekarza. Powiedziała jej że nich
        coś robi bo to nie jet normalne żeby 11 miesięczne dziecko nic nie
        jadło i nie ważyło 7 kg. Zrobiła wyniki i oczywiście miała anemię.
        Zrobiłyśmy winiki na mocz ogólny i posiew(ok), Dała skierowanie do
        gastrologa i do hematologa. Do gastrologa mamy termin w październiku
        a do hematologa do końca roku nie ma terminów, wię musimy pójść
        prywatnie. Na własną rękę zrobiłam badanie kału ( na pasożyty,
        baktrie lambliii inne robactwo) wyszło ok. Ale stał się cud w połowie
        sierpnia Martynka zaczęła jeść. Rano zje pół szklanki kaszki (na
        wodzie) na obiad 190g słoik i na kolację też pół szkl. kaszki. Na
        szczepeniu we wrześniu okazało się ,że waży 7040g. Mamy teraz koniec
        września i chyba znowu się zaczyna. Co jej podtykam to weźmie kilka
        łyżeczek i już starczy, ani gotowego jedzenia ani swojego. Już
        zaczynam się bać. Martwię się czy ona nadrobi ten okres kiedy nie
        jadła. W tej chwili zaczyna rozmiar 74 i jest szczuplutka. Niby
        wszystko ok. i dlatego bardzo Panią rozumiem. Dzień zaczyna się od
        myślenia czy Martynka coś dzisiaj zje. Chdzimy po tych lekarzach a
        oni nic specjalnego nie radzą, tak więc i ja nie wiem co można komuś
        radzić, ewentualnie można przeczytać moją sytuację i się pocieszyć,że
        nie jest się samą z tym okropnym problemem. To nie jest koniec naszej
        historii więc może byśmy wymieniły się jakimiś spostrzeżeniami i
        wsparły się nawzajem .Pozdrawiam.
    • mamciulka-nikulka Re: co robie źle:(??? 26.09.08, 16:15
      Ja mam takie skojarzenia z moją koleżanką, która na codzień stosuje
      kuchnię indyjską, która jest bardzo aromatyczna, dużo przypraw itd.,
      karmiąc piersią również nie stroniła od przypraw, synek jej bardzo
      chętnie jadł pierś, kiedy zaczęła wprowadzać słoiczki i kaszki jadł
      chętnie, ale tak samo jak u Was tylko na początku, a potem się
      zbuntował. Okazało się, że dziecko jadło na początku chętnie, bo
      była to dla niego nowość jednak później takie słoiczkowe jedzenie
      zaczął odbierać jako gorsze od piersi - smak czosnku przechodzi do
      mleka matki, a słoiczki nie są przyprawiane i dla takiego malucha,
      którego mama karmiąca przyprawiała jedzenie, dość jałowe. Może
      spróbuj urozmaicić dziecku danie jakimiś przyprawami, one są bardzo
      zdrowe, usprawniają trawienie, no i przede wszystkim dania lepiej
      smakują. Nie ma przeciwskazań do tego, by dobrze rozwijające się
      niemowlę, niealergiczne miało przyprawiane jedzonko, jako pierwsze
      przyprawy najbardziej wskazane są koper włoski, anyżek i kminek,
      potem można spróbować majeranek, czosnek, cebulkę, natkę pietruszki,
      pieprz.
      • bora0 Re: co robie źle:(??? 26.09.08, 18:27
        Tyle że Martynka nie chce domowego jedzenia, ewentualnie pojedynczo
        makaron, kartofelek, itp. ale nie w zupkach czy obiadkach, a mięsko
        to od razu pe,pe! Najwięcej zjada tych gotowych obiadków, ale
        spróbuję je doprawić może jej posmakuje. Tak ogólnie to widać że ona
        chce jeść tylko problem w tym,że są to kawałeczki.
        • mamakuleczki Re: co robie źle:(??? 26.09.08, 20:09
          Witam. Prosze się nie martwić, mała na pewno zaczne jeść. Pisze Pani
          że córeczka mało waży. Moja 9 m-cy, waga urodzeniowa 2700 w ej
          chwili waży 6400. Do 7 m-ca karmiona piersią. Zawsze przybierała mao
          lb wcale. Lekarz zlecał badania, wysłał nas do szpitala na gastro.
          Wyszło ok. Też sie martwię bo od powrotu ze szpitala (17.09) nie
          chce jeść obiadków mały słoik. Nie chce nawet spróbować. Zaczęłam za
          to padawać jej na drugie sniadanie Sinlac na Bebiku. On jest bardzo
          kaloryczny a i w smaku też dobry. Może by Pani spróbowała.
          Powodzenia.
          • bora0 Re: co robie źle:(??? 26.09.08, 20:55
            Oj, to faktycznie może ja przesadzam. Ja karmię piesią, bałam się że
            będzie mi chorowała. Niektórzy radzili mi odstawić małą od piersi ale
            jak widzę po pani małej, to nie zawsze jest skuteczna metoda. Jak w
            sierpniu byłam u pediatry to powiedziała, że jak się do następnej
            wizyty we wrześniu nie poprawi to nas też skieruje do szpitala bo tam
            nietrzba czekać w kolejce do specjalistów. Chyba Martynka się
            przestraszyła i zaczęła jeść. Teraz troszkę sobie tłumaczę,że może
            przez ząbki nie ma ochoty na jedzenie. A tak w ogóle to jak Pani
            uważa czy pół szkl. kaszki rano i wieczorem, w ciągu dnia ok. 200g
            zupki albo obiadku i deserek albo danonek to dla Mojej małej nie za
            ubogo?
            • mamakuleczki Re: co robie źle:(??? 28.09.08, 20:52
              Przed wizytą w szpitalu dawałam małej tylko dwa razy dziennie kaszkę-
              rano na bebiku, czasem owsianka Bobovita na Bebiku. Wieczorem
              kaszka na wodzi. Na drugie śniadanie dawałam Misiowy jogutcik,
              owoce ze slioczka, obadek zagędzczony kaszką kukurydzianą. Pani
              dietetyczka stwierdziła ze 2x kaszka to za mało. ostałam wytyczne co
              do diety. 4x 200 ml mleko Bebiko, 1x kaszka, obiad duży słiok i
              owoce ze słoiczka. Ja wiem że moje dziecko w życiu nie zje takich
              porcji.A już na pewno nie cały duży słoik obiadu. Może Pani córczka
              na drugie sniadanie też zjadłaby kaszkę. U nas to się teraz sprawdza
              i to nawet 180 ml.
              • bora0 Re: co robie źle:(? 29.09.08, 15:28
                Chętnie i ja bym skorzystała z wizyty u dietetyka. Proszę mi
                podpowiedzieć co zrobić? Ciekawa jestem ja ta Pani dietetyk sobie
                wyobraża zjedzenie tak dużych porcji i tak dużo, skoro nasze dzieci
                jedzą tak mało, a my już próbwałyś rónych metod i różnego jedzenia.
                Chcę jeszcze zapytać o badanie gastologiczne, które przechodziła Pani
                córka. Na jakiej podstawie lekarz kierował Was do szpitala?
                Oczywiście jeśli mogę prosić o więcej informacji.
                • mamakuleczki Re: co robie źle:(? 30.09.08, 20:26
                  Po wynikach gastroskopii widze, że bezpodstawinie lekarz nas
                  skierował na to badanie. Z pobranego wycinka nic nie stwierdzono.
                  Pediatra w przychodni uparł się że dziecko jest na pewno chore bo
                  nie jest grube, tylko drobne. Twierdził, że za mał warzy i to było
                  głównym wyznacznikiem. Inna lekarka z innej przychodni widziała
                  dziecko i nie stwerdziła ze jest za chude. mam nadzieję , ze jak
                  pokaże temu konowalowi wynik to sie odczepi. Tylko dziecku stres
                  zapewnia.
                • mamakuleczki Re: co robie źle:(? 30.09.08, 20:33
                  Dodam jeszcze że ja w dzieciństwie tez byłam drobna i nie chciałam
                  jeść. Dopiero ok 6 r.ż zaczęłam jeść bo dostawałam sterydy na
                  kaszel. I wtedy to dopiero zaczęłam jeść za dużo. 2 obiady dziennie
                  w domu i przedszkolu. A teraz mam skłonności do tycia. Moja siostra
                  też była drobna i tez nie chciała jeść. Tylko jej ak zosało. Jest
                  szczupła i nie moze przytyć.
            • babcia47 Re: co robie źle:(??? 29.09.08, 17:46
              a może wypróbować sposób "babci" i ugotowac małej zupke ogórkową z
              ryzem?..sama byłam niejadkiem i z starszym synem miałam koszmarne
              problemy póki nie zaczęłam dawac mu "dorosłych" potraw (własciwie to
              moja mam pierwsza sie zdecydowała) okazało się, ze syn woli potrawy
              o zdecydowanym smaku i zaczął jeść bez problemu..ja tez należę do
              tych co najchetniej ostre a jako dziecko wszelkie ostre dodatki
              jadałam w ogromnych ilosciach..zauwazyłam też wtręt, ze córka ma
              problem z "kawałkami"? może nie umie i nie chce jeśc nic poza
              papkami? W takiej sytuacji dobrze robia miękkie przekaski dawane
              dziecku do jedzenia do łapki np ugotowane warzywka (marchew,
              buraczki, kalafior, brokuły)pokrojone w słupki z możliwością
              maczania tych kawałeczków w jakimś sosiku na bazie oliwy lub rzadkim
              twarożku z dodatkiem ziół a nawet czosnku. Jeżeli daje sobie rade z
              chrupaniem to warzywa moga byc surowe tylko pokrojone w cienkie
              słupki np. marchewka, seler naciowy, kalarepka, jabłuszko, kawałek
              ogórka bez skórki i pestek..bałagan może byc z tego spory ale i samo
              jedzenie ciekawą zabawą..a to zawsze dobrze robi na apetyt. Z miesa
              można ugotowac małe klopsiki z dodatkiem ziół(takie na jeden kęs),
              sa mieciutkie i ciekawie wygladaja w zupce a jeżeli mała ma problem
              z gryzieniem i kawałkami mieska to mozna samemu upiec pasztet w
              kąpieli wodnej i pod folią aluminiową (jest miekki, delikatny i
              własciwie ugotowany a nie upieczony) mozna go podac jako danie
              obiadowe, dodac do kanapki lub dać plasterek w łapkę
              • babcia47 Re: co robie źle:(??? 29.09.08, 17:48
                ten tekst był oczywiscie do bora0, bo jej córcia skonczyła juz
                roczek i takie rzeczy moze jeść
              • bora0 Re: co robie źle:(??? 29.09.08, 18:53
                Ja już próbowałam podawać jej swoje jedzenie i nadal to robię.
                Oczywiście otwiera buzię, ale to jest kilka kęsów. Jednak, już to
                sprawdziłam zjada obiadku albo zupki ze słoiczka. Około trzech
                tygodni temu potrafiła zjeś słoik 220g, a teraz coś jej się
                poprzestawiało i są dni, że nawet nie zjada połowy. W ciągu dnia daję
                jej do ręki owoce, chlebek, wędlinkę, paróweczkę,danonka, itp.,ale
                jak pisała ,to nie są takie ilości jakie powinno zjadć dziecko według
                zaleceń dietetyka. Z gryzieniem nie ma problemów. Jak pisałam
                wcześniej największe obawy mam czy Martynka zdoła nadrobić mniej
                więcej wzrostem i wagą do swoich rówieśników, a może będzie trzba
                podać jakiś hormon wzrostu, a może jakieś leki na zwiększenie
                apetytu. Przez to wszystko to człowiek doszukuję się najgorszego, ale
                naprawdę w naszej sytuacji trudno jest sobie wytłumaczyć (jak mówią
                niektórzy),że to jej tak uroda.
                • bora0 Re: co robie źle:(??? 29.09.08, 18:57
                  ...jak pisała mamakuleczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka