Kochane dziewczyny!! mam 2 miesiecznego synka, ktorego sama wychowuje, nie
jestem mezatka! nie pracuje i musialam przerwac studia, mieszkam u rodzicow
ojca synka, ludzie sa dobrzy i nas przygarneli, mamy swoj pokoj ale nie stac
ich na pomoc finansowa dla wnuka, ja sama dokladam sie do oplat(mi pomagaja
rodzice i mam troszke starcyh oszcednosci, ktore topnieja szybko

(), ojciec
dziecka nie placi alimentow i nie ma zamiaru, nie pracuje i ma wszystko
gdzies, czy nalezy mi sie jakas pomoc od panstwa? jakis dodoatek, zasilek na
dziecko(Maly ma niedoczynnosc tarczycy, comiesieczne wizyty u specjalisty,
leki, badania)slyszlam ze teraz jak jestesmy w unii ponoc ma istniec cos
takiego jak okolo 400 zl na dziecko dla smaotnej matki, zwlaszcza gdy ta nie
ma dochodow, prosze pomozcie, a moze ktos wie jak dziala dom samotnej matki??
jestem zalamana, pozdrawiamy