mamaanulki
22.03.12, 11:39
dziewczyny pomóżcie.Od 1 marca zaczęłam pracę w firmie na stanowisku biurowym co okazało się zwykłym telemarketingiem. Nie nadaję się do tego zupełnie i 6 marca (we wtorek) złożyłam wypowiedzenie. Po kilku dniach takiej pracy miałam gardło zjechane dokumentnie i poszłam na L4 (od 7 -13 marca i po kontroli dalej do 20 marca). Tak więc miałam nadzieję nie wracać już do tej pracy, bo od 6-20 to 14 dni czyli tyle co wypowiedzenie na okresie próbnym. No i wczoraj dzwoni do mnie telefon dlaczego nie jestem w pracy przecież okres wypowiedzenia jeszcze mi sie nie skończył, bo się go liczy od nowego tygodnia czyli do piątku muszę jeszcze pracować. Zawsze mi się wydawało, że liczy się to zgodnie z dniami kalendarzowymi, ale jeszcze nigdy nie składałam wypowiedzenia, ani przesadnie się tym nie interesowałam więc mogę się mylić. Czy wiecie jak liczymy bieg okresu wypowiedzenia i jeśli można to podstawę prawną do przedstawienia w firmie. Jako, że dalej mam probem z gardłem zaproponowano mi urlop i nie wiem czy urlop nie przedłuży lub nie unieważni mi tego złożonego wypowiedzenia. Czuje, że w pracy coś kombinują, a ja nie chcę tam już wracać. Z góry serdecznie dziękuję