Dodaj do ulubionych

Eksmisja. Pilna sprawa!

16.06.05, 11:16
Chodzi mi o to że mój ojciec znęcał się nad rodziną, dostał wyrok w zawiasach
(4 lata)było to 9 lat temu. Przez te cała lata on bezkaznie mieszkał sam w
domu, bo my musiałysmy uciekać (wynajmowałyśmy mieszkanie, nie musze pisać że
był bardzo ciężko. Ale teraz jesteśmy już dorosłe, mamy swoje rodzimy, a
dodam
jeszcze że moja mama jest po udaże muzgu ale sama chodzi, (jak na jej wiek i
to
co przeszła jest super.) Wróćmy jednak do sedna. Chodzi mi o to że nie wiemy
co
robić, na adwokata nie mamy kasy. Mama rozwiodła się miesiąc temu z
ożeczeniem
winy ojca. I tok się stało, a oprucz tego dostał nakaz eksmisji.
Mimo to mieszka w domu nadal, nie wiemy jak się go "pozbyć" to żeby mama
mogła
wrócić na swój cały dorobek życia.
Proszę jeżeli ktoś może spotkał się z taką sytuacją i wie co robić to prosze
o
pomoc.
Wiem, że nie można go wyżucić na bruk, trzeba mu zapewnić lokum zastępcze,
ale
mi chodzi o to żeby on nie miał już zadnych praw do tego domu.


Obserwuj wątek
    • edka05 Re: Eksmisja. Pilna sprawa! 16.06.05, 13:28
      Złóżcie wyrok eksmisji do komornika. Nie musicie mu zapewniać mieszkania
      zastępczego, bo jest dorosły. Komornik wszystko wam wyjaśni,przeprowadzi
      eksmisję itd.
    • jaga211 Re: Eksmisja. Pilna sprawa! 16.06.05, 14:03
      Na początku przepraszam za moje byki, jestem dyslektykiem.
      Czytałam w internacie o eksmisji i nie ma już czegoś takiego jakiego jak
      wyrzucenie na bruk.
      Gdy właściciele mieszkanie nie płacą to wtedy spółdzielnia występuje o eksmisje
      do sądu i w takim wypadku jest im przyznawany lokal zastępczy, A w naszym
      przypadku sąd daje wyrok o eksmisje ale o lokal zastępczy trzeba mu zapewnić i
      właśnie w tym miedzy innymi jest problem, no bo niby dlaczego to mama na mu
      szukać lokalu. Takie jest u nas prawo, które chroni oprawcę a nie ofiarę.
      Do komornika idziemy w przyszłym tygodniu, dlatego że mama czekała 4 tygodnie
      na pisemny wyrok z sądu który jest niezbędny w rozmowie z komornikiem.
      Czuje że nic nie da się zrobić i będzie tak jak było. On (czyli oprawca, który
      znęcał się nad rodziną psychicznie i fizycznie tyle lat) będzie sobie dalej
      mieszkał czując się bezkarnie.

      Ps. Mam nadzieje, że udało mi się napisać nie popełniając błędu (pisałam ze
      słownikiem)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka