Mam pytane o zasilek macierzynski. zawsze wydawalo mi sie ze na urlopie
macierzynskim dostaje sie tyle zasilku ile wynosi 100% mojego wynagrodzenia.
Nagle okazuje sie, ze dostaje mniej. nie zarabiam kokosow, bo mam umowe na
najnizsza krajowa czyli 900 zl brutto. Do tej pory netto dostawalam 640 zl
wyplaty. W tym miesiacu po raz pierwszy wyplacono mi zasilek macierzysnki i
dostalam ledwie 580 zl netto, czyli o 60 zl mniej. MOja ksiegowa, ktorej
wydaje sie, ze jest Bogiem, twierdzi, ze tak jest dobrze, tyle bede dostawac
i koniec. Poradzcie mi co mam robic i czy ona ma racje. Jej przewaga to
znajomosc przepisow prawa pracy i mowa w zargonie urzedowo-ksiegowym, czego
zwykly smiertelnik nie jest w stanie zrozumiec

.