Potrzebuję namiary na miejsce, gdzie jest napisane o możliwości wzięcia tych
dwóch tygodni macierzyńskiego przed terminem porodu (kodeks pracy? jakaś
ustawa albo rozporządzenie odpowiedniego ministra?). Nie to żebym chciała to
zrobić, ale chcę zobaczyć napisane czarno na białym, że to kobieta ciężarna
może o tym zdecydować, a nie np. lekarz. Jeśli wiecie, gdzie to można znaleźć,
to proszę, dajcie mi znać.
Sąsiadka mojej mamy, wcale nie stara kobieta, w dodatku wykształcona (jest
kierownikiem laboratorium w szpitalu), opowiada mojej mamie takie brednie, że
włosy dęba stają. Najpierw powiedziała jej, że usg to jest szkodliwe
promieniowanie (?!), nawiasem mówiąc leżałam wtedy w szpitalu i miałam usg
robione co tydzień. Teraz powiedziała, że dwa miesiące przed porodem (?!)
lekarz może mi nie dać L4, tylko wysłać już na macierzyński. No ręce mi opadły

A moja biedna mama martwi się o wszystko. Oczywiście ja prostuję
"rewelacje" sąsiadki, ale mam już tego trochę dość i chcę jej udowodnić, że
wypowiada się na tematy, o których nie ma pojęcia.
Jestem w 28 tc, jeszcze pracuję, ale mam miękką skracającą się szyjkę (biorę
isoptin i fenoterol) i idąc na każdą wizytę do gina spodziewam się pogorszenia
mojego stanu i tego, że każe mi leżeć już do końca ciąży. Następną wizytę mam
właśnie w 32 tc i myślę, że już dostanę L4. A tu ta baba ze swoimi
mądrościami...