Dodaj do ulubionych

Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie

04.10.08, 10:29
Powiedzcie mi jak to w rzeczywistości jest. Mam 3 dzieci i zdarza się raz na
jakiś czas, że muszę iść z którąś na badania. Dotychczas brałyśmy w takiej
sytuacji zastępstwa koleżeńskie. Teraz ponoć to zabronione. Co robicie, gdy
macie termin z dzieckiem np do ortodonty, okulisty czy innego lekarza?
Bierzecie 7 urlop bezpłatny?????????
Czy może lekarz wystawić opiekę na ten jeden dzień, na badania?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 04.10.08, 10:59
      Nie biorę bezpłatnego, bo nie umawiam dziecka do lekarza w czasie
      godzin pracy- to raz.
      Poza tym- zastępstwa koleżeńskie nie mogą sprawić, że przepracujesz
      w tygodniu mniej niż obowiązujące pensum- to dwa.
      Co do jednodniowego zwolnienia- na siebie możesz dostać, a czy na
      dziecko? Nie wiem...
      • zebra12 To niemożliwe! 04.10.08, 11:53
        Byłaś kiedyś u specjalisty, w przychodni przyszpitalnej po południu? Bo ja
        nigdy. To samo z choćby ortodontą w mojej przychodni - przyjmuje do 12.
        A jedna córka leczy się u neurookulisty w przychodni przyszpitalnej, druga u
        neurologa i neurookulisty w szpitalu.
        Jak mam je umawiać po pracy?????????????
        Rozumiem zwykłe przziębionko, wtedy idę do przychodni po południu.
        • przeciwcialo Re: To niemożliwe! 04.10.08, 16:11
          Ja ortodontę zawsze umawiam po południu ( na nfz oczywiście).
      • zebra12 A morfologia????? 04.10.08, 11:59
        Kiedy ją robisz dziecku? Bo próbki do padania pobierają do godziny 9!
        • gorgolka Re: A morfologia????? 04.10.08, 12:01
          Bo próbki do padania pobierają do godziny 9!


          ale chyba już od 7 rano
          • zebra12 No jasne, ze od 7 04.10.08, 12:05
            I co z tego? I tak nie zdążę na 8 do szkoły. Jeszcze dziecko muszę odprowadzić
            do domu, a sam dojazd do pracy to przeszło godzina. Normalnie na 8, wychodzę z
            domu o 6:40.
            I w pracy jestem na 7:50.
            A na 8 mam codziennie.
            • pollyanna123 Re: No jasne, ze od 7 04.10.08, 12:15
              Nie słyszałam o zakazie zastępstw koleżeńskich, ale może jestem do tyłu... Moim
              zdaniem to zależy od dobrej woli dyrektora. U nas wchodzą w grę zastępstwa 1-2
              godzinne, które potem oczywiście trzeba odpracować. Można jeszcze zamienić z
              kimś lekcje, jeśli to nie pomiesza całego planu, albo przenieść np. pierwszą
              godzinę odpracować jako ostatnią. Ja pracuję w małej szkole, więc takie drobne
              zmiany są możliwe. Natomiast jeśli wizyta u lekarza zajmuje mi więcej czasu,
              biorę zwolnienie.
              • zebra12 No ja też nie słyszałam 04.10.08, 12:40
                Tylko coś sekretarka nam w piątek mówiła. I miała wywiesić rozporządzenie na
                tablicy. Jasne, ze każdy bierze jak już naprawdę musi, ale czasem nie ma
                wyjścia. Ja już staram się łączyć te wizyty i umawiać dwoje dzieci razem. Nie
                zawsze się tak da.
                Oczywiście zwykle dotyczy to godziny, dwóch.
                A to zwolnienie można brać na dziecko, na ten jeden dzień?
            • maurra Re: No jasne, ze od 7 04.10.08, 12:18
              na jednej przychodni świat się nie kończy, korzystam z innego labu, akurat
              przyszpitalne pobierają materiał do badań i o 19.00
              • zebra12 No dobrze, labu, labu 04.10.08, 12:29
                Ale co z lekarzem w przychodni przyszpitalnej?
                Jeśli chodzi o morfologię, to idę tam, gdzie moje przychodnia ma umowę. Wiem, ze
                prywatnie to można i do lekarz iść o dowolnej porze dnia i krew pobrać.
                Mnie na to nie stać, gdyby mnie było stać, to bym brała i urlopy bezpłatne.
                Chodzi mi o zwykłą służbę zdrowia.
                Pytam więc MAURRA: jak sobie radzisz z wizytą u lekarza w poradni
                przyszpitalnej. Wizytą państwową, nie prywatną.
                • kostruszka Re: No dobrze, labu, labu 04.10.08, 13:23
                  Ja poprosiłam o ułożenie planu tak, by w niektóre dni lekcje zaczynać później
                  (jednego dnia zaczynam np. 0 10.30). Wtedy robię badania w labie, rejestruję
                  dzieci na 8 do lekarza itp.
                  Ale wiem, ze nie zawsze to jest możliwe.
                  Z córeczką chodzę do kilku róznych przyszpitalnych poradni- rejestracja tylko do
                  południa, a czeka sie czasami nawet do 14.
                  Wtedy biorę dzień opieki nad dzieckiem zdrowym lub po prostu proszę lekarza o
                  zwolnienie na ten jeden dzień. Jeśli specjalista ma jakieś opory (raz mi się
                  przytrafiło), to pediatra rejonowy nie robi problemu.
                  Zastępstwa koleżenskie w mojej szkole zdarzają się b. sporadycznie i sytuacja
                  musi być naprawdę podbramkowa.
                  • zebra12 No ja piszę o sporadycznych sytuacjach własnie 04.10.08, 13:33
                    Też najpierw wykorzystuję dni opieki, ale one są tylko 2. A dzieci troje. Wizyty
                    wypadają mniej więcej raz na pół roku. Zawsze w lutym/marcu mam okulistę. To
                    idzie mi jeden dzień. Potem neurolog w kwietniu - idzie drugi. A w maju już
                    czeka ortodonta. Do dentysty chodzą popołudniu. Najwięcej planuję zawsze na
                    wakacje. Np w tym roku CAŁE wakacje spędziłam u lekarzy i w szpitalach. Ale już
                    we wrześniu czekał nas ponownie okulista, doszedł laryngolog i neurolog. Raz
                    więc wzięłam zastępstwo koleżeńskie. Raz była mama, która sobie wzięła wolne, a
                    raz umówiłam się troszkę później i zdążyłam z pracy. W listopadzie mamy
                    tomografię - o 10. No nie mam jak pójść. Mój tata nie może, bo bawi mi
                    najmłodszą, a mama pracuje. Kiszka całkowita.
                    A lekarz może dać wolne na dziecko w takie sytuacji?
                    • zuzanna56 Re: No ja piszę o sporadycznych sytuacjach własni 04.10.08, 16:01
                      Ja nie zaczynam pracy o 8.00, więc mogę iśc z dzieckiem rano na
                      badanie krwi. Ale zaczynam póżniej i mam półtora etatu, wię nigdy
                      nie kończę przed 14.30.

                      Jeśli tylko mogę, chodzimy do specjalistów po południu, a jeśli
                      naprawdę nie da się, to wykorzystuję dwa dni opieki albo z dzieckiem
                      idzie mąż, który bierze urlop. Zdarza mi się wyjść z pracy godzinę
                      wcześniej. Wtedy tą lekcję ma za mnie koleżanka, a ja odpracuję to
                      za tydzień. Ale takie sytuacje rzadko mają miejsce.

                      Kiedyś wzięłam dzień zwolnienia, bo już nie miałam dnia opieki, a
                      mąż akurat nie mógł wziąc urlopu.
                • maurra Re: No dobrze, labu, labu 05.10.08, 20:06
                  W państwowej przychodni przyszpitalnej byłam z dzieckiem w dniu roboczym po
                  południu tj. o 16. Tak to ustaliłam przy rejestracji telefonicznej.
                  Ze "zwykłej służby zdrowia" korzystam najczęściej po południu, u mnie na wsi i
                  pediatrzy i rodzinni przyjmują popołudniami.
                  Inna sprawa, że dzieci mam mniej o jedno i mniej chorowite więc aż takiej
                  gimnastyki uprawiać nie muszę. Natomiast jeśli pracujesz w szkole nawet na cały
                  etat to nie ma bata, musisz mieć w planie dni gdy kończysz wcześniej albo
                  zaczynasz później.

        • przeciwcialo Re: A morfologia????? 04.10.08, 16:12
          Pobieraja od 7 rano wiec mozna przyjsć wczesniej.
    • corkaswejmamy faktycznie jest to zabronione 04.10.08, 16:12
      ale ktoś kto tego zabronił ma tyle wspólnego z rzeczywistością co ja z
      powściągliwością co najmniejsmile Zamieniamy się z koleżanką kiedy tylko któraś ma
      coś do załatwienia w godzinach swojej pracy. W przyszłym, tygodniu np zamienię
      się tak właśnie koleżeńsko aż dwukrotnie.
    • ewcia1980 Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 04.10.08, 21:16
      no mam tylko jedno dziecko ale nie zdarzyło mi sie aby wyjscie do
      lekarza/poradni kolidowało z moja praca.
      zajecia zaczynam o róznych porach wiec tak planuje, ze jak mam robic
      wyniki to ide w dzien gdzy zaczynam pózniej a do lekarza zapisuje
      sie jako ostatnia pacjentka gdy koncze szybciej.

      czasem faktycznie aby nie pedzic "na łeb na szyje" umawiam sie z
      kims, ze pierwsza/ostatnia lekcje wezmie za mnie a potem ja odrabiam
      ta godzine. jak juz ustalimy jak bedzie dobrze po prostu informujemy
      o tym dyrekcje i nie ma problemu.

      ale jest to zastpestwo na 1-2 godzinach a nie np przez cały dzien.
      bo w takiej sytuacji faktycznie nie dziwiłabym sie dyrekcji, ze robi
      problemy.

      poza tym sa ferie, wakacje czy przerwy swiateczne gdy lekarze
      pracuja a nauczyciele nie. wiec dobra organizacja, wczesniejsze
      zaplanowanie (tym bardziej, ze do specjalistów i tak sie długo
      czeka) - i nie ma problemu.
      • dlania Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 04.10.08, 22:08
        Nie wiem czy dobrze rozumiem - chodzi o wizytę u lekarza, gdy dziecko jest
        chore? Ja najczęściej idę z dzieckiem do przychodni w takiej sytuacji, dostaje
        L4 na ten jeden dzień, a potem juz obskakuję opiekę nad chorym potomstwem
        urlopami zaległymi, babcią, mężem, przekładaniem swoich zajęć (wiem, ty nie masz
        takiej mozliwości). Nie stac mnie na tydzień chorobowego, zawsze biorę tyle, ile
        rzeczywiście muszę - czyli jeden, dwa dni.
        W każdym razie jeden dzień L4 to nie powinien być problem.
        • damakama Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 05.10.08, 08:04
          U nas w szkole nawet 1 godzina zastępstwa koleżeńskiego nie wchodzi w rachubę!
          Syn ma co miesiąc (!) wizytę u ortopedy, który przyjmuje tylko w czwartki od
          godziny 10 do 12, zarejestrować się można tylko osobiście w dniu wizyty o 7.30
          (pomimo tego, że jest się wcześniej na ten dzień umówionym!). Te wizyty ciągną
          nam się od 5 lat! Przez pierwsze 3 prosiłam o takie ułożenie planu żeby w
          czwartki zaczynać na 13.30! Dało się. Niestety po zmianie dyrektora już nie,
          więc od 2 lat na wizyty z moim synem jeździ MOJA BRATOWA! Ja tylko w czasie
          wakacji. sad
          • zebra12 Damakama - to pewnie mnie rozumiesz 05.10.08, 08:57
            Właśnie o tym piszę. A nie spotkałaś się z pretensjami, ze to nie mama przyszła
            dzieckiem? Bo już tak miałam sad
            Poza tym ciężko pojąć to komuś, kto nie ma takiej sytuacji. Gdy mi dzieci
            chorowały tylko tak zwyczajnie, to nie musiałam brać w ogóle wolnego. Gdy
            zaczęły się kłopoty poważniejsze niż katar i kaszel, to się zaczęło! A już
            zupełnie mnie powaliły wizyty w klinice w innym mieście, gdzie o 4 rano musiałam
            wyruszyć pociągiem...
        • zebra12 Nie, mnie chodzi o wizyty u specjalistów 05.10.08, 08:47
          Nie z przeziębieniem. Dostaję np termin za pół roku i muszę w ten dzień iść. Bo
          na chore to wiem, ze mogę wziąć opiekę, poza tym w zwykłej przychodni przyjmują
          do 18.
      • zebra12 No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 05.10.08, 08:51
        Wiesz, nie wiem w jakim wieku masz dziecko i czy leczy się u specjalistów. Bo ja
        mam np dwulatkę, która choruje jedynie na jakieś infekcje i nie muszę stać z nią
        w kolejce w poradniach szpitalnych.
        Ale mam np 11 latkę po udarze i wciąż musimy z nią gdzieś chodzić. Podobnie moja
        ośmiolatka wymaga raz ma pół roku wizyt u neurookolulisty. I obie chodzą do
        ortodonty.
        Jak się wtedy umówić jako ostatnia pacjentka??????????
        Tam trzeba być po 7 rano i stać do 12-14 w kolejce!
        • alakart Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 05.10.08, 18:21
          No wiesz co za problemy masz dziwne.
          Przecież pracujesz tylko 18 godzin tygodniowo i do tego super
          pensja. Nie dość, że masz dużo czasu - WAKACJE to jeszcze dużo kasy
          do lekarza możesz prywatnie chodzić.!!!!!!
          TO IRONIA OCZYWIŚCIE.
          TAK NAS POSTRZEGAJĄ INNI - NIESTETY.
          Ja tak jak Ty mam trójkę dzieci i ten sam problem,na szczęście mój
          mąż pracuje na zmiany i to on zajmuje się "takimi" rzeczami. Nie
          słyszałam o tym co piszesz o koleżeńskim, u nas też dużo osób tak
          się "ratuje". mam nadzieję, że to nie jest przwda
          Pozdrowienia
          • volta2 Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 05.10.08, 19:52
            a u nas raczej koleżeńskie jest dozwolone i ja tak byłam w maju na 1
            godzinie za koleżankę. jakoś mi tej godziny nie oddała i nikt tego
            nie dopilnował. czy ona informowała dyrekcję o tej zamianie - nie
            wiem, nie wnikałam.

            w twojej sytuacji, bez obciachu brałabym zwolnienie l4. jesteśmy w
            trudnej sytuacji, że mogą nam dzieci chorować tylko w wakacje i w
            ferie. bo wtedy mamy urlop. u mnie na przykład wzięcie bezpłatnego
            nie wchodzi w grę. koleżeńskie jakoś też trudno mi ustawić. to co
            mam robić? fakt, że wyżebrałam w planie dzień wolny w tygodniu i
            staram sie wszystko na ten dzień ustawiać, ale jak się nie da -
            biorę l4.
            • amilos Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 05.10.08, 20:23
              ja mam w tym roku plan ułozony tak, że najczęściej mam na później, ale jak ide z
              małą o jajkiejkolwiek godzinie, lekarz zawsze pyta, czy potrzebuje na ten dzień
              zwolnienie, jesli nie zapyta, idę do pediatry i tłumaczę, u jakiego spaecjalisty
              byłam w godzinach mojej pracy i dostaje od niej zwolnienie na dziecko.
              Koleżeńskich u nas tez nie wolno brać (mieliśmy kontrolę z kuratorium i zakaz
              koleżeńskich i łączonych zajęć)
        • ewcia1980 Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 06.10.08, 20:55
          Jesli chodzi o wizyte w poradni przyszpitalnej to rozumie, ze tam
          nie da sie zapisac/zarejstrowac wczesniej.
          ale jak czesto chodzisz z dziecmi do tych przychodni, ze nie mozesz
          tego organizowac gdy masz akurat wolne???

          piszesz, ze: "moja ośmiolatka wymaga raz ma pół roku wizyt u
          neurookolulisty."
          no to moze własnie skoro sa to wizyty ciagłe, raz na pół roku to
          warto je zaplanowac w okresie ferii zimowych i w czasie wakacji???
          akurat bedzie to odstep ok pół roku!

          "I obie chodzą do ortodonty. Jak się wtedy umówić jako ostatnia
          pacjentka??????????Tam trzeba być po 7 rano i stać do 12-14 w
          kolejce!""

          Do ortodonty????
          Nie przesadzasz troche!!!
          Ja rozumie, ze w poradni przyszpitalnej, ale do ortodonty!


          Nie znam twoje sytuacji, nie wiem po ilu lekarzach musisz biegac z
          dziecmi ale nie lubie robienia problemów tam gdzie ich nie ma.
          Sama wybrałam zawód nauczyciela troche dlatego, ze pomimo wielu
          minusów tego zawodu niewatpliwym plusem jest sporo dni wolnych gdzie
          mozna zaplanowac załatwianie pewnych spraw.
          • mandziola Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 07.10.08, 00:04
            Straszna mądrala z Ciebie. Nie jestem nauczycielka, ale mam dziecko z wadą serca
            i zaręczam Ci - NIE DA SIĘ umówic na wizytę w przychodni kardilogicznej w
            dogodnym dla Ciebie terminie. Idziesz mówia miejsce jest tylko np. 7.04, proszę
            przyjsc między 11-12. Przychodzisz i okazuje się, że tak jest um ówione 8 osób i
            czekasz do 15 na swoja kolej.
            Wierzę, że do ortodonty może byc taka sama sytuacja i naprawdę dziwi mnie Twój
            ton"Do ortodonty????
            > Nie przesadzasz troche!!!
            > Ja rozumie, ze w poradni przyszpitalnej, ale do ortodonty!" Rozumiem, jakby
            chciała iśc do fryzjera, ale ortodonta to tez lekarz i to specjalista.
            • ewcia1980 Re: No, ja piszę o 2-3 godzinach własnie 07.10.08, 08:22
              mandziola napisała:
              > Straszna mądrala z Ciebie

              no masz racje - wymadrzam sie bez powodu
              bo NIGDY w zyciu nie byłam u lekarza, nie byłam u specjalisty i nie
              byłam w poradni przyszpitalnej!!!!!!

              gwarantuje ci, ze i z dzieckiem, i z soba i z moim tata (który
              powaznie chorował) po lekarzach i specjalistach chodziłam/chodze
              dosc duzo wiec nie musisz mi tłumaczyc rzeczy, które dla mnie nie sa
              jakas nowościa!.


              > Nie jestem nauczycielka,

              a ja akurat jestem wiec moge sie wypowiedziec jak to wyglada w
              przypadku nauczycieli.

              ale skoro ktos woli widziec same problemy i czeka, az ktos bedzie
              tylko głaskał po główce to nie dziwie sie, ze moimi postami bedzie
              oburzony.
          • zebra12 Ewcia 1980 07.10.08, 06:01
            Może dla Ciebie nie ma problemu, ale dla mnie jest i to duży! Otóż poradnia
            neurookulistyczna jest nieczynna w wakacje. Jeśli tylko mogę coś załatwić w
            ferie, to tak robię. W ferie pracujemy. U specjalistów (chyba nigdy nie musiałaś
            korzystać z ich pomocy!) jest tak, że to ONI wyznaczają Ci termin! I jeśli
            trafiasz tam np w kwietniu to ich nie obchodzi, że możesz przyjść w sierpniu.
            Pół roku, to pół roku. Pisałam wcześniej, że żeby nie brać wolnego CAŁE wakacje
            spędziłam w szpitalu z córką. Teraz czeka nas cały rok ciężkiej pracy, a myśmy
            nawet na 1 dzień nigdzie nie wyjechały. Wiem, zdarza się. Ale uwierz mi, że jak
            tylko mogę, to chodzę do lekarza gdy mam wolne! Nie sprawia mi przyjemności
            angażowanie koleżanek w zastępstwa.
            A teraz się zastanów, bo widzę, zę nie czytałaś moich wcześniejszych postów, co
            mam zrobić, gdy we wrześniu byłam u laryngologa z dzieckiem, potem na kontrolę
            poszła z córką mama, a tydzień temu wyznaczono nam termin tomografii na 5
            listopada...
            Mam czekać z zapaleniem zatok do ferii? Albo może miała dostać zapalenia zatok w
            wakacje?
            A dzieci mam 3 i zwykle raz na jakiś czas zdarza im się zachorować wbrew moim
            harmonogramom.
            Wypowiedź co do ortodonty, pozostawiam bez komentarza...
            • ewcia1980 Re: Ewcia 1980 07.10.08, 08:33
              posluchaj - naprawde współczuje, ze masz tak chorowite dzieci.

              nic wiecej pisac nie bede bo ja staram sie widziec rozwiazania,
              natomiast ty widzisz same problemy wiec w tej sytuacji trudno
              znalezc płaszczyzne porozumienia.


              > Mam czekać z zapaleniem zatok do ferii? Albo może miała dostać
              zapalenia zatok w wakacje?


              ironia zupełnie niepotrzebna, tym bardziej ze akurat argument o
              zapaleniu zatok zupełnie mnie nie przekonał.
              powiedziałbym wiecej, ze wrecz utwierdził mnie w przekonaniu, ze
              sama wyszukujesz problemy.
              ja od stycznia do marca biegałam po laryngologach zanim
              zdiagnozowali u mnie zapalenie zatok. byłam u 3 róznych
              specjalnistów, antybiotyki w tym czasie btrałam z 5 razy i uwierz mi
              przez same wizyty u lekarzy nie zawaliłam ani jednego dnia w pracy.
              i nie sadze, zeby to w moim miescie popradnie laryngologiczne
              funkcjonowały jakos lepiej niz w innych miejscowosciach/regionach.


              no ale najwidoczniem my mieszkamy na 2 róznych planetach.
              wiec zycze Ci powodzenia na twojej i zeby jednak dzieciaki mniej
              chorowały.
              • zebra12 Re: Ewcia 1980 07.10.08, 11:39
                Ja też chodzę do laryngologa, ale w przychodni. Tam może na iść po
                południu. Jednak moja córka, ze względu na przebyty udar chodzi do
                przychodni szpitalnej. A takie badania jak tomografia czy rezonans
                są wykonywane do 14.
                Wiem, że nie każdy ma dzieci, które wymagają leczenia
                specjalistycznego.
                Gratuluję takich. moje też mi nie chorowały, ale do czasu... Córka w
                maju dostała udaru i się zaczęło.
                Ja niestety nie tyle widzę same problemy, co je mam!
                I jak widzę nie tylko ja! Ale wierz mi, że życie nagle płata przykre
                niespodzianki.... Kiedyś to zrozumiesz.
                A tak na marginesie: ile masz dzieci, w jakim wieku? Wychowujesz je
                sama?
                • ewcia1980 Re: Ewcia 1980 07.10.08, 14:10
                  zebra jestem typem osoby, których w realu unikam jak ognia bo nie
                  lubie "wampirów energetuycznych" które zawsze tylko narzekaja, sa
                  najbiedniejsze, maja same problemy i wiecznie pecha.

                  odpowiadajac na pytanie - dziecko ma jedno, ma 2 lata. teraz jestem
                  w ciazy z drugim. wychowuje je z mezem.
                  no wiec co ja tam moge wiedziec nie????
                  to ty jestes ta najbiedniejsza, najbardziej doswiadczona przez zycie
                  i pokrzywdzona.

                  otóż kochana
                  - prawie od urodzenia jestem pod opieka poradni okulistycznej bo mam
                  wade wzroku i zmiany na dnie oka,
                  pod opieka poradni:
                  - laryngologicznej (ze wzgledy na wykonywany zawód i ciagęł porblemy
                  z gardłem)
                  - alergologicznej (mam alergie)
                  - dermatologicznej (bo mam bardzo duzo znamion które trzeba
                  kontrolowac)
                  - chirurgicznej (bo grozne znamiona usuwam)
                  - onkologiczno-ginekologicznej (bo w wieku 14 lat miałam usuwanego
                  gruczolakowłokniaka z piersi)
                  poza tym dosc dlugo byłam pacjetnka poradni endokrynologicznej i
                  ginekologicznej (problemy z hormonami)

                  wiec nie wpieraj mi kobieto, ze nie wiem o czym pisze, ok!!!!!!!!
                  wiem jak beznadziejnie funkcjonuje nasza słuzba zdrobia ale wiem ze
                  wszystko jest do zorganizowania.


                  pofatygowałam sie zeby jednak przeczytac wiekszosc twoich postów i
                  pograzasz sie z kazdym jednym.
                  dla ciebie problemem jest dosłownie wszystko, łącznie ze zrobienie
                  dziecku morfologii. jest to wrecz niewykonalne dla osoby
                  pracujacej!!!!!!
                  tyle, ze prawie wszyscy sobie z tym jakos radza.

                  tak samo wizyta u laryngologa czy ortodony - po prostu to mega
                  wyczyn!!
                  przychodnia to nie jedyne miejsce gdzie lekarze przyjmuja na NFZ.
                  moze warto pposzukac prywatnego gabinetu który ma podpisana umowe a
                  kasa chorych i chodzic tam z dziecmi popołudniami zamiast ciagle
                  narzekac.

                  z tym przychodniami przyszpitalnymi to powtórzyłas sie tyle razy, ze
                  myslałam, ze chodzisz tam conajmniej razy w tygdniu ale
                  najwidoczniej wcale tak nie jest.

                  no i ten udar dziecka (współczuje, naprawde)
                  od maja zdazyłas sie
                  tyle "nalatac" ????????????????????????????????????????????????
                  bo od maja do wrzesnia to generalnie krótki okres czasowy w którym
                  zahaczyłas o wakacje.
                  ja myslała, ze dziecko udar przeszło zaraz po urodzeniu - po prostu
                  jestes mistrzem w podawaniu tak informacji zeby zostały odczytane
                  tak jak chcesz.

                  no cóz - wiecej szczegołów z twoich wizyt u lekarzy nie musisz mi
                  podawac bo to na nic.
                  najwidoczniej nikt i nic nie jest w stanie ci pomoc ani nic
                  doradzic, bo po prostu nie przyjmujesz rad.
                  • zebra12 Re: Ewcia 1980 08.10.08, 11:41
                    Może to Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie wiem. Inni
                    rozumieją.
                    W kazdym razie córka choruje od maja. I żebyś wiedziała,
                    że "zdążyłam się z nią tyle nalatać". Niestety. Spędziłyśmy 6
                    tygodni w szpitalach, klinikach i u innych lekarzy.
                    A pytając o te zastępstwa miałam na myśli kilka dosłownie dni w roku
                    i byłam ciekawa, czy lekarz moze wypisać na ten dzień zwolnienie na
                    dziecko. TYLE.
                    Nigdzie nie napisałam, że jestem najbiedniejsza, wręcz przeciwnie -
                    BOGATSZA W DOŚWIADCZENIA!
                    Ale pojmiesz to dopiero jak sama go nabierzesz.
                    Ja też w realu unikam takich ludzi jak Ty, którzy uważają, że
                    wszystkie rozumy zjedli i mierzą innych tylko swoją miarą.
                    Ja nie latam do lekarza z takimi głupotami jak własna alergia - a
                    mam też astmę alergiczną - częściej niż raz w roku.
                    Nie biegam po laryngolohgach z sobą, bo się z sobą nie certolę!
                    Zmiany też miałam wycinane, jakieś 14 lat temu i potem już nie byłam
                    u lekarza. Do endokrynologa zasuwałam w liceum i na studiach.
                    Ale ja nie piszę o swoich problemach, których z racji wieku mam
                    sporo - tu masz nade mną przewagę - ale o wolnym dniu, w którym idę
                    z dzieckiem do specjalisty.
                    Po co pokazywać swoją wyższość i zaradność w tak niemiły sposób?
                    Otóż powiem Ci: czasem się radzę kogoś na forum, czasem tego
                    potrzebuję, bo nie mam nikogo wieczorem do pogadania oprócz mojej 12
                    latki i reszty dzieci. Ale, że to robię, nie znaczy, ze jestem słaba
                    i sobie nie radzę!
                    Radzę sobie SAMA z 3 dzieci i mam powód do dumy!
                    A, że życie mnie nie rozpieszcza, to fakt. Nikogo o litość nie
                    proszę. Ale nienawidzę takiego podejścia do życia jak Twoje, gdzie
                    Twoje JA urasta do rozmiarów tak wielkich, ze przesłania Ci cały
                    świat i zabiera zdolnosć rozumienia innych, nie mówiąc już o empatii.
                    • ewcia1980 Re: Ewcia 1980 08.10.08, 13:34
                      zebra12 napisała:
                      > Może to Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem, nie wiem. Inni
                      > rozumieją.

                      owszem - rozumieja, ze przesadzasz!!!!


                      > Ale pojmiesz to dopiero jak sama go nabierzesz.

                      powiem szczerze - wcale mi na tym nie zalezy zeby byc tak bogatym w
                      doswiadczenie jak ty.


                      > Nie biegam po laryngolohgach z sobą, bo się z sobą nie certolę!

                      I tez nie ma sie czym chwalic bo to szczyt głupoty w przypadku
                      nauczyciela dla którego gardło, krtan, struny głosowe sa narzedziem
                      pracy!!
                      teraz sie ze soba nie certolisz a za pare lat bedziesz na forum
                      biadolic, ze zostałas bez srodków do zycia bo zdrowie nie pozwala ci
                      na wykonywac zawodu.


                      > Zmiany też miałam wycinane, jakieś 14 lat temu i potem już nie
                      byłam u lekarza.

                      I co w zwiazku z tym???
                      To jakas licytacja kto da wiecej??


                      > Po co pokazywać swoją wyższość i zaradność w tak niemiły sposób?

                      Wyzszość???
                      A o to chyba chodzi zeby brac przykład z osób bardziej zaradnych,
                      nie??? Jesli moje rady nie odpowiadaja ci - trudno.
                      Mecz sie dalej!

                      > Otóż powiem Ci: czasem się radzę kogoś na forum, czasem tego
                      > potrzebuję,

                      I dobrze!!!
                      Tylko jesli sie radzisz to przyjmuj rady i przemysl je a nie od razu
                      nastawienie, ze co ktos tam moze wiedziec!!


                      > Radzę sobie SAMA z 3 dzieci i mam powód do dumy!

                      no to gratuluje ale naprawde ani mnie to chłodzi ani ziebi!


                      > Ale nienawidzę takiego podejścia do życia jak Twoje, gdzie
                      > Twoje JA urasta do rozmiarów tak wielkich, ze przesłania Ci cały
                      > świat i zabiera zdolnosć rozumienia innych, nie mówiąc już o
                      empatii.

                      twój kolejny bład to wyciaganie błednych wniosków i moze własnie
                      dlatego zycie cie nie rozpieszcza.
                      po prostu nie pozwalasz na to!!!
                      • zebra12 Re: Ewcia 1980 09.10.08, 15:38
                        Mogę korzystać z porad, ale ludzi, którzy wiedzą o czym piszę... Ty nie masz o
                        tym pojęcia.
                        Uważasz, ze jesteś zaradna, no proszę Cię, w którym miejscu? Mając jedno dziecko
                        i męża????????
                        Każdy jeden sobie poradzi z takim MEGA obciążeniem. Wiem, o czym piszę, bo
                        miałam jedno dziecko i męża.
                        Ciebie ani grzeje, ani ziębi to, o czym ja piszę, a mnie Twoje "sukcesy", które
                        sobie wymyśliłaś i uważasz za szczyt zaradności.
                        Nie mamy więc o czym rozmawiać.
                        A moje gardło ma się dobrze. Radzę sobie bez lekarza. Nie należę do osób, które
                        się nad sobą rozczulają. I Ty mówisz, że sobie radzisz?
                        Dobra, szkoda słów, na tym kończę!
                        • ewcia1980 Re: Ewcia 1980 09.10.08, 17:55
                          zebra12 napisała:
                          > Mogę korzystać z porad, ale ludzi, którzy wiedzą o czym piszę...
                          Ty nie masz o tym pojęcia.

                          No najwidoczniej tylko ty wiesz o czym piszesz.


                          > Uważasz, ze jesteś zaradna, no proszę Cię, w którym miejscu?

                          no cóz - nie czuje potrzeby az tak spowiadac sie na forum jak ty to
                          robisz.
                          a w którym miejscu - chociazby w takim, ze nie gniezdze sie z trójka
                          dzieci na 36m2 (sama prosiłas sie zeby uderzyc personalnie!!!!!!)


                          > Wiem, o czym piszę, bo miałam jedno dziecko i męża.

                          no a ja nadal go mam.
                          ty nie!! wiec ekspertem w dziedzinie udanego małzenstwa tez nie
                          jestes!
                          (uprzedzajac bo dałas sie juz troche poznac w tym watku - nie
                          interesuja mnie powody twojego rozstania z mezem!!!!)


                          > A moje gardło ma się dobrze. Radzę sobie bez lekarza. Nie należę
                          do osób, które się nad sobą rozczulają. I Ty mówisz, że sobie
                          radzisz?

                          Własnie to jest razdzenie sobie ale najwidzocznie nie wiesz co to
                          jest przezornosc i planowanie.
                          tak samo jak twoje gardło to i małzenstwo kiedys miało sie dobrze.
                          i co?
                          zeby z twoim gardłem nie było podobnie jak z małzenstwem!!


                          > Dobra, szkoda słów, na tym kończę!

                          To nie wiem po co ciagle sie produkujesz odpisujac mi.
                          • zebra12 Z każdym postem się pogrążasz 09.10.08, 18:30
                            Uważasz, że szczęśliwe dzieci muszą mieć 100m przestrzeni do mieszkania?
                            Wiesz, nie powinnaś w ogóle być nauczycielką z takim podejściem.
                            A co do mojego małżeństwa... Nie zamierzam się spowiadać, bo i tak już wszystko
                            wiesz z moich postów.
                            Osobiście uważam, że to właśnie jest powód do dumy - odważyć się rozstać z
                            facetem po 13 latach. Dla dzieci.
                            Wnikać w nic nie musisz. Nie znam Cię, ale możliwe, ze należysz do tych, co to
                            pod dywan zamiatają swe brudy i kiszą się w nich z rozkoszą. JA NIE!

                            Bo nie jest trudno kadzić samej sobie, ale wyczynem jest spojrzeć prawdzie w
                            oczy. Amen
                            • ewcia1980 Re: Z każdym postem się pogrążasz 09.10.08, 19:58
                              Hmmm..... a miałas juz skonczyc!

                              Szczescia dzieci nie przeliczam na m2 ale zwazywszy na to, ze lubie
                              zyc a nie wegetowac to uwazam, ze kazdemu nalezy sie minimum wygody.
                              A 4 osoby na niecałych 40m2 to brak warunków do czegokolwiek!!


                              > Wiesz, nie powinnaś w ogóle być nauczycielką z takim podejściem.

                              No skoro pisze to taki autorytet to jutro biegne składac podanie z
                              rezygnacja z pracy!!!


                              > Osobiście uważam, że to właśnie jest powód do dumy - odważyć się
                              rozstać z facetem po 13 latach. Dla dzieci.

                              mam ci gratulowac???
                              podziwiac cie???


                              > Nie znam Cię, ale możliwe, ze należysz do tych, co to pod dywan
                              zamiatają swe brudy i kiszą się w nich z rozkoszą.

                              smile no moze smile)))))))))))))))))))
                              któż to wie!!!!!!!

                              Ty o mnie tego nie wiesz, ja natomiast o tobie wiem, ze masz cos z
                              ekshibicjonisty, który obnaza sie przed każdym!!!
                              Z dwóch watków (DOSŁOWNIE 2!!!!!!!!!!!!!!!!) znam cała historie
                              twojego zycia.
                              Jak dla mnie troche to żalosne.


                              > Bo nie jest trudno kadzić samej sobie, ale wyczynem jest spojrzeć
                              prawdzie w oczy.

                              No widzisz nie kazdy musi to robic.
                              Sa tacy jak ty i tacy jak ja - pieszczacy sie ze soba, pieszczeni
                              przez partnera i przez zycie.
                              • zebra12 Wiesz o mnie 10.10.08, 05:38
                                Otóż wiesz o mnie TYLKO tyle ile chciałam Ci powiedzieć! A to dość niewiele. Nie
                                wiesz np, ze moje dziecka gra na fortepianie... Tak naprawdę wiesz maleńko. I co
                                z tego? Ja mówię szczerze i bez ogródek o sobie. Ale z Twoich słów wynika
                                jednoznacznie, że na necie winno się kłamać i oszukiwać... Znam taki typ osób,
                                nawet osobiscie. I zawsze mnie takie podejście do sprawy dziwiło.
                                Co do mojej decyzji o rozwodzie - tak powinnaś mi gratulować! Bo jest czego!

                                > No widzisz nie kazdy musi to robic.
                                > Sa tacy jak ty i tacy jak ja - pieszczacy sie ze soba, pieszczeni
                                > przez partnera i przez zycie.
                                >
                                Czym milsza jazda, tym gorszy z niej wylot. Niech Cię życie pieści i partner
                                też. Jakoś nie czuję ani krzty zazdrości. Jedni muszą się na kimś wspierać, a
                                inni są zwyczajnie ... SAMODZIELNI! i ZARADNI.
                                • ewcia1980 Re: Wiesz o mnie 10.10.08, 07:53
                                  > Otóż wiesz o mnie TYLKO tyle ile chciałam Ci powiedzieć!

                                  Ale to i tak sporo za duzo. Bo ja nawet połowa tych rzeczy, które tu
                                  napisalas nie byłam/jestem zainteresowana.
                                  I naprawde nie ma potrzeby abys w kazdym kolejnym poście ujawniała
                                  mi jakies szczegóły z twojego zycia lub zycia twojej rodziny
                                  jesli masz potrzebe sie wygadac to proponuje psychologa!!!
                                  ewentualnie przyjaciółke a nie spowiadanie sie na forum i to bladym
                                  świtem (serioo tak rano właczyłas kompa, zeby odpisac mi??????)


                                  > Ale z Twoich słów wynika jednoznacznie, że na necie winno się
                                  kłamać i oszukiwać...

                                  skoro tak to zrozumiałas to twoje sprawa.
                                  najwidoczniej odczytywanie słowa pisanego nie jest twoja mocna
                                  strona!!!!


                                  dezycjo o rozowdzie, wybacz, ale gratulowac nie bede, bo dla mnie
                                  nieudane małzenstwo to kleska obu stron. wiec gratulowac czy
                                  podziwiac to tu nie ma czego!!!!! powodów do dumy tez raczej brak!


                                  > a inni są zwyczajnie ... SAMODZIELNI! i ZARADNI.

                                  no to weź z nich przykład, bo bedac samej i majac na wychowaniu
                                  trójke dzieci faktycznie przydałaby sie odrobina zaradności!!!

                                  ps. serio twoje dziecko gra na fortepianie????
                                  i taki ogromny instrument trzymacie na tych 36m2?????
                                  bo ja mam tylko pianino i to zajmuje mase miejsca a co dopiero
                                  fortepian!!!!
                                  • zebra12 Re: Wiesz o mnie 10.10.08, 12:45
                                    <cryingserioo tak rano właczyłas kompa, zeby odpisac mi??????)>
                                    Ale sobie schlebiasz... Ja o tej godzinie wstaje do pracy i rano zawsze wchodzę
                                    na forum pijąc herbatkę smile


                                    > no to weź z nich przykład, bo bedac samej i majac na wychowaniu
                                    > trójke dzieci faktycznie przydałaby sie odrobina zaradności!!!
                                    I znów problemy ze zrozumieniem? Otóż właśnie sobie świetnie radzę. Zadałam na
                                    forum pytanie czy można brać od lekarza opiekę na dziecko w dniu wizyty. Czy to
                                    znaczy, ze sobie nie radzę? Nadinterpretacja faktów.

                                    > ps. serio twoje dziecko gra na fortepianie????
                                    > i taki ogromny instrument trzymacie na tych 36m2?????
                                    > bo ja mam tylko pianino i to zajmuje mase miejsca a co dopiero
                                    > fortepian!!!!
                                    Tak, serio gra na fortepianie i chodzi do szkoły muzycznej. Na dodatek ma duże
                                    osiągnięcia. Mamy pianino. Mieści się. Zdziwionko, co?
                                    Zresztą mieszkanie tutaj to tylko rzecz przejściowa, gdyż zamierzam zrobić
                                    użytek z mojej 2,5 ha działki z domkiem. Tam się zmieści nawet fortepian.

                                    Co z sumie ma wniesć ta nasza dyskusja?
                                    Ty mnie postrzegasz jako nieudacznika, ja Ciebie jak mało wiedzącą o życiu i
                                    mało czującą kobietę. I tak się nie dogadamy.
                                    Ale na koniec powiedz szczerze: czy wyczynem jest pomalować pięknie sufit mając
                                    do dyspozycji drabinę i grupę malarzy, czy też samemu, bez sprzętu?
                                    Analogicznie: nie sztuka radzić sobie, gdy ma się to i tamto, sztuka zrobić coś,
                                    gdy nic temu nie sprzyja i wydaje się to rzeczą niewykonalną!
                                    Czego i Tobie życzę!
                                    • bacha1979 Chryste panie 10.10.08, 12:52
                                      ale dyskusja!!
                                      Zaczęła sie od pytania o zastępstwo, a skończyła... Ehh!


                                      Jakim trzeba być prostakiem by sprowadzić taki temat do powierzchni mieszkania i
                                      kwestii rozwodu!!!
                                    • ewcia1980 Re: Wiesz o mnie 11.10.08, 16:11
                                      zebra12 napisała:
                                      > Ale sobie schlebiasz... Ja o tej godzinie wstaje do pracy i rano
                                      zawsze wchodzę na forum pijąc herbatkę smile

                                      I znowu sie tłumaczysz!!!!!!!!
                                      Masz jakies kompleksy, ze cigale to robisz????


                                      > Tak, serio gra na fortepianie i chodzi do szkoły muzycznej. Na
                                      dodatek ma duże osiągnięcia. Mamy pianino.

                                      No to gra na PIANINIE a nie FORTEPIANIE!!!!!!!!!
                                      ale fortepian to brzmi szumnie.


                                      > Zresztą mieszkanie tutaj to tylko rzecz przejściowa, gdyż
                                      zamierzam zrobić użytek z mojej 2,5 ha działki z domkiem. Tam się
                                      zmieści nawet fortepian.

                                      ponawiam pytanie: PO CO MI O TYM PISZESZ???????????????
                                      serio - znajdz sobie przyjaciół w realu bo ewidentnie ci ich
                                      brakuje!!


                                      > Ty mnie postrzegasz jako nieudacznika

                                      i znowu nadinterpretacja.
                                      uwazam, ze szukasz probemy tam gdzie ich nie ma - i generalnie od
                                      tego sie zaczeło.
                                  • gaskama pytanie do ewci1980 10.10.08, 12:58
                                    Ewo,
                                    mam pytanie do Ciebie. Pisałaś, że od stycznia do marca męczyłaś się
                                    biegając po laryngologach aż Ci wykryli zapalenie zatok. Jak to w
                                    końcu wyleczyłaś. Ja w marcu wylądowałam w szpitalu (potworny ból
                                    głowy, wymioty itd), badali pod kątem zapalenia opon mózgowych.
                                    Potem okazało się, że zapalenie zatok. Łykałam dwa antybiotyki.
                                    Przeszło po ok. 6 tygodniach (cztery bite tygodnie leżałam w łóżku).
                                    Ale czuję, że choroba tylko zaleczona i boję się nawrotów. Zatoki
                                    nadal mnie pobolewają, mimo że chorowałam w marcu i kwietniu. Coś
                                    mądrego Ci przepisali na te zatoki?
                                    Pozdrawiam
                                    • ewcia1980 Re: pytanie do ewci1980 11.10.08, 15:57
                                      > Ewo,
                                      > mam pytanie do Ciebie. Pisałaś, że od stycznia do marca męczyłaś
                                      się biegając po laryngologach aż Ci wykryli zapalenie zatok. Jak to
                                      w końcu wyleczyłaś.

                                      problem polegał na tym, ze prez tyle czasu lekarz nie zdiagnozował,
                                      ze to zapalenie zatok.
                                      a wystarczyło zrobic zdjecie.
                                      jak juz postawiono prawidłowa diagnoze to dostałam antybiotyk (nazwy
                                      nie pamietam ale lekarka mowiła, ze jest bardzo mocny) na kontrolo
                                      leki podtrzymujace działanie antybiotyku.
                                      i przeszło.

                                      pozdrawiam
            • przeciwcialo Re: Ewcia 1980 07.10.08, 09:39
              Zebra, przesadzasz. Wex z NFZ rozpiske kto ma kontrakty i szybko
              znajdziesz prtzychodnię gdzie spoecjaliści przyjmuja popołudniami.
              Ja do ortodonty córke umawiam na popołudnie zeby nie zarywała
              szkoły. Laryngologa, dentystę, okulistę czy chirurga tez załatwiam
              po południu. Trzeba poszukac. W duzym mieście róznorodność
              przychodni jest spora.
              • zebra12 Przecieciało, masz rację 07.10.08, 11:41
                Tylko, że my się leczymy w szpitalu. Neurookulista jest tylkoe jeden
                w miescie. W klinice. Tomografię robią tylko rano, w szpitalu.
                • przeciwcialo Re: Przecieciało, masz rację 07.10.08, 11:43
                  No ale nie co tydzieńsmile
                  Weź po prostu l4 w dniu kiedy masz pilne badania i juz.
                  • zebra12 Przeciwciałko, to oczywiste 08.10.08, 11:22
                    Chodzi mi o raz, dwa razy do roku smile
                    Byłam tylko ciekawa, czy lekarz moze coś w tym dniu wystawić, czy
                    nie.
    • karambol45 Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 07.10.08, 08:08
      na pocieszenie powiem że nie tylko nauczycielki maja takie problemy
      inni ludzie też
      mi się zdarzyło że musiałam przyjśc do pracy z 4 latkiem 38,5 i
      sekretarka sie nim zajmowała - nie było wyjścia
      • aniulekq Re: Do mam nauczycielek: zastępstwa koleżeńskie 11.10.08, 19:36
        Zebra dzielna babka jesteś!!! Udzielasz się tu i tam i widzę, że
        ostro idziesz do przodu mimo przeciwności. I gdyby taka Ewcia
        została sama, z trójką małych, chorych dzieci - to ciekawe czy by
        sobie poradziła jak Ty...bo łatwo się mówi ze swojej perspektywny.
        A odnośnie Twojego pytania o L4 w czasie badań dzieci to albo
        idziesz w tym dniu do swojego pediatry i prosisz o zwolnienie,
        ewentualnie możesz spróbowac dzień wcześniej bo lekarz może wystawic
        L4 na dzień do przodu. Możesz też spróbowac iśc na zwolnienie na
        siebie w czasie wakacji - potem możesz sobie odebrac te dni w ciągu
        roku jako urlop uzupełniający 100% płatny.

        Nasza mała niespodzianka
        Szymuś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka