panileonowa
31.10.08, 21:08
Mój brat podpisał w zeszłym roku umowę o pracę z uczelnią
niepubliczną. miał pracować jako asystent z pensum 540 godzin
dydaktycznych. W umowie miał zaznaczone, że jest zatrudniony na
pełen etat. Umowa była zawarta na czas określony i po jej
wygaśnieciu uczelnia stwierdziła, że brat nie wyrobił całego pensum
i że w związku z tym nie można mówić , że pracował na pełen etet i
co za tym idzie musi oddać część wynagrodzenia , które pobrał.
dodam , że niewyrobienie pensum w wymiarze przewidzianym umową
wynika z winy szkoły, która błędnie oszacowała swoje zapotrzebowanie
na nauczycieli. Czy szkoła ma prawo postąpić w ten sposób? Czy jako
pracodawca nie jest zobowiązana dostarczyć pracownikowi pracy w
zakresie umówionego etetu, a w razie gdy jest to niemożliwe bądź to
dokonac zmiany umowy o pracę bądź ponieść negatywne konsekwencje
niewyrabiania pensum (tzn wypłacić wynagrodzenie jak za przestój)?