Witam ponownie! Znowu mnie nurtuje pewien problem.
Synek właśnie został przedszkolakiem i cóż obecnie choruje.
Oczywiście będzie chorowć jeszcze wiele razy.Od grudnia mogłabym
wrócić po wychowawczym do starej(umowa na czas nieokreślony! -to
wielki plus tej pracy)acz kolwiek ciężkiej(kręgosłup mi wysiada i to
bardzo)także z dużą odpowiedzialnością, obciążeniem więc psychicznym
i fizycznym ,ze zmianami nocnymi itd. Szczerze mówiąć myślę o jej
zmianie na bardziej spokojną i nie tak "szaloną". Jednak nowa praca
to ciągłe obawy przed zwolnienien zwłaszcza jak dziecko choruje.
Co robić? wrócić do starej i jakoś mordować się (ale nie bać o
utratę jak mały bedzie chorował i trzeba będzie brać L4) czy iść do
nowej i żyć w ciągłym stresie a i tak pewnie w końcu mnie zwolnią?
oczywiście jak znajdę tą nową pracę

Proszę o jakieś uwagi, rady a nawet "trzeźwą" ocenę sytuacji. Co wy
drogie mamy zrobiłybyście na moim miejscu?