Dodaj do ulubionych

....... poronilam ;-(

07.02.04, 10:03
Czesc...

Niestety ja tez podzielilam los patuni i nie tylko...
W poniedzialek bylam na USG kontrolnym - byl to koniec 11 tygdonia...
myslalam, ze jest wszystko dobrze
okazalo sie jednak, ze rozwoj dzidzi zatrzymal sie na 6 tygodniu
- wtedy akurat konczylam branie antybiotyku - sumamed-u crying, ktory zapisala mi
moja madra lekarka....(mowilam jej ze moge byc w ciazy) i zapewne to
spowodowalo to wszystko...

Zalecono badanie kontrolne za tydzien, ale we wtorek zaczelo sie mocne
krwawienie i skontaktowalam sie z moim ginekologiem, ktory w tym wszystkim
wsparl mnie bardziej niz na to oczekiwalam...
Pojechalam do szpitala... kolejne USG potwierdzilo brak tetna plodu...
chcieli powtorzyc badanie za 3 dni, ale w nocy poronilam...
Nastepnego dnia rano moj lekarz przyszedl do mnie - pocieszyl i powiedzial ze
w ciagu dnia bede miala zabieg.....

Bylo bardzo ciezko... bardzo sie balam, poza tym nie moglam opanowac drzenia
calego ciala... znieczulenie podzialalo tylko polowicznie...
o 12 bylam juz po wszystkim sad

Teraz probuje sie pozbierac po tym wszystkim... mam wielki zal do mojej
lekarki... mogla sie przeciez skonsultowac z innym lekarzem... moze teraz
moja dzidzia rozwijalaby sie dobrze, a ja nie musialabym przejsc przez to
wszystko...

POradzcie co zrobic, zeby zapomniec, zeby sie pozbierac, zeby spowrotem
nabrac checi do zycia... puki co wszystko mnie denerwuje... nic mi sie nie
chce... wszystko jest mi obojetne...

Pozdrawiam, Agnes

Obserwuj wątek
    • maja_m1 Re: ....... poronilam ;-( 07.02.04, 10:21
      Witaj Agnes
      nawet nie wiesz jak bardzo mi przykro i jak strasznie Ci wspolczuje Twojej
      straty. wiem doskonale co czujesz bo przezylam to juz dwa razy. Znam uczucia
      ktore temu towarzysza. Ciagle pytania dlaczego tak sie stalo?, dlaczego ja?,
      kto zawinil? co bylo przyczyna? !!! Ale wiem tez ze na wiekszasc z tych pytan
      nie znajdziemy odpowiedzi - niestety... Choc to brzmi strasznie to
      podobno "tak czasmi bywa"... Ja staram sie w to uwierzyc, bo inaczej zadrecze
      sie ciaglym rozpamietywaniem... Ty tez sprobuj!!!
      Szkoda ze Ciebie tez los wystawil na tą straszna próbę i ze musisz przez to
      przechodzic, ale moze bedziesz pozniej silniejsza!!! Czas na pewno pomaga i
      napawa coraz wiekszym optymizmem. Uwierz w to! Ja zaczynam wlanie nowe
      starania i mocno wierze ze bedzie dobrze - u Ciebie rowniez!!!
      Sciskam Cie mocno i przesyalm duzo nadzieii i sily...
      maja
    • allunia77 Re: ....... poronilam ;-( 07.02.04, 12:15
      Witaj
      strasznie mi przykro, że Ty też musiałaś przez to przechodzić. Wiem doskonale
      jak to boli.
      Co Ci mogę napisać ??? - tylko starą prawdę, że to czas leczy rany - pamiętam
      te pierwsze dni po stracie swojej pierwszej Julki także w 11 tygodniu - potem
      straszny był pierwszy tydzień, miesiąc. Mi lżej zrobiło się dopiero po 3
      miesiacach. A po pięciu miesiącach spotkało mnie niesamowite szczęście - znowu
      byłam w ciązy - miałam niestety taki sam początek - najpierw podejrzenie ciąży
      ektopowej, poźniej obumarłej - leżałam na patoloii ciąży, gdzie ginekolodzy
      nie dawali mi szans - a teraz jestem mamą 3 miesięcznej Zuzi !!!!!
      Więc tak to jest - po tych trudnych dniach będą i u Ciebie dni pełne
      szczęścia !!!!!!
      Około 30 % ciąż kończy się poronieniem - niestety musiłąo nas tospotkać.
      trzymaj się
      Magda
    • marikaow Re: ....... poronilam ;-( 07.02.04, 12:41
      Czesc
      Pocieszy moze cie to że nie jestes sama. Ja tez to przezyłam. Bardzo długo cierpiałam. W 2002 w grudniu dowiedziałam sie ze jestem w ciązy , ogromna radosc i dosć duze zaskoczenie. Mam juz córeczke, ale druga ciaża była nie planowana, lae w planach była druga dzidzia wiec w sumie sie cieszylismy z męzem. Najgorsze było to że miałam załozona spirale i do tego ciaża. Ciąża zatem była od początku zagrozona. co tydzień byłam u ginekologa na badaniu i USG, ze wzgledu na spirale . Najgorzsze było to że lekarze nawet w szpitalu nie mogli wyjac spirali bo uciekła , zatem zadecydowali że płód będzie rozwijał sie ze spiralą. Naszczęście że płód umiescił sie nad spirala. Wszystko było fajnie do lutego. W co tygodniowym usg widzuiałam jak moja mała kruszynka rosnie (chodziłam na specjalne usg do szpitala podobno super dokładne). Gdy byłam na początku lutego w szpitalu jeden z lekarzy ginekologów (majacy ogromne doświadczenie ),powiedział do mnie abym sie jeszcze za bardzo nie cieszyła bo on nic nie chce mówić ale ciaża może nie wytzrmać. I poszedł. mój ginekolog od poczatku ustawił mnie że 90% na to ze ciąza może nie przeżyć. Ale ja wierzyłam że będzie dobrze. Tak bardzo siecieszylismy. ALe niestety na następnym usg okazało się że ciąża obumarła i zwineła sie niczym liść. to było straszne to moje dziecko które widziałam jak malutki uschniety listek zwiniety w rulonik. Komisja przyszła każdy lekarz stwierdził obumarcie płodu. Najbardziej dziękuje mojemu ginekologowi bo bardzo mnie pocieszał i utrzymywał na duchu. Teraz minał rok i powiem ci ze czas faktycznie leczy rany ale jest cos takiego że zadajesz sobie pytanie jakby ta dzidzia wygladała, dla mnie najgorszy był wrzesień bo wtedy miało narodzić sie nasze malenstwo. Mimo że mam corcie prawie 3 latka to chciałabym mieć drugie ale sieboje, boje sie zę to moze sie powtórzyć. Zatem wiem co czujesz, trzymam za ciebie kciuki. Na drugi raz zanim weźmiesz antybiotyk radze ci sie skonsultować z ginekologiem. ja tak robilam i on zawsze starał sie sprawdzic jak dany lek dziął na płód. pozdrawiam Marika
      • agnesm1 Re: ....... poronilam ;-( 07.02.04, 13:01

        > Na drugi raz zanim weźmiesz antybiotyk radze ci sie skonsultować z
        >ginekologiem.

        Fakt teraz dziesięć razy spytam innych lekarzy czy lekarstwa nie zaszkodza,
        ale czemu takim kosztem musialam sie tego nauczyc...

        sad
    • ada773 Re: ....... poronilam ;-( 07.02.04, 14:12
      Witaj strasznie mi przykro......
      ja tez poronilam 2 tygodnie temu w 9 tyg.tez jest mi bardzo ciezko...... ale na
      to nie ma lekarstwa. Musimy byc dzielne i co wazne wierzyc ze bedzie lepiej i
      ze niedlugo bedziemy mialy male zdrowe dzieciatko. O tym nie da sie
      zapomniec...... ale moze czas nam pomoze. Ja po tygodniu od zabiegu wyjechalam
      na dwa dni w gory i to troszke pomoglo smile
      trzymaj sie ciplo pozdrawiam
    • amelia791 Re: ....... poronilam ;-( 09.02.04, 14:22
      Bardzo Ci współczuję tego co przeżyłaś ...Jednak chciałabym nawiązać do
      lekarstwa które brałaś - SUMAMED. Ja przez długi czas nie mogłam zajść w ciążę
      ale udało się w końcu. W 12 tygodniu ginekolog zrobił mi wymaz bakteriologiczny
      z pochwy na bakterię - Chlamydię. Okazał się on dodatni czyli miałam tą
      bakterię, przepisał mi właśnie Sumamed gdyż jest to antybiotyk który ją zwalcza
      i w ciąży trzeba się jej pozbyć. Dokładnie przeczytałam ulotkę i nie
      stwierdzono negatywnego wpływu na płód. Bakteria ta wywołuje we wczesnej ciąży
      poronienia a w późniejszej przedwczesny poród i może wywołać wadę płuc u
      dziecka. Dlatego tak ważne jest jej wyleczenie rónież w ciąży. Ja tak zrobiłam -
      zaufałam mojemu ginekologowi, który zapewnił mnie że 100 razy lepiej wziąść
      Sumamed w ciąży niż zostawić bakterię żeby zaatakowała dziecko, i że i tak mam
      szczęście że bakteria ta nie wywołała poronienia u mnie wcześniej. I
      prawdopodobnie była ona przyczyną tego że nie mogłam zajść w ciążę. Uff .. ale
      się rozpisałam, ale chciałam udowodnić że branie Sumamedu w ciąży nie powoduje
      poronienia, tylko bakteria. Spróbuj zrobić sobie wymaz i sprawdzić, a na pewno
      będąc drugi raz w ciąży donosisz ją bez komplikacji. Pozdrawiam serdecznie.
      Amelia i 17 tygodniowy "ktoś"
      • melka_x Re: ....... poronilam ;-( 09.02.04, 15:23
        Bardzo Ci współczuję.
        Chciałam jeszcze powiedzieć, żebyś nie zadręczała się tym antybiotykiem,
        lekarze twierdzą, że przeważająca większość poronień w I trymestrze wynika z
        błedu przy łączeniu chromosów lub podziale komórek. Zapłodnienie i późniejszy
        podział komórek jest tak skomplikowanym procesem, że nawet bez obciązenia
        genetycznego powstają ciąże, które nie mają szans normalnie się rozwinąć, one
        niestety z góry są skazane na odrzucenie. Szukanie przyczyny przy tak wczesnej
        ciąży (leki, pól piwa, wysiłek itd) nie ma sensu, bo to jest zaledwie promil
        wśród przyczyn poronień, co nie oznacza, że nie warto się przebadać. Kosztowne
        badania genetyczne przy jednym poronieniu nie są konieczne, ale zrób sobie
        badania na przeciwciała różyczki i chorób odzwierzęcych (toksoplazmoza,
        listerioza, cytomegalia)oraz posiew wymazu z pochwy, żeby wykluczyć zakażenie
        bakteryjne. Nastepnym razem się uda. Trzymaj się.
      • agnesm1 Re: ....... poronilam ;-( 10.02.04, 08:44
        Amelia... ja bralam sumamed z innego powodu... u mnie wykryto mykoplazme, tylko
        z ta mykoplazma bywa tak, ze moga ja wykryc, a jej wcale nie ma...
        Sumamed bralam przed 3 tygodnie - te poczatkowe 3 tygodnie - a rozwoj mojego
        Malenstwa zatrzymal sie w 6 tygodniu - wtedy wlasnie konczylam
        antybiotyki.........
        Mozliwe ze pozniej sumamed nie wywoluje skutkow ubocznych, ale na poczatku
        ciazy - taka dawka antybiotyku dziala widac dosc brutalnie.....
        Moj ginekolog tez stwierdzil, ze to moze niesc ze soba tego rodzaju
        konsekwencje, ale juz wtedy bylam podczas kuracji antybiotykowej zleconej przez
        moja lekarke rodzinna... a czytajac ulotke liczylam ze wsyztsko bedzie ok...
        na ulotce tez jest napisane ze nie zaleca sie stosowania u kobiet w ciazy bez
        wyraznego wskazania lekarskiego...

        Jeszcze jedno po 12 tygodniu dzidzia ma juz pepowine i jest w pewien sposob
        chroniona, a na poczatku ciazy malenstwo jest niestety bezbronne...

        Pozdrawiam Agnes i Aniołek
    • annjan Re: ....... poronilam ;-( 09.02.04, 15:21
      Jest takie powiedzenie: Co nas nie zabije to nas wzmocni. Ja 02-02-2004
      urodziłam martwą córkę w 24 tygodniu ciąży. Poród wywoływany 30 godzin siłami
      natury po to żeby zobaczyć tą piękną 32 cm kruszynkę ale nieżywą. Była cudowna
      tylko taka malutka... Zamiast wózka kupiliśmy trumienkę i 6 lutego pochowaliśmy
      córeczkę. Dała nam jedno - siebie - mam cudownego Męża który nie opuścił mnie
      na sekundę. Dla Niego chcę żyć i urodzić zdrowe dziecko - musi się udać.
      Na razie udaję że sobie radzę, siedzę w pracy i raz się trzymam a raz mam
      ochotę rozpędzić samochód i wjechać w drzewo...
      Wiem że czas leczy rany i damy sobie radę tylko nie wiem dlaczego??????? Może
      gdybym znała odpowiedź byłoby lepiej. Uwież że najtrudniej pożegnać dziecko,
      któremu wystawiono akt urodznia i zgonu, któremu wykupiliśmy miejsce na
      cmentarzu i którego śliczna buzia miesza mi się w głowie ze wspomnieniem
      martwego usg na którym nie wiem czemu córeczka już się nie ruszała.
      Trzymaj się!
    • asia_k2 Re: ....... poronilam ;-( 09.02.04, 16:14
      agnes, ja też to przeżyłam. byłam w 12 tygodniu i zaczęłam plamić i po
      zrobieniu usg okazało się, że płód obumarł w 8 tygodniu. nie będę ci opisywać
      co przeżyłam, bo teraz przechodzisz przez to samo. musisz się wypłakać i też
      radzę gdzieś wyjechać na jakiś czas, żeby myśleć o czymś innym - ja z mężem
      pojechałam do Pragi na kilka dni. antybiotykiem się nie stresuj, bo skoro
      lekarka wiedziała, że mogłaś być w ciąży, to na pewno nie przepisała ci niczego
      zagrażającego życiu dziecka.
      oprócz badań, o których piszą dziewczyny radziłabym ci jeszcze zrobić badanie
      poziomu progesteronu - u mnie okazało się, że był tak niski, że to
      prawdopodobnie było przyczyną obumarcia płodu. oczywiście wtedy lekarz nie
      przypisał mi takiego badania, bo lekarze zaczynają się bardziej pacjentką
      interesować i przypisywać dodatkowe badania po drugim/trzecim poronieniu (na
      pewno nie wszyscy). tak więc domagaj się przy następnej ciąży wszelkich badań,
      no i dmuchaj na zimne.
      dodam, że teraz jestem w drugiej ciążysmile tamto poronienie nie było żadną
      przeszkodą, żeby w nią zajść, tylko oczywiście jest to ciąża pod specjalnym
      nadzorem. tak więc za ok. miesiąc na świat przyjdzie nasz synek i na pewno
      zapełni lukę po tamtej stracie.
      zobaczysz że u ciebie też będzie dobrze.
      asia
      • alfa36 Re: ....... poronilam ;-( 09.02.04, 21:56
        Asiu! Piszesz o drugiej ciaży, że jest ona pod specjalnym nadzorem. Ja również
        poroniłam (jutro miną dwa miesiące). Mam pytanie, czy w tej sytuacji trzeba
        zrezygnowac z pracy na 9 miesięcy? Mój lekarz powiedzial "kiedy zajdzie pani w
        ciaże to do pracy pani nie wraca". Jestem tym przerażona, choc oczywiscie jeśli
        bedzie trzeba, to od samego początku pójde na zwolnienie. Póki co czekam, choć
        jakoś nie mam sily żeby zainteresować sie badaniami (lekarz zlecił mi tylko
        tokso i cytomelagię). Pozdrawiam asia
        • asia_k2 Re: ....... poronilam ;-( 10.02.04, 09:03
          asia,
          u mnie ta ciąża jest pod specjalnym nadzorem, ponieważ od pierwszego do
          czwartego miesiąca utrzymywały się w niej plamienia. myślałam, że to koniec, że
          skończy się tak jak poprzednia. byłam ciągle na hormonach - progesteron w
          tabletkach (Duphaston) + zastrzyki też z jakimiś hormonami i ciągłe badania usg
          w celu sprawdzenia czy jeszcze bije serduszko... Przez pierwsze 4 miesiące
          byłam obowiązkowo na zwolnieniu, później jak się wszystko uspokoiło wróciłam na
          1 miesiąc do pracy,ale później pojawiły się problemy z nerkami, leżałam na
          patologii ciąży i musiałam wrócić na zwolnienie, na którym ciągle jestem i będę
          do rozwiązania.
          jak planowałam tą ciążę lekarz nie zapowiedział, że będę musiała być na
          zwolnieniu, ale ja wiedziałam, że tym razem będę na siebie BARDZO uważać,
          szczególnie przez pierwszy trymestr. tak się złożyło że na zwolnieniu musiałam
          być. po tamtej stracie priorytety mi się całkowicie przestawiły i ogólnie
          wolałam być w domu na zwolnieniu niż chodzić do pracy. jeśli mogę coś doradzić,
          to radzę słuchać lekarza i nawet jeśli nic by się nie działo to myślę, że
          pierwszy trymestr warto spędzić w domu, odpowczywając, bo niestety w tym
          okresie najłatwiej stracić dziecko.
          tak wygląda moja historia, ale znam dziewczyny, które po jednym poronieniu
          wspaniale znosiły następną ciążę, więc nie ma reguły...
          jeśli chodzi o badania to myślę, że powinnaś jeszcze zrobić różyczkę, no i może
          poziom progesteronu.
          gdybyś miała jeszcze jakieś pytania do pisz na adres gazetowy, chętnie odpowiem.
          pozdrawiam,
          asia
    • justyna1212 Re: ....... poronilam ;-( 10.02.04, 09:55
      Minęło zaledwie kilka dni... nie ma lekarstwa na ten ból. Postaraj się nie
      analizować, nie zadręczaj się, spróbuj oderwać się od tych myśli. Może zrób coś
      co sprawi Ci radość, coś na co nie miałaś czasu wcześniej, coś co pozwoli Ci
      choć odrobinę oderwać się... Na pocieszenie powiem Ci, że od czasu, gdy odeszło
      moje maleństwo minęły trzy tygodnie i czuję się już troszeczkę lepiej. Mam do
      Ciebie Agnes pytanie, jeśli nie chcesz nie odpowiadaj. Napisałaś, że w nocy
      poroniłaś, a dopiero nastepnego dnia lekarz powiedzial że będzie zabieg....
      Dlaczego dopiero następnego dnia? Mnie czyszczono natychmiast, właściwie
      roniłam na fotelu ginek., lekarze mówili, ze bardzo ważne jest jak najszybsze
      usunięcie resztek z macicy.
      • agnesm1 Re: ....... poronilam ;-( 10.02.04, 10:44
        U mnie jak przyszlam do szpitala we wtorek na USG bylo jeszcze widac moje
        Malenstwo - serduszko juz nie bilo...
        Lekarze powiedzieli mi, ze lepiej jak organizm sam roni, a oni tylko oczyszcza
        reszte... poza tym nastepnego dnia bylam umowiona ze swoim lekarzem na zabieg
        i sama wolalam poczekac do rana, niz trafic na jakiegos malo delikatnego
        konowala czy rzeznika, a wielu ich tam bylo...

        A tak poza tym mysle, ze dzieki temu ze troche jeszcze posiedze w domu mam czas
        zeby dojsc do siebie... moj lekarz tez poradzil, zeby nie analizowac, nie
        zastanawic sie dlaczego, ale to bardzo trudne, bo ja nie chce zeby ta historia
        sie powtorzyla i chce zrobic wszystko, zeby tak wlasnie bylo...

        Pozdrawiam i mam nadzieje, ze czas uleczy rany
        Agnes i Aniołeczek (04.02.2004)
    • mamajulki5 Re: ....... poronilam ;-( 10.02.04, 13:10
      Kochana
      tak mi przykro. Znam ten ból. Za kilka dni miną 2 lata jak straciłam swojego
      aniałka w 10 tygodniu. Obwiniałam siebie, ludzi, cały swiat. Teraz już mam
      swoją księżniczkę, ale długie miesiące po tym nie mogłam sie pozbierać.
      Najbardziej dołowały mnie pocieszenia i mówienie, że wszystko będzie dobrze.
      Wtedy miałam ochotę krzyczeć, wykrzyczeć z siebie cały ból i żal. Nie chciało
      mi się żyć. Gdybym wiedziała, że spotka mnie takie wielkie szczęście, że będę
      mogla wreszcie tulić swoje kochane maleństwo, może ta rozpacz byłaby mniejsza.
      Czas rzeczywiście leczy rany i leczą je dzieci, którymi później zostajemy
      obdarowani, ale pamięć pozostaje. To że pamiętamy uczy nas większej pokory i
      miłości do tych, których mamy obok siebie. Nie staraj się więc na siłe
      zapominać.
      Ja szybciutko wróciłam do pracy, ale noce wciąz były pełne łez. Każda myśl
      obracała się wokól ciąży. I tu muszę gorąco podziękować mężowi. Starał zając mi
      każdą godzinę w ciągu doby, żebym nie rozpamiętywała. Kupił mi rower i jak
      tylko było ciepło robiliśmy sobie długie wycieczki. Zabierał mnie do kina, na
      spacery, robił przeróżne niespodzianki. Rzucił nawet palenie i wiem że zrobił
      to glównie dlatego, że porostu nie znosiłam tych jego papierosów. Te miliony
      drobiazgów uzmysłowiły mi jak kochaną osobę mam przy sobie i że nie jesteśmy
      sami,dopóki mamy siebie. A teraz mamy jeszcze swoje najdroższe maleństwo i
      małego aniołka, który czuwa nad nami w niebie.

      Nie poddawaj się. Już może niedługo znów uśmiechnie się do ciebie słońce, czego
      ci gorąco życzę

      Kaja
      • randia Re: ....... poronilam ;-( 13.02.04, 10:20
        W piatek, tydzień temu, dowiedzialam się, że moje małe szczęście (10 tydz)
        ubumarło... w sobotę poroniłam, w niedziele miałam zabieg...
        Nie planowałam tego dziecka, choć jak już się "pojawiło" zaczęłam je kochać...
        dziś jeszcze nie mogę się pozbierać... nie mogę spokojnie patrzeć na kobiety w
        ciąży... i oczywiście masę pytań czemu ja...
        Lekarz powiedział, żebym się nie martwiła, że przecież "zaraz" mogę zajść w
        ciążę...ale...
    • maaszka Re: ....... poronilam ;-( 13.02.04, 11:59
      Wiem jak ci przykro. Mam nadzieję, że szybko wyleczysz ranę. To prawda, że ból
      z czasem mija choć zdarza mu się powracać... Przepędź go wtedy tak jak ja
      nadieją(!)Ja poroniłam we wrześniu, w dodatku w trzecią rocznicę slubu, a
      dzisiaj znowu czekam na cud. I choć nie jest wcale różowo mam nadzieję, że
      będzie dobrzesmile Tobie też życzę wszystkiego dobrego i cieszę się, że miałaś
      dobrą opiekę w szpitalu i że masz wsparcie w nas wszystkich - ja nie miałam
      wcześniej pojęcia o takim forum. Pozdrawiam gorąco!
    • dziubulek111 Re: ....... poronilam ;-( 13.02.04, 14:00
      Ogromnie mi przykro. Sama jestem w 10 tygodniu i łzy mi w oczach stają na samą
      myśl. Będę o Tobie myśleć, mam nadzieję, że takie pozytywne "fluidy" pomogą...
      Życzę Ci, żeby czas (najlepszy lekarz) uleczył Cię szybko z tego bólu.
      T.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka