Dodaj do ulubionych

Jak lepiej - poród z oxy czy bez?

20.06.10, 18:44
Załóżmy, ze dziecko jest gotowe i dobrze ułożone do przyjścia na
świat to jak według Was jest lepiej (bo czasami w szpitalu dają
wybór): poród długotrwały (wszystko w swoim czasie,
bez "wspomagania") czy szybszy poród stymulowany oxytocyną?
Obserwuj wątek
    • cytrynowa.lemoniada Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 20.06.10, 20:48
      upraszczając nieco to wybór pomiędzy bardziej boleśnie, a szybciej i mniej
      boleśnie, a dłużej. A w praktyce raczej nie będziesz miała wyboru.
    • iza9919 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 20.06.10, 22:01
      ja mialam kroplowe i strasznie sie meczylam, ale niestety nie wiem jak to jest
      rodzic bez kroplowki
      • figutka123 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 20.06.10, 22:40
        No właśnie ja też rodziłam z oxy. I szczerze mówiąc w życiu takiego
        bólu sobie nie wyobrażałam. Mówią, że szybko się o tym bólu
        zapomina, a ja jakoś po ponad pół roku ciągle to pamiętam. Wiem, że
        to tylko kilka godzin z życia, ale widzę też jak bardzo to wpływa na
        podjęcie decyzji o kolejnym dziecku. Stąd pytanie - wiem, ze mam
        prawo odmówić podania oxy mimo podpisania tego świstka o "oddaniu
        się pod opiekę". Z drugiej strony (i tu ciekawa byłabym opinii tych
        kobiet któe rodziły z oxy i bez) zastanawiam się czy ten długotrwały
        ból jest rzeczywiście słabszy...
        • zonajana Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 20.06.10, 23:49
          A ja dostalam oxy podczas partych, i pomimo tego wydaly mi sie one mega slabe i
          kompletnie niebolesne, w porownaniu do skurczy rozwierajacych. Dawali mi oxy a
          ja i tak przysypialam miedzy skurczami.
    • gizabelle Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 21.06.10, 05:50
      Ja nie miałam wyboru ponieważ wody zaczęły odchodzić a nie miałam
      skurczy i podłączyli mi kroplówę. Jeżeli miałabym wybór rodziłabym
      bez oxy, ponieważ ból jest dużo dużo gorszy, a wiadomo że natura
      najlepiej wszystko wymyśliła.
    • lidek0 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 21.06.10, 07:45
      Oxy to nie witamina C, brać albo nie. Lekarz decyduje czy podać czy
      nie w trosce o dobro dziecka i matki. Wiadomo, że im poród krótszy
      tym dziecko i mama mniej się wymęczą. Na mnie oxy nie zadziałało,ale
      dostałam bo sączyły sie wody a skórczy nie było.
      • eps Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 21.06.10, 08:45
        oczywiście bez oksytocyny, po co poprawiać naturę?
        A czy dziecko i matka sie mniej wymęczy? no tu bym dyskutowala.
        Ja po oksy to myślałam ze mnie alec przejechał i nie byłam w stanie stać na
        nogach, przy drugim porodzie bez oksy wstałam po 2 godzinahc a po 8 na własne
        ządanie wyszłam do domu i ugotowałam obiad wink
        jeśli chodzi o dzieci to tez u mnie była duża różnica. po oksy miałam silne
        skurcze macicy które spychały dziecko ale szyjka sie jeszcze nie rozwarła. efekt
        taki że dziecko było bardzo zgniatane a nie miało gdzie wyjśc. synek urodził sie
        w zamartwicy z krwiakiem na głowie wielkości mojej pięści. Drugi natomiast bez
        wspomagaczy, cięższy od pierwszego, urodził sie w doskonałym stanie bo nic go
        sztucznie nie popychało i nie gniotło, ale wszystko toczyło sie zgodnie z
        właściwym sobie rytmem.
        Teraz bede trzeci raz rodzić i albo w domu a jeśli w szpitalu to dojade do niego
        aż 60 km, byle nie w mojej miejscowości bo tu walą oksy każdej juz na schodach a
        ja sie na to nigdy nie zgodzę.
        Tak wiec coby nie było "rozpierduchy" (personel betonowy i niereformowalny) wolę
        dojechać do innego szpitala (tam gdzie rodziłam drugiego syna).
    • kawka74 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 21.06.10, 08:43
      Stymulacja oksytocyną jest... nie będę się wyrażać.
      Dostałam jednego dnia dwie pompy, drugiego rano odeszły mi wody, ale nic się nie
      działo dalej, więc dostałam kolejne dwie pompy, po których bolało jak diabli,
      ale i tak nic się nie ruszyło. I skończyło się - ku mojej wielkiej uldze - cesarką.
      Gdyby spotkała mnie taka sytuacja, jaką opisujesz, wolałabym poczekać.
      • 2barb Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 21.06.10, 09:33
        Za pierwszym razem prawie dobę leżałam na porodówce, przy super
        regularnych skuraczach i rozwarciu na 1 palec. Byłam wykończona.
        Gdy dostałam oxy, to za trzecim skurczem już było po wszystkim.
        Bolało jak diabli, chociaż wcześniej też, ale mi było obojętnie.

        Gdybym miała tym razem powtórkę z rozrywki, to od razu proszę oxy.
        • eps sorki że spytam szczegółowo 21.06.10, 10:25
          ale co znaczy ze "leżałaś' na porodówce prawie dobę ze skurczami?
          Jeśli takie prawdziwe leżenie no to współczuje.
          ale dam sobie ręke uciąc że gdyby zamiast leżenia kazano Ci przelecieć po
          schodach 5 razy góra dół to urodziłabyś miezy 1 a 2 piętrem i oksy nie byłaby
          potrzebna.
          • aga8207 Re: sorki że spytam szczegółowo 21.06.10, 10:46
            Szara rzeczywistość większści polskich szpitali jest niestety taka,
            że z marszu ładuje się oksytocynę. Przez to (choć nie zawsze)
            szybciej mają problem z głowy (problem czyt. kobietę rodzącą). To
            samo dotyczy nacinania. Po co taka pielęgniarka jedna z drugą mają
            siedzieć przy kobiecie i powolutku pilnować jak wychodzi dziecko i
            kierować ochroną krocza przecież znacznie łatwiej i szybciej jest
            dla takiej pociąć kobietę jak prosię (nie ubliżając temu zwierzęciu)
            i już po sprawie.
            Bardzo mi przekro , że w dzisiejszych czasach jeszcze traktuje się w
            taki sposób kobiety podczas tak ważnego momentu w ich życiu.

            Tyle moich odczuć.

            Z opinii lekarza na mojej ostatniej wizycie dowiedziałam się , że
            oksytocyna to przede wszystkim szok dla dziecka. Zamiast powolutku
            wkręcać się w kanał rodny, jest wypychane na siłę za pomocą silnych
            skórczy nieważne , że nie do końca dobrze wstawione w kanał rodny.

            Na szczęście będę rodzić w prywatnym szpitalu, w którym nikomu się
            nie śpieszy, nie ładuje się na siłę oksytocyny, nie tnie się kobiet
            z zasady (chyba , że istnieje taka konieczność), gdzie podaje się
            znieczulenie ale nie zawsze i na wszelki wypadek tylko w razie
            wyraźnego życzenia kobiety.
            Ktoś napisze , że nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus...
            Otóż można. Prywane szpitale też mają podpisane umowy z NFZ smile
            Nie jesteśmy więc skazane na cierpienie i przedmiotowe traktowanie w
            pst PRL-owskich placówkach smile
            • loca201 Re: sorki że spytam szczegółowo 21.06.10, 11:42
              Osobiście nie dam sobie podłączyć oxy przy najbliższym porodzie. To co przeżyłam
              przez tę kroplówkę przy pierwszym porodzie (nikt nie pytał czy chcę oxy tylko
              podłączyli - nawet nie wiedziałam co to i nikt nie powiedział, dopiero jak
              zapytałam) to największy koszmar mojego życia! Jestem tak uprzedzona do porodu
              naturalnego, właśnie przez oxy (choć nie tylko), że modlę się o to żeby w
              obecnej ciąży dziecko ułożyło się pleckami żeby zrobili mi cc. Dla mnie oxy
              wcale nie przyspieszyła porodu. Mordowałam się w naprawdę straszliwych bólach
              dobrych kilka godzin. Ale moje złe wspomnienia z porodu potęguje również fakt,
              że dziecko mimo niewielkiej wagi urodzeniowej (2820g) nie chciało wyjść i lekarz
              musiał kłaść mi się na brzuch, a położna wyciągała dziecko kleszczami. Jednak
              najbardziej z tego wszystkiego zapamiętałam oxy. NIGDY WIĘCEJ! W moim szpitalu
              podają oxy z mety. Jednak z tego co wiem weszło niedawno jakieś rozporządzenie,
              na podstawie którego kobieta może odmówić przyjęcia oxy.
            • 2barb do aga8207 21.06.10, 20:26
              Mnie przeraża w prywatnych klinikach często brak dobrze
              wyspecjalizowanego oddziału ratunkowego dla noworodków.
              Dlatego wolę opłacić gina i położną w państwowym.
          • 2barb Re: sorki że spytam szczegółowo 21.06.10, 20:23
            chodziłam po schodach, skakałam na piłce, brałam 100 prysznicy i
            nic ...

    • fajnykotek Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 22.06.10, 11:09
      Pierwsze dziecko urodziłam bez wspomagaczy - a duży był - 4300g, 57 cm. Rodziłam
      6 godzin, bolało. Chodzić, a zwłaszcza usiąść normalnie nie mogłam przez 2
      tygodnie, ale to dlatego, że jestem raczej drobna i miałam dużo szwów po porodzie.
      Córkę rodziłam z oxy, bo ktg było słabe. Poród od "stanu spoczynku" czyli zero
      skurczy do końca - 4 godziny. Bolało duuużo bardziej, a dodatkowo przez to,że
      musiałam leżeć plackiem z ktg (inaczej się nie pisało - ja nie z tych co to
      sobie dadzą narzucić cokolwiek smile). Córeczka raczej drobna - 3100g, 52 cm.
      Wstawałam od razu, siadałam na drugi dzień - aż byłam w szoku. Ale mnie po oxy
      ruszyło NATYCHMIAST.
      • aga8207 do 2barb 22.06.10, 18:32
        Jedna z moich znajomych też miała niby opłaconego lekarza do
        porodu , tyle , że poród jej się przyspieszył i lekarz był na
        urlopie. Mimo , że wcześniej wziął kasę nie załatwił żadnego
        zastępstwa na swoje miejsce. Stwierdził tylko przez telefon" teraz
        to ja jestem na urlopie więc nic pani nie poradzę wiec musi sobie
        pani jakoś poradzić..." nie skomentuję.....

        Druga znajoma omal nie traciła dziecka bo szpital w którym rodziła
        zwlekał z przewiezieniem dziecka do specjalistycznej kliniki mimo
        komplikacji jakie się pojawiły po porodzie. Dopiero interwencja
        innego lekarza którego na szczęście mieli w rodzinie pomogła.

        Żaden z przeciętnych szpitali miejskich to nie kliniki
        specjalistyczne i sprzęt mają gorszy i bardziej przestarzały niż
        szpitale prywatne , ktore powstały w ostatnich 5 , 10 latach. Do
        tego jak jest jakiś problem nie chcą przewozić dzieci i matek do
        specjalistycznych klinik bo wtedy nie dostają pieniędzy za opiekę
        mimo, że np. poród rozpoczął się u nich. Chcę za wszelką cenę nawet
        narażenia życia i zdrowia zatrzymać pacjenta u siebie.

        Niecałe 5 km od szpitala prywatnego w którym rodzę znajduje się
        państwowa specjalistyczna klinika położnicza dla tzw.
        skomplikowanych przypadków. Jak tylko coś się dzieje dziecko czy
        matka są tam przewożone. Nie ma problemu z załatwianiem karetki czy
        zwlekaniem do ostatniej chwili.

        Jestem więc spokojna smile
    • marion80 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 22.06.10, 19:53
      Ja mam termin na 8. lipca. Ciąża pierwsza. W skrócie:
      - mieszkam 80 km od Poznania, w ponad 20 tys. mieście, ale zamierzam urodzić
      właśnie w Poznaniu - u mnie są sami przysłowiowi rzeźnicy i konowały,
      - zarezerwowałam sobie położną - usługa płatna po porodzie (700 PLN), w razie
      nieobecności [jakiś losowy przypadek] sama organizuje zastępstwo (przyjazd do
      porodu na telefon i nie ważne, że nie będzie wtedy na dyżurze),
      - położna jest jak najbardziej za: porodem aktywnym (chodzenie, prysznic, piłka,
      worek sako) i pozycją spionizowaną (kuczna, kolankowa itp.) oraz będzie chronić
      krocze (jak sama powiedziała "zejdzie przy tym chwilę dłużej, niż z nacięciem,
      ale będę cała"),
      - poza tym zamierzam podczas przyjęcia do szpitala w izbie przyjęć dołożyć do
      pliku dokumentów własne oświadczenie, że nie zgadzam się m.in. na: właśnie na
      nacięcie krocza, na oxytocynę, na kładzenie się na mój brzuch i wypychanie ze
      mnie dziecka na siłę oraz na masaż szyjki.
    • nives1 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 22.06.10, 21:06
      a dostałam oxy po 15 h porodu, szyjka sie wolno rozwierała, bolało jak.... oj straszliwie , kręgosłup wyskakiwał. Mimo to i tak poczułam ze na oxy boli mocniej!!
      A chodzić nie mogłam, bo na bólach krzyżowych nogi się pode mną uginały po jednym kroku, wiec leżałam jak sierota z kroplówa i się wgryzałam w poduszkę.
      Urodziłam po 23 h
    • lelieb Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 22.06.10, 21:32
      Ja rodziłam pierwsze dziecko 2 lata temu.Miałam 3 dawki oxy,niunia urodziła się
      duża bo 4100 i 62cm.Poród wspominam koszmarnie!Ból był ciężki do
      zniesienia,masaż szyjki koszmarny,jakaś stara cholerna położna wprowadzała
      nerwowa atmosferę,do tego straszne bóle krzyżowe...Był ze mną mąż,ale niewiele
      pamiętam z tego co do mnie mówił.Teraz jestem w 39tyg ciąży,na wczorajszym usg
      wyszła waga 3600 więc zanosi się na drugiego dużego dzidziusia.Marzę o porodzie
      bez oxy,siłami natury,w pozycji pionowej i żeby było lżej.
      • pamplemousse1 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 23.06.10, 09:13
        bez oksy też boli jak cholera...
    • atram-encik Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 23.06.10, 20:18
      Rodziłam z oksy i bez. Bezkonkurencyjnie wygrywa poród bez oksy. Mozna to
      porównać do wspinaczki na górę swoim tempem (bez oksy) i biegiem, poganiana
      batem bez chwili przystanku (to z oksy). Natura wie za nas kiedy trzeba zwolnić
      a kiedy przyspieszyć. Np. po kilku skurczach partych nastąpiła u mnie cisza i
      wtedy własnie wytoczyła się przy udziale położnej główka (nie pękłam)no i byłam
      spionizowana więc może też siła ciążenia miała coś do rzeczy. Czasami jednak jak
      trzeba podać oksy to trzeba (np odeszły wody płodowe a skurczy nie widać)
    • dziub_dziubasek Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 23.06.10, 20:29
      u mnie oksy przy pierwszym porodzie niewiele dało- meczyłam się ponad 20 godzin
      na końskich dawkach oksy. Drugi poród bez żadnego przyspieszania i zbędnych
      ingerencji trwał jakieś 10 godzin od pierwszego skurczu z czego takie mocne,
      bolesne skurcze zaczęły się po jakichś 5 godzinach.
      Przyspieszanie porodu dla samego przyspieszania jest bez sensu.
    • kalamara Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 24.06.10, 12:19
      Podano mi takze oxy i wtedy zaczela sie jazda.Wczesniejszy bol byl
      do zniesienia ale po oxy zaczal sie horror- polozna od razu jeszcze
      przed jej podaniem zaproponowala mi znieczulenie (ktore nie
      zadzialalo- ale to juz inna bajka).
      Jezeli drugi porod tez nie obedzie sie bez oxy to prosze o epidural
      z miejsca (w nadzieji, ze zadziala tym razem), choc planowanie
      podobno nie ma sensu przy porodzie...
    • antyg-ona79 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 09:26
      a mnie nikt się nie pytał czy chcę czy nie, podpięli pod oxy i już.
      Trafiłam do szpitala ze skurczami co 3 minuty ale jak się okazało, szyjka
      rozwierała się tylko po jednej stronie.

      W moim przypadku najbardziej pomógł masaż szyjki. W ciągu minuty osiągnięto
      rozwarcie z 2 na 5 palców. Później oxy i po 1,5 godzinie rozwarcie na 8cm.

      Gdyby nie powyższe zabiegi, pewnie leżałabym na porodówce z 10 godzin a tak
      poród trwał tylko 3 i bardzo miło go wspominam.
      Jestem za oxy oraz za masażem szyjki, który również ma wielu przeciwników. Nie
      rozumiem kobiet, które wolą naturalne następstwo zdarzeń i powyższym
      "wspomagaczom" mówią stanowcze NIE chociaż zdaję sobie sprawę, że nie każdy
      organizm reaguje tak samo. Osobiście nie widziałam różnicy w bólach przed i po
      podaniu oxy.

      • sroka75 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 09:57
        > Jestem za oxy oraz za masażem szyjki, który również ma wielu
        przeciwników. Nie
        > rozumiem kobiet, które wolą naturalne następstwo zdarzeń i
        powyższym
        > "wspomagaczom" mówią stanowcze NIE chociaż zdaję sobie sprawę, że
        nie każdy
        > organizm reaguje tak samo
        no to jak "nie rozumiesz" czy "zdajesz sobie sprawę" ? nie rozumiesz
        kobiet, które wolą naturalne następstwo zdarzeń chociaż sama tego
        nie przeżyłaś bo miałaś problemy (jak piszesz - z
        rozwarciem)...chyba tak piszesz, żeby napisać - byle na
        przekór...prawdawink?
        • antyg-ona79 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 11:23
          > no to jak "nie rozumiesz" czy "zdajesz sobie sprawę" ? nie rozumiesz
          > kobiet, które wolą naturalne następstwo zdarzeń chociaż sama tego
          > nie przeżyłaś bo miałaś problemy (jak piszesz - z
          > rozwarciem)...chyba tak piszesz, żeby napisać - byle na
          > przekór...prawdawink?

          Nie kumam gdzie dla Ciebie jest tutaj sprzeczność. Chyba Ty nie zrozumiałaś
          mojej wypowiedzi.
          To prawda, nie przeżyłam porodu bez wspomagaczy ale przeżyłam jakiś czas ze
          skurczami co 3 minuty i z nieprawidłowo rozwierającą się szyjką i gdyby miało to
          trwać kolejne parę/naście godzin bez wspomagania, to chyba nie chciałabym już
          więcej rodzić dzieci.
          Nie każdy organizm reaguje tak samo... Tak wiem, że to na niektórych nie działa
          ale czy od razu należy zakładać, że po oxy będzie większy ból i nie pomoże? Moim
          zdaniem chyba lepiej spróbować niż decydować się na super naturalny dłuuugi i
          męczący dla siebie i dziecka poród.
          • sroka75 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 11:55
            > Nie kumam gdzie dla Ciebie jest tutaj sprzeczność. Chyba Ty nie
            zrozumiałaś
            > mojej wypowiedzi.
            z jednej strony nie rozumiesz jak można nie chcieć wspomagaczy a z
            drugiej, że organizmy różnie reagują - no więc to, że tobie było
            wszystko jedno i dobrze przez to przeszłaś - nie oznacza, że innym
            też tak pomoże - i mają pełne prawo sztucznych wspomagaczy odmówić
            czy się ich obawiać
            >Moi
            > m
            > zdaniem chyba lepiej spróbować niż decydować się na super
            naturalny dłuuugi i
            > męczący dla siebie i dziecka poród.
            >
            po oxy też są często długie bolesne porody (kończące się np. cc)- co
            ciekawsze bardziej męczące (ktoś tu dobrze porównał do wchodzenia
            pod górę bez odpoczynku i z batem)- hmm lepiej spróbować...ach taki
            mały experymencik?wink a jak się okaże, że po oxy jest jeszcze gorzej -
            to co? zrobić transfuzję?wink
            No ale cóż...każdy ma swoje przekonania - ja wychodzę z założenia,
            że lepsze jest wrogiem dobrego - i zdrowego się nie leczy...smile...Ty
            wolisz nadgorliwość i sztuczną stymulację, oksmileco kto lubi -
            pozdrawiam
            • antyg-ona79 Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 12:50

              > wszystko jedno i dobrze przez to przeszłaś - nie oznacza, że innym
              > też tak pomoże - i mają pełne prawo sztucznych wspomagaczy odmówić
              > czy się ich obawiać

              Ależ ja nikomu nie zabieram prawa odmowy wspomagaczy! Bez przesady, wyraziłam
              tylko swoją opinię.
              Ty z kolei zakładasz, że bardziej prawdopodobne jest, iż po oxy poród będzie
              mega długi i męczący. Wcale tak być nie musi.
              Pozdrawiam
              • only_marcopol Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 14:34
                rodziłam pierwsze dziecko z oxy - chciałam jak najszybciej bolało jak cholera
                ale cieszyłam się że szybko było - teraz chyba wolałabym juz bez oxy
    • atram-encik Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 15:22
      Może zamiast oxy przygotować dobrze szyjkę macicy np przez seks z mężem(sperma
      zawiera prostaglandyny|), postymulować sutki (wydziela się naturalna oxy) i
      poskakać na piłce, pochodzić po schodach. Ja zastosowałam się do powyższych rad
      i poród był bardzo udany i szybki. Można też ćwiczyć w ciąży, wykonywać
      ćwiczenia mięśmi Kegla. To nie gwarantuje sukcesu, zawsze może być dzieciaczek
      żle ułożony ale warto pomóc w pomyślnym i szybkim przebiegu porodu. Ćwiczenia i
      tak się przydadza w szybszym powrocie do formy, a mąż łatwiej przezyje połóg
      jeśli wcześniej będzie tygodniowy maraton upojnych wieczrówwink
    • mojkolargol Re: Jak lepiej - poród z oxy czy bez? 25.06.10, 16:15
      Ja rodziłam dopiero raz i na pewno następnym razem w analogicznej
      sytuacji nie zgodziłabym się na oksytocynę. Do rozwarcia na 6 cm
      doszłam naturalnie, zajęło to jakies 8 godzin i ból był do
      zniesienia i cieszyłam się że poród to w sumie nic strasznego. Ale w
      pewnym momencie skurcze lekko osłabły (nei zanikły) wtedy lekarz z
      położną spytali czy zgadzam się na oksy. Zgodziłam się bo miało być
      szybciej... I wtedy się zaczęło: okropnie bolesne skurcze, a jak
      przyszły bóle parte to ich praktycznie nie czułam bo nakładały się
      na to skurcze macicy powodowane oksytocyną. Przez to faza parcia
      zajęła mi 2 godziny bo nie oddychałam prawidłowo, traciłam oddech,
      podawali tlen...
      Tak więc w podobnej sytuacji nie zogdziłabym się na oksy bo wiem też
      jakie są bóle bez tego wspomagacza. Co innego gdy od samego początku
      brak skurczów, wody się sączą, albo na przykłsd ktg wykazuje gorsze
      tętno u dziecka.
      I jeszcze jedno - masaże szyjki to koszmar, który przebija nawet
      bóle po oksytocynie i na własnym przykładzie nie mogę stwierdzić, że
      cokolwiek przyspieszyły. Tyle tylko że położna nie powiedziała mi co
      robi. Twierdziła, że mnie "bada".
      Tak więc to kolejna interwencja medyczna, na którą się nie zgodzę
      następnym razem i nikt mi kitu już nie wciśnie że to po
      prostu "badanie" rozwarcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka