Dodaj do ulubionych

Mamy z USA

17.03.04, 17:24
Witam wszystkie mamy z tej strony Wielkiej Wody. Odezwijcie sie gdzie
jestescie, jak przebiega Wasza ciaza, gdzie bedziecie rodzily i jak
organizujecie po porodowa opieke nad dzieckiem.
Ja mieszkam w Bostonie, jestem w 14 tygodniu pierwszej ciazy. Jak na razie
wszystko idzie dobrze, odpukac. Jako, ze jestem po przejsciach (2 poronienia
i pozamaciczna) monitorowano mnie uwaznie od poczatku, mialam juz 4 USG, a
teraz mam juz wizyty co miesiac.
Jeszcze najwazniejsze decyzje przed nami, wybor szkoly rodzenia, decyzja czy
rodzic naturalnie z doula, czy epidural, czy porod w wodzie.
Odezwijcie sie i wymiencie Wasze doswiadczenia. Ciekawa jestem, czy wszystkie
ciaze prowadzone sa podobnie.
Pozdrowienia z zasniezonego Bostonu.
Obserwuj wątek
    • viktoria78 Re: Mamy z USA 17.03.04, 19:53
      Hej hej!
      Ja rowniez mieszkam w USA, w Nowym Jorku, i jestem w 30 tygodniu, no i
      oczywiscie juz blizej niz dalej. Nie mialam zadnych przykrych historii
      przedtem, wiec nie pilnuja mnie az tak bardzo winkChoc USG, owszem, w kazdej
      ilosci, i kiedy sobie tylko zycze. Szczerze, to uwazam to za zbedne, jezeli
      wyszstko idzie w miare OK. Poza tym mialam tzw. LEVEL II ULTRASOUND. Czy tez
      Cie to czeka?
      Nastraszyli mnie jak licho, i skonczylo sie na amniopunkcjii. Wszystko okazalo
      sie w porzadku, a nastraszyli - tak, na wszeliki wypadek.
      Teraz staram sie jak najmniej ogladac swojego ob. Tez jeszcze nie zdecydowalam,
      czy porod w wodzie w tzw. birthing center, i z doula, bo poki co moja dzidzia
      siedzi sobie pupa na pecherzu mamusi, wiec jesli sie nie odwroci, to nici z
      planow "naturalnych".

      A jak w ogole Ci sie zyje w Bostonie? Nie meczy Cie metropolia? Ja dosc czesto
      bywam w Mass. i szczerze mowiac czuje sie tam o niebo lepiej niz w tym
      wariackim Nowym Jorku.

      3mam kciuki za Twoje malenstwo i Ciebie!
      wiktorka
    • bozenka30 Re: Mamy z USA 18.03.04, 02:54
      Ja tez mieszkam za wielka woda w Nowym Jorku. Jestem w drugim miesiacu dopiero
      i to bedzie moje pierwsze dziecko. Dlatego chetnie bym sie skontaktowala z
      dziewczynami z USA aby wymienic swoje poglady i chociazby ponarzekac troche na
      lekarzy.Ja jakos nie mam szczescia do dobrych lekarzy. Dwa razy juz zmienialam
      i w sumie juz teraz bede sie trzymala tego co mam ale tez nie jestem zbyt
      szczesliwa. Nie wiem czy to tylko moje spostrzezenie ale jakos nie czuje
      zbytniej troski z ich strony, a moze jestem troche przewrazliwiona?
      Napiszcie jak jest u Was!
      Czekam i pozdrawiam serdecznie!
      Bozena
      • aniutek Re: Mamy z USA 18.03.04, 03:12
        smile
        i ja dolacze smile
        jak Bozenka jestem z NYC, 33 juz tydzien i sie rozwiazania doczekac nie moge, ech lata juz nie te
        heheheh
        dziecko jedno juz mam , 12 letniego syna teraz bedzie corka Zuza.
        chetnie pogadam, spotkam sie, poradze z przyszlymi mamami made in USA
        pozdrawiam
        anka
        • bylinka Re: Mamy z USA 18.03.04, 03:54
          Ja jestem z mojego lekarza bardzo zadowolona, prowadzil moje dwie nieudane
          ciaze, byl doskonaly w zdiagnozowaniu pozamacicznej dzieki czemu udalo mi sie
          uniknac usuniecia jajowodu, gdyz ciaza zostala rozwiazana farmakologicznie.
          Dzwonil do mnie do domu nawet w niedziele po poludniu z wynikami i zeby zapytac
          jak sie czuje. Nigdy mnie w jego praktyce nie zlekcewalzyli, jest tam 6 lekarzy
          i kilka pielegniarek, ktore dzwonia z wynikami, albo z recepta, nie musze sie o
          nic upominac. Chcialabym co prawda zeby dawali wyniki badan do reki, zamiast
          powiadamiania, ze wszystko jest w porzadku, albo dzwonienia z gotowa recepta.
          Kiedys spanikowalam, bo w 7 tygodniu przeszly mi ciazowe objawy, zadzwonilam i
          w ciagu godziny mialam USG dla uspokojenia. Nie wiem, to moje pierwsze ciazowe
          doswiadczenie, wiec nie mam skali porownawczej. Tylko rachunki sa szokujace, na
          szczescie mamy dobre ubezpieczenie.
          Nie wiem jak bedzie dalej, bo mam przed soba amnio i Level II Ultrasound.
          Aniutek czy rodzilas wczesniej tutaj? Jak wrazenia?
          Victoria chodziliscie do szkoly rodzenia?
          Bozenka, a jakie masz zastrzezenia do lekarzy? Dlaczego jestes niezadowolona?
          Dlaczego myslisz, ze opieka jest niewlasciwa? Wiesz, to duzo zalezy od
          ubezpieczenia jakie masz. Albo zmien klinike, albo poszukaj na internecie w
          newsgroups gdzie mozesz wiele sie dowiedziec na temat konkretnych lekarzy. Ja
          sie zdecydowalam na przyharwardzka klinike bo rodzilo tam kilka moich
          kolezanek, co prawda w innych grupach lekarskich, ale zdecydowalam sie na nia
          ze wzgledu na doskonale centrum diagnostyczne, no i opieke nad noworodkami,
          jest to specjalistyczna klinika dla kobiet. Wybralam lekarza, ktorego
          sprawdzilam na interniecie, gdzie konczyl studia, gdzie specjalizacje i jakie
          ma doswiadczenia, poza tym wygladal sympatycznie na zdjeciu i nie pomylilam
          sie. Moze poszukaj czegos podobnego w NYC, na pewno znajdziesz.
          Ciesze sie dziewczyny, ze mozemy podzielic sie doswiadczeniami.
          Utrzymujcie kontakt te ktore sa juz na koncowce i te ktore jak ja ledwie na
          starcie.
      • cytrynka3 Re: Mamy z USA 18.03.04, 03:54
        Bozenko, jak byłam w ciąży z Julcią, mój lekarz ograniczał się to pytania: How
        are you doing today? To niezbyt dużo, prawda?? TYlko ja byłam w szczególnej
        sytuacji, bo pierwszy i cześć drugiego trymestru spedzilam w Nikaragui, potem
        druga częsc 2 tymestru w Polsce, a trzeci w USA, więc nie zarobil na mnie
        bardzo...smile)) A dniu porodu pojawił się na 30 minut przed narodzinami Julci,
        więc się nie napracował.
        Co do usg, wogóle mi nie zrobił, bo miałam w Nikaragui i Polsce (a
        przysługiwały mi chyba 2 z ubezpieczenia). Teraz tez przysługują mi dwa (jeśli
        wszystko przebiega dobrze), i już jedno mam za sobą.
        Cytrynka
        • bozenka30 Re: Mamy z USA 18.03.04, 15:46
          Nie jestem zadowolona z opieki lekarskiej gdyz gdy dowiedzialam sie ze jestem w
          ciazy, lekarka powiedziala mi ze musze sie dobrze odzywiac i wszystko bedzie w
          porzadku. Gdy powiedzialam jej ze mam plamienia, to calkowicie zignorowala to
          co jej powiedzialam i tylko napomknela ze powinnam tez brac witaminki.
          No wiec od razu poszlam do innego ginekologa, jednego z lepszych w naszym
          nowojorskim polonijnym srodowisku. Mialam USG, zbadal mnie, wszystko powiedzial
          ze jest w porzadku, i dal mi hormony aby powstrzymac plamienia. Gdy odbieralam
          te leki w aptece, to farmaceuta powiedzial mi ze nie mozna ich brac w ciazy.
          Wiec przestraszona zadzwonilam do lekarza aby sie upewnic a on po prostu sie na
          mnie obrazil ze smiem watpic w jego lekarska diagnoze. Byl bardzo niemily i
          powiedzial mi ze jezeli nie wierze mu to moge sobie znalezc kogos kto jest od
          niego madrzejszy. I odlozyl sluchawke. Az sie poplakalam. I absolutnie nikt nie
          zadzwonil od niego z gabinetu aby sie spytac jak sie czuje, nic.
          Mam dwa ubezpieczenia (od siebie z pracy i od meza) wiec z tym nie ma problemu
          tylko ze ten moj ginekolog w ogole nie przyjmuje zadnych ubezpieczen tylko
          gotowke!!! Dlatego sie zastanawiam czy warto do niego chodzic. ALe z drugiej
          strony ma bardzo dobra reputacje i dlugie doswiadczenie w zawodzie.
          No i tez nie mam sily szukac kogos nowego. Ale marzy mi sie taki doktor ktory
          po prostu "shows that he care"
    • cytrynka3 Re: Mamy z USA 18.03.04, 03:49
      Witaj Bylinko
      Jestem w 12 tygodniu drugiej ciąży. Mieszkam w Olympii w Stanie Waszyngton.
      Pierwsze dziecko urodziłam 22 kwietnia 2003 w Hollywood na Florydzie. Córcia ma
      się dobrze. Teraz nie wiem dokładnie gdzie będę rodzić, napewno tam, gdzie
      przyjmuje porody moja lekarka.
      Co do opieki poporodowej, to jeszcze nie wiem. Chciałabym, żeby ktoś z rodziny
      przyjechał, bo chcę rodzić z mężem, więc ktoś musiałby się zająć Julcią. Tylko
      mama mojego męża ma wizę, ale nie wiem, czy będzie mogła wziąć urlop. Jak nie,
      to i tak sobie poradzimy, ostatecznie mężuś nie będzie przy narodzinach (chcę
      by był przy mnie).
      Mam nadzieję, że wszystko przebiegnie sprawnie i w przewidywanym terminie będę
      mogła cieszyć się dwójką moich szkrabów.
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      • bylinka Re: Mamy z USA 18.03.04, 04:01
        Gratuluje cytrynko, to my prawie leb w leb. Sliczne imie ma Twoja coreczka, to
        jedno, ktore mam na liscie dla dziewczynki. To jestes z drugiego konca
        kontynentu.
        Ja mam tesciow w NJ, a rodzicow w Polsce, ale niestety chyba nie przyjada, wiec
        bedziemy tylko z mezem we dwojke, zwlaszcza, ze tesciowwa bedzie wtedy
        wojazowala po Europie, ale mysle, ze sobie jakos poradzimy, chociaz zadne z nas
        nie ma specjalnego doswiadczenia z noworodkami, ale Wy jakos sobie przeciez
        dajecie rade. Wrocilas do pracy po macierzynskim, czy jestes w domu z coreczka?
        Ja bede musiala wrocic do pracy po chyba 3 miesiacach, jak dobrze pojdzie. Jak
        sie czujesz? MIalas juz USG? Na pewno cos zorganizujecie, zeby maz byl z TOba
        przy urodzinach, najwyzej kogos oplacicie, sa przeciez znajomi, albo mozesz sie
        jeszcze z kims zaprzyjaznic.
        Pozdrowienia,
        By.
        • izaiza11 Re: Mamy z USA 18.03.04, 08:41
          Drogie mamy z USA. Sory ze tak z innej beczki, ale tez jestem w ciazy 24tc ale
          mieszkam w Polsce. I tu chcialabym prosic o rade..... otoz pod koniec kwietnia
          mamy z mezem rozmowe w ambasadzie i jezeli wszystko sie uda .... to
          zastanawiamy sie gdzie urodzic? Ciekawa jestem jak wyglada system ubezpieczen w
          USA. czy mozecie cos doradzic????

          Iza i malenstwo
    • kotorybka Re: Mamy z USA 18.03.04, 16:02
      Czesc Bylinka,
      Ja tez jestem z mocno zasniezonego Bostonu! Jestem w 12 tygodniu - prawie tak jak Ty (takze pierwsza
      ciaza)! U mnie tez wszystko dobrze, jestem bez wiekszych przejsc i trzymam kciuki za Ciebie i Twojego
      dzidziusia! Mialam dwa USG (ale frajda!) i miesieczne wizyty. Kilka dni temu mialam takze test
      diagnostyczny "First Look", w sumie USG i badanie krwi - test ten kalkuluje ryzyko roznych
      nieprawidlosci, np. chromosomalnych (mam juz 33 lata). Jeszcze nie ma rezultatow, ale jestem dobrych
      mysli smile
      Czy wiesz juz gdzie bedziesz rodzic? Ja w Brigham & Women's, co do detali (epidural, woda, etc.) to
      jeszcze nic nie wiem.
      Pozdrawiam Cie goraco!
      • bylinka Re: Mamy z USA 18.03.04, 16:35
        O rany kotorybka ja tez mam lekarza w Brigham & Women's, dr Goldman, tam tez
        bede rodzic i jestem tylko 2 tygodnie przed Toba. Ja mialam USG co 3 tygodnie w
        I trymestrze i teraz wizyty co miesiac. Ja po rozmowie z lekarzem i
        przegladniecia calego internetu zdecydowalam z mezem isc od razu na amnio przy
        ktorym bedzie Level II Ultrasound, bo tez juz jestem z tych starszych
        pierwiastek. Jak na razie to ta ciaza przebiega ksiazkowo, odpukac, nie mialam
        zadnych sensacji w I trymestrze obylo sie bez nudnosci, wymiotow i innych
        pryzjemnosic, teraz juz wcale nie czuje sie w ciazy, a TY?
        Nie zastanawialam sie jeszcze jak bede rodzic, zdecydujemy pewnie pozniej, jak
        juz bedziemy po szkole rodzenia, jak juz bedzie blizej.
        Tez trzymam kciuki za Was oboje.
        Gdzie mieszkasz, w Bostonie czy okolicy? My mieszkamy w Somerville. Jak dlugo
        jestes juz w USA? Ja juz ponad 11 lat.
        Trzymam kciuki za wyniki badan chromosomalnych, na pewno bedzie dobrze.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • kotorybka Re: Mamy z USA 18.03.04, 16:52
          Czesc Bylinka!
          Ale fajny zbieg okolicznosci! Moj lekarz to Dr. Girard, na razie widzialam sie z nia tylko raz. Nastepna
          wyzyta w koncu marca. Tak jak Ty ja tez nie czuje sie za bardzo w ciazy, chociaz brzuszek zaczyna mi
          powoli rosnac. Niestety mam dosc duzego miesniaka, ktory, chociaz nie powinien sprawiac problemow,
          moze powiekszyc mi jeszcze brzuch!
          Mieszkam w Jamaica Plain, pracuje w Harvard Medical School - a ty? Jesli w poblizu, to musimy sie
          spotkac na kawe (decaf oczywiscie!). Jestem tu w Bostonie od 3 lat, ale przedtem mieszkalam w
          Kanadzie (Montreal) od 1985.
          Dzieki za slowa wsparcia oraz pozdrowienia!
          • bylinka Re: Mamy z USA 18.03.04, 17:21
            O jej, jaki ten swiat jest maly. Ja pracuje w BU Medical Center, mieszkalam w
            Jamaica Plain przed 3 lata jak bylam w graduate school. Wyobraz sobie, ze Dr
            Girard jest w tej samej praktyce, ktorej szefem jest Dr. Goldman. Rzeczywiscie
            powinnysmy sie spotkac, ja znam tutaj niewielu Polakow, poza tygodniowymi
            wypadami do Dorchester do polskiego sklepu po chleb i wode mineralna i jedna
            przyjaciolka, to tyle.
            Montreal jest od lat na mojej liscie "miast to odwiedzenia".
            U mnie taki maly brzuszek wyskakuje wieczorem, ale i tak juz sie zaczelam kryc
            pod dluzszymi koszulami, jeszcze nikt nie wie, nawet tesciowie i w pracy tez
            chce sie poukrywac jak najdluzej.
            Utrzymuj kontakt zebysmy mogly porownywac notatki. Ale klawo.
            • kotorybka Re: Mamy z USA 18.03.04, 18:06
              Ja tez z mezem czesto jezdzimy do Dorchester, czasem na obiad do Polskiej restauracji (jedynej w
              Bostonie!) - bylas?
              Co do Montrealu - wspaniale miasto, marze tam wrocic, moze za rok. Co Ty robisz w Medical Center? Ja
              koncze post-doc. Takze nie mam duzego kontaktu z tutejszymi Polakami, co mnie w sumie bardzo
              doluje. W ogole strasznie tesknie za Polska, nie wiem czy moge to naprawde opisac jako "tesknote", po
              prostu brakuje mi polskiego na co dzien (maz nie jest Polakiem sad ). Niestety czuje, ze go trace, a nie
              chce!
              Napisz kiedy masz nastepna wizyte u lekarza, jest to b. blisko mnie i chetnie spotkalabym sie z Toba!
              Jeszcze raz pozdrawiam!
            • asik_w do izaiza 18.03.04, 18:14
              Hej!!! to zalezy gdzie macie zamiar jechac Chicago, New Jork czy jakas dziura??
              oplaca sie dla dziecka, wiadomo obywatelstwo itd, moze to kiedys bedzie
              przydatne, nie oplaca sie pod wzgledem kosztow, jezeli nie macie ubezpieczenia
              a jedziecie na turystycznej(jak jestes w ciazy nie ma szanas zeby wykupic
              ubezpieczenie, na panstwowe Medicaid trzeba miec ssn no i zlegalizowany pobyt,
              przynajmniej w moim stanie)to koszty prowadzenia ciazy sa koszmarne, u mnie 3500
              $ plus szpital(2500 depozytu w przypadku gdy nie masz ubezpieczenia) reszta
              czyli kilka tys rozlozona na raty, a zadne polskie ubezpieczenie Ci tego nie
              zwroci, co innego jak jestes w duzym miescie gdzie jest Polonia tam sa biura,
              ktore pomagaja kobietom w ciazy, status niewazny, ale trzeba przedstawic
              dochod, TY raczej pracowac juz nie bedziesz, chyba nawet nikt Cie juz do pracy
              nie przyjmnie, wiec tylko Twoj maz, wiec szanse macie, poszukaj na forum swiat
              (watek porod i ciaza w usa 2003) a jak cos pisz do mnie na asik1979@o2.pl moze
              bede umiala Ci cos podpowiedziec pozdrawiam Asik
              • bylinka Re: do izaiza 18.03.04, 23:15
                Jeszcze masz jedno wyjscie, a mianowicie ubezpieczyc sie w Warcie przed
                wyjazdem z Polski, nie jest to idealne ubezpieczenie, bo tylko obejmuje nagle
                wypadki, ale lepsze to niz nic. Nie wiem, czy obejmuje porod, opieke poporodowa
                i opieke pediatryczna, ale mozesz sie dopytac. Jest wiele mozliwosci, musisz
                poszperac w internecie i dowiedziec sie jak najwiecej na interview.
                Musisz jednak miec jakiekolwiek ubezpieczenie, bo rachunki zdrowotne sa tutaj
                koszmarne i prywatnie wlasciwie nikogo nie stac na ich oplacenie, i kumuluja
                sie potwornie. Cena samego porodu moze sie wahac od $ 3000-5000, trzeba
                doliczyc ekstra za opieke przed i poporodowa, pobyt w szpitalu ekstra, nie daj
                Boze jak beda komplikacje. Na oddziale intensywnej opieki noworodkow dzien
                pobytu kosztuje $4000-5000, za lozko i opieke. Wiec zabezpiecz sie na wszelkie
                sposoby. Sa rowniez tzw free or public clinics dla ludzi bez ubezpieczenia i o
                niskich dochodach, ale nie wiem jak one dzialaja. Mozesz tez miec porod z
                polozna w domu, jezeli ciaza przebiega prawidlowo, wtedy koszty sa nizsze.
                Mozesz miec opieke w ciazy z polozna, nie lekarzem, one sa bardzo wysoko
                wykwalifikowane i oczywiscie konsultuja wszystko z lekarzem, to tez obniza
                koszty.
                Powodzenia.
    • mamaagnieszka Re: Mamy z USA 19.03.04, 22:00
      Jak to fajnie, ze was znalazlam! Pozdrawiam was z szarego i smutnego o tej
      porze roku Connecticut. Wlasnie dobiega ku koncowi moj 10-ty tydzien. Tym razem
      ( synek Julek ma juz 9 lat!!)czuje sie kiepsko:nudnosci, straszne zmeczenie,
      ogolny dolek fizyczny i psychiczny. Czasami wydaje mi sie, ze jestem taka
      glodna ze moglabym zjesc slonia, a tu poparu kesach wszystko staje okoniem w
      gardle. Nic takiego mnie nie gnebilo przy pierwszej ciazy, no ale, jak mowia
      starzy gorale, kazda ciaza jest inna. Do lekarza ide dopero w poniedzialek. Moj
      lekarz wychodzi z zlaozenia, ze jak ciaza jest bez zagrozenia, pierwsza wizyta
      jest dopiero nezbedna po skonczeniu 10-go tygodnia. Ja bym latala do niego co
      tydzien. W pracy jeszcze nikt nie wie, wlasciwie nikt nie wie oprocz moich
      rodzicow ( no i meza oczywiscie). Czekamy z wiadomoscia do ukonczenia tego
      magicznego 3-go miesiaca.Nawet sie troche obawiamy jak Julian zareaguje na
      wiadomosc o bracie albo siostrze - w luznych rozmowach nie wyraza sie
      pozytywnie na ten temat. Trzymajcie kciuki za mnie i baby w poniedzialek! Zycze
      wam i waszym babies zdrowka!!
      Agnieszka 10/17/04

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka