4aniela123
12.10.10, 11:35
Witam was dziewczyny.
Od czwartku jestem w szpitalu, to już 6 dzień. Znalazłam się tutaj z powodu ciąży zagrażającej memu życiu, minowicie stwierdzono, że moja ciąża rozwija się przy samej szyjce macicy, przy bliźnie po ccieciu, niestety nie da jej się uratować, a płód był zdrowy i miał już 11 tygodni.
W szpitalu co 2 dzień mam podawany zastrzykiem metotreksan, który ma doprowadzić do obumarcia płodu, a potem pewnie usunął go operacyjnie. Jest to dla mnie złym snem, koszmarem, bo jeszcze kilka dni temu słyszałam bicie serduszka malenstwa.
Mam jeszcze synka 6 letniego i na niego przelewam miłość, żeby nie mysleć o tym co przechodzę.
Jeśli ten lek zadziała nie będą musieli usuwać mi macicy, jeśli nie usuną.
Leczenie ma potrwać jeszcze min 2 tyg a może i miesiąc jak poiwedział lekarz.
Bardzo się boję...i dlatego chciałam zapytać czy któraś z was przechodziła taką straszną sytuacje?