15.02.11, 12:30
Witam!
Mam pytanie do mam które miały cesarkę. Ja ze względu na wiek/ 38/ i śmierć mojego 1 dziecka zdecydowałam razem z moimi lekarzami o cesarce. Ale z tego co powiedział mi mój lekarz przy cesarce nie może być mąż, póżniej raczej chyba do pokoju też nie może wejść jak już będę z dzieciaczkiem? poza tym przez około 6 godz. nie można wstawać.
Jak to było u Was? kiedy Wasi mężowie zobaczyli się z Wami i dzieckiem?? Mój mąż bardzo to wszystko przeżywa /głównie boi się po tym co przeszliśmy przy 1 dziecku/ i chciałby być przy mnie cały czas - a tu może się okazać że zobaczymy się dopiero na 2 dzień? a czy zaraz po porodzie może zobaczyć chociaż dzieciątko?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi / i dziękuję też w imieniu męża smile)
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • megi110174 Re: cesarka 15.02.11, 12:52
      w prywatnych szpitalach mąż może byc przy cesarce (mój był i trzymała mnie za rękę przez caly czas i rozmawial ze mną, potem jak wyjęli dziecko poszedł razem z lekarzem aby dokonali oceny dziecka. generealnie mąż lub dowolna osoba moze byc cały czas z tobą , równiez na noc i pomagac ci opiekowac sie maluchem) co do szpitali państwowych nie mam wiedzy ale wybierając szpital zapytaj o to.
      • jotka_k Re: cesarka 15.02.11, 12:55
        u mnie mąż czekał na korytarzu, potem poszedł z córką na noworodki, następnie wszedł na 10 minut na salę pooperacyjną do mnie
        po trzech godzinach jak zostałam przewieziona do normalnej sali bylismy już wszysycy razem
    • iwonagos Re: cesarka 15.02.11, 13:32
      Z tego, co wiem, w niektórych szpitalach maż może być przy cc. W moim nie mógł. Po cesarce lądujesz w tzw. sali wybudzeń i tam jesteś przez kilka godzin. Ja urodziłam o 9.30, a ok 17 byłam w na sali na oddziale położniczym. Na salę wybudzeń nikt nie może wchodzić. Mąż zobaczył małą ok. 18.
      • julka-4 Re: cesarka 15.02.11, 13:55
        U mnie mąż zobaczył mała zaraz po urodzeniu,został tez odrazu wpuszczony do mnie na salę pooperacyjnąsmile
      • catalina81 Re: cesarka 15.02.11, 13:56
        u mnie M. mógł być - lekarka powiedziała, że nie zabroni, ale wolą jak nie ma. ja też wolałabym, żeby nie było. M. zobaczył małą za raz po urodzeniu - jak ją zważyli, zmierzyli i ubrali to zawieźli M. cc miałam koło 21, po zszyciu wpuścili M. z małą do mnie na salę na chwilę. rano przenieśli mnie na normalną salę.
    • poczciwe_zonisko Re: cesarka 15.02.11, 14:14
      To chyba zależy od szpitala. My nawet nie pytaliśmy, czy mąż może być przy samej operacji - to dla niektórych dość ciężkie przeżycie. Mąż czekał przy sali operacyjnej, dziecko przywitał od razu, gdy je z niej wyniesiono. Był przy mierzeniu, ważeniu, pierwszy tulił w ramionach. Potem odprowadzał mnie (tzn. ja na łóżku) do sali pooperacyjnej, gdzie mógł być ze mną, ile tylko chcieliśmy. Mógł też przywozić mi dziecko do pokazaniasmile
      Swoją drogą przy mojej pierwszej cesarce lekarze byli dosłownie zbryzgani krwią, więc nie wiem, czy każdy mężczyzna taki widok wytrzyma. Przy drugiej cesarce nie było takich drastycznych scensmile
      • i.julietta Re: cesarka 20.02.11, 18:07
        u nas było podobnie jak u poczciwe_zonisko. Rodziłam w państwowym szpitalu ale prywatnie smile
        Mąż byłprzy mierzeniu, ważeniu a nawet babcia smile ale na sale operacyjną nikt z rodziny nie miał wstępu. Ale może to i lepiej smile
        A na sali pooperacyjnej nie było żadnego limitu, mogliśmy być ze sobą ile chcieliśmy.
        Małą dostałam od razu po przewiezieniu na pooperacyjną i w ogóle jej nawet raz nigdzie nie zabrali przez cały okres pobytu w szpitalu. W sumie też nie wiem czy to dobre cz nie. Bo po operacji człowiek nie może się ruszać, a tu dzieciaka dają do łóżka od razu i jest z Tobą cały czas.
        CC miałam o 21, a z łóżka zrzucili mnie o 6 rano. I od tego momentu już musiałam śmigać smile Powiem szczerze początki były masakryczne, ale warto jdnak od razu się prostować i nie garbić. Ja ta zrobiłam wg zaleceń lekarza i po 3 dniach juz w miarę funkcjonowałam.
        Środki przeciwbólowe brałam do 12 następnego dnia po cc.
    • fasol-inka Re: cesarka 15.02.11, 16:09
      zależy od szpitala - u nas mąż był cały czas przy zabiegu, zobaczył synka pierwszy ode mnie smile
      potem zresztą przez pierwszą dobę spędzał z nim więcej czasu ode mnie
      szpital państwowy w Warszawie
      • sabeena Re: cesarka 15.02.11, 20:10
        U mnie jak wyżej smile również szpital państwowy w Warszawie, choć nie ten sam. Mąż finalnie nie był przy zabiegu, bo miałam cc w pełnej narkozie, więc do szczęścia mi potrzebny nie był, a dla niego to też żadna atrakcja oglądać jak mnie uśpioną tną. Ale mógł towarzyszyć, dopłata 150 zł. Natomiast dziecko dostał do ręki zanim jeszcze mnie wybudzili, potem był z nami długo na pooperacyjnej, cesarkę miałam o 20, więc potem wyszedł na noc i wrócił do nas następnego dnia. Dziecko było cały czas przy mnie.

        A za Ciebie Rafka trzymam mocno kciuki, pamiętam Twoją historię i wierzę, że tym razem wszystko będzie dobrze smile
        • askastar Re: cesarka 16.02.11, 11:19
          jakmnie szylki,to moj M juzbyl przy malejsmile,po zszyciu pojechalam na sale swoja,juz tam czekam M i mala przywiezli za 40 minutsmile
          • rafka37 Re: cesarka 16.02.11, 11:40
            Bardzo dziękuję za Wasze odpowiedzi. Z tego co piszecie wynika że co szpital to inaczej - może jak coś zapłacimy to też może będzie mógł być ze mną mąż albo zaraz po ur. zobaczyć maleństwo.
            Sabeena dziękuję Ci za miłe słowa - mimo że teraz wszystko jest dobrze od początku to i tak się boję - termin mam na początek kwietnia i dopóki nie zobaczę mojej córeczki całej i zdrowej to będę się martwić - mam nadzieję że nie potrzebnie.
            Pozdrawiam.
    • deodyma Re: cesarka 16.02.11, 12:39
      jesli o mnie chodzi, kazalam przyjsc mezowi na drugi dzien po cc, poniewaz mialam lezec przez 24 godz.
      ale w Twoim wypadku nic nie stoi na przeszkodzie, zeby maz wczesniej zobaczyl dziecko.
      nie powinno byc problemu.
    • minerwamcg Re: cesarka 16.02.11, 22:56
      Proszę uprzejmie, już referuję. Szpital ni to prywatny ni to państwowy, spółka pracownicza, podpisany kontrakt z NFZ, więc wszystko w ramach ubezpieczenia.
      Cesarka ze wskazań nieco podobnych jak u Ciebie, bo wiek, wcześniejsze poronienie i jeszcze jako bonus przebyta operacja usunięcia mięśniaków.
      Rozmowa z lekarzem przed zabiegiem: "komplikacje mogą pojawić się zawsze, u pani jednak nie ma podstaw, żeby z góry zakładać, że się pojawią". Szczyt dyplomacji smile
      Przed zabiegiem anestezjolog przypomniał, żeby zadzwonić do męża, że to już. Mąż przyjechał, poczekał 5 minut pod salą operacyjną, przynieśli mu córeczkę do pomiziania (dosłownie pięć minut po tym, jak ja skończyłam ją przytulać - tyle co ubrali i zawinęli w kocyk), potem już byliśmy wszyscy razem na pooperacyjnej. Małą mi zabrali na trochę do badań i żebym mogła chwilę złapać oddech - ale później przywieźli, przystawiałam, podziwiałam, liczyłam paluszki etc. smile
      Tak więc nie, przy samym zabiegu męża nie było, jak dla mnie chwała Bogu, bo to co widziałam w lustrzanym obramowaniu lampy bezcieniowej wyglądało jak niezła jatka. Sama byłam dość przejęta, a jeszcze z nim...
      • rafka37 Re: cesarka 17.02.11, 11:25
        Dziękuję Minerwamcg za szczegółowy opissmile) ja zaraz pewnie spanikuję jak tylko lekarz mi powie o komplikacjach , aczkolwiek ma być przy mnie mój lekarz któremu wierzę i mam nadzieję że jakoś to będzie i wszystko dobrze się skończy /ale i tak boję się strasznie - choć ja nie 1 i nie ostatnia do cesarki/.
        Mam jeszcze 1 dla mnie ważne pytanie , jak to u Was było z karmieniem piersią? Bardzo bym chciała karmić ale pokarm może być za dzień lub 2 lub 3!!!! boję się że po tylu dniach karmienia butelką w szpitalu dziecko nie będzie chciało innego pokarmu!!!!!!!!
        Raz jeszcze dziękuję za Wasze odpowiedzismile)
        • lumierin Re: cesarka 17.02.11, 12:21
          Co do obecności męża przy cesarce to w niektórych szpitalach (przynajmniej w Warszawie) jest taka możliwość, oczywiście jak to w polskiej służbie zdrowia - dodatkowo patna, np. na Żelaznej : www.szpitalzelazna.pl/poradnik-pacjenta/cennik
          Może sprawdź czy w Twoim szpitalu jest analogiczny cennik.
          Co do karmienia to z tego co wiem sa sposoby aby dokarmić dziecko tak żeby "nie zorientowało się" że to nie z piersi - karmi się ze strzykawki przez rurkę. Jeśli masz taką możliwość spróbuj może jeszcze przed porodem porozmawiać z jakąś specjalistką od laktacji ze szpitala w którym będziesz rodzić, niech cos doradzi.
        • aleksandra1357 Re: cesarka 18.02.11, 00:51
          Rafko, co do karmienia, to absolutnie nie ma żadnych przeciwwskazań, możesz karmić od razu, a pokarmu ma się zazwyczaj dokładnie tyle samo, co po porodzie naturalnym (są wyjątki). Każda kobieta, także ta po sn, ma pokarm w 3-4 dobie od porodu, jeśli często przystawia dziecko. Przez pierwszą dobę lub dwie dziecko nie potrzebuje mleka i bzdurą i błędem jest dokarmianie, praktykowane w niektórych szpitalach. Żołądek takiego dziecka wypełnia się całkowicie jedną łyżeczką mleka.
          Poczytaj na ten temat więcej, poszperaj w necie "karmienie po cesarce".
          Trzeba przystawiać dziecko tak często, jak chce i pokarm się pojawi.
          Druga doba po urodzeniu to doba wiszenia na cycku (niektóre dzieci mają to wcześniej lub później) i dziecko dosłownie nie chce się odessać całą dobę, ale to nie znaczy, że jest głodne. Ono instyktownie powoduje nawał, pobudzając laktację.
          Na pocieszenie: nawet dokarmianie butelką w szpitalu nie powoduje zwykle zaburzeń ssania piersi, to się bardzo rzadko zdarza.
    • kotkowa Re: cesarka 17.02.11, 15:30
      U nas tylko na czas samej cesarki mąż był na korytarzu, a tuż po narodzeniu małego wpuścili go do sali. Mnie w tym czasie zszywali, mały był badany, myty itd, a mąż już w sali, zrobił zdjęcie itd. Potem przewieźli mnie na pooperacyjną, dziecko też i mąż mógł z nami posiedzieć jeszcze z godzinę. Następnego dnia przewieźli mnie z małym już na poporodowy i tam już normalnie mógł nas odwiedzać.
    • ulik80 Re: cesarka 17.02.11, 21:19
      U mnie mąż nie był przy samej cesarce, ale czekał za drzwiami. Był przy tym jak dziecko ubierano, mierzono itp., przecinał również pępowinę i robił zdjęcia. Później jak dziecko już było ubrane dostał dziecko i czekał aż mnie pozszywają.
      • ulik80 Re: cesarka 17.02.11, 21:22
        A i przywieziono od razu mnie na sale i dziecko było od razu ze mną. Nie było tak jak u innych dziewczyn ,ze dziecko dopiero po kilku godzinach moglo byc z matką.
    • starobrno Re: cesarka 18.02.11, 12:57
      Zwykle jest tak, że jeśli cesarka jest zaplanowana i w znieczuleniu zewnątrzoponowym lub podpajęczynówkowym (matka przytomna), to ojciec może być na sali przy operacji. Zwykle stoi przy glowie kobiety, może ja trzymać za rękę, a od lekarzy oddzielenia sa chustą. Przy cesarkach nagłych (pełna narkoza) ojciec zwykle nie ma mozliwości uczestniczenia w operacji. Popytaj w szpitalach w swojej okolicy. U nas (planowana, znieczulenie zewnątrzoponowe) TZ był przy operacji, potem mnie zszywali, a on był z dzieckiem (mierzenie, ważenie itd.). Mnie odwieziono na salę, a TZ przyniósł mi małego pokazać (na sali nie miałam okularów i nie widziałam dobrze). Mały urodził się o 9 rano, w południe mi przyniesiono dziecko do karmienia. Właściwie na początku to raczej nauka przystawiania niż karmienie. Pokarm miałam szybciej, niż kobieta która w tym samym czasie rodziła SN. Mały był na innym oddziale i przynoszono mi go tylko na karmienie - piewrwszych 12 godzin musiałam leżeć. Potem lekarzom nie podobaly się jakieś wyniki i woleli go mieć u siebie w nocy, ze mną był tylko w ciągu dnia. U nas w szpitalu byly pokoje nadstandard, tam osoba towarzysząca moze być cały czas. To fajna sprawa, jeśli masz kogoś, kto z tobą może zostać 24godziny na dobę. Jeśli nie, lepiej być w pokoju z innymi kobietami - jak coś się dzieje, to zawsze mogą zawołać pielęgniarkę, czy coś podać.
      Jeszcze mała rada - po cesarce (jak już lekarz ci pozwoli) dobrze jest chodzić, szybciej dojdziesz do siebie. I koniecznie wyprostowana - wiem, że to brzmi dziwnie, ale jak się wyprostujesz, to będzie mniej bolec.
      • miska-moniska Re: cesarka 19.02.11, 19:36
        Ja miałam cc w państwowym szpitalu, mąż mógł być ze mną na sali. Dostał ubranko, po wyjęciu dziecka mógł iść za lekarzem oglądać jak je badają, potem do mnie wrócił. Po wszytskim przewieziono mnie od razu do mojej sali. Mąż przyszedł do mnie za chwilę i kursował między salą z inkubatorem i mną. Po 4 godzinach mąż mi przywiózl córkę do pokoju i już była ze mną. Wstać kazali po ok 10 godzinach. Położna przyniosła mi specjalny stołeczek żeby było mi łatwiej, pomogła się podnieść, umyła mi nawet plecy, zmieniła prześcieradło i podkład bo były pochlapane.
      • ulik80 Re: cesarka 23.02.11, 13:57
        starobrno napisała:
        Przy cesarkach nagłych (pełna narkoza)

        MIałam cesarkę nagłą i nie miałam pełnej narkozy.
        • bweiher Re: cesarka 23.02.11, 16:53
          Miałam cesarkę nagłą i pełną narkozę ;]
          Zaczęłam rodzić w 32 tyg ciąży bliźniaczej.Odeszły mi wody zdążyłam zadzwonić po karetkę,nadeszły skurcze,w karetce już miałam parte.Gdy dojechaliśmy do szpitala już na mnie sala czekała,szybkie usg jakie położenie dzieci(jedno blokowało kanał rodny leżąc bokiem) a więc szybko narkoza i szybko cięcie.
          Mąż zobaczył pierwszy dzieci(dojechał samochodem do szpitala).Były już w inkubatorach na odziale wcześniaczym.Ja dzieci mogłam zobaczyć dopiero w drugiej dobie i tam też(przy dzieciach) pierwszy raz po cięciu zobaczył mnie mąż.
          • ulik80 Re: cesarka 23.02.11, 21:28
            Ja rodziłam naturalnie, ale dziecku zaczęło tętno zanikać ,więc szybko zrobiono cięcie.
    • mim288 Re: cesarka 23.02.11, 18:58
      Mąż był przy moich 2 cc. Mógł być ze mną w pokoju i był, przy pierwszym cc więcej, przy 2-gim miał do opieki prawie 3-latkę, no i emocje już były mniejsze. Wstałam na 2gi dzień po. Ogólnie wspominam wszystko b. miło, ale szpital prywatny, w państwowych może jest inaczej.
    • aagje Re: cesarka 23.02.11, 21:20
      nie piszesz, w którym mieście jesteś.

      ja miałam dwie cesarki - pierwsza nieplanowana, druga ze wskazaniem - przy obu M był przy mnie w trakcie operacji. znieczulenie podpajęczynówkowe.
      szpital w Warszawie, na Żelaznej, koszt 200 złotych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka