iwona-mama-majki Re: Poród z mężem czy bez ? 13.05.04, 15:10 My też rodziliśmy razem. Na początku mój partner nie bardzo był do tego przekonany. Teraz jednak uważamy poród za najpiękniejsza chwilę w naszym życiu. Ja nie wyobrażam sobie przejścia przez tak długi poród w samotności( od 8 rano do 2 w nocy). Tata natomiast z dumą wspomina, że to on pierwszy właśnie miał naszą córkę na rękach. Właśnie dlatego jestem jak najbardziej za. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Zdecydowanie bez 13.05.04, 15:14 Jeśli kiedykolwiek myślałam o porodzie to wykluczałam obecność męża czy partnera. Będąc w ciąży również wykluczam. Dotyczy to również innych osób z rodziny czy znajomych. W sytuacji fizjologicznej jaką dla mnie jest poród chcę mieć profesjonalną opiekę, położną która niejedno słyszała (mogę mówić niefajne rzeczy) i podane znieczulenie. Nie boję się szpitala ani lekarzy, jeśli mężczyzna chce udzielić mi wsparcia psychicznego to niech da mi spokój a nie przejęty czy przerażony moim bólem i reakcjami, pociesza albo trzyma za rękę. Chcę żeby mnie i dziecko zobaczył dopiero po porodzie, umyte i odprężone a nie w trakcie akcji porodowej czy dość krwawego epizodu samego przyjścia malucha na świat. Mąż zgadza się z moim podejściem i nie marzy o porodzie rodzinnym. Rozumiem, że ból i stres wzmagają u niektórych potrzebę otoczenia się bliskimi, ja mam akurat odwrotnie. W "medycznej" sytuacji chcę obecności profesjonalistów bo to mnie uspokaja a rodzina tylko irytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
weronka73 a ja pół na pół :) 13.05.04, 20:25 A ja zdecydowałam w ten sposób (w końcu to do mnie należy zdanie), że skoro sa dwie fazy porodu - ten "chodzony" i później finał, to mojego (już wtdy) męża odprawię przed samym decydującym starciem, niech poczeka sobie w korytarzu, albo odetchnie świeżym powietrzem. Ale na poczatku bardzo mi sie przyda Kiedy powiedziałam to przyszłemu tatusiowi - bardzo sie ucieszył i coś mi się zdaje - odetchnął z ulgą Trafnych wyborów Pozdrawiam W. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ja pół na pół :) 13.05.04, 20:32 Mam wrażenie, że tworzy się pewien mitjakoby panowie marzyli o rodzinnym porodzie (w pełnej opcji), przecinaniu pępowiny, braniu na ręce noworodka we krwi i śluzie. Byłam świadkiem takiej sytuacji: na imprezie koleżanka opowiadała jak to pragną porodu rodzinnego, jej mąż był troche wciety i ciuchutko powiedział, że nie jest przekonany do tego pomysłu na co panna zaczęła głośno mówić: że pewnie jej nie kocha, co on sobie wyobraża (że ona będzie się męczyć a on egoista itd.), że musi. Facet słowa więcej nie powiedział żeby nie wyjść na bezdusznego egoistę ale poród się zbliża a on zachwycony nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
miranda3 Re: a ja pół na pół :) 14.05.04, 11:18 Urodzilam dwojke dzieci sama bo tak chcielismy z mezem. Poradzilam sobie, jakos zlego traktowania w szpitalu z tego powodu nie zauwazylam Za to nasi niektorzy znajomi zamienili sie we wrozki i tak oto dowiedzielismy sie -ze to poczatek konca naszego zwiazku -maz bedzie mial bardzo slaby zwiazek z dziecmi itp.itd. No jakos kilka dobrych lat minelo nic sie nie sprawdzilo )) Wszystkim zycze przede wszystkim fantastycznych porodow rodzinnych (przeciw ktorym oczywisice nic nie mam ale my wybralismy inaczej) i nierodzinnych Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek2004 Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 01:56 Jestem zdecydowanie za obecnościa taty przy porodzie - jedyny wyjatek to jego decyzja odmowna, która trzeba uszanować! Po pierwsze ktos bliski daje poczucie bezpieczeństaw, po drugie jest bezstronnym świadkiem co przy polskiej słuzbie zdrowia miewa czasami znaczenie ( nie powiedzą że masz histeryczne reakcje), widziałam na studiach kilkanaście porodow i uważam że to fantastyczne przeżycie (właśnie dla tego chce pokusić się o porod fizjologiczny zamiast jak na chirurga przystało fundnąć sobie cc i mieć to nie dojść że po 40min z głowy to jeszcze planowo!). Raz tylko na stażu podyplomowym byłam zdegustowana tatusiem, który obfotogafowywał krocze swojej żony i jeszcze ja poganiał ( a swoją droga to co on zrobi z tymi fotkami? - pokaże rodzinie przy niedzielnym obiedzie????!!!)- wnerwił mnie tak,że kategorycznym tonem zaproponowałam mu żeby zajął sie żoną! i sie zajął! Nie znam żadnego mężczyzny ktory by stwierdził że po porodzie nie może patrzeć na żonę z przyczyn estetycznych czy coś podobnego...Wszyscy natomiast byli pełni podziwu dla rodzących. A z tych, którzy nie wytrzymali i padli też trzeba być dumnym - bo emocje są naprawdę niesamowite. Ja na pierwszym odbieranym przez siebie porodzie jeszcze jako studentka płakałam jak bóbr !- a potem jeszcze ze szczęścia razem z młodą mama i jej cudna córeczką! Porozmawiaj ze swoim ukochanym - bo warto by był przy tobie w tych niesamowitych momentach życia. Kasia&Tigger 38tc Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 09:53 Mój maz bvędzie ze mną. Spróbujcie go przegonić Sam sie pcha. Poza tym mi będzie raźniej jak ktos będzie mnie ktos przytomny w niznajomym środowisku pilnował. A co do zanikania popędu...żaden z moich znajomych tatusiów rodzinnych sie nie przyznaje - raczej wspominają z łezką w oku. Odpowiedz Link Zgłoś
tarka77 Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 10:01 Dziękuje serdecznie za wszystkie wypowiedzi. Mój mąż od momentu kiedy dowiedział sie tylko, że jestem w ciąży chciał być przy porodzie. Wie,że to może nie jest piękne doznanie estetyczne, ale nie o estetyke tutaj chodzi prawda ? Z mojej strony obawą jest mój wredny charakter Myślę ,że poród rodzinny może być wspaniałym przeżyciem . Pod warunkiem jednak, ze będzie podyktowany autentyczną checią bycią z ukochana osoba , a nie na przykład modą . Pozdrawiam seredecznie wszystkie mamusie na dzień przed Dniem Matki ) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek2004 Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 12:09 Jeśli nie będzie bawił sie w fotoreportera (miedzy nogami) a starał sie byc przy tobie - to z tych malo estetycznych (niestety) wrażeń zobaczy tyle ile bedzie chcial! A że możemy pokazać tz trudny charakter?- myślę że Ci prawdziwi mężczyżni to zrozumieją i wybaczą ! Odpowiedz Link Zgłoś
janowa Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 10:00 Rodzilam z mezem i drugi raz tez bede (no chyba, ze go wyprosza, bo to cesarka - ale przy zzo pozwalaja chyba zostac). Nie wiem, jak bym przeszla przez to wszystko bez niego (16 godzin od przyjazdu do szpitala, 11 w znieczuleniu). Biedak, ozlopal sie tyle kawy przez pierwsze 3 godziny, ze nie mogl zasnac, chociaz mial wstawione lozko... Byl bardzo szczesliwy kiedy Leon w koncu sie urodzil i powiedzial, ze za nic nie przegapil by tej chwili Co do estetyki, to bez przesady - krew nie leje sie strumieniami, a poza tym w fazie partej dla faceta nie ma miejsca od strony krocza i co on tam moze zobaczyc stojac przy glowie? Moj w kazdym razie zdecydowanie nie stracil na mnie ochoty, czego dowodem sa blizniaki w drodze, poczete jak sie okazalo 4 miesiace po porodzie... ) Jedno jest pewne - to musi byc dobrowolnie powzieta decyzja. Zadna ze stron nie moze sie zmuszac, bo taka jest "moda". Facet, ktory nie bedzie przy porodzie nie bedzie gorszym ojcem. Fajnie, ze jest taka mozliwosc, ale nic na sile. Mysle, ze przypadki, w ktorych uczestnictwo mialo jakies niepozadane skutki dla zwiazku to sa wlasnie te, w ktorych wywierany byl jakis nacisk. Moj maz wiedzial, ze moze wyjsc w kazdej chwili. Pozdrawiam i zycze krotkiego i latwego porodu Dorota --- Moj kochany LEONEK Jezeli czegos nie mozna zrobic, to nalezy poprosic o to kogos, kto zwyczajnie nie wie, ze to nie jest mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek2004 Re: Poród z mężem czy bez ? 25.05.04, 12:18 Przy cesarce z obecnością mężów bywa rożnie w roznych szpitalach - dla mnie to nie porod tylko zwykly zabieg operacyjny - zasłonią cie zieloną płachta Mniej więcej w połowie i wyciąganiem maluszka zajma sie profesjonalisci a mąż bedzie ogladal najwyżej gadającą Twoja głowę. Dla mnie to nie takie fantastyczne przezycie jak w normalnym fizjologicznym poródzie ale może może warto dla tej chwili gdy maluszka wyciągną i pokażą światu! Zdarza sie że zzo nie chwyci wystarczająco wysoko by zrobić cesarkę i wtedy dodaje sie cos extra np.ketaminę (po której podobno gada sie niesamowite głupoty, gwiżdze i ma wrazenie latania...) Ale decyzja należy do Was, no bo jak konieczna jest cesarka to nie ma odwrotu i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: Poród z mężem czy bez ? 04.06.04, 16:03 Zdecydowanie z partnerem. Ja miałam poród rodzinny, narzeczony od początku chciał być ze mną przedewszystkim po to, aby mi pomóc i okazał się niezastąpiony. Wcale nie byłam dla niego nieprzyjemna a jego obecność spowodowała, że nie bałam sie tak bardzo i miałam z kim dzielić te ważne chwile. To on scierał pot z mojego czoła i powtarzał że jestem bardzo dzielna, że już niedługo, podczas gdy pielęgniarki tylko na mnie krzyczały: "Przyj!", "Nie zaciskaj nóg!", "To nie ma prawa boleć!" i.t.p Kiedy bolało najbardziej wtulałam głowę w jego ramiona i to jedynie pomagało w cierpieniu. A co do tego, że może go coś obrzydzić to nieprawda, on i tak będzie siedział u twojego wezgłowia a nie pomiędzy nogami, a poza tym jeżeli kocha to doceni twój wysiłek i cierpienie, a jeżeli traktuje cię tylko jak obiekt seksualny, który teraz go zniesmaczy, bo będzie się prezentował niekorzystnie krzycząc z bólu i krwawiąc to niech cholera weźmie takiego partnera! Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena.anna Re: Poród z mężem czy bez ? 04.06.04, 18:58 Poród tylko z partnerem. Ja swojego musiałam namawiać przez połowę ciąży. W drugiej połowie towarzyszył mi wszędzie: u lekarza słuchając serduszka malucha i na USG gdzie po każdej wizycie przeżywał to bardziej niż ja. W czasie porodu (rodziłam 13h) okazało się, że jest niezastąpiony i taki wyrozumiały. To co mnie najbardziej ujęło to to, że chwalił się do wszystkich jaka ja byłam dzielna... Poród rodzinny nas bardzo zbliżył, polecam przyszłym mamom i życzę szybkiego rozwiązania. Pozdrawiam Anula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Poród z mężem czy bez ? 14.06.04, 19:53 jestem w 26 tyg i odpoczątku wiedziałam ze bede rodzic z męzem.On tez bardzo chce.Wiem od kolezanek ze dobrze jest mieć przy sobie kogos bliskiego w tak wazny dzień.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Poród z mężem czy bez ? 15.06.04, 08:38 Dwukrotnie rodziłam sama,bez męża. On za każdym razem mówił,że jeżeli chcę, to ze mną będzie, ale ja nie chciałam.On też nie naciskał.Kiedy boli,jestem zasłuchana we własne ciało,nie chcę rozmawiać.Podczas porodu był u mnie mój lekarz( miał akurat dyżur),pamiętam,że ciągle pytał o coś, związanego z moim zawodem-bardzo mnie to rozpraszało. Nie krzyczałam, leżałam spokojnie( jak boli wolę leżeć)i wiem,że obecność męża przeszkadzałaby mi.A na pewno przy bólach partych i samym porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek51 Re: Poród z mężem czy bez ? 15.06.04, 10:01 Oczywiście,że z mężem!!! Pozdrawiam Lidia i Arkadiuszek(15,12,2003) Odpowiedz Link Zgłoś