Byłam dziś na szybkim USG, z powodu dziwnych bóli brzucha (niestety nie u mojego lekarza, który prowadzi mi ciążę).
CRL - 30mm - 10,0 tydzień. Pęcherzyk żółkowy (YS)- 5,9mm, FHR+ (152/min).
Lekarz stwierdził, że trochę za duży pęcherzyk żółtkowy!!! I że trzeba potem przyjrzeć się dziecku pod względem genetyki...
Czytałam, że pęcherzyk w 10/11 tygodniu może mieć do 7mm. Czy lekarz nie przesadza??
Czy któraś z Was słyszała o związku dużego pęcherzyka z wadami płodu?
mój lekarz prowadzący wraca dopiero za parę dni, więc chętnie poczytam Wasze opinie.
Dzięki