10.01.25, 08:31
Natknęłam się gdzieś na filmiki ze skaczaca dziewczyną, skakała w rytm muzyki, bardzo to było energetyczne, taneczne i sądząc po jej figurze efektywne. Też bym chciała! Ale: nigdy, może poza dzieciństwem, nie skakałam i nie wiem czy dam radę i na co zwrócić uwagę, żeby robić to dobrze.
Skaczecie? Macie jakieś rady dla swieżynki w temacie? Filmiki widzialam wieczorem, dzisiaj jadę do decathlonu szukać skakanki, bo, bardzo chcę spróbować.
Martwi mnie obawa o szczelność pęcherza i wielkość biustu (mam dobre staniki sportowe, więc może będzie ok).

Trzymajcie kciuki! I wszystkie rady mile widziane!
Obserwuj wątek
    • ameliya_85 Re: Skakanka 10.01.25, 08:55
      Na pewno warto sprobowac. A masz jakies zaplecze sportowe/kondycyjne?
      Probowalam skakac kiedy juz biegalam systematycznie (co prawda po np. 5 km) ale myslalam, ze kondycje jakas mam ... jednak na skakance poleglam i zrezygnowalam. Potrzeba duzo czasu i cierpliwosci ale efekty moga byc piekne! Powodzenia
    • bei Re: Skakanka 10.01.25, 09:02
      Stanik i buty! Skakankę kup sobie taką, w której linkę można wypiąć a wpiąć kulki. Docenisz, gdy nie będzie dużo miejsca do skakania. Są też skakanki smart - można skakać z aplikacją, historia motywuje, by zebrać tych podskoków jak najwięcej 😉. Przy zakupie zwróć uwagę czy w rączkach są łożyska.
    • bei Re: Skakanka 10.01.25, 09:03
      Możesz kupić sobie matę pod stopy. Pamiętaj o dobrze amortyzowanych butach.
    • la_felicja Re: Skakanka 10.01.25, 11:19
      Kilka lat temu próbowałam - skakałam przez kilka miesięcy, trzy razy w tygodniu.
      Najtrudniej mi było się przyzwyczaić, żeby pięty też lądowały na podłodze. Poza tym było fajnie i zrzuciłam trochę wagi. Zrezygnowałam ze wzlędu na biust - żaden super wypasiony stanik nie dawał rady.
      • madziana123 Re: Skakanka 10.01.25, 11:37
        Tego się obawiam...na bieżni jest ok, ale czy dam radę skakać? Rozmiar 80I
        • la_felicja Re: Skakanka 10.01.25, 12:58
          Ja miałam 80D
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Skakanka 10.01.25, 11:41
      A ile masz lat i ile ważysz?
      Żebyś sobie kolan nie zrujnowała.
      Jeśli nie biegałaś i nie skakałaś od dzieciństwa, a nie masz już 20 lat, to nie radzę tego robić.
      Ja kiedyś, jak sporo schudłam, taka się lekka zrobiłam, że mi się skakać zachciało, no i fajnie, lekko mi to szło, ale po kilku miesiącach zrobił się problem z kolanami, torbiele mi się porobiły, bolało, jak cholera. Kiedyś mi jedna pękła, jak byłam w sklepie, ledwo się do domu dowlokłam, odcinek 100 m szłam prawie godzinę, a łzy mi ciekły ciurkiem. Ortopeda mi wtedy powiedział, że jak się nie jest wytrenowanym (miałam przerwę ze 20 lat w jakimkolwiek sporcie), to w tym wieku żadnego skakania się nie zaczyna, byłam po 40. Kolana bolały mnie ze dwa lata, miałam problem z chodzeniem po schodach, a potem jeszcze długo nie mogłam uklęknąć, bo bolało. W sumie to ze cztery lata kolana nie były normalne, ale w końcu na szczęście przeszło.
    • piataziuta Re: Skakanka 10.01.25, 11:46
      Ojp.
      🤦
    • kk345 Re: Skakanka 10.01.25, 12:54
      Urofizjo odradzają trampoliny i skakanki.
      • kanna Re: Skakanka 10.01.25, 21:38
        Ortopedzi też...
    • nenia1 Re: Skakanka 10.01.25, 13:56
      wszystko już jest tak skomplikowane i naukowe, że nawet na skakance nie da się po prostu zwyczajnie skakać? Nigdy nie czytałam o technice skakania na skakance, po prostu skakałam i dalej skaczę. Jakbym miała dawać rady to po prostu kup skakankę dobraną do twojego wzrostu i z tworzywa PCV, plus dobre buty.
      • kk345 Re: Skakanka 10.01.25, 14:22
        Kiedyś to panie były czasy, teraz nie ma czasów...
        Urofizjoterapeuci ginekologiczni odradzają stanowczo takie skakanie, fatalnie wpływa na stan okolic miednicy, pęcherza i może powodować m.in. nietrzymanie moczu. Skoro założycielka wątku sama o tym wspomina, to może oznaczać, ze już ma jakiś problem i tylko go pogłębi.
        • nick_z_desperacji2 Re: Skakanka 10.01.25, 15:41
          Co za czasy. Kiedyś nie było urofizjoterapeutów i ludzie sobie żyli. I na skakance dorośli skakali, w Czterdziestolatku takim np. skaczą sobie co odcinek.. Oh, wait..
          • kk345 Re: Skakanka 10.01.25, 16:48
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Co za czasy. Kiedyś nie było urofizjoterapeutów i ludzie sobie żyli.

            Kiedyś nie było penicyliny i ludzie też sobie żyli. No chyba, że jednak nie przeżyli.
      • piataziuta Re: Skakanka 10.01.25, 14:35
        >wszystko już jest tak skomplikowane i naukowe, że >nawet na skakance nie da się po prostu zwyczajnie >skakać?

        "Da się"
        Dzieciom - czyli osobnikom, które nie zdążyły dorobić się nadwagi, zwyrodnień stawów, zużycia stawów i nie muszą dbać jeszcze o mięśnie dna macicy.
        Dlatego też jest to zabawka dedykowana raczej dzieciom.

        Dorosłemu wypadałoby się najpierw zastanowić, czy to aby na pewno coś, co mu posłuży.
        • nenia1 Re: Skakanka 10.01.25, 15:33
          też się nie dorobiłam, ale od dziecka się ruszam, w sposób umiarkowany po prostu. Nie skaczę 30 minut, nie biję rekordów, po prostu lubię ruch i codziennie się ruszam.
          • kk345 Re: Skakanka 10.01.25, 16:47
            Hasło "od dziecka się ruszam" niewiele ma wspólnego ze stanem mięśni dna miednicy, na które wpływa wiek, waga, poziom hormonów, ciąże, porody i menopauza. Ale spoko, można się pośmiać.
            • nick_z_desperacji Re: Skakanka 10.01.25, 17:34
              Plus jako dziecko ma się bardziej elastyczne kosci, wytrzymalsze stawy i brak balastu, dumnie zwanego biustem. Dopóki nie razwalilam stawu regularnie jeździłam na rowerze, ale po połowie tego, co robiła na nim za dzieciaka już na studiach musiałaby mnie karetka zbierać.
              • raczek47 Re: Skakanka 10.01.25, 18:06
                Upewnij się,że możesz skakać.
                Mi moja pani ginekolog zabroniła.
    • is-laura Re: Skakanka 10.01.25, 18:11
      Odradzam. Tak jak pisze wyżej kk345 skakanka działa niekorzystnie na mięśnie dna miednicy
    • pepsi.only Re: Skakanka 10.01.25, 18:27
      Też ostatnio wpadła mi w oko rolka z tą dziewczyną (prawdopodobnie tą samą, ze sluchawkami na uszach)
      Taka rolka o tym jak zaczynała, i jakie w rok zrobiła postępy. Imponujące. MSZ.
      ....
      Po czym natychmiast wyświetliła mi sie rolka z ... panią Pazurową. Dokładnie tak, z Edzią. Edyta też skacze, początki okropne, ale teraz, ło... pani...
      Aż mnie samej zachciało się kupić taką skakankę.
      Nawet robiłam delikatny rekonesans- jak mi nie minie ochota, i nieco wzmocnię mieśnie (zwłaszcza brzucha, no i dna miednicy) to za kilka tygodni kupię skakankę, i spróbuję poskakać. Na początek kupię najtańszą, taką za 10zł, np w Decatlon, żeby zobaczyć, czy w ogóle to ma sens, potem zastanowię się nad poważniejszą wink z licznikiem etc.
      • la_felicja Re: Skakanka 10.01.25, 23:31
        Rany julek, z licznikiem? To nie można liczyć samej?
        Ja liczyłam do 21, tzn najpierw skakałam 1 x lajkonik, a 1 na lewej nowdze, 1 x na prawej, 1 x obunóż, potem 2 x lajkonik, 2 x lewa, 2 x prawa, 2 razy obunóż i tak do 21, a potem z powrotem w dół od 21 do 1
        • pepsi.only Re: Skakanka 10.01.25, 23:38
          Na początek jasne, mogę nawet jakąś wyliczankę recytować,
          ale generalnie chyba bym wolała skupić się na poprawnym cwiczeniu/ skakaniu
          niz na liczeniu
          (licznik odmierza skoki i spalane kalorie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka