Dodaj do ulubionych

Kontrola w ZUS-ie

13.02.12, 15:22
Dziewczyny czy któraś z Was została wezwana na kontrolę do ZUS-u w trakcie pobytu na zwolnieniu lekarskim? Tadaaaaa! Właśnie Pan listonosz wręczył mi takie zaproszenie i ciekawa jestem jak to wygląda. Jestem od miesiąca w domu na polecenie mojej lekarki - do tej pory mam krwawienia, wylądowałam 2 razy w szpitalu - raz wypisałam się na własne życzenie, więc nie mam na to żadnych papierów i drugi raz jakiś czas temu. Czego mogę się spodziewać w ZUS-ie?
Obserwuj wątek
    • olga400 Re: Kontrola w ZUS-ie 13.02.12, 15:28
      Te oszołomy nawet nie sprawdzaja z jakiego powodu ma sie L4uncertain
      Ja jak dostalam takie wezwanie w pierwszej ciazy to lekarz mi zaswiadczenie wypisal ze musze lezec i wyslalam im to poczta i mialam spokoj. Burdel maja i do tego sa nierozgarnieci a pozniej zdziwieni ze kobieta z wielkim brzuchem do nich przychodzi pajace. Zrob tak jak ja i po klopocie.
      • ancica78 Re: Kontrola w ZUS-ie 13.02.12, 16:04
        ja byłam na komisji kilka lat temu- byłam po operacji kręgosłupa i chyba wyszło im w systemie, ze laska przed 30 dostała 80 dni zwolnienia (nie ważne ze pooperacyjne), więc stwierdzili, ze pewnie coś chcę wyłudzić- nie daj boże rentę.
        stawiłam się na komisji (brat musiał mnie zawieść, bo miałam zakaz jazdy komunikacją- poza tym nie dałabym rady), wyznaczona godzina koszmarna- korki, a nie było nawet nr tel. zeby zmienić godzinę ani nazwiska osoby zajmującej się moją sprawą.za to mnóstwo pouczeń co mi grozi i jakie prawo ma zus.
        trafiłam na bardzo rozsądnego lekarza, który przeczytał wypis ze szpitala, zapytał jak się czuję i stwierdził, że zwolnienie jest zasadne i kolejne również- a sam nie chciałby mieć tego co ja robione i życzył zdrowia.
        z tego co wiem, to jeśli osoba nie może stawić się na komisję, to w ustawie stoi jak byk, że może przyjechać lekarz do pacjenta.
        • madziulaz Re: Kontrola w ZUS-ie 13.02.12, 16:24
          ja bylam do ZUS-u wezwana w pierwszej ciązy..komputer losowo wybiera nazwiska "kandydatów"....nie ma znaczenia z jakiego powodu jest zwolnienie....
          bylam pani dr wysłuchala i tyle..
          • olga400 Re: Kontrola w ZUS-ie 13.02.12, 16:56
            No ja nie moglam i nie pojechalam nie bede sie naginala. Maja nogi niech przyjda, teraz tez jestem na L4 lezacym i tylko czekamsmile)) "kiedy przyjda podpalic dom"...smile)
    • kasiak37 autorko watku 13.02.12, 20:44
      zmien prosze swoj suwak na inny,mniejszy.Regulamin mowi ze sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 wersy.
    • justa1117 Re: Kontrola w ZUS-ie 14.02.12, 10:56
      Ja osobiście nie byłam, ale mój lekarz opowiadał o innej pacjentce, która dostała takie wezwanie w 8 miesiącu ciąży, gdy stawiła na komisji z wielkim brzuchem i kartą ciąży wysłali ją na badanie giengologiczne czy jest naprawdę w ciąży!!!!!!
    • anihania Re: Kontrola w ZUS-ie 17.02.12, 10:01
      nie mam doświadczenia z wezwaniami do zusu bo w czasie ciąży to zus wybrał się do mnie do domu na kontrolę. Miałam L4 ze wskazaniem do leżenia. Nie było mnie w domu bo w tym czasie byłam u mamy. I zus po kilku dniach napisał do mnie list, że byli i mnie nie zastali, prosząc o pisemne usprawiedliwienie mojej nieobecności. Do czasu wyjaśnienia sprawy wstrzymali wypłatę zasiłku. Napisałam im tak jak było, że źle się czułam i przebywałam w domu rodziców pozostając pod opieką matki i zus przyjął takie wyjaśnienie. Zus nie taki straszny jak go malują. Przyjdziesz i przypuszczam, że to będzie tylko formalność.
      • aniulka8503 Re: Kontrola w ZUS-ie 17.02.12, 23:46
        Dziwne, że w ciąży każą przyjść na kontrolę...chociaż, też się tego spodziewałam, gdyż jestem na chorobowym, a 30.11. skończyła mi się umowa, której owy zus mi nie przedłużył ze względu na zbyt młodą ciążę...aczkolwiek słyszałam, że zus nie weźmie odpowiedzialności za ciążę...więc powinno wszystko być dobrze smile
        • oli_2 Re: Kontrola w ZUS-ie 20.02.12, 22:25
          Miałam kontrole w pierwszej ciąży, zaraz jak wróciłam ze szpitala , podpisałam im ,ze byli u mnie. Później przyszli jakieś ok 2 miesięcy później, ciągle leżałam spalam ciąża zagrożona, już ledwo chodziłam. Zbudziło mnie pukanie zapukali raz i tyle(miałam popsuty dzwonek do drzwi), zanim się wygramoliłam z łózka nie było nikogo, spojrzałam na zegarek było przed 15sta danego dnia, za kilka dni przychodzi mi wezwanie do wytłumaczenia się z nieobecności w domu- masakra. Wiec napisałam im, ze SPALAM i nie słyszałam pukania do drzwi a ze mieszkam z mężem, który był jeszcze w pracy, to nie miał kto otworzyć im drzwi.
          A najlepsze w tym wszystkim było to, ze przyszli do mnie miesiąc po porodzie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka