Dodaj do ulubionych

od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa

11.08.12, 10:17
mój mąż zawsze był cichy, nie jest zbyt rozmowny, otwarty...jednak to co dzieje sie po porodzie jest dla mnie niezrozumiałe. Dziecko bylo planowane, mamy już w domu jednego 3latka. W szpitalu gdy nas odwiedział było jeszcze normalnie a teraz praktycznie nie zamienilismy słowa od tygodnia. Stara się zajmowac straszym dzieckiem, jednak przez wiekszosc czasu zamyka sie w pokoju albo wychodzi z domu, w ciagu tygodnia moze dwa razy sam z siebie przyszedł popatrzeć na noworodka. Na moje zagadywanie, opowiadanie jakiś rzeczy odpowiada tylko "fajnie" albo 'zobaczymy". Nic wiecej. Kompletnie mnie nie zaczepia, w zasadzie prawie mnie nie zauważa. Nie jets niemiły czy obrazony, po prostu jestem powietrzem. Ani razu sam z siebie do mnie nie zagadał, nie zapytał jak sie czuje ani jak sie czuje mała. Nawet nie wie że córeczka prawie od urodzenia ma bóle brzuszka. Pytałam go czy wszystko ok? Odpowiedział ze tak. Pytałam dlaczego ze mną nie rozmawia, on że nie wie o co mi chodzi? Pytam dlaczego nie zagaduje, nie zaczepia? Bo nie ma ochoty. I wyszedł. Ja już odchodzę od zmysłow....nie radzę sobie z dwójką na raz, zle sie czuje, zapominam o jedzeniu, czuje ze popadam w depresję a gdy tylko próbuje z nim rozmawiać on obojętnie po prostu wychodzi albo nawet mnie nie słucha tylko oglada mecz....nie wiem już co robić, dać mu czas czy cosad
Obserwuj wątek
    • asja22 Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 11.08.12, 10:20
      dodam tylko że znam go i wiem ze o coś mu chodzi ale nigdy nie przyzna się o co... A zapytany bedzie sie tylko denerwował ze wymyślam i się czepiam i że nie wie o co mi chodzi. (Mimo że z pewnoscią wie). Nie mam już siły naparwdę. Od porodu nie spałam prawie i czuję się jakbym była sama na świeciesad
    • dziennik-niecodziennik Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 11.08.12, 15:38
      1. wybierz odpowiedni moment - na pewno nie taki kiedy on oglada mecz, bo po prostu nie bedzie słuchał.
      2. posadz na tyłku przy sobie.
      3. powiedz jak do normalnego dorosłego człowieka - ze widzisz ze cos jest nie tak, ze jestes zbyt zmęczona i zbyt zajeta zeby sie domyslac o co chodzi i ze jesli cos sie ma zmienic to MUSI Ci powiedziec o co chodzi.
      4. zaproponuj mu wspolne wykonywanie okreslonych rzeczy przy dziecku, w ramach zaciesniania więzi i zainteresowania.
      5. powiedz sama ze Ci go brakuje, ze tęsknisz za rozmowami i jego bliskością - moze on sie czuje zbędny w rodzinie?

      moze to cos da...
    • euterpe11 Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 11.08.12, 15:41
      Powiedz mu ze potrzebujesz jego pomocy, poszukaj jakiegos artykułu o depresji poporodowej i daj mu do czytania - moze powinien mieć świadomość ze jak Ci nie pomoze to zostanie sam z dwojką dzieci... Depresja to nie zarty - moja znajoma wpadla w depresje po porodzie i mimo pomocy bliskich popelnila samobojstwo - jesli mąż nie będzie nadal chciał Tobie pomoc - szukaj jej gdzie indziej- rodzice, tesciowie ,kolezanka- pogadaj z kims w realu - powiedz jak się czujesz.
    • taka_sobie_2 Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 11.08.12, 18:06
      Czy był przy porodzie? Mąż mojej koleżanki był z nią przy porodzie bo jej zależało a on nie chciał ale uległ... wszystko się między nimi popsuło... nie gadają za dużo, seks raz na 2 miesiące, on chodzi do psychiatry...
      • jess_day Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 11.08.12, 19:00
        też mi to przyszło do głowy? czy wybraliście poród rodzinny?
      • akazka Re: od czasu porodu mąż się do mnie nie odzywa 13.08.12, 22:58
        Bo co, bo biedaczek poród zobaczył? I nie umie sobie poradzić? Nie rozśmieszaj mnie. Taki facet to nie facet, a dzieciuch niedojrzały. Zrobić umiał, ale po porodzie już mu psychiatra potrzebny? Kop się solidny należy, a nie głaskanie po główce. Dojrzały, odpowiedzialny i kochający partner nie miewa problemów po wspólnym porodzie. Takie mają tylko żałośni egoiści, którzy nie zdają sobie sprawy, że kobieta to jednak istota fizyczna, a nie gumowa lala Barbie, a porody raczej nie przypominają kichnięcia. A jeśli problemy męża autorki wynikają z tego, to niech się facet weźmie w garść, a nie udaje obrażoną mimozę.
    • bisiek10 mamciunia... 11.08.12, 18:24
      Skoncz ty juz z tym wstydem. Ty masz jakis uraz czy co???
      • kisi_165 Re: mamciunia... 11.08.12, 19:02
        Uraz ortograficzny napewno
        • nombrilek Re: mamciunia... 12.08.12, 13:43
          No wiesz jak rodzi się "curka" a nie córka to można miec "powud" do wstydu
          • niuniusia210284 Dasz radę 14.08.12, 12:52
            Witaj, współczuję Ci i wiem że nie jest łatwo. Nie dawno urodziłam synka i sama wiem jak ważne jest wsparcie partnera przy opiece nad noworodkiem i nad kobietą której przecież hormony szaleją. Nawet jeśli jakoś przeżył pojawienie się dziecka to miał czas by to przemyśleć. Musisz z nim porozmawiać, może zaprowadzić do psychologa albo zaprosić zaufaną osobę do domu i we trójkę porozmawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka