Witam wszystkie przyszłe mamy

)Własnie za tydzień mija mój termin
porodu.Jakieś dwa tygodnie temu robiłam usg i dzidziuś ważył 3300g.Na
ostatniej wizycie( dwa dni temu) pani doktor ponownie dokonała pomiarów
mojego dziecka( obecnie jestem w 38tc i 5 dni )miały to byś pomiary
ostateczne.Okazało się,że mój dzidziuś waży już 3700 g.I jestem przerażona.
Boję się, że dziecko będzie duże i nie poradzę sobie w czasie
porodu.Podzieliłam się swoimi obawami z moją pani doktor, długo
rozmawiałyśmy. Pani doktor dokonała pomiarów mojej miednicy i stwierdziła, że
wszystko jest ok i powinnam sama urodzić. Próbowała mie uspokoić i nawet jej
sie to udało na chwilę, ale jak tylko wróciłam do domu, to przez cały dzień
nie mogę przestać o tym myślec.Jestem przerażona. Boję się, że nie dam rady i
coś stanie się dziecku.Dziewczyny prosżę napiszcie, czy któraś z was miała
podobne obawy. Wmawiam sobie, że wszystko będzie ok.Ale im więcej o tym
myślę, tym bardziej się boję. Dodam, że jest to moja druga ciąża. Pierwsze
dziecko urodziło się 3500 g i było bardzo ciężko.Dlatego mam tyle obaw. Czy
drugie rodzi się łatwiej? Myślałam nawet o cc, ale nie stać mnie, aby sobie
opłacić, a wg lekarza brak wskazań do cc.