Dodaj do ulubionych

I jak tu się nie bać ...

28.11.12, 20:16
eurosport.onet.pl/podnoszenie-ciezarow/sprawa-coreczki-bonka-lekarze-zostali-zwolnieni-sz,1,5317761,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • sharzan-ka ale też nie ma co histeryzować... 28.11.12, 21:53
      takich przypadków jest dużo więcej... ale nie wszyscy są "sławni"
      nie umniejszam tym stwierdzeniem ich tragedii, ale nie są w tym odosobnieni ...
      • agnieszka77_11 Re: ale też nie ma co histeryzować... 28.11.12, 21:59
        sharzan-ka napisał(a):

        > takich przypadków jest dużo więcej... ale nie wszyscy są "sławni"
        > nie umniejszam tym stwierdzeniem ich tragedii, ale nie są w tym odosobnieni ...

        Niestety nie są. Ale dobrze, że ktoś tego nie odpuścił. Może to nauczy czegoś personel w innych szpitalach. Oby tak było.
        • gosiapatrycja [...] 29.11.12, 09:42
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • kasiak37 gosiapatrycja 29.11.12, 13:55
            ile jeszcze razy mam Cie upominac o sygnaturke?Ostrzegam ze nie bedzie do 3 razy sztuka.Dwa razy juz byly.
        • milamala Re: ale też nie ma co histeryzować... 30.11.12, 10:26
          Nikt przeciez nie twierdzi, ze rodzina sztangisty jest odosobniona. Wlasnie caly dramat polega na tym, ze takei przypadki sa na porzadku dziennym. I potrzeba dopiero kogos slawnego aby miejmy nadzieje sie cos zmienilo.
    • paul_ina Re: I jak tu się nie bać ... 29.11.12, 10:49
      Całe życie to jedna wielka niewiadoma, nie ma co się bać, tylko starać się, być dobrej myśli i do przodu.
    • funia79 Re: I jak tu się nie bać ... 29.11.12, 21:23
      no właśnie jak tu się nie bać,
      powiem coś z własnego doświadczenia
      pierwsze dziecko rodziłam w państwowym szpitalu, poród był niemiłosiernie długi (17 godzin) i potwornie bolesny (między skurczami partymi mdlałam) pomimo znieczulenia zewnątrzoponowego, w trakcie porodu lekarz tylko czasem (rzadko!!) zaglądał, położna również, wokół słychać było krzyki innych rodzacych, po 16 godzinach błagałam o cesarkę bo bałam się o dziecko, powiedzieli, że zrobią ewentualnie jak przyjdzie kolejna zmiana (tj za 3 godziny) dopiero jak dałam polożnej pieniądze przyszedł lekarz zrobił mi masaż szyjki (potworny ból) i urodziłam, córeczka była aż fioletowa,
      drugi poród był w prywatnej klinice, zapłaciłam 3200 zł, lekarz i położna byli obecni cały czas, poród był wywoływany( bo nie miałam absolutnie żadnych skurczy), wszystko trwało 4 godziny od momentu podania oksytocyny, miałam znieczulenie i nic nie czułam (gdyby ktoś mi po pierwszym porodzie powiedział, że można rodzić bez bólu to bym go wyśmiała), synek nie chciał sie urodzić tzn cofał się do kanału spowrotem, lekarz kazał szykować salę na cesarkę, ale w końcu się udało, cały poród był spokojny, po porodzie okazało się że synek ma szmery nad sercem, zostawili nas w klinice na obserwacji(nic nie dopłacałam) zrobili mu echo serca, wszystko jest OK smile córkę z takimi samymi szmerami po prostu wypisali do domu
      wszystkie moje znajome które rodziły w prywatnej klinice twierdzą że to najlepiej wydane pieniądze
      jak widać można, tylko dlaczego w Polsce w państwowych szpitalach tak nie jest ???
      • sharzan-ka Re: I jak tu się nie bać ... 29.11.12, 23:26
        Bez przesady też w drugą stronę...
        Jestem żywym przykładem, że w szpitalu państwowym, nie płacąc ani grosza można mieć wspaniały poród, a lekarze i położne zrobią wszystko co się da, żeby ten czas (porodu) był wspaniały smile
        • paul_ina Re: I jak tu się nie bać ... 29.11.12, 23:31
          Ja też jestem żywym przykładem wspaniałej opieki okołoporodowej i połogowej, a żywy dowód wspaniałej opieki neonantologicznej śpi piętro wyżej - mowa o Szpitalu św. Zofii w Warszawie. Tylko, żeby na pewno tam rodzić, wcześniej wydałam jakieś 6 - 8 tyś. pln na prywatne prowadzenie ciąży przez lekarza z tego szpitala.
          • sharzan-ka Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 22:57
            ja też piszę o szpitalu Św Zofii, ale nie wydałam tam kasy na prowadzenie ciąży
          • tres09 Re: I jak tu się nie bać ... 01.12.12, 13:59
            A dlaczego aż tyle musiałaś wydać na prowadzenie ciąży?
        • funia79 Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 18:46
          w państwowym szpitalu czasami ale to rzadko trafi się na dobrą opiekę, a w prywatnej klinice to standard
          • funia79 Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 18:50
            ja nie chciałam ryzykowac dlatego wybrałam klinikę z neonatologią, zresztą mam znajomych lekarzy którzy pracują na oddziałach położniczych więc wiem jak jest w państwowym szpitalu
      • marweg25 Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 11:02
        Weź jednak pod uwagę, że prywatna klinika nie zawsze jest możliwą alternatywą i nie chodzi tu tylko o pieniądze. W tym opisanym na gorze przypadku nie byłaby.Tam przyjmują jedynie zdrowe donoszone ciąże bez większych problemów po stronie matki i dziecka. Cała reszta jest skazana na państwowe szpitale i to w przypadkach gdzie o poważne powikłania nie trudno.Tam też można urodzić godnie i komfortowo choć niestety jeszcze nie wszędzie.
        • funia79 Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 18:48
          tak, owszem,masz rację, ale w tym przypadku chyba nie było przeciwskazań do porodu w prywatnej klinice, na pewno nie w tej w której ja rodziłam tj Salve w Łodzi, ostatnio tam rodziła moja koleżanka bliźniaki- wcześniaki z in vitro, oczywiście miała cesarkę a w centrum zdrowia Matki Polki kazali rodzić naturalnie
          • marweg25 Re: I jak tu się nie bać ... 01.12.12, 09:20
            No tak ale to jest szpital prywatny z kontraktem na NFZ na noworodki gdzie jest oddział o wysokiej referencyjności. Większość prywatnych klinik np wszytkie w W-wie takiego kontraktu nie ma i nie przyjmuje wcześniaków bo nie jest w stanie zapewnić im długofalowej opieki więc zostają szpitale pañstwowe. Na szczęście jest tu w czym wybierać ( 13 porodówek). Weź też pod uwagę, że ten twój szpital jest super tani jeśli chodzi o poród ( chyba ze względu na ten NFZ) bo realny koszt porodu bez refundancji to min 2x więcej niż to co zapłaciłaś.
      • 1mzeta I co z tego ? 01.12.12, 23:07
        "poród był niemiłosiernie długi (17 godzin) i potwornie bolesny"

        Poród to nie wyścigi- zwłaszcza pierwszy może trwać długo. Mój trwał 32 godziny. Nie wiem skąd to przekonanie, że poród to powinien 5 godzin trwać. Bolesny ?- no wiesz z reguły poród bez znieczulenia boli.
        Najważniejsze to monitorować matkę i dziecko żeby uniknąć takich tragedii. Mój tak jak pisałam 32 godziny trwał- mały urodził się bez komplikacji.
    • milamala Re: I jak tu się nie bać ... 30.11.12, 10:25
      Dokladnie tkei samo pytanie mi sie nasunelo po przeczytaniu tej wiadomosci.
      Mam nadzieje, ze wreszcie sie cos zmieni, i kobieta przestanie byc traktowana jak kawal miesa, ktory ma urodzic tak jak sobie pan "doktor" zyczy.
      Obysmy doczekali czasoe kiedy kazda mama bedzie mogla rodzic jak chce:
      w domu, w szpitalu, naturalnie, z pomocami lub bez, cesarka.
      Wiecej szacunku do kobiet-matek.
      • rozalka81 Re: I jak tu się nie bać ... 01.12.12, 13:28
        Też uważam, ze każda powinna wybrać jak chce rodzić i nie być traktowana jak jakieś cielę, które o niczym nie ma pojęcia i trzeba za nią decydować o wszystkim. Chcesz cesarkę - powinnaś ją mieć, oczywiście podpisując wczesniej dokument, że jestes świadoma możliwych powikłań. Lekarze robią operację cycków czy nosa - wszystko to na zdrowym ciele to dlaczego niektórzy tak bronią się przed cesarką i nią straszą? Mnie też straszyli, nie tylko moja lekarka ale inne osoby ale nie było nawet w 1/3 tak źle jak się nasłuchałam. Nigdy porodu sn, po prostu zbyt wiele się może wydarzyć...
    • 1mzeta Wiecie co jest najgorsze ? 01.12.12, 23:11
      Przyjeżdża taka rodząca na porodówkę, ma kartę ciąży- czy co się tam ze sobą ma w Pl- ma wszystkie wpisy i inne zalecenia od lekarza prowadzącego, a potem przychodzi taki konował co to albo pofatyguje się i zaznajomi się z dokumentacją albo i nie i w ciągu 5 minut mając w doopie zalecenia lekarza prowadzącego podejmie inną decyzję bo tak mu się podoba, a potem konsekwencje ponosi dziecko i matka. Normalnie krew człowieka zalewa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka