Hej,
wiem, że często pojawia się ten temat, jednak mój przypadek trochę się różni od innych. Mam 24 lata, od dwóch lat jestem w szczęśliwym związku małżeńskim, zaczynamy starania o dziecko.
Problem w tym, że w poprzednim cyklu (31 dni, regularnie) odkryto u mnie torbiel na prawym jajniku (7 cm), która pękła samoistnie (choć w okropnych bólach) w czasie krwawienia. Lekarz nie zaproponował żadnej kuracji. Mamy się nie przejmować i próbować... Kochaliśmy się z mężem w dni płodne od 12 d.c. do 16 d.c. Testy owulacyjne wykazały, że owulacja miała miejsce gdzieś w okolicach 17-19 d.c. Teraz jest 26 d.c., i od dwóch dni mocno kłuje mnie prawy jajnik (ten sam, na którym była torbiel), mam mocno wrażliwe piersi i koniec na tym. Zastanawiam się, czy gnać teraz do lekarza i sprawdzać ten jajnik, czy czekać spokojnie, bo to może być ciąża... Czy takie mocne ukłucia mogą świadczyć o tym, że tam się dzieje coś dobrego a nie złego?

Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.