Witajcie dziewczynki!
Dzisiaj przechodza strasznego stresa, placze co jakis czas, juz sama nie wiem co robic i myslec.
Mieszkam w UK, teraz jestem w PL, mam bilet powrotny na 17 czerwca , a wteyd zacznie mi sie 29 tydzien. Dzisiaj odeszlam od lekarza ze lzami w oczach. Po badaniu powiedzial,ze moja szyjka sie skrocila, i, ze najlepiej jak bym nigdzie nie leciala smaolotem, tylko on by mnie wzial do szpitala, i podal jakas substancje na pluca maluszka( jesli by sie zdarzylo, ze mam rodzic). Nie mam zadnych skurczow, ale jako,ze szyjka sie skrocila mowil,ze najlepiej jak bym nie leciala.
W UK czeka na mnie maz, niestety nie moze tu przyjechac gdyz nie ma jeszcze wizy. Bilet i wszystko pokupowane, a ja cala w stresie i lzach i nie wiem co robic. Chciala bym wrocic oczywiscie, tam mam meza, dom, tu nie mam niczego, byla bym na lasce rodzicow, poza tym jestem tu nieubezpiecozna, bo tam mieszkam. Mam metlik w glowie i czuje smutek.
Lekarz przepisal mi jeszcze magnez i nospe i kazal je caly czas brac, rowniez przed lotem, jesli bym sie jednak wybrala. Dziewczyny poradzice, pomozcie, pocieszcie, bo nie mam sily