aassiiaa 08.09.04, 21:18 Oświećcie mnie, już wiele razy słyszałam o tym ze podczas porodu lek. kladł się rodzącej na brzuch, po co się to robi, czy to boli...cz to ma przyśpieszyć poród?! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wieczna-gosia Re: Wyciskanie dziecka?! 08.09.04, 21:21 Chodzi o to zeby pomoc rodzacej wpchnac dziecko przy parciu. Czy to boli...porod boli parcie boli a jak sie ci na brzuch w czasie wysilku polozy pare kilo poloznej czy lekarza to przyjemne nie jest. Moja wlasna i zupelnie prywatna teoria glosi ze nacinaja rutynowo w szpitalach wlasnie po to zeby sie rodzacym moc klasc na brzuchu i dzieci wypychac bo bez naciecia pekniecie przy takiej przemocy murowane Odpowiedz Link Zgłoś
kmianka Re: Wyciskanie dziecka?! 08.09.04, 21:36 Ja mialam Hubiego "wyciskanego" przez położną... Miałam słabe skurcze parte i mało siły, by przeć. Położna mi pomogła urodzić synka... A mi jej ramię służyło za gryzaka Dodam, że takie wyciskanie nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
nicdentystyczna Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 01:34 Hahhahaha o ja nie moge....dobre to z tym gryzakiem ma za swoje ta polozna Odpowiedz Link Zgłoś
izapw Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 07:12 O takim wyciskaniu wiedziałam od mamy i teściowej - obie miały taką pomoc. Ale na szkole rodzenia powiedziano nam, że się tego już nie stosuje, a nawet (chyba), że jest to zakazane i niebezpieczne. I, szczerze mówiąc, nie sądziłam, że lekarze nadal tak wyciskają... Izuś & Jerzyk (38 hbd) Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 08:00 Wyciskają i to często, sama tak miałam. Teoria ze szkoły rodzenia to jedno, a szara rzeczywistosć to drugie. Co innego piszą w książkach i czasopismach, a jak idziesz rodzić to jest zupełnie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 08:13 Niedawno na forum www.dziecko-info.com, jedna mama napisala ze lekarz tez jej sie rzucił na brzuch, chciał dziecko wycisnąc na siłę (pewnie tez mu sie spieszyło) i skonczyło sie ......tragicznie dziecko zmarło kilka godzin po porodzie ponieważ miało zmiażdzone narządy wewnętrzne w brzuszku. Osobiscie udusiłabym chyba takiego gnoja (czyt. położnika) własnymi rękoma. Ja napewno nie pozwolę na to, aby ktos kładł mi sie na brzuch. W ogóle nie mam zamiaru rodzic na leżąco wiec mam nadzieje, ze po pierwsze bede miała wiecej siły na parcie bo grawitacja mnie wspomoże, po drugie lekarz w pozycji pionowej na brzuch mi sie nie położy. Kobietki nie dajcie sie niedouczonym lekarzom !! Odpowiedz Link Zgłoś
fasolka31 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 08:16 Niestety łatwiej się mówi przed porodem, dużo planuje a potem bedzie ci wszystko jedno co ci robią!. Tragiczne przypadki zdarzają sie zawsze przy kazdej z pozycji czy metod prowadzenia porodu - na to nie ma mocnych. Najlepiej aby takie sytuacje nie maiły miejsca, ale to tylko nasze pobożen życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 09:02 Moje 2 koleżanki miały w ten sposób wypchnięte swoje duże dzieci, ale owszem, jest to niebezpieczna metoda zarówno dla dzieckam (grozi zmiażdzeniem narządó wewn.) jak i dla matki (grozi pęknięciem macicy). Ja w takiej sytuacji wolałabym prosić o cc, jeżeli nie byłoby na to za późno. Paula 35/36tc Odpowiedz Link Zgłoś
isabela_1974 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 09:29 Wyciskanie jest - NIESTETY!!!! - ciągle powszechną praktyka w polskich szpitalach. Wynika to z tego, że powszechnie preferowana przez położne i lekarzy pozycja leżąca przy parciu powoduje, że skurcze działają mniej efektywnie. Druga rzecz zaś - co wynika z moich rozmów i obserwacji naocznych - często personelowi medycznemu zwyczajnie się śpieszy. Takie wyciskanie nie tylko grozi uszkodzeniem narządów wewnętrznych dziecka, ale często wiąże się np. ze złamaniami rączek, wybiciem barku dziecka, naderwaniem mięśni, itp. Są to dolegliwości trudno diagnozowane w szpitalu, bo zwykle mówią, że dziecko płacze bo taki jego urok. A co było naprawdę okazuje się po jakimś czasie. Dziewczyny! Nawet, gdy boli bardzo, nie warto sobie fundować takiego ryzyka! Dziecko oddycha przez pępowinę do czasu całkowitego wyjścia z brzuszka, więc nie wierzcie lekarzom czy położnym gdy mówią, że grozi mu niedotlenienie dlatego muszą wyciskać je siłą! Jeśli wszystko jest w porządku z pępowiną to dla dziecka lepszy jest dłuższy ale spokojny, niż gwałtowne wypychanie go przez kanał rodny. Protestujcie same albo nastawcie Waszych partnerów. To jest naprawdę szkodliwa a do tego nielegalna praktyka. Ale jeśli coś się stanie dziecku, to macie niewielkie szanse, by udowodnic cokolwiek lekarzom. Pamiętajcie o tym. Pozdrawiam i życzę łatwego porodu Iza 15 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_radka Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 09:40 tylko co zrobić jak dziecko nie chce wyjść, a już za poźno jest na cesarkę, tylko nie mówicie że są takie urządzenia jak próżnociąg ect., Odpowiedz Link Zgłoś
isabela_1974 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 09:56 Przy pierwszym dziecku skurcze parte miałam przez 4 godziny. Była przy mnie młoda położna, bardzo sumiennie podchodząca do swojej pracy (zaznaczam od razu, że nie była przeze mnie opłacona prywatnie) i wyznająca - podobnie jak ja - filozofię porodu naturalnego. Pozwalała mi przeć w pozycji kucznej, stojącej i jaka nam jeszcze tylko przyszła do głowy. To było dla mnie rzeczywiście mordercze przeżycie, ale Mateuszek urodził się zdrowy, różowiutki, 10 na 10 punktów Apgar. Aż boję się dziś myśleć co by było, gdybym trafiła na jakąś zwolenniczkę wyciskania mi go na siłę. To było 8 lat temu. Jakieś 1,5 roku temu byłam przy porodzie mojej koleżanki. Po 15 minutach parcia położna wyciskała jej dziecko, tłumacząc się, że tak będzie szybciej i dziecko będzie mniej narażone na niedotlenienie a jej skurcze są mało efektywne. Igorek urodził się cały siny i zeszło to z niego dopiero po kilku dniach. Przykład mojego porodu pokazuje, że naprawdę trudno jest powiedzieć ile czasu musi minąć żeby orzec, że dziecko nie może się urodzić. Zwolennicy porodów naturalnych zwracają uwagę przede wsszystkim właśnie na to, aby nie przeć w pozycji leżącej. Może więc główny problem polega na tym, że potrzeba trochę więcej wysiłku i zmiany mentalności położnych? Oczywiście nie mówię tu o przypadkach, kiedy dzieje się coś ewidentnie niedobrego. Nie wiem tylko, czy właśnie w takich przypadkach wyciskanie nie robi więcej szkody, niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 10:10 Czytalam o tym, ze wyciskanie dziecka jest niebezpieczne, ze nie powinno sie tego robic i kiedy polozna zaczela mi wypychac Zosie na sile, wrzeszczalam na nia, zeby mi nie wyciskala dziecka, odpychalam jej reke, no walczylam z nia strasznie, na szczescie Mala przyszla na swiat cala i zdrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiblekit Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 10:33 Walczylas.. ale czy ze skutkiem? Pzrestala Ci wyciskac to dziecko czy nie pzrejmowala sie twoimi protestami? Piszesz ze Zosia przyszla na swiat pomimo to cala i zdrowa czyli jednak wycisnela, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 22:24 Wiesz, wtedy sie wszystko tak szybko dzieje, ja bylam w takim polprzytomnym stanie, tzn. nie z bolu, ale ze zmeczenia, po prostu skupialam sie na parciu. Kiedy polozna zaczela mi reka wyciskac dziecko, przestraszylam sie i pare razy krzyknelam na nia "prosze mi nie wyciskac dzisiusia, tak nie wolno" czy cos w tym stylu. Ale co moglam innego zrobic? To nie trwalo dlugo, nie cisnela mnie specjalnie juz wtedy. Teraz to mozna myslec co by bylo gdyby, ryzyko jest po obu stronach: albo polozna moze uszkodzic dziecko w ten sposob, albo porod moze sie przedluzyc i dziecko moze byc niedotlenione. Bylam zla na ta polozna, ale wiem, ze tak sie kiedys robilo. Mam nadzieje, ze teraz robi sie to coraz rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ania11134 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 10:46 Mi wlasnie w ten sposob lekarz pomagal urodzic dziecko i to wcale nie bolalo. Lekarz naciska na brzuch w momencie parcia i przestaje naciskac jak skurcz party sie skoczy i tak az do urodzenia malucha. Ja mialam tylko miejscami nie moglam zlapac oddechu, bylo to w momencie jak skonczyl sie skurcz a lekarz jeszcze naciskal (poprostu lekarz choc mily mial nieco spozniony zaplon) i dopiero po chwili kapowal sie, ze ja juz nie pre. Ps. przepraszam za brak zmiekczen, cos mi sie powalilo w komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
ania11134 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 10:46 Mi wlasnie w ten sposob lekarz pomagal urodzic dziecko i to wcale nie bolalo. Lekarz naciska na brzuch w momencie parcia i przestaje naciskac jak skurcz party sie skoczy i tak az do urodzenia malucha. Ja mialam tylko miejscami nie moglam zlapac oddechu, bylo to w momencie jak skonczyl sie skurcz a lekarz jeszcze naciskal (poprostu lekarz choc mily mial nieco spozniony zaplon) i dopiero po chwili kapowal sie, ze ja juz nie pre. Ps. przepraszam za brak zmiekczen, cos mi sie powalilo w komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
nyx Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 12:22 o Boże.. 25 lat temu moja biedna, niedoswiadczona jeszcze mama nie miała siły, zeby mnie urodzic - juz po porodzie okazalo sie, że ważyłam 4350 przy 55 cm długości. po 2 (!) dobach moja mama zwyczajnie nie miała siły już na nic, po prostu zaczeło jej byc wszystko jedno. pokazali jej nawet kleszcze, dla postraszenia chyba.. i nic, ja za nic nie chcialam sie urodzic, a bylo juz dwa tyg po terminie. i w końcu lekarz czy połoznik, nie wiem, "wycisneli" mnie jakos. efekt? mnie nic, cala, zdrowiutka i rozowiutka podobno bylam. za to mama do dzis ma problemy. moja siostra w 4 lata pozniej chciala urodzic sie od razu, juz w 3 miesiacu, mama cala ciaze przelezala, a do dzis ma jakies blizny, zrosty, jest narazona na jakies chorobska i Bog wie co jeszcze. dziewczyny, nie zgadzajcie sie na to za nic. raz, ze moze to byc niebezpieczne dla dzieciaczka, dwa, ze wy na tym mozecie wyjsc tragicznie. nie rozumiem, czemu nadal to jest praktykowane, jak mozna, bedac lekarzem, byc takim niedouczonym, zeby narazac kobiety i dzieci w taki sposob. pozdrawiam, nyx Odpowiedz Link Zgłoś
dobroteczka Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 13:26 Nie czytalam poprzednich watkow ale napisze co ja czulam. Nie mam zielonego pojecia czemu lekarz uwalil mi sie na brzuch i "wyciskal" mojego synka ??? Porod mialam sprawny co prawda dlugo czekalam na 10 cm ale bole parte mialam OK, dodam ze to byl moj drugi porod ,pierwszy bez "wyciskania". Powiem krotko ,przez kilka dni nie moglam sie wyprostowac i odetchnac gleboko, to byl koszmar, zadne naciete krocze tak nie dokuczalo jak efekt "wyciskania". Moze czasem to pomaga ale ja mialam pecha, doktorek zchodzil z dyzuru i chyba chcial mnie miec z glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
doros1 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 14:02 Mojej znajomej położna położyła się całym swoim cielskiem na brzuch i pękło jej krocze aż do odbytu.....ale to miało miejsce 20 lat temu.Jestem w szoku ,że jeszcze stosuje się takie praktyki.Czasem lekarz naciska ręką na dno macicy i w taki sposób pomaga urodzić ,gdy kobieta słabo prze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_eryka Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 18:14 Niestety ja sama musiałam to przeżyć ( Po prostu jak mnie położyli na porodówce to nie miałam żadnych skurczów i bóli... po prostu lekarz dostał "kasę" za poród i jemu ten termin pasował bo miał wtedy dyżur... Było to bardzo nieprzyjemne uczucie. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze i synek urodził się zdrowy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mayrin30 Re: Wyciskanie dziecka?! 09.09.04, 19:22 Ja też urodziłam przez "wyciskanie". Ale nikt mi się za przeproszeniem nie uwalał na brzuch ani nie przygniatał mnie swoim cielskiem. W praktyce wyglądało to po prostu tak, że lekarz ułożył rękę częścią od łokcia od dłoni na moim brzuchu i podczas skurczu nacisnął tak jakby popychając dziecko do wyjścia. Nawet nie poczułam tego ucisku, natomiast efekt był natychmiastowy - wyszła główka i przy kolejnym skurczu już szybciutko (bez pomocy)cały maluszek. Dodam, że mały był mocno okręcony pępowiną i gdyby lekarz go nie wycisnął tylko sobie spokojnie siedział bo ma czas to kto wie jakby się skończyło. A tak tylko skórę miał trochę sinawą a poza tym cały, zdrowy i śliczny maluch - "wyciskanie" wyszło nam tylko na dobre!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Wyciskanie dziecka?! 10.09.04, 00:06 To sie nazywa " chwyt jakistam " i jest zabronione . Lekarze , którzy to robia , łamia prawo . Odpowiedz Link Zgłoś