Dodaj do ulubionych

Ciaza pozamaciczna

14.08.15, 17:37
Myslalam, ze bede tu zadawac inne pytania...
7 tydzien, plamienia, po paru godzinach krew, dzien w szpitalu i diagnoza. Ciaza pozamaciczna sad Zastrzyki w tylek i czekamy. W poniedzialek jeszcze raz usg i badanie kwi na sprawdzenie czy wszystko ok.
Przed pierwsza ciaza (ok 3 lata temu) mialam szczegolowe badania macicy, droznosc jajowodow itp. Wszystko bylo w porzadku. Zadnych nieprawidlowosci. Lekarka powiedziala, ze to po prostu pech. Zdarza sie. Czy ktoras z Was tez miala ciaze pozamaciczna? Kiedy staralyscie sie jeszcze raz o dzidziusia. Czy potem bylo juz wszystko ok? Mialyscie jakies dodatkowe badania? Bylyscie jakos specjalnie traktowane przynajmniej na poczatku ciazy? Jesli tu jestescie to opowiedzcie mi prosze wszystko na ten temat.
Dzieki
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Ciaza pozamaciczna 14.08.15, 21:55
      Bardzo mi przykro sad

      Ja nie miałam takich perypetii, ale koleżanka w pracy miała w 1 ciąży. Dowiedziała się późno, skończyło się na operacji, ale uratowano jajowód. Miała odczekać kilka miesięcy (chyba troszkę dłużej niż po poronieniu), żeby zacząć ponowne starania. Potem miała bez problemu dwoje dzieci.
    • ups1982 Re: Ciaza pozamaciczna 15.08.15, 08:28
      ja jestem po prawdopodobnie 3 pozamacicznych - 1 była niewiadomego pochodzenia i sie poroniła, więc do końca niewiadomo jaka była, jedna leczona operacyjnie z zachowaniem jajowodu, jedna leczona metotreksatem, obie leczone bardzo długo niestety
      zapytaj lekarza kiedy możesz się starać, bo "zastrzyk" brzmi w tym przypadku enigmatycznie, po niektórych dawkach można się starać po 3 miesiącach, po niektórych po 6 miesiącach, hcg bedzie musiało spaść do 0
      tu masz sporo informacji o c.p
      forum.gazeta.pl/forum/w,30293,25876404,,moja_ciaza_pozamaciczna.html?s=1
      forum.gazeta.pl/forum/f,30293,CIAZA_POZAMACICZNA_ektopowa_.html
      • mmajcka Re: Ciaza pozamaciczna 15.08.15, 18:01
        Zastrzyk z metotreksatem mialam.
        A co masz na mysli dlugie leczenie? Napisz mi prosze wiecej o Twoim przypadku.
        • ups1982 Re: Ciaza pozamaciczna 15.08.15, 21:16
          w wątku, który Ci zalinkowałam jest cała moja historia ale w skrócie.. przy 1 ciąży uratował mnie właściwie internet (ten znienawidzony przez lekarzy nie polecany), bo leżałam w szpitalu kilka dni (szczegóły mi się zamazują powoli, albo wyparłam, więc nie wiem ile dokładnie), miałam operację podczas której wykryto jedynie jakieś ogniska endometrialne i torbielki i puścili mnie do domu, po ok 3 tygodniach gdy złapał mnie ból nie do wytrzymania zgłosiłam się na izbę przyjęć, dostałam porządny opie.dol od niemiłej lekarki, że zawracam gitarę, czego chcę skoro jestem po operacji, kazała wracać do domu i nie histeryzować. Na własną rękę zrobiłam hcg, okazało się, że od operacji wzroło o mniej więcej 1000 jednostek, natychmiast szpital, znowu leżałam kilka dni, nie wiedzieli co robić, aż mi ta ciąża pękła i w trynie ratowania życia miałam kolejną operację, na szczęście przeżyłam. To był już 11 tydzień - lekarze nie chcieli wierzyć (było to dla nich niespotykane, niektórzy zarzucali mi kłamstwo, że na pewno ściemniam, i kochałam się po operacji i to zupełnie nowy przypadek, ja wiem lepiej kiedy uprawiałam seks i faktycznie przeżyłam 11tygodniową cp.), potem długo dochodziłam do siebie ale to ze względu na 2 operacje pod rząd. Po tych przejściach psychicznie na ciążę gotowa byłam po ok 3 latach, i po tym czasie nastąpiły 2 nieudane próby, w grudniu poronienie, w czerwcu/lipcu kolejna cp. Miałam już dużą wiedzę na temat takich ciąż, więc nie dawałam się spławiać, robiłam dziesiątki badań, trafiłam w dość wczesnym tyg. chcieli mnie operować, nie zgodziłam się, chciałam się podjąć leczeniu metotreksatem. Pierwszy wlew niewiele pomógł (kroplówka), znowu chcieli mnie operować, nie zgodziłam się, nie dali mi 2 dawki, postanowili czekać, po ok 7 dniach wreszcie coś ruszyło i zaczęło spadać. Przeleżałam w szpitalu prawie cały lipiec i trochę w sierpniu w zeszłym roku. Wypisując mnie lekarz uprzedził mnie, że muszę co kilka dni kontrolować bhcg które musi spać do poziomu: 0, 05, nastraszył że u mnie nawet przy wartości 100 czy 50 może rozwalić jajowód, więc się z tym bujałam chyba jeszcze ze 3 czy 4 miesiące aż wreszcie spadło, bo na początku leciało szybko, a przy niższych wartościach nagle zwolniło i spadało bardzo, bardzo wolno.
          Mam prawie 33 lata, jestem bez dzieci, obiecałam sobie że nie zrobię już tak długiej przerwy psychicznej, bo nie mam na to zwyczajnie czasu ale jednak rok minął, a ja w sumie nie podjęłam jakiś niesamowitych działań by być w kolejnej ciąży, przez pierwsze pół roku w ogóle nie uprawiałam seksu, tak mi trauma dała popalić. Mam zalecone hsg ale polecana lekarka której teraz byłam, a która prowadzi trudne ciąże w tym drugą mojej znajomej powiedziała, żebym sobie darowała to wszystko i podeszła do in vitro, bo ona tego inaczej nie widzi.
          Jestem zwolenniczką in vitro ale jednocześnie mam jakieś moralne "ale" więc tak się bujam z tematem ale na jesieni prawdopodobnie będę się do niego przygotowywać.
          Taka to moja słaba historia, u Ciebie faktycznie mógł to być "przypadek", bo takie się zdarzają, a potem można normalnie być w ciąży. Ja ze względu na wykrytą endometriozę i przebyty ostry wyrostek - z częściowo zajętą otrzewną (zrostami itd..) mam raczej nikłe szanse na normalną ciążę, gdybym miała teraz 26-8 lat może bym jeszcze raz zaryzykowała.
          • devilyn Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 11:06
            Ja na Twoim miejscu zawalczyłabym o naturalne zajście...ja zaszłam w ciąże po 4 operacjach na jamie brzusznej, nie mam sieci, zrosty, wszystko posklejane (tak lekarz określił po usg), na jednym jajowodzie operowanym x2, i na szczątkowym jajniku (łyżeczkowali mi torbiele) i po chorobie nowotworowej w wieku 32 lat. Zawalcz.
            • ups1982 Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 14:19
              a miałaś za sobą nieudane ciąże? ja naprawdę po 3 nieudanych mam trochę dość ryzykowania, skoro medycyna oferuje szeroką w tym względzie pomoc
              nie powiedziałam ostatecznie "tak" ale raczej nie mam już siły na eksperymentowanie

              przeżycia też nie do pozazdroszczenia miałaś
              • devilyn Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 17:54
                ja po chemioterapii nie miała prawa zajść w ciąże, nikt mi szansy nie dawał
          • mmajcka Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 18:15
            Ups dzieki za odpowiedz. Przepraszam, ze musialas jeszcze raz to wszystko pisac. Niestety nie mialam czasu zeby te wszystkie zalinkowane watki przeczytac, ale zrobie to na pewno.
            Faktycznie z Twoja histoia to tez bym sie zastanawiala nad in vitro. Oczywiscie, ze mozna zawalczyc. Tak, cuda sie zdarzaja. Ale rozumiem, ze kobieta juz nie ma sily. Boi sie. Ja zupelnie nie rozumiem tej dyskysji w Polsce o in vitro. Nie jestem w stanie sluchac tych durnych argumentow przeciwnikow tej metody. Oczywiscie to temat na inny watek. Ale jesli chcesz znac moje zdanie to serdecznie Ci kibicuje i decyduj sie!!
    • lidek0 Re: Ciaza pozamaciczna 15.08.15, 20:29
      miałam 2 cp, o pechu raczej trudno mówić, zawsze jest jakaś przyczyna, mogłaś mieć bezobjawowy stan zapalny przydatków i o zrosty nie trudno. Co do dalszego postepowania to sama musisz podjąć decyzję, ale ja bez badania drożności nie podjęłabym ponownych prób
      • ups1982 Re: Ciaza pozamaciczna 15.08.15, 21:18
        wielu b. doświadczonych lekarzy mówiło mi, że badanie drożności nie do końca jest miarodajne. pokaże lub nie zrosty ale nie ma badania, które pokazałoby czy "jelitowe rzęski" (nie pamiętam fachowej nazwy) są ok czy leniwe i nie przepchną zarodka
        • lidek0 Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 17:53
          tak, to badanie nie zawsze jest miarodajne i nie wszystko pokarze, ale jeśli na nim wyjdą zrosty to poważnie zastanowiłabym się nad laproskopią, ja w każdym razie bez tego badania nie zaczynałabym kolejnych starań, takie są moje doświadczenia po 2 cp
          • mmajcka Re: Ciaza pozamaciczna 16.08.15, 18:16
            Tak Lidek. Bede walczyc o wszelkie mozliwe badania. Teraz niestety juz tam w glowie siedzi maly strach.
    • ja123q Re: Ciaza pozamaciczna 17.08.15, 22:17
      Cześć, równieź miałam ciąźe pozamaciczną niestety wykrytą już w późniejszej fazie -krwotok wewnetrzny operacja ratująca źycie w ciągu pół godz od przyjazdu do szpitala -usuniecia jajowodu. Ja również usłyszałam źe miałam pecha, nie wykryto konkretnej przyczyny. W szpitalu stwierdzono że drugi jajowód oraz jajniki są zdrowe. Kazano mi odczekać rok po operacji. Lekarz ostrzegał źe moźe być trudniej z jednym jajowodem. Załamałam się tym wszystkim. Na szczęście u mnie się to nie sprawdziło. Dwa lata po tym wydarzeniu urodziłam zdrowego synka (po pół roku starań)a obecnie jestem w drugiej zdrowej ciąźy. Upewnij się źe nie masz problemu z tarczycą (badanie tsh-można zrobić na NFZ a prywatnie to koszt ok 20zł). Domyślam się co czujesz -najgorsze jest to źe nikt nie zna przyczyny i strach źeby znów to się nie wydarzyło. Ale chciałam ci dodać otuchy tym że moi lekarze twierdzili źe "musiałabym mieć wyjątkowego pecha żeby zdarzyło się to drugi raz". Znam jeszcze jedną dziewczynę która również po cp urodziła dwójkę zdrowych dzieci. Trzeba myśleć pozytywnie... musi być dobrze i tego Ci życzę. 
    • naboo Re: Ciaza pozamaciczna 10.05.16, 21:17
      Witam, jestem po ciąży pozamacicznej... To był Listopad 2014... Na teście zobaczyłam dwie kreski ogromna radość wtedy nawet do głowy by mi nie przyszło, że może być coś nie tak... tym bardziej , że pierwsza ciąża przebiegała prawidłowo... Wracajać do tematu, po ujrzeniu dwóch kresek szybciutko zadzwoniłam do mojego gin i umówiłam się na wizytę. Oczywiście było jeszcze za wcześnie żeby cokolwiek zobaczyć wię kazał przyjść za dwa tygodnie... Między czasie pojawiły się plamienia brązowe... przestraszyłam się i po kilku dniach znowu wylądowałam u gin, który stwierdził ze widać jakiś mały pęcherzyk ale to jeszcze za wcześnie a plamienia o niczym nie przesądzają... Nie dawało mi to spokoju 3 dni póżniej umówiłam się do innego gin i niestety w zasadzie odrazu zauważyła że coś nie tak w lewym jajowodzie sad i że muszę zrobić beta hcg... wyszło za małe jak na przypuszczalny tydzień ciąży sad dostałam skierowanie do szpitala odrazu... po kilku dniach było po wszystkim... ciąża usunięta wraz z lewym jajowodem...traumatyczne przeżycie... w szpitalu cały czas płakałam... ordynator był wściekły momentami groził, ze nie będzie ze mna rozmawiac bo histeryzuje... cudownie prawda? kompletna znieczulica... po wyjściu ze szpitala 3 tyg L4 przeczytałam wszystkie fora o ciąży pozamacicznej... płakałam cały czas tak bardzo się bałam, że już nigdy się nie uda... ale pozbierałam się i po 3 miesiącach kolejne starania i może cięzko w to uwierzyć ale zaledwie 3 tyg starań zobaczyliśmy znowu dwie kreski... na początku radość pózniej lęk niepokój czy tym razem wszystko bedzie ok... zrobiłam beta hcg... po dwóch dniach kolejny raz by sprawdzić czy wzrasta prawidłowo... nogi miałam jak z waty jk odbierałam wyniki prawie płakałam ze strachu ale okazało sie, że zupełnie niepotrzebnie smile 9.11.15 Zosia była już z nami smile głowa do góry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka