Myslalam, ze bede tu zadawac inne pytania...
7 tydzien, plamienia, po paru godzinach krew, dzien w szpitalu i diagnoza. Ciaza pozamaciczna

Zastrzyki w tylek i czekamy. W poniedzialek jeszcze raz usg i badanie kwi na sprawdzenie czy wszystko ok.
Przed pierwsza ciaza (ok 3 lata temu) mialam szczegolowe badania macicy, droznosc jajowodow itp. Wszystko bylo w porzadku. Zadnych nieprawidlowosci. Lekarka powiedziala, ze to po prostu pech. Zdarza sie. Czy ktoras z Was tez miala ciaze pozamaciczna? Kiedy staralyscie sie jeszcze raz o dzidziusia. Czy potem bylo juz wszystko ok? Mialyscie jakies dodatkowe badania? Bylyscie jakos specjalnie traktowane przynajmniej na poczatku ciazy? Jesli tu jestescie to opowiedzcie mi prosze wszystko na ten temat.
Dzieki