Witam wszystkie forumowiczki.
Moje pytanie kieruję szczególnie do mam większej liczby dzieci, min. 2.
Mam wspaniałego 8-letniego synka, jesteśmy bardzo zżyci i w super relacji.
Syn kiedyś chciał mieć brata/siostrę, jak był przedszkolakiem, nieświadomym jeszcze tego, jakie konsekwencje niesie za sobą posiadanie rodzeństwa.
Teraz z tego "wyrósł", już o tym nie wspomina.
Aktualnie jestem w 7 tyg. Nie powiedziałam jeszcze synowi ani rodzinie, wie tylko mąż.
Siedzę i płaczę od dwóch dni (wcześniej jakoś to do mnie nie docierało). Mam tyle obaw. Boję się że coś ważnego zabieram mojemu pierwszemu dziecku, że się od siebie oddalimy, że nasza relacja nie będzie już tak bliska i cudowna. Że coś stracę, a tak bardzo go kocham.
Jednocześnie mam straszne wyrzuty sumienia z powodu tych myśli... boję się, że drugiego dziecka nie będę potrafiła tak pokochać, a jeśli się uda, że będę miała wyrzuty sumienia co do pierwszego, że jednak pokochałam kogoś równie mocno...
Masakra, powiecie że jestem nienormalna, ale ja to wiem, zdaje sobie sprawę... Że masa dzieci ma rodzeństwo i sa dziećmi szczęśliwymi.
Czy możecie mi napisać, jak to było po pojawieniu się kolejnego dziecka, jak sobie poradziliście z utrzymaniem bliskości że starszakiem, czy dzieci szybko się oswajają z nową sytuacją?

