yeonika
06.10.04, 10:47
Witajcie,
dawno się nie odzywałam, choć oczywiście zaglądam dość często do Was.
Pokrótce opiszę Wam powód swojego zwariowania. Mam w sobie maleńką Fasolkę.
Fasolka ma prawie 6 tygodni. Kilka dni temu pojawiło się plamienie więc
pojechaliśmy do szpitala. Tam okazało się, że ciąża jest:
a) na tyle wczesna że nie ma jeszcze serduszka
b) a skoro nie ma jeszcze sreduszka to ciąża jest PRAWDOPODOBNIE
nieprawidłowa i nadaje się do usunięcia. "proszę do zabiegowego".
JA na to: Skoro to tylko prawdopodobieństwo to ja nie zgadzam się na zabieg.
Więc szanowny pan doktor przepisał tabletki na podtrzymanie ciąży i wysłał do
domu. Kazał jeść witaminy i uważać na siebie. To było w poniedziałek rano. Po
południu analizując całą sytuację doszłam do wniosku, że poziom hcg powinien
wskazywać czy ta ciąża jest prawidłowa, czy też nie. Zadzwoniłam więc do
szpitala i zapytałam szanownego pana doktora jak tam moje HCG. Pan doktor
zdziwił się szczerze, ponieważ nie zlecił W OGÓLE badań tego hormonu. zbadano
mi natomiast glukozę - wszystko w normie. Wtedy skontaktowałam się z innym
lekarzem, który polecił wykonanie testu na własną rękę - i jeśli wynik okaże
się dostatecznie wysoki to należy go powtórzyć w ciągu 48 godzin, by
zobaczyć, czy poziom hcg rośnie czy nie. Za cztery godziny będę miała
pierwszy wynik wczorajszego testu. Dziewczyny - ja zwariuję - czekam już tyle
czasu, mam w sobie ogromną nadzieję, że to maleńkie serduszko zaczęło bić. A
jednocześnie tyle obaw ... których wolę nie wypowiadać. I tyle żalu do
lekarzy, których najbardziej obchodzi kontrakt z NFZ, i prywnatne wizyty
(nawiasem mówiąc, bezpośrednio dostałam "propozycję" prywatnej opieki od
szanownego lekarza). Jeżeli nie chodzi się prywatnie do któregoś z lekarzy z
zespołu szpitalnego to opieka jest co najmniej mierna. Po prostu wszystcy
mają gdzieś. A ja siedzę i ... nie, już nie będę płakać. Mam nadzieję, że nie
będę miała powodu. Ale strach jest nie do opanowania. Dlatego musiałam się
gdzieś wyżalić. Dobrze, że jesteście. Tyle tu słów otuchy, serdeczności, że
pomyślałam, że dla mnie też się coś znajdzie.
Dam Wam znać, jak się to wszystko potoczy.