Dodaj do ulubionych

Rodzić ze znieczuleniem!!!

11.10.04, 19:45
Witajcie mam takie małe pytanie.Czy zamierzacie rodzić ze znieczuleniem? Ja
tak choć mąż nie chce sie na to zgodzić ponieważ boi sie iż może to wpłynoć
negatywnie na mnie i na dziecko. Po za tym twierdzi iż może to zabużyć akcje
porodową. Nie mniej jednak Ja sie boje bólu.
Obserwuj wątek
    • zeberr Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 20:27
      Może zaproponuj mężowi, żeby spróbował urodzić za Ciebie... smile
    • pastoris1 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 20:42
      No coż też mu to zaproponowałam. wink A czy wy obawiacie się bólu, mnie sie
      wyadję że to ból człowieka otumania i przez to nie jest w stanie racjonalnie
      myśleć. Po za tym poród to rzecz wielka a więc powinna być świadomie
      przeżywany!!!
      • darekjedrasiak Poród rzecz wielka 11.10.04, 23:55
        Ileż dzieł sztuki powstało tylko dzięki temu że nie byly tworzone świadomie ? A
        poważnie, to zanim zaczniesz pisac nowe wątki, sprawdź, czy ktoś już o to nie
        zapytał i ktoś inny czegoś na ten temat nie napisał. Inaczej to strata czasu,
        ktrego nie wszyscy mają tyle co Ty i pisanie w kółko tego samego tylko dlatego,
        że komuś nie chce się korzystać "szukaj". Dariusz Jędrasiak
        • szyszunia75 Re: Poród rzecz wielka 12.10.04, 09:47
          Zapytam z ciekawości: czy pan Darek Jędrasiak jest zatrudniony przez eDziecko
          do odpowiadania na wszelkie posty dot. znieczuleń? Jeśli tak, to rzeczywiście
          może być nieco zniecierpliwiony, że ktoś mu po raz kolejny zadaje to samo
          pytanie. Ale jeśli nie, to nie widzę powodu, żeby w niezbyt uprzejmy sposób
          zwracać się do dziewczyny, pytającej o coś ważnego dla siebie na ogólnie
          dostępnym forum. Jeśli nie ma Pan czasu, to niech Pan po prostu nie odpowiada.
          Jeśli ma Pan, Pańska niekwestionowana wiedza bardzo się tu przyda, ale po co
          ten przytyk do autorki wątku? I poniżej posty też lekko napastliwe? Pozdrawiam.
          Będę wdzięczna, jeśli mnie ktoś oświeci w powyższej kwestii.
          • darekjedrasiak Zniecierpliwiony Darek Jędrasiak ;-) 12.10.04, 13:34
            No to może ja zacznę - nie jestem zatrudniuony, ale mając pewną wiedzę na
            poruszane tematy czuję się w obowiązku ją przedstawić. Oczywiście że wolalbym
            to robić w formie platnych konsultacji, bo ta wiedza sama nie przyszła.
            Dziewczyna owszem pyta o coś ważnego, tyle, że gdyby się odrobinę wysiliła, to
            przeczytalaby na temat znieczulenia znacznie wiecej niżby to wynikało z jej
            pytania. Problem jest nienowy, bo wszyscy udzielający informacji w necie w
            jakiejkolwiek firmie najpierw zachęcają do czytania FAQ i nie ma powodu, żeby
            tu informacje dostępne jednym kliknięciem myszki pomijac. To jest po prostu
            niegrzeczne wobec innych użytkowniczek forum, które ze swoimi problemami nie
            mającymi jeszcze odpowiedzi muszą się przebijać przez gąszcz pytań,na które od
            dawna są odpowiedzi tuż obok i tych, którzy chcą odpowiedzieć, ale
            niepotrzebnie tracą czas na czytanie pytań, na ktore już wcześniej
            odpowiedzieli. Pani wybaczy, ale czym innym jest wiedza na temat znieczulenia
            porodu a czym innym jednostkowa opinia, z całym szacunkiem dla kobiet, ktore
            mają za sobą poród lub porody. Ja nie mam się powodu wywyższać, ale nie widzę
            sensu w odpowiadaniu na te same pytania każdej osobie, ktra ma możliwość
            zdania pytania na forum. Chyba Pani się ze mną zgodzi, że można się chwilkę
            postarać i przejrzeć inne odpowiedzi ? Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
            • szyszunia75 Re: Zniecierpliwiony Darek Jędrasiak ;-) 12.10.04, 14:00
              Jasne, że się zgadzam, a - jak wspomniałam w poprzednim poście - Pańska wiedza
              jest cenna i bardzo tu przydatna. Chodziło mi o formę, o to, że troszkę ostro
              Pan ”wyjechał” (choć każdy ma inną skalę ostrości). Wszystko można powiedzieć
              łagodniej, a takiej łagodności wszystkim nam bardzo trzeba. Chyba się Pan ze
              mną zgodzi? wink) Pozdrawiam!
              • darekjedrasiak Już cierpliwy Darek Jędrasiak ;-) 13.10.04, 12:42
                Witam
                Tempo mojego "wyjazdu" zależy od tego jak wiele wysilku trzeba by włożyć, żeby
                znaleźć odpowiedź na swoje pytanie. I oczywiście - szanując czas innych ludzi -
                oprócz łagodności do zalet zaliczę ludzi odrobinkę, ociupinkę dociekliwych w
                zakresie jednego forum smile)Serdecznie pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
      • broszka1 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 14.10.04, 16:34
        zgadzam się że ból otumania całkowicie; miałam straszne bóle krzyzowe- mąż mi
        truł o prawidłowym oddychaniu - żeby dotlenić malucha a ja w ogóle nie
        reagowałam ani na jego słowa ani na słowa połoznych; dopiero jak dostałam zzo
        usmiechnęłam się i zrozumiałam co sie wokół mnie dzieje; teraz nie wyobrażam
        sobie jak bym wytrzymała poród z uczuciem rozrywania w kregosłupie, tym bardziej
        że uzyto ostatecznie kleszczy; ja i maluszek czulismy sie po zzo bardzo dobrze
        zarówno po porodzie jak i w połogu (nie miałam migren ani drętwienia rak czy nóg);

        ale mąż ma w jednym rację - zzo przedłuza akcje porodową ale z zzo to mozna rodzićsmile
    • cymbeline Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 20:48
      Witam,
      popieram pastoris znieczulenie,nie słyszałam,zeby to miało zły wpływ na
      dziecko. Ja planuję cesarkę i mój maż nie ma nic przeciwko. zresztą mój maż
      pgólnie jest bardzo zgodnym typem,a w takiej sytuacji ja nawet nie pozwoliłabym
      mu próbować mnie do czegololwiek namawiać. Zreszta on jest jak większość
      facetów,u dentysty znieczulenie przy ściaganiu kamienia,wiec sama rozumieszsmile)))
      Pozdrawiam
      • hakdil Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 23:35
        Hej Cymbeline!Ja tez chce miec cesarke,czy wiesz ile ona kosztuje?Bo jesli ze
        wskazania to rozumiem,ze za darmo,ale jesli na zyczenie to jaki jest koszt i
        czy nie ma problemu z "realizacja"tego?
        dzieki i 3maj sie!
    • iwona281 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 20:52
      Ja miałam znieczlenie przy pierwszym porodzie i niedługo zamierzam sytuację
      powtórzyć. Boję się tylko że jakiś lekarz nie będie mi go chciał dać. Poród był
      bezbolesny, dziecko czuło się świetnie a po porodzie nic mnie nie bolało, nawet
      nie wiedziałam w którym miejscu miałam igłę wbitą. Polecam wszystkim.
      Pozdrawiam - Iwona w 32 tc.
    • grochalcia Re: hej 11.10.04, 21:00
      no widzisz, a ja bardzo bym chciala rodzic ze znieczuleniem i moj maz nie ma
      nic przeciwko, ale w naszym szpitalu jest konflikt mikedzy anestezjologami a
      porodowka i o takim konforcie moge sobie tylko pomarzyc. Musze liczyc na wlasne
      sily i modlic sie, aby bol byl do zniesienia. Kasia
    • naaz Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 21:46
      A ja będę próbować bez - bo każdy rodzaj znieczulenia jakies tam skutki uboczne
      ma (albo może mieć). Ale bez fanatyzmu - jak się okaże, że nie wytrzymuję, to
      będę się domagać, a z tatusiem wcześniej ustalę, że ma wtedy wspierać
      moje "domagania" - bo obawiam się, że mnie mogą nie traktować do końca
      poważnie. Powodzenia.
      • kika3001 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 22:39
        Obawiam się, ze nie można zażądać znieczulenia w kręgosłup, gdy poród jest
        zaawansowany, a ty uznasz, ze juz nie wytrzymujesz. Takie sprawy trzeba ustalac
        wcześniej. Radzę przygotować siebie i lekarza tak jakby miało być, a potem
        zawsze możesz zrezygnować. Chyba, ze myślisz o innej formie znieczulenia, ale
        na tym zupełnie się nie znam.
        Ja miałam zzo przy pierwszym dziecku. Byłam rozlużniona, wypoczęta, rozmawiałam
        z mezem i nie wyobrazam sobie porodu bez znieczulenia.
        • darekjedrasiak Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 00:04
          Kika - można nawet przy pełnym rozwarciu, choć to już trzeba dowiadczonych
          anestezjologow. Oczywiscie, że najlepiej to wcześniej zaplanować
          wieowariantowo. Innych skutecznych i bezpiecznych form znieczulenia poza
          znieczuleniami dokanałowymi jeszce nie ma. Dariusz Jędrasiak
      • darekjedrasiak Skutki uboczne czegokolwiek 12.10.04, 00:01
        Rozumiem, że i do szpitala udasz się pieszo, bo jazda samochodem może skończyć
        niepomyślnie. Zresztą chyba i piesza wycieczka też chyba odpada jako niezbyt
        bezpieczna. Pozostaje Ci więc rodzenie w domu, ale wiadomo, że i to może się
        skończyć nieoptymalnie. Cholerka, czyżby sytuacja bez wyjścia ? A może
        poczytać o znieczuleniu (lub dowolnym innym zagadnieniu, w zależności od
        potrzeb)w różnych miejscach i posłuchać różnych ludzi - najlepiej tych, ktorzy
        je mieli zanim zaczniesz upowszechniać swoje opinie jako obiektywne i
        sprawdzone ? Dariusz Jjędrasiak
        • x109887 Re: Skutki uboczne czegokolwiek 12.10.04, 20:05
          Jeśli pan mysli, że jest pan zabawny - to jest pan w błędzie. Musiał pan już
          wiele dzieci urodzić w swoim życiu. Dla każdego w życiu ważne są inne wartości
          i w związku z tym, każdy z nas ma inne podejście do różnych kwesti (tu również
          znieczulenia, czy bezpieczeństwa). Najlepiej niech się pan ograniczy do czysto
          medycznych porad, w tym temacie nie może sie pan podeprzeć własnym
          doświadczeniem(tym "z drugiej strony", czyli przeżyć i doznań kobiety rodzącej)
          z poważaniem
          • darekjedrasiak y1098832 do x109887 13.10.04, 08:05
            Nie mam zamiaru być zabawny. Ograniczam się do czysto medycznych porad, nie raz
            podkreślam, że moje porady nie są wsparte własnymi przeżyciami i doznaniami.
            Właśnie nie mogę nie reagować gdy ktoś, kto może się podeprzeć aż lub jedynie
            własnym doświadczeniem wypowiada opinie mające charakter merytoryczny w
            rodzaju : "bo każdy rodzaj znieczulenia jakies tam skutki uboczne
            ma (albo może mieć)". Ktoś przygotowujący się do porodu czytając takiego posta
            z pewnością zapamięta to że znieczulenie oznacza skutki uboczne. Więc zanim
            Pani zacznie mi doradzać do czego mam się ograniczyć, proszę o łaskawe
            przeczytanie ze zrozumieniem. z poważaniem y1098832
        • naaz Re: Skutki uboczne czegokolwiek 13.10.04, 09:46
          rodzenie w domu jest dla mnie możliwością kuszącą, bo bólu przy porodzie nie
          obawiam się tak, jak nieuprzejmego personelu szpitala, który "niszczy" każdego,
          kto ośmiela się mieć inne zdanie niż Oni, Fachowcy.
          Nie rozumiem skąd ten atak i przypuszczenie, że nie czytam, nie słucham mądrych
          ludzi, a opinie wysysam z palca.
          Zaprzeczasz (skoro już przeszliśmy na "ty"), że znieczulenia MOGĄ mieć skutki
          uboczne? Nie spotkałeś się z ani jednym przypadkiem?
          Więc dlaczego oburza cię to, że będę unikać znieczulenia, jeżeli nie okaże się
          ono konieczne?
          I ostatnia sprawa - nie pisałam nic o opiniach "obiektywnych i sprawdzonych",
          pisałam o swoich opiniach, które powstały przez zbieranie różnych, czasem
          sprzecznych wiadomości i ocenę tego, co wydaje mi się najbardziej
          prawdopodobne.
          Więc proszę nie wszczynać niepotrzebnych konfliktów.
          • darekjedrasiak Re: Skutki uboczne czegokolwiek 13.10.04, 12:24
            Nie oburza mnie to, że ktoś ma jakieś stanowisko w jakiejś sprawie. Chcę
            tylko, aby w ważnych sprawach wyciągnąć maksymalnie dużo korzyści z wiedzy,
            jaka na forum się znajduje. A do tego potrzebna jest jedank pewna dyscyplina
            wypowiedzi i unikanie nieporozumień. Bo, czy aby na pewno normą jest,
            że "nieuprzejmy personel szpitali niszczy każdego, kto ośmiela się mieć inne
            zdanie ?" Rozumiejąc, że tu jeszcze wiele jest do zrobienia to przy okazji
            zauważam, że na tym forum też wystarczy mieć inne zdanie, żeby się narazić na
            niezasłużone komentarze. Ciekawe, że nie widziałem takich w stosunku do
            kobiet, które poruszają tu najróżniejsze, niekoniecznie przydatne, sprawy. Ja
            nie twierdzę, że znieczulenia nie mają działań ubocznych, ale jeśli to forum ma
            pomagać innym a nie tylko być okazją do napisania czegokolwiek bez znaczenia,
            to weź pod uwagę, że Twój głos działa opiniotwórczo. A każda opinia powinna
            byuć opartaa na podstawie oceny zalet i wad, bo rozwiązan idealnych nie ma. Są
            różne działania uboczne - i zupełnie nieistotne i bardziej istotne. I różnie
            się określa to, czym dzialanie uboczne jest. Zależnie od zdefiniowania
            działaniem ubocznym może być np. spadek ciśnienia tętniczego krwi matki o 5 % w
            stosunku do wartości wyjściowych albo dopiero o 30 %. Ważne jest to, jakie są
            konsekwencje kliniczne. Na drugiej szali znajdują się zalety, które akurat w
            przypadku porodu znieczulanego powodują, że łączny bilans jest bezwzględnie
            korzystny.

            "Ostatnia sprawa - nie pisałam nic o opiniach "obiektywnych i sprawdzonych",
            pisałam o swoich opiniach". Warto to jednak zaznaczyć, bo bez tego ktoś może
            być przekonany o powszechności lub oczywistości gloszonych poglądów.

            Starałem się i staram być po stronie rodzących (czy pacjentów) czy to chodzi o
            znieczulenie czy o ich traktowanie przez personel szpitala. I już chyba tego
            nie zmienię. A moje wyjaśnienia służą temu, żeby ktoś nie traktował ich jako
            atak. Dariusz Jędrasiak
            • naaz Re: Skutki uboczne czegokolwiek 14.10.04, 10:03
              Ok, to wszystko już lepiej brzmi niż ironizowanie na temat jeżdżenia samochodem.
              > weź pod uwagę, że Twój głos działa opiniotwórczo
              Zdaję sobie z tego sprawę, wydaje mi się jednak, że na forum przeważają osoby,
              które wobec znieczuleń nie mają żadnych zastrzeżeń - widzą tylko ich zalety.
              Nie spodziewam się, że po mojej skromnej wypowiedzi ktokolwiek natychmiast z
              nich zrezygnuje - może tylko właśnie przemyśli za i przeciw. W "moim" szpitalu
              anestezjolog (!) odradzał zzo i proponował Dolargan. W innych środowiskach
              podkreśla się wady Dolarganu i zaleca raczej zzo. Trudno nie dojść do wniosku,
              że tak źle i tak niedobrze.
              > bo rozwiązan idealnych nie ma
              No właśnie. Skoro nie można zapewnić i calkowitego bezpieczeństwa i pełnego
              komfortu, to marzy mi się sytuacja, w której znieczulenie nie jest konieczne,
              tzn. wytrzymuję ból i jestem w stanie współprcować z lekarzem/położną. Ale to
              od nikogo nie zależy, więc jeśli okaże się, że "straty" wynikające z bólu
              przeważają nad "korzyściami" unikania znieczulenia (co chyba można ocenić tylko
              w przybliżeniu), to nie będę zachowywać się dogmatycznie.
              I przepraszam za uwagi nt. złego podejścia personelu szpitalnego, wiem że nie
              jest to norma, tyle że w czasie porodu jest się dosyć bezbronnym i dlatego taka
              możliwość przeraża (nawet jeśli jest niewielka). Pozdrawiam.
              • darekjedrasiak Re: Skutki uboczne czegokolwiek 14.10.04, 10:30
                "Anestezjolog (!) odradzał zzo i proponował Dolargan. W innych środowiskach
                podkreśla się wady Dolarganu i zaleca raczej zzo. Trudno nie dojść do wniosku,
                że tak źle i tak niedobrze". Trudno nie nazwać takiego anestezjologa za
                niedouczonego, niestety.
                "bo rozwiązan idealnych nie ma. No właśnie. Skoro nie można zapewnić i
                calkowitego bezpieczeństwa i pełnego komfortu.... " Znieczulenie porodu nie
                jest idealne w tym sensie, że mimo wielkiego bezpieczeństwa, wykonujący je
                lekarz nie jest w stanie zagwarantować, że uzyska określony efekt. Podobnie jak
                chirurg operujący pacjenta nie jest w stanie dać gwarancji, że wszystko będzie
                tak, jak sobie z pacjentem ustali. Weź pod uwagę, że uwolnienie od bólu czasem
                przyspiesza poród tak bardzo, że znieczulenie zewnątrzoponowe nie jest w
                wstanie za nim "nadążyć". Wtedy po prostu trzeba zmienić taktykę, ale jednak
                możliwość niesatysfakcjonującego kobietę przebiegu istnieje. Co do
                bezpieczeństwa, to trudno mi sobie wyobrazić we wprawnych rękach procedurę
                bardziej bezpieczną.smile

                "Trudno nie dojść do wniosku, że tak źle i tak niedobrze". Otóż gdyby takie
                opinie były równoważne, to taki wniosek były uprawniony. Ale stanowisko tego
                anestezjologa jest incydentalne i nijak nie przystaje do stanowiska opartego na
                rzetelnej wiedzy. W związku z tym nie można ich zestawiać i wyciągać takiego
                wniosku. Pozdrawiam


    • elgosia Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 22:10
      Ja rodziłam bez znieczulenia i nie było źle. Ważne jest nastawienie. Najlepiej
      przygotować sie, że będzie dobrze, a znieczulenie wziąć w ostateczności, niż
      sie zaprzeć już teraz, że bez znieczulenia nie ma mowy o naturalnym porodzie
      (chyba że pierwszy był bolesny i istnieja obawy "powtórki z rozrywki").
      Powodzenia!
      • monikaj1 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 22:14
        Ja zapowiedziałam mężowi, że ma mnie chronić przed Dolarganem, bo z tego, co
        wiem, w moim mieście dawkują go nader chętnie. ZZo natomiast bardzo chętnie -
        mam nadzieję, że dotrwam i że zdążą mi podaćsmile
      • darekjedrasiak Nastawienie na ból porodowy 12.10.04, 00:08
        Kolejne porody są - statystycznie rzecz biorąc krótsze - ale i statystycznie
        rzecz biorąc bardziej bolesne. Znieczulałem kiedyś kobietę podczas 7 porodu i
        twierdzi, że warto bylo. Zresztą bylo widać że tak. Tylko nie piszcie, że
        lepiej wiem od kobiet, jak wygląda ból porodowy smile Natomiast nastawienie bzyt
        często okazjue się całkowicie niewystarczające i potem zaczyna się panika i
        poczucie klęski, gdy coś będzie przebiegać nie po myśli. Powodzenia Dariusz
        Jędrasiak
    • isabelle4 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 22:16
      Ja pierwsze dziecko rodziłam bez znieczulenia, więc przy drugim porodzie nie
      zastanawiałam się ani chwili. Poprosiłam o znieczulenie w kręgosłup. Odjęło mi
      to dwie godziny bólu, bo potem urodziłam. Nie byłam zmęczona bólem, więc od
      razu miałam i siłę i zapał by zająć moim dzidziusiem. Gdybym kiedyś zaplanowała
      trzecie dziecko to poród tylko ze znieczulenie. Naprawdę ten poród wspominam
      bardzo miłosmile))
    • anek.anek Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 11.10.04, 23:30
      kiedyś owszem, znieczulenie mogło wywołać powazne komplikacje i było
      niebezpieczne dla malucha, ale to było 20 lat temu.
      rodziłam ze znieczuleniem, ale o zastrzyk poprosiłam w ostatniejc chwili, tak,
      że zaczął naprawdę działać jak było już po wszystkim.
      Nikt nie da ci takiego znieczulenia, żeby Twoje mięśnie w ogóle przestały
      pracować i nie byłabyś w stanie urodzić.
      warto spróbować bez, ale warto mieć anestezjologa pod ręką (dobrze jeśli
      połozna wie o takiej możliwości wcześniej) i jeśli naprawdę nie będziecie dawać
      rady, to wtedy poprosić go o zastrzyk. a mąż niech sam się kładzie na łózko
      porodowe jak taki mądrysmile
      • darekjedrasiak znieczulenie mogło wywołać powazne komplikacje ??? 12.10.04, 00:11
        A jakie znasz opracowania tego tematu w literaturze medycznej ? Dariusz
        Jędrasiak
    • abiedrzycka Re: Rodzić ze znieczuleniem-do Dariusza Jędrasika 12.10.04, 08:31
      Rozumiem, że jesteś anestezjologiem. Zapytam więc o pewna bardzo ważna dla mnie
      rzecz. Kilkanaście lat temu uważano znieczulenie zewnątrzoponowe za dość
      ryzykowne. Uczyłam się wtedy w liceum medycznym i jako przyszła pielęgniarka
      (teraz jednak nią nie jestem) asystowałam przy punkcjach lędźwiowych. Mówiono
      wtedy, że po takim znieczuleniu trzeba leżec na wznak przez 24 godziny ze
      wzgledu na grożące poważne powikłania samej punkcji. Poza tym istniała groźba,
      że przy jakimkolwiek ruchu pacjenta podczas wkłucia, igła "powędruje" zbyt
      daleko i to będzie powodem paraliżu, dlatego trzeba było trzymac "delikwenta",
      żeby sie nie poruszył nawet na milimetr... Jeszcze raz powtórzę, że to było
      jakieś 12 lat temu. Teraz nic się nie mówi o takich powikłaniach, a samo
      znieczulenie uważa za bardzo bezpieczne. Skąd te różnice? Czy to wynika z innej
      techniki wykonania znieczulenia, czy też może leki wstrzykiwane są już znacznie
      bardziej udoskonalone? A może to coś zupełnie innego? Przyznam, że pierwsze
      dziecko rodziłam bez znieczulenia i wspominam to, jako największy koszmar, jaki
      dotąd przeżyłam. Teraz postanowiłam nie pozwolić na takie meki, ale te moje
      wątpliwości... będe wdzięczna za informacje. jeszcze jedno pytanko: czy gdyby
      Twoja kobieta rodziła, namawiałbyś ją na skorzystanie z tej formy ulgi w bólu?
      Pozdrawiam bardzo serdecznie. Ania Biedrzycka
      • dariuszjedrasiak Od Ani do Dariusza Jędrasika 12.10.04, 09:58
        Ani - pierwszego porodu mojej żony nie znieczulalem, choć mnie skrecało z
        bezsilności, ale po prostu tego nie umiałem. Drugi już tak smile Co do wymagań,
        żeby pacjent nie ruszył się nawet na milimetr bo to czymś grozi - wtedy igły
        były ścięte pod kątem a teraz są typu pencil-point. Te pierwsze niestety często
        dawały popunkcyjne bóle głowy, z którymi anestezjolodzy nie dawali sobie rady
        tak jak od jakiegoś czau. Te drugie, rozwarstwiając włókna opony twardej a nie
        przecinając ich, dają duuuuuuuuuuuuuuuuużo mniej tego typou powikłań. Kolejna
        ważne, może nawet najważniejsza sprawa to taka, że struktury nerwowe które
        można by uszkodzić są gdzie indziej, to znaczy dużo wyżej. Rdzeń przedłużony u
        większości osób kończy się w okolicach górnych kręgów lędźwiowych a cewnik
        zewnątrzoponowy wprowadza się niżej.To tak, jakby uznać za prawdopodobne
        uszkodzenie żarowki w żyrandolu wiszącym przy suficie dźgając biurko
        wkrętakiem. Weźmy do tego doktorów, ktorych wszystko przerażało i obraz gotowy.
        Ja obserwowałem nie raz, i pewnie wielu moich kolegów też, że kobieta rodząca,
        oddychająca odpowiednio głęboko, praktycznie sama nadziewa się na igłę
        (PODPAJĘCZYNÓWKOWĄ !!) przystawioną do jej pleców. To brzmi nieprawdopoodbnie,
        ale tak jest. Poza tym nawet, gdyby doszło do przekłucia opony twardej, to i
        tak tam trzeba się bardzo postarać, żeby przyszpilić swobodnie pływające w
        płynie mózgowo-rdzeniowym korzenie nerwowe do przedniej ściany kanału
        kręgowego. Przy prawidłowym wykonaniu znieczulenia jest to niemożliwe. Co do
        leków, to one w sumie zmieniły się w pewnym stopniu, ale to akurat nie ma
        żadnego znaczenia. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • abiedrzycka Re: Od Ani do Dariusza Jędrasika 12.10.04, 10:23
          Dziękuję bardzo serdecznie. To mi wiele wyjaśniło. I... muszę się przyznać, że
          te moje obawy wynikały głównie ze strachu przed ewentualnym porażeniem i
          koniecznością bycia fizycznie uzależnioną od meża i innych ludzi. Do tego
          dochodziły jeszcze sprawy związane z opieką nad dziećmi..., bo (myśląc
          kategoriami sprzed kilkunastu lat) trudno mi było wybrać co ważniejsze: to,
          żebym to ja nie cierpiała podczas porodu, czy to, żeby dzieci miały zapewnioną
          własciwą opiekę pełnosprawnej matki. No, ale teraz nie będę sie wahała i
          wybiore wariant ze znieczuleniem. Jeszcze raz bardzo dziękuję i serdecznie
          pozdrawiam. Ania Biedrzycka.
          • darekjedrasiak Od Dariusza Jędrasika do Ani 12.10.04, 13:49
            Z czystym sumieniem polecam, to nie tak częsta sytuacja w medycynie i niezwykle
            rzadko z niej korzystam, gdy można polecić coś tak doskonałego. Pozdrawiam
            Dariusz Jędrasiak
    • gagga1 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 09:34
      Pastoris, powiedz mężowi, by spróbował urodzić za Ciebie. Albo przynajmniej
      zapytaj, czy miał kiedyś atak kamicy nerowej ( podobno stopień bólu jest
      zbliżony ). Ja swoje pierwsze dziecko rodziłam przez kilkanaście godzin i
      myślałam, że umrę z bólu. Potem przez 12 lat zarzekałam się, że nigdy więcej,
      właśnie z tego powodu.
      Gdyby to mężczyźni rodzili, jestem pewna, że znieczulenia wykonywano, by
      rutynowo, tak jak przy każdej innej "procedurze medycznej".
      Jeśli się boisz bólu i obawiasz się, że fizycznie trudno będzie Ci z nim
      walczyć, uważam, że nie powinnaś się zastanawiać.
      gagga
    • someone11 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 10:05
      Jest to znieczulenie najlepsze z mozliwych.
      Zawsze jest ryzyko jakis komplikacji, ale tez komplikacje mozesz miec przez
      silny bol.
      Ja na pewno wezme znieczulenie bo chce, aby to byl piekny moment a o drugim
      dziecku w przyszlosci tez mysle wiec dobrze byloby nie miec potem sennych
      koszmarow na temat porodu.
      Maz powiedzial, ze ja wiem najlepiej bo to moje cialo i on bedzie popieral
      kazda moja decyzje. A osobiscie nie chce abym sie meczyla wiec jest jak
      najbardziej za znieczuleniem. Nawet decyzje o drugim dziecku ostatecznie
      pozostawil mnie (on sam chce) to jak powiedzial to moje cialo, moj bol i w
      wiekszosci moje nieprzespane noce i dnie spedzone na karmieniach itp.
      I za to go kocham.
      Powiedze mezowi, ze to juz XXI wiek i medycyna daje takie mozliwosci, ze warto
      i bezpiecznie jest z nich korzystac.
      Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 10:16
      Jestem w 36 tygodniu i zamierzam rodzić ze znieczuleniem. Więcej - średnio
      sobie wyobrażam poród na żywca. Mąż nie jest tym może zachwycony (boi się
      powikłań, uszkodzenia czegoś tam itd.) ale ujmując to najkrócej - nie ma nic do
      gadania w tym przypadku. Jeszcze przed zajściem w ciążę zapowiedziałam, że albo
      ZZO albo cesarka na życzenie. Boję się bólu a poza tym jakoś nie czuję potrzeby
      świadomego przeżywania porodu. W szpitalu do którego się wybieram ZZO jest na
      żądanie, jest cennik, można to normalnie i legalnie opłacić bez wysłuchiwania
      marudzenia czy się pacjentka kwalifikuje czy nie.
      • bebewawa Re: Rodzić ze znieczuleniem!!!-powikłania 12.10.04, 10:43
        Hej,
        Ja mogę dodać swój głos, rodziłam ze znieczuleniem i niestety u mnie nastąpiło
        przekłucie opony twardej a co za tym idzie niesamowity ból głowy, skutkiem
        czego spędziłam ok. 10 dni w szitalu, miałam problemy ze wstawaniem i
        pionizacją pozycji. Polecam poród ze znieczuleniem, ale dziewczyny decydujcie
        się na to szybko, jak tylko będziecie na porodówce poproście o założenie
        cewnika, potem przy narastających bólach trudno jest leżeć w pozycji wygiętej w
        pałąk z nogami przyciągnietymi do brzucha i łatwo o błąd anestezjologa.
        Pozdrawiam
        Magda
        • ania77 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!!-powikłania 12.10.04, 13:35
          Ja też zastanawiam się nad możliwością zzo.Boję się bólu ale z drugiej strony
          obawiam się jakiś nieprzewidzianych konsekwencji wynikających z zzo.Bardzo
          prosiłabym w związku z tym o więcej głosów od dziewczyn, które miały zzo.Jak
          się czuły w trakcie i po.Jak należy się przygotować do zzo, jakie konieczne
          badania wykonać itd.Aha, a propos poprzednich wypowiedzi, mój lekarz powiedział
          że trzeba decydować się od razu bo w trakcie porodu może być za późno- chodziło
          mu o zbyt duży postęp porodu-za duże rozwarcie.Zresztą nie był entuzjastycznie
          nastawiony do mojego pomysłu.Ale na pytanie czy jego żona rodziła w zzo
          oczywiście odpowiedział,że tak.A tak w ogóle to zauważyłam, że jak mówię innym
          (rodzina,znajomi),że myślę o tym żeby mieć zzo to patrzą na mnie jak na
          kretynkę-histeryczkę no bo -cytuję: "Matko Boska przecież to niebezpieczne,czy
          warto tak się narazać, przecież wszystko na pewno będzie dobrze,
          wytrzymasz..."Bla,bla,bla....Wkurza mnie to jak cholera.
          • uffa1 rodzilam ze znieczuleniem, ale teraz sprobuje bez. 12.10.04, 19:16
            Ja rodzilam coreczke ze znieczuleniem. Nie rodzilam jej w Polsce, znieczulenie
            podano mi jak tylko glebiej westchnelam z bolu, to lekarz od razu zaproponowal
            mi znieczulenie.
            Na poczatku myslalam, ze to po prostu bajka, zero skurczy, ale tez zero
            postepowania porodu, wiec jedna dawka oksytocyny, zachwile druga, wreszcie cos
            drgnelo... I w sumie porod od podania znieczulenia trwal 10h!(a znieczulenie
            bylo podane przy 6cm rozwarcia). Bardzo bolala mnie glowa, caly czas lezalam,
            mialam zalozony cewnik, kilka razy wymiotowalam, w ogole nie czulam nog...
            Ale prawdziwe problemy zaczely sie przy parciu, bo tu juz zadnych skurczy nie
            czulam, lekarze (4! i 3polozne!) probowali ze wszystkich sil, a ja czulam tylko
            to, ze nie jestem w stanie urodzic dziecka i ta okropna bezsilnosc...
            W koncu wszystko skonczylo sie kleszczami. Dziekuje Bogu za zdrowe dziecko, ale
            wiecie teraz mam termin drugiego porodu za tydzien i ZROBIE WSZYSTKO ABY
            URODZIC BEZ ZNIECZULENIA!!! Znalazlam fachowa polozna, ktora bedzie przy
            porodzie, wiem ze bedzie mnie wspierac, bedzie rowniez ze mna moj maz (wtedy
            tez byl) i tak latwo sie nie poddam...
            • darekjedrasiak Re: rodzilam ze znieczuleniem, ale teraz sprobuje 13.10.04, 13:10
              Z tego co piszesz wynika, że to znieczulenie nie było chyba najlepiej
              przeprowadzone. To niedobrze, że tak się stało, ale nie wylewaj dziecka z
              kąpielą - na podstawie źle przeprowadzonego znieczulenia można powiedzieć tylko
              tyle, że ono było źle przeprowadzone. Takie znieczulenie praktycznie nie
              powinno się zdarzyć. Podkreślam, niczego nie krytykuję, do niczego nie
              namawiam, tylko do tego, żeby podchodzić do rzeczy z rozsądkiem. Przecież
              wypadki samochodowe nie powodują, że przestaniemy jeździć samochodami. Trzeba
              tylko odpowiednich kierowców. Pozdrawiam życząc sukcesów Dariusz Jędrasiak
              • uffa1 Re: rodzilam ze znieczuleniem, ale teraz sprobuje 13.10.04, 15:39
                Ja nikomu znieczulenia nie odradzam, przeciez w ogole czegos takiego nie
                napisalam...
                Co wiecej, byc moze i ja tez z niego skorzystam, bo mam taka mozliwosc, ale
                nastawiam sie na porod bez znieczulenia...

                Bardzo przezylam pierwszy porod, pamietam do dzis ta bezsilnosc, lekarzy nad
                soba, ktorzy twierdzili ze nie chce z nimi wspolpracowac, a ja po prostu nic
                nie czulam... Bardzo dlugo po porodzie mialam wyrzuty sumienia, ze wzielam to
                znieczulenie (i bynajmniej nie chodzi tu o jakies ideologiczne poglady, jak
                ktoras z dziewczyn napisala 'polski katolicyzm'), bo w Polsce przez dlugi okres
                nie mieszkalam...
                Moze faktycznie znieczulenie bylo zle zalozone, no ale nikt mi nie da 100%
                gwarancji, ze teraz zaloza je dobrze, a drugi raz bym tego nie przezyla (chodzi
                mi o kwestie psychiczna).

                I co wiecej, w Szwajcarii wydawaloby sie ze ZZO jest bardzo dostepne, owszem
                jest, ale jakos wcale nie polecane przez wszystkich lekarzy. Zdania sa
                podzielone.
                • darekjedrasiak Re: rodzilam ze znieczuleniem, ale teraz sprobuje 14.10.04, 21:23
                  "I co wiecej, w Szwajcarii wydawaloby sie ze ZZO jest bardzo dostepne, owszem
                  jest, ale jakos wcale nie polecane przez wszystkich lekarzy. Zdania sa
                  podzielone". "Zdania" nie mogą ignorować wyników badań. Niedługo taki który ma
                  inne zdanie stanie naprzeciwko rozpędzonego pociągu i będzie uważać że widzi
                  nie jego światła, ale furmanki. Oczywiście dopóki go nie rozjedzie. Moim
                  zdaniem zbyt wielu lekarzy nie ma lub szybko traci pokorę - co nawet mi tu
                  zarzucono, chyba jednak przedwcześnie - wobec wiedzy. Stąd potem przekonanie,
                  że ich zdanie ma cechy absolutnej prawdy.

                  Możemy ustalić jedno - zalety znieczulenia nie podlegają głosowaniom smile) W
                  Szwajcarii i w Polsce są takie same. A że nie wszyscy doktorzy potrafią, to ja
                  już na to nie mam wpływu. Niby w czym anestezjolog szwajcarski miałby być
                  lepszy od polskiego ? A jak różne mogą być stanowiska położników to też widzimy
                  w Polsce. I dlaczego tam miałoby być inaczej ? Pozdrawiam
        • darekjedrasiak Rodzić ze znieczuleniem!!!-powikłania 12.10.04, 14:32
          Cześć - To oczywiście niedobrze się stało, że do tego doszło, ale leczenie
          bólów głowy po nakłuciu opony twardej zajmuje mało czasu, choć to zależy od
          strategii przyjętej przez anestezjologa. Jeśli zrobi zewnątrzoponową łatę z
          krwi, to sprawa jest najwyżej kilkugodzinna. Natomiast wcale nie jest tak, ż
          etrzebva bardzo się wygiąć, aby anestezjolog mógł wykonać znieczulenie. No, ale
          to już kwstia wprawy smile Pozdrawiam dariusz jędrasiak
      • monikaj1 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 10:47
        triss_merigold6 napisała:

        > Jestem w 36 tygodniu i zamierzam rodzić ze znieczuleniem. Więcej - średnio
        > sobie wyobrażam poród na żywca. Mąż nie jest tym może zachwycony (boi się
        > powikłań, uszkodzenia czegoś tam itd.) ale ujmując to najkrócej - nie ma nic
        do
        >
        > gadania w tym przypadku.

        Ja jestem w 35. tygodniu i myślę dokładnie tak samo. Mój mąż - na szczęście -
        nie protestuje, ale nawet gdyby spróbował, jego zdanie nie byłoby wzięte pod
        uwagęsmile

        Boję się bólu a poza tym jakoś nie czuję potrzeby
        >
        > świadomego przeżywania porodu.

        O właśnie. To dokładnie tak, jak jasmile
        • darekjedrasiak Przeżywanie porodu 12.10.04, 13:55
          Boję się bólu a poza tym jakoś nie czuję potrzeby świadomego przeżywania
          porodu.

          Kiedy właśnie znieczulenie porodu umożliwia takie przeżycie porodu, które
          kobiety chwalą sobie w skrócie - "tak mogę rodzić co rok". Nie są skatowane
          bólem, ale wiedzą kiedy i jak przeć, żeby rodzić. Jużę gromy tych, ktre
          rodziły, ale powtarzam z uporem - ja przytaczam opinioe tych, które rodziły,
          nie swoją własną. smile) Pozdrawaim wszystkie - i te, ktore chcą znieczulenia i
          te, które go nie chcą. Dariusz Jędrasiak
          • monikaj1 Re: Przeżywanie porodu 12.10.04, 14:06
            Nie zrozumieliśmy się - ja nie twierdzę, że ZZO uniemożliwi mi świadome
            przeżywanie porodu (w przeciwieństwie do Dolarganu, którego najzwyczajniej w
            świecie się boję). Moja wypowiedź miała charakter lekko ironiczny - bardzo
            często można bowiem usłyszeć argumenty przeciwniczek znieczulenia, które za
            wartość najwyższą w życiu kobiety uważają "świadome", częto określane również
            jako "naturalne" przeżycie porodu, wykluczające ZZO. Ja się do takich osób z
            pewnością nie zaliczam.
            • darekjedrasiak Re: Przeżywanie porodu 12.10.04, 14:41
              To raczej ja nie zrozumiałem smile) Pozdrawiam daruisz Jędrasiak
    • veronia Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 19:34
      Rodziłam 3 tygodnie temu. Zamierzałam rodzić bez znieczulenia, ale nie strasząc nikogo, nie dałam rady. Dla mnie ból był nie do zniesienia. Może dla tego że poród był wywoływany oksytocyną.
      Na szczęście istnieje mozliwość znieczulenia, dla mnie to było wybawienie. Nie wyobrażam sobie kolejnego porodu bez znieczulenia.
      Możecie nastawiać się na poród bez znieczulenia, czasami porody nie są ciężkie, ale zostawcie sobie furtkę i w razie czego trzymajcie kase na ZZO.
      • dinar Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 12.10.04, 21:47
        Koniecznie ze znieczuleniem, im szybciej sie je wezmie tym lepiej. Warto tez od
        razu mowic, ze nam na tym zalezy, bo wiele poloznych probuje przekonac, ze moze
        jeszcze nie, moze pozniej, a potem jest za pozno.
        Urodzilam trojke dzieci ze znieczuleniem, ostatnie mialo zdiagnozowana
        wczesniej wade serca - w tym tez znieczulenie nie przeszkadza! Krotko po
        urodzeniu bylo operowane i ma sie swietnie.
        pozdrawiam i wszystkiego dobrego
        dina
        • hagata.wala Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 11:52
          to i ja mam pytanie - w sumie wychodzi, że do "sił Fachowych" : jestem w 35 tyg
          ciąży. Dopiero teraz lekarz pozwolił mi "rodzić dołem" ale uprzedził, że w
          klinice nie ma możliwości zzo. I tu pytanie : jak to możliwe w XXI wieku? Czy
          lekarz ma prawo tak mi powiedzieć? czy nie jest tak, że jeśli są anestezjolodzy
          a ja chcę zapłacić - to muszą mi zapewnić możliwość znieczulenia? Czy ja nie
          mogę decydować sama o tym, czy zzo - czy nie? i dalej - jeśli takich
          anestezjologów nie ma, to czy można mi zabronić "zabrać ze sobą" innego
          anestezjologa, spoza kliniki, by zrobił mi znieczulenie???
          • swkrzemien Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 12:14
            Witam.Nie wiem jaka to Klinika.Wydawało mi się do tej pory ,że w Klinikach
            Akademickich wszędzie w Polsce można wykonać znieczulenie zewnątrzoponowe do
            porodu.Jeśli rzeczywiście nie wykonują tam znieczuleń zo, to, o ile ja wiem,
            nie mozna przyprowadzić prywatnego anestezjologa na obcy oddział. Moja
            propozycja poszukać szpitala, gdzie wykonują te znieczulenia ,a jeszcze lepiej
            szpitala, który ma podpisany kontrakt z NFZ na bezplatne znieczulenia
            porodu,wykonywane na życzenie.Niestety, jak widać w Polsce w XXIwieku decydenci
            i ginekolodzy nie widzą problemów kobiet mimo teoretycznego załozenia równosci
            płci.Mężczyźnie ,jak trzeba zdjąć paznokieć,to wykonuje się znieczulenie a
            kobieta może cierpieć. Niestety, nie są to pocieszające dla Pani
            informacje.Pozdrawiam.
            • atlantis75 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 13:19
              swkrzemien napisała:
              >Niestety, jak widać w Polsce w XXIwieku decydenci i ginekolodzy nie widzą
              problemów kobiet mimo teoretycznego załozenia równosci
              > płci.Mężczyźnie ,jak trzeba zdjąć paznokieć,to wykonuje się znieczulenie a
              > kobieta może cierpieć. Niestety, nie są to pocieszające dla Pani
              > informacje.Pozdrawiam.

              Świete słowa!
              Jestem w 36 tc. Poród juz niedługo. Będę miała prywatna położną. Jakiś czas
              temu spotkałam się z nią, by porozmawiać o przebiegu porodu i o znieczuleniu.
              Połozna była pełna zrozumienia, ale powiedziała mi tak: "Zależy na kogo trafimy
              podczas dyżuru, bo to lekarz decyduje o tym czy mozna podac znieczulenie zo.
              Ale są u nas lekarze, którzy są NIECHĘTNI zzo..."

              No comments uncertain

              Pozdrawiam!



              • misialski Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 13:38
                Witam wszystkich.
                Byłam wczoraj na pierwszej ciążowej wizycie u lekarza i spytałamgo wprost o
                jego poglądy na wiele spraw miedzy innymi o zewnątrzoponówkę.

                To co usłyzsałam bardzo mnie ucieszyło. Doktor stwierdził ze jest gorącym
                zwolennikiem znieczulen i dba aby każda jego pacjentka miała komfort bo jest to
                komfort równiez dla niego. Powiedział, ze jak rodzaca mu płacze krzyczy, mdleje
                z bólu to jest to żadna robota, On sie denerwuje bo z taką pacjentką cieżko sie
                wspólpracuje, i trudno jej pomóc w porodzie. A ze znieczuleniem - mama jest
                uśmiechnięta, zadowolona, dzidzius dotleniony. Polożna tez zadowolona bo
                cokolwiek pacjentce tlumaczy, ta chętnie słucha i poród szybko i szczesliwie
                sie konczy.
                Dodam ze klinika w której moj lekarz pracuje ogólnie ma bardzo doswiadczonych
                anestezjologów jesli chodzi o znieczulenia przewodowe. Pewnie dlatego położne i
                lekarze tak chetnie proponują znieczulenie porodu.

                Kurczę, dobrze trafiłam smile
              • dariuszjedrasiak znieczulenie paznokcia 13.10.04, 13:59
                Mężczyźnie, jak trzeba zdjąć paznokieć,to wykonuje się znieczulenie a kobieta
                może cierpieć. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie znieczula się kobiet którym trzebna
                zdjąć paznokcie. A poważnie - decydenci ustępują pod naporem zainteresowanych.
                Tradycja niestety tak ukształtowała sytuację, że zdecydowanie zbyt często
                odmawia się kobietom podstawowego, elementarnego wręcz prawa do zniesienia
                bólu. Ale dzięki nim zmiany jednak następują. I oby tak dalej. Pozdrawiam
                Dariusz Jędrasiak
    • femalespirit Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 14:03
      Ja nie rozumiem co ma Twoj maz do Twojego znieczulenia TWOJEGO ciala przy TWOIM
      porodzie???? Czy maz pyta Ciebie o zgode na swoje znieczulenie u dentysty?
      Nie ma zadnego prawa o tym decydowac. Zwlaszcza, ze konsekwencje tej decyzji
      nie beda dotyczyc jego tylko Ciebie. Nie jestes jego wlasnoscia.
      Oczywiscie, ze skorzystaj ze znieczulenia - po to jest. Ryzyko jest minimalne,
      a Ty jestes tak samo warta troski i opieki jednostka ludzka jak Twoje dziecko i
      masz takie samo prawo by nie cierpiec. A skoro przy znieczuleniu ryzyko dla
      dziecka jest minimalne to nie widze zadnego sensu dla nie sluzacego niczemu
      poswiecenia matki.
      Poza tym nie daj sie przekonac do niesprawdzonych medycznie czy naukowo, a
      umotywowanych jedynie ideologicznie twierdzen na temat "swiadomego porodu"
      i "jedynego prawdziwego porodu", bo w Polsce obecnie panuje jakis podszyty
      cierpietniczo-katolicka mentalnoscia fanatyzm na tym punkcie. Swiadomy czy
      nieswiadomy (nawet cc w znieczuleniu ogolnym) porod to jest dopiero poczatek
      macierzynstwa, w ktorym sie trzeba wykazac prawdziwym hartem ducha przez wiele
      lat. I naprawde dla wiezi matki z dzieckiem ma nikle znaczenie jak je urodzisz,
      a zasadnicze jak je wychowasz.
      • hagata.wala Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 16:04
        Pani SWKRZEMIEŃ i P. D. Jędrasiakowi wyjasnię - chodzi o klinikę w Bytomiu.
        Podobno jest to decyzja ordynatora (to KOBIETA !!!) - że anestezjolodzy nie są
        tam od takich pierdół, jak zzo. A ja muszę rodzić w klinice. No - nie będę
        tłumaczyć dlaczego, ale muszę. No i co ja mam zrobić? czy ja mogę jakoś wymóc
        to zzo?
        • darekjedrasiak hagata.wala 13.10.04, 17:06
          Trudno mi się tu wypowiadać, ale gdyby chodzilo o moją żonę a sam nie umiałbym
          tego zrobić, to najpierw poprosiłbym grzecznie a gdyby to nie pomogło to po
          prostu zrobiłbym taki dym w dyrekcji a może i jeszcze gdzies, że natychmiast
          znaleźliby sposób. Jesli jest tak, że anestezjolodzy mają co robić podczas
          dyżuru co zresztą jest możliwe, bo zazwyczaj po prostu ostro zasuwają przy
          zabiegach nieplanowanych, to obowiązkiem dyrekcji jest zapewnić własciwą opiekę
          w tym zakresie np. poprzez zatrudnienie dodatkowych anestezjologów albo
          dodatkowe zmotywowanie już zatrudnionych. Można byloby z nimi się dogadać tak,
          że przychodzi umowiony anestezjolog, a dyrekcja znajduje kasę, żeby mu
          zapłacić. Jak sie chce, to się zrobi. Może zresztą nie ma problemu a dyrekcja
          chętnie przystanie na taką propozycję. Próbuj trzymam kciuki Darek Jędrasiak
      • darekjedrasiak Brawoo femalespirit 13.10.04, 16:55
        femalespirit napisała:

        Ja nie rozumiem co ma Twoj maz do Twojego znieczulenia TWOJEGO ciala przy TWOIM
        porodzie???? Nie ma zadnego prawa o tym decydowac. Zwlaszcza, ze konsekwencje
        tej decyzji nie beda dotyczyc jego tylko Ciebie. Nie jestes jego wlasnoscia i
        masz takie samo prawo by nie cierpiec. I naprawde dla wiezi matki z dzieckiem
        ma nikle znaczenie jak je urodzisz, a zasadnicze jak je wychowasz.

        Podobnie jak niektórzy mężowie, tak całkiem wielu położników i położnych
        uzurpuje sobie prawo, bo przecież w oczywisty sposób go nie mają, aby
        arbitralnie decydować czy i kiedy rozpocząć znieczulenie.Gdybym miał 50 par
        rąk, to każdą bym się podpisał. Dobrze, że te słowa padły ze strony kobiet.
        Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
    • jhbsk Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 16:15
      Jak powiedziała mi anestezjolog znieczulająca mnie przy porodzie tylko
      mężczyźni uważają, że musi boleć. A tak naprawdę wcale nie musi. I nie wpływa
      źle na dziecko. A jak boli to na pewno wpływa źle na matkę.
      • darekjedrasiak Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! 13.10.04, 16:48
        "A jak boli to na pewno wpływa źle na matkę". I na dziecko. Pozdrawiam Dariusz
        Jędrasiak
        • jani28 Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! Do Pana Dariusza 13.10.04, 17:23
          Rodziłam dwa razy z zzo. Dlaczego położnicy są raczej niechętni do podawania
          zzo ( przynajmniej ci których spotkałam w jednej z renomowanych klinik w W-
          wie ) ? Mimo wskazań kardiologicznych i tak odbyła się podczas mojego
          porodu niepotrzebna moim zdaniem dyskusja o podaniu zzo. Lekarz przekonywał
          mnie, że nie jest to konieczne, a ja mu tłumaczyłam, że skoro kardiolog napisał
          że ma być to ma być i koniec. Miałam pecha czy niechęć wynika z tego ,że mają
          więcej roboty przy porodzie z zzo ( tak sobie wykoncypowałam ) ?
          Pozdrawiam
          • darekjedrasiak Do Jani 14.10.04, 12:14
            "Dlaczego położnicy są raczej niechętni do podawania zzo ?"
            Mogę tylko snuć domysły, że o zzo słyszeli, ale są nafaszerowani nieaktualną na
            ich temat wiedzą sprzed 20-30 lat. Mają wyobrażenie, że znieczulenie tak dalece
            zmienia przebieg porodu, że ich odpowiedzialność staje się nagle zupełnie inna
            i nie do zniesienia. Poza tym, jestem jakoś wewnętrznie przekonany, że chcą za
            wszelką cenę utrzymać swoją dominującą pozycję podczas porodu - kasa ??.
            Dlatego chcą wyrażać bądź nie zgodę na coś, do czego nie mają żadnego
            upoważnienia. Wygląda na to, że wielu osobom sprawia przyjemność wydawanie
            restrykcyjnych zarządzeń. To zresztą dotyczy nie tylko znieczuleń, ale też np.
            pobytu osób odwiedzających itd. W wielu innych szpitalach też znajdziemy
            przykłady czasem już nie tylko bezpodstawnych, ale nawet nieludzkich zarządzeń
            ordynatorów, dyrektorów czy szerzej ludzi z GTW.


            Opinia konsultantów nie jest dla kogokolwiek wiążąca. Jest tylko pomocna.
            Akurat nawet gdyby założyć, że powody kardiologiczne nie były dostateczne, aby
            Panią znieczulać, to samo Pani życzenie wystarcza. Czy przypadkiem nie
            chodzilo o to, że znieczulenie ze wskazań kardiologicznych nie jest płatne a
            inne jest ?

            Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
          • swkrzemien Re: Rodzić ze znieczuleniem!!! Do Jani28 14.10.04, 23:03
            Nie ma "wiecej roboty przy porodzie z zo". Sądzę, ze w Pani przypadku chodziło
            prawdopodobnie o zwiększone koszta.Jeśli szpital nie ma podpisanej umowy z NFZ,
            to nie ma zwrotu żadych kosztów.Jeśli konsultacja kardiologa byla wątpliwa ,to
            może się zdarzyć iż przy kontroli NFZ nie zrefunduje kosztów.Tak jak napisał
            mój kolega, konsultacje nie są dla nas wiążące.Kardiologa prosimy zwykle o
            zweryfikowane rozpoznanie, ocenę stanu ciężarnej i skuteczne leczenie .Zdarza
            się niekiedy,że kardiolodzy, nie znajacy specyfiki znieczulenia, sugerują
            postępowanie anestezjologiczne, które może być wręcz przeciwwskazane np dla
            danej wady serca. Niestety z takimi sytacjami się spotkałam. Problemem dla mnie
            wtedy, jest podważenie opinii, skadinąd dobrego kardiologa ,co do postepowania
            w porodzie.Ale tak się składa, ze odpowiedzialność za takie postepowanie ponosi
            wykonujący daną czynność czyli anestezjolog.I dlatego on podejmuje ostateczną i
            wiążącą decyzję co do sposobu postępowania p/bólowego w porodzie.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka