Dodaj do ulubionych

CC na życzenie

30.12.04, 10:18
Witam serdecznie, wiem że ten wątek dość częśto przewija sie na forum, ale
jestem juz prawie w 35tc i nie moge podjąć ostatecznej decyzji, czy jezeli
uda mi sie załatwic lekarza, to decydowac sie na cesarke??Wszystkie znajome
które przeszły przez cc polecaja, a ja tak bardzo boje sie bólu porodowego że
wydaje mi sie to najlepszym rozwiązaniem, aczkolwiek nie jestem przekonana w
100%.Prosze poradzcie i czy jest ktos kto tak jak ja chce swiadomie
zdecydowac sie na cc?? Pozdrawiam serdecznie Ola i Mikuś 34,5tc smile
Obserwuj wątek
    • kwajkowska Re: CC na życzenie 30.12.04, 11:04
      ja mam ten sam problem. Jestem z Warszawy, nie mam tu znajomych lekarzy i nie
      wiem jak to załatwić. A w łapę jakoś nie bardzo umiem dawać. W odwodzie zostaje
      prywatna klinika, ale tam cc kosztuje min. 4500 zł, za to nie trzeba kręcić i
      warunki komfortowe.
      Myslę tak - albo poród naturalny, ale całkowicie, bez nacinania krocza,
      najlepiej w wodzie. Co to w końcu za różnica czy rana jest na brzuchu czy gdzie
      indziej. Zawsze to rana i musi sie zagoić i boli. A wydaje mi sie, że łatwiej
      goi się brzuch.
      Ale z drugiej strony dla dziecka bezpieczniejsze jest cc. A ja mam schizy, że w
      ostatniej chwili coś będzie nie tak, jak mała jest spokojniejsza zaczynam sobie
      wyobrażać same złe rzeczy. Może powinnam udac się do psychiatry po skierowanie
      na cc? wink

      Jestem w 29 tc, więc mam jeszcze trochę czasu. Daj znać co postanowiłaś.

      pozdr
      Kasia

    • mazuba Re: CC na życzenie 30.12.04, 11:11

      gdybym miala za duzo kasy to wogole bym sie nie zastanawiala, szczegolnie dla
      dobra dzidzi. a najgorzej na mnie dzialaja opowiesci jak to w niektorych
      szpitalach kaza rodzic po 24 h i wiecej...bez komentarza
      pozdr
      magda, 27 tc
      • monee.1 Re: CC na życzenie 30.12.04, 11:37
        Do niedawna też miałam taki dylemat, pomimo że pierwszy mój poród ponad 7 lat
        temu odbył się bez problemów.
        Ale chyba z wiekiem coraz mniej jestem odporana na ból i co gorsza teraz
        zupełnie ogarnia mnie przed porodem na tym tle jakaś panika.
        Byłam już prawie przekonana co do cc, ale moja mama pokazała mi swój szew na
        brzuchu po operacji. Bo przecież cc to nic innego jak zabieg, operacja,
        przeważnie w znieczuleniu ogólnym. Ponadto miałam kiedyś operację, po której
        została mi straszna blizna. Mnie po prostu "sztuczne" rany niezbyt dobrze się
        goją.
        Przyznam szczerze, że nawet w obliczu mojego strachu przed kolejnym porodem
        chyba zdecyduję się na normalny poród.
        Moje pierwsze dziecko rodziłam 6 godzin, przy czym 3 godziny to była istna męka
        w moim przekonaniu. Ale za to tuż po porodzie nie miałam żadnych problemów z
        ranami. Wszystko idealnie dochodzi do normy po takim porodzie zwłaszcza jeśli
        karmi się piersią. Ssanie przez dzidzie piersi powoduje naturalne obkurczanie
        brzucha, macicy, a nie nacięte krocze po 2 dniach prawie nic nie boli.
        Jedynie sam poród i ból z tym związany to dla mnie był koszmar. Ale za to potem
        można bez niczyjej pomocy zając się dzidzią , bo nie ma ran, szwów i nacięc.
        Jedyne co to chyba zdecyduje się na zzo, bo ponoć pomaga. A ból ... no cóż jest
        wkalkulowany (mniejszy czy większy) w chęć posiadania dzidzi.
        Nikogo na nic bym nie śmiała namawiać.
        Jednak taką decyzję trzeba podjąć zupełnie samemu i przeanalizować wszystkie
        nasze indywidualne za i przeciw.Jedno jest pewne. Jak ujrzymy nasze maleństwa
        wszystko przestanie mieć znaczenie.Nawet największy ból.
        • yola13 do monee.1 03.01.05, 11:00
          monee.1 napisała:

          . Bo przecież cc to nic innego jak zabieg, operacja,
          > przeważnie w znieczuleniu ogólnym>

          No nie do końca jest to prawda, dlatego że znieczulenie ogólne do cc robi się
          już coraz rzadziej, przeważnie to robi się znieczulenia dolędźwiowe,ZZO lub
          podpajęczynówkowe. Znieczulenie ogólne robi się gdy sytuacja jest nagła.
          • monee.1 Re: do monee.1 18.02.05, 15:12
            W jakim znieczuleniu by nie była, ale to zawsze operacja, zabieg,a nie coś
            naturalnego.
      • monee.1 Re: CC na życzenie 30.12.04, 11:43
        I jeszcze jedno. Kazda z nas to osobny przypadek. No i nie wszyscy maja takie
        samo zdanie nawet o najznamienitszych lekarzach czy szpitalach. Nie ma na to
        reguły.Ja rodziłam bez łapówek 7 lat temu , w szpitalu w moim mieście, miałam
        poród rodzinny, a z bólem wszyscy starali mi sie pomóc jak mogli.Zależy na kogo
        się trafi. Ale dobrze mieć przy sobie dobrą położną , bo to ona njawięcej nam
        może pomóc.Pozdrawima i życzę trafnych decyzji.
        • olanowak24 Re: CC na życzenie 30.12.04, 12:40
          Przeczytałam Wasze wypowiedzi i dochodze do wniosku że chyba casarka ale nie
          wiem czy uda mi sie załatwic, mój lekarz (chodze prywatnie) pracujacy w
          szpitalu w którym bede rodziła mówi ze nie a takich opcji jak :własna położna,
          zzo , a krocze nacinaja bez wyjatku kazdemu bo jest to standard w tym szpitalu,
          nad zmiana szpitala sie nie zastanawiam bo w okolicy jest tylko gorzej, na
          dzisiaj jestem przerażona i zawiedziona podejsciem do kobiet, które sprowadza
          sie do maszyn majacych wydac na swiat dziecko i kropka, a bolec musi bo tak.
          Nie jestem typowa matka polką, która dzielnie w bólu chce urodzić dziecko jak
          przed wiekami, wszystko posuwa sie do przodu, medycyna również wiec czemu nie
          mam prawa z tego skorzystac?????? Na razie wiem jedno BOJĘ SIĘ i ani położna
          ani lekarz mnie nie uspokajają sad Pozdrawiamy cieplutko, dzis mam wizyte u
          lekarza wiec moze bede wiedziała cos wiecej i sie odezwe smile Ola i Mikołaj
          • agalubian Re: CC na życzenie 27.01.05, 15:32
            Na prawdę nie możesz wybrać innego szpitala? Bo jeżeli to tylko ze względu
            na "swojego" pana doktora, to może się do tego pana doktora nie przywiązywać?
        • justinewal Re: CC na życzenie 02.01.05, 22:17

          Moja mama też ma okropną bliznę po porodzie, ale na sczęście medycyna poszła do
          przodu. Widziałam bliznę mojej znajomej - nie widać prawie nic, jest poprzeczna
          zaraz nad włoskami. Można chodzić w bikini i naprawdę nic nie widać - ten
          argument chyba odpada. Ja zdecydowałam się na CC 3 tyg. temu - w Damianie.
          Największy problem dla mnie to ból i wielogodzinny poród + brak pewności, że
          przyjmą Cię do szpitala, gdzie wszystko już niby ustalone. Każdy szpital
          państwowy może cię odesłam jeśli nie ma miejsca. To dla mnie byłby największy
          koszmar.
          Pozdrawiam,
          Justyna i Kasia
    • olanowak24 Re: CC na życzenie 31.12.04, 10:20
      Witam , wczoraj byłąm na wizycie u mojego lekarza, i tak jak sie spodziewałam
      guzik z zzo, z cesarki i własnej położnej. Nie praktykuje sie tego w
      wejherowskim szpitalu, bo lekarze i ordynator.....Tak a propos to sami faceci i
      ciekawa jestem gdyby to im przyszło rodzic dzieci czy tez byliby tacy twardzi i
      nieugięcismile Mój lekarz twierdzi ze wszystko bedzie dobrze i nie mam sie czym
      martwic a moja ostatnia deska ratunku czyli zzo prysnęła wczoraj jak bańka
      mydlana i juz teraz to nie wiem co mam myslec bo jestem SPANIKOWANA i nie
      wyobrażam sobie tego wszystkiego, boje sie , boje sie i jeszcze raz boje sie
      pozdrawiam ciepło Ola i Mikołajek juz (z wyliczen lekarza 35tcsmile dzidzia duza
      wiec moze jeszcze tylko z 3 tyg, o Boze
      • aga.com Re: CC na życzenie 31.12.04, 11:43
        W normalnym szpitalu cc na życzenie kosztuje cos koło 800-1000zł.moja koleżanka
        miała problemy z normalnym porodem 3 razy zabierali ja na wywoływanie i to nic
        niedawało a męczyła sie przy tym bardzo aż w koncu zarzyczyła sobie cc.Ja swoje
        pierwsze dziecko urodziłam w naturalny sposób chociaż był to dla mnie
        koszmar.Bardzo nie podobało mi sie jak przedmiotowo traktują kobiety w
        ciąży.Niema mowy o żadnej prywatności.Lekarze i pielębniarki przechodzą tu i z
        powrotem w momencie gdy np.inny lekarz badał mnie ginekologicznie albo gdy już
        leżałam na łóżku podczas 7godz.porogu.Owszem miałam przy sobie znajomą położną
        i pielęgniarki które bardzo mi pomagały ale po tamtych przeżyciach powiedziałam
        sobie nigdy więcej.A że przypadki chodzą po ludziach jestem w 20t ciązy i
        wszystkie złe wspomnienia wracają na nowo.Zastanawiam sie jak będzie tym
        razem.Czy coś zmieniło sie w ciągu 5 lat w tym szpitalu.Niewiem w jaki sposób
        urodze tym razem.Najbardziej boje sie nie bólu(po pielęgniarki zawsze dadzą coś
        przeciwbólowego nawet tak żeby doktor nie widział)tylko samego gojenia rany po
        nacięciu krocza bo to było dla mnie najgorsze a w moim szpitalu to też
        normalka.Pozdrawiam.Aga.
        • lolalilu Re: CC na życzenie 31.12.04, 13:03
          a gdzie jest taki "normalny" szpital? Bo w Warszawie cc na życzenie kosztuje
          duuuużo więcej i wykonywane jest tylko w prywatnych klinikach (teraz coś się
          ruszyło w tej sprawie na Żelaznej)... A z tego co czytam od dziweczyn z różnych
          innych miejsc to cc na życzenie w szpitalach nie jest wykonywane.
      • aga_koszalin Re: CC na życzenie 31.12.04, 12:52
        Hej,
        chyba mamy cos ze sobą wspólnego. Ja mieszkam w Koszalinie, mój lekarz jakis
        czas temu sprowadził mnie na ziemie mówiąc ze nie ma zzo, cesarki na zyczenia,
        a ostatnio połozna w szkole rodzenia wybiła mi z głowy prywatną położną czy
        pielęgniarkę,bo tez nie można. Podobnie jak Ty jestem przerażona porodem, na
        poród w prywatnej klinice może i bym się zdecydowała, ale wszytskie jakie są to
        są daleko od Koszalina. Przeciez nie urodzę w W-wie, bo nmibyu jak miałabym
        wrócić z takim maluchem taki kawał drogi? Wydawałoby się, że nie ma wyjscia z
        tej sytuacji. Dodam, ze koszalinski szpital to obraz nędzy i rozpaczy. BYlam z
        męzem ogładac porodówke i jak zobaczyłam strae łózko do porodu, które liczy
        sobie ponad 100lat, sale poporodowe 10-osobowe to odechciało mi sie rodzenia w
        tym szpitalu. Jeśli chodzi o dawanie w łapę, to również jestem temu przeciwna,
        ale czy pozostaje nam inne wyjscie? Początkowo chciałam rodzić naturalnie, ale
        jak poczytałam wypowiedzi dziewczyn na forum to zmieniłam zdanie, teraz z
        każdym dniem coraz bardziej upewniam sie, ze cc jest najlepszym rozwiązaniem -
        oczywiście dla mnie. Dodam, ze jestm panikara i sam strach przed bólem powoduje
        ze mdleje. Zdaje sobie sprawe ze po cc tez jest ból, może i większy, ale
        przynajmniej nie mecze sie przy porodzie. Przecież równie dobrze mogłabym
        rodzić naturalnie i po kilkunastu godz.i tak mogłoby sie skończyć cięciem? A to
        chyba jeszcze gorsze. Z relacji dziewczyn na forum, wywnioskowałam sobie, ze te
        dziewczyny które miały zapalnowane cc były zadowolone, a te co miały robione w
        ostatniej chwili to źle wspominają i opisują swoje przeżycia.
        Ostatni wyczytałam na forum, ze mozna udać sie do psychologa i on wystawia
        skierowanie na cc ze względu tzw" nieprzystosowania do trudów porodu" (tzn.
        strach graniczący z paniką, niski próg bólu, wiek matki czy nieakceptowanie
        ciąży i inne. Ponoć są to wskazania które mogą doprowadzić do śmierci dziecka,
        jesli brakuej współpracy matki z lekarzem i położna w czasie porodu. Nie wiem
        czy to prawda, bo taką odpowiedz znalazłam na forum, ale jest to jakiś punkt
        zaczepienia i zamierzam spróbować. A jak bede miała skeirowanie w ręku, to
        łapówka nie wchodzi w grę. jednak ja chciałabym zeby cc zrobił mi konkretny
        lekarz, wiec za to chyba bede musiała jednak dać w łape. Dodam, ze na cc
        zdecydowałam sie w innym szpitalu, 70km od mojej miejscowości, tam sa lepsze
        warunku, mąz może być przy mnie bez ograniczeń i mogę mieć sale pojedynczą po
        porodzie - a to dla mnie tez ważne. Przed wigilią byłam oglądac ten szpital i
        oddział położniczy. Zobaczyłam jak wyglądają odwiedziny jesli młoda mama leży
        na sali wieloosobowej. Wtedy mąż nie może wejsc do takiej sali, a mama i
        dzidzius wychodzą na korytarz i odwiedziny odbywaja sie w drzwiach. Przechodzą
        różni lekarze, inni tez czekaja na takie właśnie odwiedziny, gwar jak na
        bazarze, a Ty obolała stoisz za szyba by tatus mógł zobaczyc pocieche, której
        nie moze ani wziąć na rece, ani przytulic - to hcyba troche jak koszmar.
        Nie wiem czy w jakiś sposób pomogłam Ci swoimi spostrzezeniami i wywodami na
        temat porodu. Ja mam jeszcze troche czasu, bo termin porodu mam na 21.03, a
        jeśli to bedzie cc to podobno robią ją na ok.10dni przed planowaną data porodu.
        Może zorientuj sie jak wygląda sytuacja w innych szpitalach w pobliżu twojej
        miejscowości. A i dodam, że cc nie robią w znieczuleniu ogólnym tylko zzo, bo
        opinie tez różne słyszałam. znieczulenie ogólne robią tylko wyedy gdy po długim
        porodzie musza w ostatniej chwili decydować sie na cc - i taka opcja jest
        gorsza od zapalnowanej cc. Po znieczuleniu ogólnym trudniej dojsc do siebie.
        Życze powodzenia i podjecia najlepszej dla Ciebie decyzji.
        Agnieszka i 29tyg. Miłoszek
        • kwajkowska Re: CC na życzenie 31.12.04, 13:16
          cześć Agnieszko,
          też jestem z Koszalina, ale w tej chwili mieszkam w Wawie i tu zamierzam
          rodzić. Boję się jak jasna cholera, nawet nie tyle bólu ile powikłań w razie
          porodu. Im bliżej do daty porodu (17/03/05) tym gorzej czuje się psychicznie.
          Mam schizy, czarne mysli, które siedzą gdzies z tyłu głowy i wyłażą
          nieproszone. Do tego moja mała jest nad wyraz spokojna, w porównaniu do innych
          dziewczyn na forum i jak dłużej nie kopie zaczynam się bać. Boję się do niej za
          bardzo przyzwyczaić, bo coś złego może się zdarzyć. Boję się samego porodu,
          tego co będzie potem, jak sobie dam radę, czy wystarczy mi cierpliwości. Mój
          mąż stara mi się pomagać, ale najczęściej z wszystkiego robi sobie żarty, a
          mnie chyba zaczyna brakowac jego zwykłych zapewnień, że sobie poradzimy...
          Wczoraj miałam np. breakdown. Poryczałam się jak głupia. Czy to uroki III
          trymestru? Przeczytałam wczoraj 3 czasopisma dla młodych mam i wszędzie piszą:
          myśl pozytywnie w ciąży, bo to przekłada się na dziecko... Hmm, i jak to
          zrobić, skoro człowieka prześladują niepokoje?..

          Ja akurat z cc w Koszalinie nie miałabym najmniejszego problemu - mam tam
          znajomego lekarza położnika. Ale tak jak Ty - nie chcę się wlec z dzieckiem
          ponad 400 km. Natomiast tu - albo legalnie na oczy czy kręgosłup (z niewielką
          domieszką ściemniania), albo w łapkę (nie umiem....) albo 4500 zł i prywatna
          klinika z komfortowymi warunkami.

          Pozdrawiam Cię serdecznie i sorki za przydługie wynurzenia, ale baby w ciąży to
          chyba tylko inne ciężarówki rozumieją. wink

          Kasia
      • mazuba Re: CC na życzenie 31.12.04, 13:30

        zastanow sie czy zzo nie bedzie czasem bardziej przydatne od lekarza podczas
        porodu... i zmien szpital na taki , w ktorym je daja bez wiekszych problemow.
        tym bardziej jesli dzidzia jest duza.
        pozdr
        magda
      • misialski do Olinowak 03.01.05, 08:39
        Olu nie mozesz rodzic w Gdansku lub Gdyni, tam dostaniesz zzo - swego czasu
        chyba nawet ja podawałam namiary na anestezjologów z tych miast. Nie ma co
        rodzić byle gdzie, gdzie nie zapewnią Ci tego czego potrzebujesz. Lepiej
        pojechac do innej miejscowości i zapewnic sobie komfort porodu. Ja bym się nie
        zastanawiała ani minuty.
        Trzymam za Ciebie kciuki.
        • olanowak24 Re: do Misialski :) 03.01.05, 09:25
          Witam, zastanawiam sie, ale jestem juz tak zrezygnowana że nic mi sie nie chce
          i zaczyna mi wszystko obojętnieć, staram sie wziąść w garść, ale nie wychodzi,
          dam znać jaka ostatecznie podjęłam decyzję pozdrawiamciepło Ola smile
          • misialski Re: do Misialski :) 03.01.05, 23:21
            W takim razie trzymam kciuki i weź sie w garść. Poród to nie założenie gipsu.
            Warto go sobie zaplanować wg własnych oczekiwań i wymagan. Nie powinien byc Ci
            obojętny, bo potem będziesz miała wyrzuty sumienia ze sie nie postarałaś i masz
            niemiłe wspomnienia.
            Pozatym chodzi o zdrowie Twoje i maleństwa. Szpitale które nie dbają o komfort
            fizyczny i psychiczny pacjentki zapewne niebardzo zdają sobie sprawę jak
            ogromnie wpływa on na prawidłowy przebieg porodu.
            Zastanów sie dobrze. Ja trzymam kciuki za Ciebie
    • lillika Re: CC na życzenie 31.12.04, 16:10
      Jak czytam te wypowiedzi to odechciewa mi się dziecka w ogóle. U mnie w mieście
      właściwie jest podobnie: zzo nie istniej i koniec, nacinanie wykonują w 98%, o
      cc nie wspomnę. A oczywiście najwięcej do powiedzenia o szlachetności bólu
      porodowego mają meżczyźni-lekarze. Jeden mi taki nawet powiedział, że mam złe
      podejście do życia uncertain. Czy ktoś mógłby tym chamom wreszcie zamknąć tą bezczelną
      gębę?
      Kurcze, nic się nie zmieni jeśli nie będziemy walczyć o zmianę. Gdy będziemy
      potulnie godzić się na przedmiotowe traktowanie, to personel zaczyna się czuć
      kompletnie bezkarny, do tego stopnia, że mi kiedys lekarka powiedziała wprost
      że oni [tj. lekarze] muszą myśleć o własnej wygodzie. I ja mam cierpiec, bo
      komuś jest tak wygodnie??? I jak ja mam mieć zaufanie do lekarzy?
      Kiedyś tu toczyła się dyskusja o nacinaniu krocza. I jeżeli ustawowo w danym
      szpitalu nacinają 100% kobiet, to pozostaje chyba tylko napisanie na piśmie, że
      się nie zgadzasz na standartowe nacinanie z wyjątkiem konieczności. A w tym
      przypadku trzeba się chyba domagać też właściwej pozycji podaczas rodzenia.
      Jak odbierają intymność podczas porodu to też skarżyć.
      Z drugiej strony robię podobnie jak Wy czyli szukam sobie normalnego szpitala z
      ludzkim personelem.
      Życzę pomyślności w Nowym Roku, szybkich i łatwych porodów, życzliwego
      personelu w szpitalach oraz to, by nie trzeba było juz pisać takich wątków.
      • zalotnica Re: CC na życzenie 31.12.04, 17:24
        lillika napisała:
        > A oczywiście najwięcej do powiedzenia o szlachetności bólu
        > porodowego mają meżczyźni-lekarze.

        wiesz, jak slysza od mnostwa kobiet, jakie to wspaniale uczucie rodzic
        naturalnie bez zadnego znieczulenia, po prostu wierza w to.
        Ponoc bol minie... a jesli chodzi o psychike, to kto sie bedzie czyjas
        przejmowal...ludzie sa jeszcze bardzo zacofani pomimo ze wszystko wokol
        nich szybko sie zmienia, ze tak bylo, czy znaczy ze tak zawsze juz musi
        byc... ?
    • femalespirit Re: CC na życzenie 31.12.04, 16:28
      Ja zdecydowalam sie na cc na zyczenie w prywatnym Szpitalu Damiana, koszt 7
      tys. zlotych za wszystko, lacznie z hospitalizacja i dobra anestezja po cieciu
      (bolu porodowego nie ma, ale jest bol pooperacyjny, zwlaszcza w pierwszej
      dobie, ktory trzeba dobrze znieczulac). Efekt u moich dwoch dobrych kolezanek i
      innych, internetowych znajomych: szybka, latwa operacja (to juz nie te czasy,
      ze robili wieeelka blizne), po kilku miesiacach jedynie biala kreseczka na
      brzuchu na wysokosci wlosow lonowych. Cesarka wiaze sie ze zdecydowanie
      mniejszym ryzykiem dla dziecka (glownie niedotlenienia, w ktorym wciaz Polska
      niestety przoduje wsrod panstw Unii Europejskiej). Za to z mniejszym ryzykiem
      powiklan zwiazanych z takimi urazami po porodzie naturalnym jak nietrzymanie
      moczu, pekniecia i uszkodzenia szyjki, krocza, odbytu. Jest oczywiscie
      jedno "ale" - jak kazda operacja brzuszna cc wiaze sie z nieco wiekszym ogolnym
      ryzykiem dla matki niz porod naturalny, gdyz jest to dzialanie chirurgiczne,
      jest ryzyko zakazenia itd. W obecnych czasach jednak stosunkowo niewielkie.
      Jesli chcesz, podam Ci dane statystyczne na priv.
      Z tego co wiem, sa kliniki, ktore z zasady cc na zyczenie (a i ze wskazan tez z
      trudnosciami) z powodow ideologicznych nie robia - nalezy do nich Zelazna
      przede wszystkim. Szpitale, gdzie sie laskawszym okiem na to patrza to Solec
      (zwlaszcza dr Rak), Woloska, Madalinskiego. Niemniej koszt takiego rozwiazania
      w Warszawie to w publicznym szpitalu (lapowka) mniej wiecej 2-4 tys. zl. No i
      nie bedziesz miala pewnosci, ze po cc bedziesz dobrze znieczulana, ze
      pielegniarki noworodkowe pomoga Ci w opiece nad dzieckiem, ktora w pierwszych
      dniach po cc moze byc trudna. Mysle, ze najlepiej udac sie do lekarzy
      przyjmujacych w tych szpitalach do ich prywatnych gabinetow i wylozyc wprost
      kawe na lawe, mowiac o swych lekach i obawach. Mozna sie dogadac, a niczym nie
      ryzykujesz.
      • zalotnica Re: CC na życzenie 31.12.04, 17:29
        femalespirit napisała:

        >...No i nie bedziesz miala pewnosci, ze po cc bedziesz dobrze znieczulana, ze
        > pielegniarki noworodkowe pomoga Ci w opiece nad dzieckiem, ktora w pierwszych
        > dniach po cc moze byc trudna.

        nie chce mi sie az wierzyc w to co tutaj piszesz, czyzby az taka znieczulica
        byla wsrod personelu lekarskiego ...?
        • lolalilu Re: CC na życzenie 31.12.04, 18:19
          i ja sie do tego odniosę...

          Femalespirit czy Ty już rodziłaś w jakimś innym szpitalu? Bo jeśli nie chyba
          nie powinas tak kategorycznie o opiece pisać, bo:
          1. nie wszystkie kobiety stac na poród w prywatnej klinice
          2. nie wszędzie są prywatne kliniki
          3. straszysz osoby których dotyczą unkty 1 i 2.
          A przecież nie jest aż tak źle... Wierz mi rodziłam w publicznym szpitalu. Choć
          mogłam rodzić w Damianie. Rozumiem, że chciałaś uargumentować swój wybór. ale
          weź pod uwagę, że należysz do nielicznego grona osób, które na taki wybór mogą
          sobie pozwolić.
      • lolalilu Re: CC na życzenie 31.12.04, 18:11
        niesety mylisz się odnośnie Żelaznej - można tam poprosić o cc (bez wyraźnych
        powodów medycznych). A od stycznia być może zostanie tam wprowadzona usługa "cc
        na życzenie"... Ponadto (co można przeczytać w dziesiątkach postów tu ma forum)
        jest to chyba szpital w którym najszybciej - jeśli poród nie postępuje,
        wykonywane jest cc. Zazwyczaj nie dłużej niż po 8 godzinach od odejścia wód.
        Już nie mówiąc o tym, że w obecnym roku ze zzo skorzystało w tym szpitalu ponad
        70% rodzących. To najwięcej w całym województwie (a byc może nawet w całym
        kraju). Nikt też nie oczekuje od pacjentki, która bardzo się boi porodu
        zaświadczenia od psychologa żeby zlecić cc. Twoje wiadomości są zatem mocno
        zdezaktualizowane. Dlatego poraz kolejny błagam - piszmy to co wiemy napewno...
        Bo można kogoś niechcący wprowadzić w błąd.
        • jaque do Lolalilu! 01.01.05, 16:01
          Prawdę mówiąc jestem bardzo zdziwiona tym co piszesz o cc na Żelaznej - i tym,
          że chętnie tam robią cesarki, i tym, że w ogóle zastanawiają się nad opcją cc na
          życzenie... To zupełnie sprzeczne z informacjami jakie mam od znajomych i z
          forum... Ale, z tego co wcześniej już pisałaś o tym szpitalu - jesteś chyba
          dobrze poinformowana smile Obyś miała rację! Mam do Ciebie prośbę - napisz coś
          więcej o cc na życzenie na Żelaznej - o tym, jakie są możliwości teraz,
          ewentualnie jakie mogą być od stycznia. Jestem bardzo zainteresowana tematem,
          mam termin na maj i wolałabym uniknąć cc w Damianie (nie z powodu pieniędzy, ale
          bezpieczeństwa mojego i dziecka). Bardzo proszę o odpowiedź - najlepiej na priv.

          pozdrawiam
          M.
        • na_tasza Re: CC na życzenie 27.01.05, 14:39
          HAHAHAHA
          Dzwoniłam dziś na Żelazną: nikt nie słyszał tam o "cc na życzenie" - zapomnij!
          XXI wiek!!!
      • misialski Re: CC na życzenie 03.01.05, 08:48
        Ja tez poprosze bardzo o te dane statystyczne na priv.
        Dzieki smile
    • mynia0 Re: CC na życzenie 31.12.04, 17:44
      weźcie pod uwagę, że jednak cesarka to poważna operacja. po porodzie naturalnym
      zwykle szybciej dochodzi się do siebie. przeszłam cesarkę i wiem, że nie jest
      to bułeczka z masłem. mimo to uważam, ze macie prawo decydować, w jaki sposób
      rodzić, a znieczulenia powinny być ogólnodostępne. w moim szpitalu wystarczy
      zamówić sobie anestezjologa / oczywiście za odpowiednia opłątą/ i nikt nie robi
      problemów.
    • celeste Re: CC na życzenie 31.12.04, 18:51
      Jestem w 32 tygodniu i mam bardzo podobne rozterki do Twoich, tyle, że ja myślę
      o cc dlatego, że KOSZMARNIE wspominam swój pierwszy poród (naturalny) i długie
      dochodzenie do siebie po nim. To nie zawsze tak jest, że po naturalnym,
      (zwłaszcza z nacięciem i pęknięciem) goi się szybko i łatwo... Niestety nie.
      Tak więc fakt, że urodzę z ZZO i sam poród nie będzie mnie bolał nie jest dla
      mnie żadnym pocieszeniem. Ale tak naprawdę boję się i cc i porodu naturalnego.
      No to mam problem, co? smile)) Mam jeszcze chwilę na zastanowienie...
      Pozdrawiam serdecznie.
    • roxi_hart Re: CC na życzenie 31.12.04, 19:57
      Poczytaj nie tylko o dobrych stronach cc ale tez o tym jakie niesie zagrozenie. U mnie np. przecieli tetnice i byl b. duzy uplyw krwi-"bylo dosyc krytycznie" przyznal lekarz pare dni potem.
      • joasia20 Re: CC na życzenie 31.12.04, 20:24
        ja dziwie się tym co na własne życzenie fundują sobie bądź co bądź bardzo
        poważną operację brzuszną, sama miałam cesarkę 18 dni temu ponieważ miałam
        wskazania i choć sama operacja przebiegała bez komplikacji to to co przeżywam
        teraz nie należy do przyjemności, szew mi się źle goi, ciągle coś z niego
        cieknie, biorę antybiotyk, jestem bardzo obolała, przez kilka dni miałam bardzo
        wysoką gorączkę i nie byłam w stanie zajmować się dzieckiem... Dziwczyny, które
        znają mnie z tego forum mogą potwierdzić, że bardzo się bałam cesarskiego
        cięcia i teraz z perspektywy czasu widzę, że moje obawy były słuszne.
        Wspomnienie porodu i tego co dzieje się po nim nie jest dla mnie niczym miłym i
        pięknym, do ego stopnia, że nie wiem czy jeszcze kiedyś zdecyduję się na drugie
        dziecko, choć jeszcze niedawno myślałam nawet o trójce.
        pozdrawiam
        asia
        • lolalilu Re: CC na życzenie 31.12.04, 20:30
          nie martw się, wszystko minie. I ja przeszłam koszmar źle gojącej się rany.
          Ponad miesiąc dochodziłam do siebie. Ale teraz rok po cc jest dobrze. Właściwie
          zapomniałam ten koszmar już po kilku miesiącach. Moja blizna jest mała i choć
          ja nadal czuję (odrętwiała) nie pamietam już bólu i koszmaru... I Ty zapomnisz.
          I wiesz, dziś moja przyjaciółka powiedział mi, że jest w ciąży (drugiej) a ja
          pomyslałam, że jej zazdroszczę smile) I też bym chciałam znowu być w ciąży i
          urodzic dziecko (a będę miala kolejną cc jeśli się zdecyduję, ba zdecyduję się
          napewno, ale za jakiś czas). Więc śmiało możesz dalej planować trójkę
          dzieci smile) Bo ani się obejrzysz jak ból minie, później go zapomnisz, a chwilę
          potem będziecie dmuchali pierwszą świeczkę na torcie smile Życzę Ci na nowy rok
          szybkiego powrotu do formy i jak najszybszego zapomnienia o tym bólu.
    • ansheila Re: CC na życzenie 31.12.04, 21:08
      Dziewczyny, gdyby ktoś proponował mi cc bez wskazań medycznych, musiałby mi
      słono zapłacić wink Jestem po 2 porodach naturalnych - pierwszy w zzo,z
      nacięciem krocza; drugi krótki -3,5 godziny, bez znieczulenia, z pęknięciem
      krocza 1 stopnia. Porody nie były dla mnie traumą, a okres poporodowy zniosłam
      dość dobrze. Jedną z tych rzeczy, o które bałam się w czasie porodu było to, że
      będzie konieczne rozwiązanie przez cc. Dotychczas nie przechodziłam żadnej
      operacji, boję się takiej ewentualności i mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi
      potrzebna.
      Ale rozumiem te spośród Was, które z kolei nie chcą rodzić naturalnie - każdy
      jest inny i ma swoje doświadczenia.
      Smutne jest dla mnie to, że w mniejszych miejscowościach nie ma możliwości
      wykonania zzo.
      Pozdrawiam i zyczę szczęśliwych rozwiązań.
      • aga.com Re: CC na życzenie 01.01.05, 12:01
        Ja pochodze z małego miasteczka gdzie cc wykonuje sie na życzenie i mimo to ze
        koszt tego był bardzo mały w porównaniu z tym w klinikach prywatnych nie kazdą
        dziewczyne było stac na takie rozwiązanie.Moja kolezanka załatwiła to
        tak:powiedziała swojemy ginekologowi ze chce cesarke(bo miała juz wywoływany
        poród i nic to niedawało a męczace jest to bardzo)dała mu w łape 800zł a on sie
        zajął wszystkim.była tam również kobieta grubo po terminie,codziennie chodziła
        na wywoływanie i nic a niestac ja było na cc.Lekarze sie nią zbytnio nie
        przejmowali mówili jej ze ma czas az sie w koncu okazało ze wody ma juz zielone
        a dziecko jest zagrozone i w koncu łaskawie zrobili jej cc.Ja juz tez byłam po
        terminie ale spakowałam sie i pojechałam do szpitala mimo ze skurcze miałam 0
        tylko rozwarcie na 3palce jakos udało mi sie ze przyjeli mnie od razu połozyli
        mnie na porodówce szprycowali zaszczykami przyspieszajacymi poród -dzieki
        znajomej położnej, i po 7godz udało mi sie urodzic.ginekolog który akurat był
        na zmianie i miał sie mna zajac(dostał nawet w łape od mojej mamy)poszedł spac
        i tyle go widziałam.Po porodzie tez nie było łatwo.Mam małe piersi i jedna
        pielęgniarka mnie wysmiała jak chce karmic moje dziecko. to był juz szczyt moim
        zdaniem.a mimo to karmiłam swojego synka przez 8 miesiecy sama piersią.Warunki
        w szpitalu były straszne brakowało mleka dla dzieci,podkładów
        papierowych,kosmetyków dla dzieci,specjalnego płunu do podmywania nacietego
        krocza ale dzieki temu ze dałam 2 pielegniarkom drobną łapówke (juz niepamietam
        ale były to bombonierki)miałam to wszysko bez problemu i były miłe i bardzo mi
        pomagały.prawda jest taka że jak nie zabulisz to nic niezdziałasz.
    • ginaaaa Re: CC na życzenie 01.01.05, 18:22
      czesc dziewczyny..
      pochodze z wisly ale najblizej porodowka jest w cieszynie i tam tez urodzilam
      mojego syna. termin mialam na 18.08 i w tym dniu moja gin kazala sie mi
      zgloscic do szpitala. tam mnie zbadano i okazalo sie ze to jeszcze nie dzisiaj.
      zostawili mnie tam. dostawalam 2xdziennie zastrzyk prowokujacy skurcze ale nie
      pmagalo. zastrzyki bralam przez 5 dni i nic. nast podano mo olej rycynowy i tez
      nic. w poniedzialek (5 dni po termine) lekarz zadecydowal ze podlacza mnie do
      kroplowki. to byl koszmar,mialam szyjke na 2,rozwarcie na 0 i dostalam boli
      partych,cos strasznego. odrazu mnie odlaczono.kazali dzien poczekac ale nadal
      zero skurczy. w srode tydz po terminie ordynatorka zalecila nast kroplowke. ja
      bylam taka juz wykonczona i zmeczona tym wszystkim ze nie zgodzilam sie na nia
      i zazadalam cc. wystarczylo ze podpisalam u nich ze chce sie tego podjac na
      wlasne zadanie. to byla godz. 9 rano. pol godz pozniej zostalam przyszykowana
      do operacji. wszystko trwalo 40min i syna mialam przy sobie. wspominam to
      bardzo dobrze i uwazam ze to byl moj najlepszy wybor w zyciu. przyznam ze tez
      balam sie bolu porodowego.nast porod tez przez cc.
      jesli chodzi i platnosci to nic nie placilam i inne kolezanki tez nie,wiec
      wydaje mi sie ze to juz szpital sobie ustala.

      polecam wszystkim cc.

      mama oliwierka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16795539&a=16795539
      • olanowak24 Re: CC na życzenie 02.01.05, 08:10
        Witam, i znowu mam mętlik w głowie, bo nie chce i za bardzo nie moge zmienic
        juz szpitala, a wiem ze tam mi nie pomoga zadnymi znieczuleniami, o cc nawet
        nie wspominajac. Siedziała wczoraj i tak sobie rozmyślałam że w sumie to mój
        lekarz (chodze prywatnie - wizyta 70zł) to nie ma za grosz podejścia do
        pacjentki i chyba juz tak obróśł w kase że ma wszystko głęboko gdzieś...- no bo
        nie daje mi zadnego wsparcia psychicznego(jakże potrzebnego w naszym stanie), a
        do tego nawet nie wspomina o tym ,aby zadzwonic do niego gdy zacznie sie poród,
        wiec w sumie po co były mi te prywatne wizyty?? Traktuje mnie przedmiotowo,
        staje sie nieufna nawet w stosunku do niego, marzenie o cc nie do
        zrealizowania, więc godze sie cicho i powoli z normalnym porodem, ale to co
        pzreżywam wewnętrznie jest straszne, męczę sie , czuje paniczny lęk i nawet
        fakt macierzyństwa juz za króciutki czas zaczął jakoś tak mniej cieszyć,
        gratulacje dla położnych ilekarza którzy w ten sposób traktuja pacjentki, iż
        odechciewa im sie wszystkiego... szkoda słów... mimo tego momentami tak bardzo
        sie juz męczę oddychaniem, bezsennością że może poród jest najlepszym wyjściem
        z sytuacji, bo skończy sie ciąża. pozdrawiamy serdecznie życząc więcej
        optymizmu i radości niż przyszło nam mieć ola i Mikołaj 35tc smile
        • lolalilu Re: CC na życzenie 02.01.05, 13:30
          Olu, nie wiele Ci pomogę, ale mam do Ciebie prośbę - napisz do fundacji Rodzić
          po Ludzku. Jeśli nie będziemy zgłaszały szpitali, które nadal narażają nas na
          lęk i ból nigdy nic się nie zmieni. Napisz dla siebie i innych dziewczyn z
          Twojej okolicy... A jesli bardzi się boisz porodu może poszukaj psychologa,
          który dałby ci zaświadczenie o wskazaniu do cc. I z nim idź do ordynatora...
        • monee.1 Re: CC na życzenie 03.01.05, 18:35
          Olu,
          ja podobnie myslę co do podejścia lekarzy. Oni wszyscy mają tak wiele kasy z
          samych wizyt, że wiązanie się porodami "na telefon" mają gdzieś. Też chodzę
          prywatnie do lekarza, który ma dyzury w szpitalu i liczyłam na taki właśnie
          układ, że w dniu porodu zadzwonię a on (oczywiście za odpowiednia opłatą) zjawi
          się w szpitalu, ale sądząc z jego podejścia nici z tego.A jeśli chodzi o
          wsparcie psychczne to lepiej go poszukać u męża , najbliższych i tutaj wśród
          nas, bo od nich napewno się go nie dostanie.Wiem jak to trudno nie mysleć o
          porodzie, ale mnie pomaga oglądanie filmiku z USG z moim dzidziusiem i myślenie
          o tym, jak to będzie kiedy będę mogła już go zobaczyć i przytulić. Po drodze
          może się pojawić tyle nieprzewidywanych sytuacji, że szkoda chyba zadręczać się
          wszystkimi możliwymi opcjami.Aczkolwiek uważam , że należy się w granicach
          mozliwości p-rzygotować i zadbać o "zaplecze".Życzę wszystkim szczęśliwego
          rozwiązania.Pozdrawiam serdecznie.
    • malaika7 Re: CC na życzenie 02.01.05, 18:52
      6 dni temu miałam cesarkę ze względu na położenie miednicowe dziecka. Akcja
      porodowa rozkręciła się na kilka dni przed terminem, więc była to cesarka "na
      szybko", a właściwie nie "na szybko", co od razu, na dyżurze. Zanim położyli
      mnie na stół operacyjny (ok.godziny od przyjazdu do szpitala) było mi dane
      zaznać skurczy (wcześniej przez kilka godzin w domu) i dziękuję bardzo za takie
      rodzenie... Cieszę się, że miałam to szczęście NIE MUSIEĆ rodzić naturalnie.
      Pół godziny po cięciu leżałam z małym przy sobie na sali połogowej, położna
      przystawiała małego przez pierwsze godziny za każdym razem, gdy zapłakał,
      przychodziła co chwila sprawdzać czy wszystko ok, więc mogłam karmić od razu.
      Mały urodził się o 7 rano, a wieczorem wstałam. Następnego dnia karmiłam małego
      na siedząco, chodziłam, wyjęli mi cewnik. Owszem, rana pobolewała, ale od tego
      są środki przeciwbólowe, żeby ból niwelować. Dziś, po zaledwie 6 dniach czuję
      się naprawdę dobrze. Rana goi się świetnie, blizna jest lekko różowa, czują ją
      tylko, gdy jej dotknę. Nie wiem, może po prostu miałam tyle szczęścia, że
      zniosłam tę operację tak dobrze; że mam taki organizm. Jeśli będę kiedyś rodzić
      jeszcze raz, to tylko przez cc. Wiedząc, to co wiem już "po", na Twoim miejscu,
      nie wahałabym się.
    • yola13 do olanowak24 03.01.05, 10:51
      Ja coprawda nie jestem jeszcze w ciąży, ale wiem napewno, że nigdy nie zgodzę
      się na poród naturalny, dla mnie poród naturalny ma więcej minusów niż cesarka
      i tobie proponuję wziąć kartkę, długopis i zrób na kartce tabelkę, po lewej
      stronie minusy cesarskiego cięcia, a po prawej minusy porodu naturalnego,jeśli
      po którejś stronie wyjdzie więcej minusów, no to znaczy że ta druga opcja gdzie
      jest mniej minusów będzie lepsza.Niestety i poród normalny i cesarka ma swoje
      lepsze i gorsze rozwiązania. Dla jednych lepszy jest poród normalny, dla innych
      cesarka, a decyzję i tak musisz podjąć Ty sama. Zyczę udanego rozwiązania i
      radości z przyszłego macierzyństwa.
      • joasiol Re: do olanowak24 04.01.05, 10:43
        ja tez zanim zaszlam w ciaze juz wiedzialam, ze nie chce rodzic naturalnie...
        boje sie panicznie i mam wybor - tu gdzie mieszkam kliniki prywatne maja
        podpisane umowy z NFZ i cesarka kosztuje 800 do 1000 zl i jest wykonywana na
        zyczenie - cale szczescie smile
        pozdrawiam
        • aguska10 Re: do olanowak24 18.02.05, 15:34
          A gdzie można zrobić cesarkę za 800-+1000zł. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka