Dodaj do ulubionych

Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje

18.03.05, 09:34
Zawsze wypowiadałam się na tym forum dość obiektywnie więc i teraz wypowiem
sie w miarę rozsądnie ale i jednoczęśnie się wyżalę.
Przy wszelkich dyskusjach na temat zwolnień lekarskich wypowiadałam się, że
ciąża to nie choroba i jeśli ktoś jest na zwolnieniu lekarskim tylko dlatego
że jest w ciaży to działa nie fair. Zawsze byłam uczciwa (chyba nawet za
bardzo) i naiwna dlatego jak głupia od początku ciaży wstawałam 0 4,30 rano
aby zdążyć do pracy oddalonej o 60 km i aby nie zniszczyć firmy swoim
odejściem . Szefowi powiedziałam że będę chciała odejśc w II połowie czerwca
miesiać przed urodzeniem i że chcę wypełniać swoje obowiążki i nie
zamamierzam iść na wychowawczy tylko od razu wrócić do pracy (wiadomo psada
pieniążki itp.) Wszystko było ok. ale miarka się przebrała naprawdę. Mam
dosyć ciąłych pretensji do mnie o wszystko, ciągłych dogryzek żony szefa na
temat mojego wyglądu wcinania siew moje życie prywatne. Myśłałam że wszystko
przeżyję i przynajmniej miesiąc kwiecień aby odejść z czystą kartoteką z
firmy, ale nie zamierzam tego wszystkiego tak sobie olewać. Od ponad 3
tygodni wracam do domu z bólem podbrzusza i ciągle płaczę. Kłóce się z mężem
o zwolnienie, on chce abym poszła już od pocżatku kwietnia a ja dopiero
gdzieś od 20 kwietnia, bo tego nie zrobiłam i tego bo trzeba rozliczyć jedną
i drugą firmę do podatku. On twierdzi żebym sobie to wszystko olała bo to nie
ja jestem właścicielem i to oni w momencie kiedy sie dowiedzieli że jestem w
ciąży powinni w ciagu następnego miesiaća zorganizować jakąś osobę do pomocy
(a dowiedzieli sie już w grudniu). JA mu tłumaczyłam że nie mogę ich tak
zostawić bo obowiazkują mnie pewne terminy. I wiecie co leję na to przy
następnej wizycie poprosze o zwolnienie lekarskie, bo jestem w 21 tygodniu
ciaży i za każdym razem gdy przychodzę do pracy modlę się aby nie strzelił im
głupi pomysł i abym nie miała zadnego bólu podbrzusza. Wiecie co usłyszałam 2
dni temu od swojego szefa, że jak będę chciała odejść na zwolnienie to mam go
zawiadomić o tym wcześniej bo muszą zorganizować za mnie zastępstwo, a ja mu
powiedziałam że to zastępstwo już dawno powinno być a to czy pójdę na
zwolnienie zalezy też od opinii lekarza, bo teraz jestem jak bomba zegarowa,
która nie wiadomo kiedy wybuchnie, zawsze cos może sie przytrafić. NIepoważni
ludzie.
Mam nadzieję że ktoś mnie zrozumiał, wiem ze napisałam chaotycznie, ale
musiałam sie komuś wyżalić bo to co sie u mnie dzieje to prawdziwa tragedia.
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:45
      siada Ci psychika w tej pracy. chociazby dlatego powinnas zostac w domu. nie
      ryzykuj zdrowia dziecka dla pracodawcy. to niemadre. naprawde szef jes Ci
      blizszy niz dziecko? nie wierze. chcialabys byc uczciwa i jestes ucziwa, po
      prostu wszystko okazalo sie trudniejsze niz myslalas. sadzilas tez, ze jesli Ty
      bedziesz ok to szefostwo tez. burakow nie zmienisz, a spokoj dla Ciebie i
      dziecka w ciazy to polowa sukcesu. ja bym po pierwszym bolu podbrzusza
      siedziala w domu.
    • mala.mi2 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:45
      Ja prace olałam....pracowałam z z samymi facetami (no comments)...teraz sie
      ralaksuje a moj gin odradza mi powrót tam przed porodem...i tak bedzie
      olej ich...ty jestes teraz najważniejsza!!!!!

      Ania i 16,5 tyg dzidzia
    • zosia_1 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:50
      Bardzo ci współczuję, rzeczywiście sytuację i atmosfere w pracy masz ciężką
      rozumiem Cie trochę, bo j akurat też jestem w 21 tc,i wstaje do pracy co rano
      ale o 6, i odka d pracy powiedziałam,że jestem w ciaży nikt nawet raz na mnie
      nie krzyknął, doceniają to że chodzę do pracy, pomagają mi jak mogą i dbają o
      mnie, a pracuję z mężczyznami.
      To jak zachowuje sie Twój szef i jego żona, no niestety ale swiadczy tylko o
      nich samych (czytaj: źle). nie dziwię sie, ze Twój mąż chce zebyś poszła juz
      na zwolnienie, jeśli masz bóle podbrzusza to powinnas wiecej wypoczywać,
      zbierać siły, w takiej atmosferze jaka maz w pracy myśle że powinnas pójsć na
      zwolnienie, skoro Szef nie szanuje Cię w ciąży, ty też nie musisz podchodzić do
      niego z szacunkiem!! Jeśli jest takim chamem i tak nie masz pewności, ze po
      url. macierzyńskim nie wymyśli jakiegoś powodu i nie zwolni Cię z pracy z byle
      powodu, bo będzie myslał, ze nie jesteś już dobrym pracownikiem.
      POzdrawiam Ciebie i malutkiego kogoś. Przyszła mama tez z kimś w brzuszku smile
    • ade1 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:55
      ja jestem przeciwniczka chodzenia na zwolnienie lekarskie w ciazy ale w twojej
      sytuAcji bezwzglednie powinnas pojsc na zwolnienie. Przeciez klopoty w ciazy to
      nie tylko sprawy fizyczne ale rwoniez psychiczne, jesli kontakty w pracy
      doprowadzaja cie do szału, poza tym szefostwo jest niezyczliwe, to jak
      najbardziej nalezy rowniez dbac o stronę psychiczną swojego dobrego
      samopoczucia. Bez zadnych skrupolow powinnas pojsc i koniec.
    • chelis Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:57
      Hej,

      Po perwsze nie martw się, jakoś to się na pewno zaraz rozwiąże. Współczuję Ci,
      bo wygląda na to że pracodawca w ogóle nie docenia tego, że zależy Ci na pracy,
      dotrzymaniu terminów i podejściu fair. Wydaje mi się, że traktują Cię strasznie
      przedmiotowo.
      Ja też mam podejście odpowiedzialne do pracy (ale nie jestem żadną
      pracoholiczką) i sama wiem, jak o mało co nie poszłam z gorączką 38 st. C do
      pracy (w 12 tc) bo miało być ważne spotkanie... Ale jednak zostałam w domu i
      całe szczęście, a firma się nie zawaliła. Ale miałam wyrzuty, że co oni sobie
      pomyślą itp.
      Moim zdaniem jeśli pracodawca dowiedział się już dawno o Twojej ciąży, to
      powinien przygotować się na ew. zwolnienie i nie mówię tu o fikcyjnych
      zwolnieniach zupełnie bez powodu, ale po prostu prawdopodobieństwo pójścia na
      L4 jest wtedy większe i już.
      Nie wiem jak Cię pocieszyć, ale uważam, że jeśli naprawdę czułaś się w porządku
      wobec nich i niewiele dostałaś w zamian - to nie możesz mieć wyrzutów. Nie wiem
      kim jest Twój szef i jaka to firma, ale cos mi sie zdaje że to tacy
      typowi "prywaciaze" - pracownik tylko jako źródło wykonanej pracy i finito.
      Wiem, że im liczą się zyski, ale jakieś luidzkie podejście trzeba mieć. Tak na
      marginesie: mają dzieci?..
      A tak oprócz tego to denerwuje mnie powtarzanie zdania, że "ciąża to nie
      choroba". Chyba nie liczy się sam fakt ciąży, tylko jej objawy, samopoczucie
      kobiety, prawda? Każda kobeta inaczej ją przechodzi i te, które tygodniami lub
      wręcz miesiącami są zielone z mdłości, albo nie mogą się ruszać w zaawansowanej
      ciąży chyba nieraz stwierdzą, że ciąża jest dla nich cięższa niż jakakolwiek
      choroba, którą znały... Ja sama na szczęście czuję sie dość dobrze, ale nie
      mierzę wszystkich swoją miarą.
      Ggosiek, wsłuchaj się w swój organizm i sama zadecyduj (z mężem) czy
      powinnaś "olać" pracę i odpocząć. Taki tryb życia już odbijał się na Tobie w
      postaci bóli, więc nie chodzi tu o Twoje lenistwo, tylko racjonalne podejście i
      ostrożność.
      Mam nadzieję, że wszystko się dobrze potoczy.
      Pozdraiwam,

      Chelis
    • martusia251 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 09:57
      Rozumiem Cię, ponieważ ja też chciałam pracować, jestem teraz w 16 tygodniu,
      ale mój szef raczej doszedł do wniosku że nie jestem wartościowym towarem i
      czas się mnie pozbyć, tylko że u mnie jest inaczej, powiedziałam o ciąży
      wcześniej nie ukrywałam, tym bardziej że kończyła mi się umowa, przedłużyli
      owszem ale do porodu ( i tak musieli) a ja głupia myslałam że docenia to tym
      bardziej że poświęcałam się tej pracy. Dodatkowo tera za mojmi plecami dali
      ogłoszenie na moje miejsce, więc też już muszę się wycofać ponieważ atmosfera
      nie do wytrzymania.
    • mikaa25 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:07
      U mnie w pracy kolezanka byla w blizniaczej ciazy i chodzila niemal do samego
      konca mimo zagrozonej ciazy, urodzila sliczne blizniaczki a niedlugo po
      powrocie do pracy zostala zwolniona. Mimo, ze bardzo lubie swoja prace to
      jednak nie powtorze błedu kolezanki. Mam prace ktora wymaga ode mnie
      dyspozycyjnosci 24 na dobe pod komorka i nawet wysikac sie nie ma kiedy. Nie
      bede sie narażac tym bardziej ze jak widac nie ma dla kogo. Mam umowe na czas
      okreslony i zadnej gwarancji ze jak wroce to umowa zostanie mi przedluzona.
      Poza tym pracując nie mam czasu na nic, na zadne swoje inne obowiazki-
      podyplomowe studia, nauka jezykow - wiec teraz pora to wszystko nadrobic. Juz
      nie wspomne, że siedzac na zwolnieniu bede zarabiac wiecej niz chodzac do
      pracy, bo ostanio poucinane zostały wszystkie premie i dodatki, ktore byly
      przez caly rok. Co wy byscie zrobily majac taka prace? Ja mysle , ze nie ma co
      kogo oceniac czy pracuje do konca czy nie, to indywidualna sprawa kazdego i
      wszystko zalezy od tego jaka sie ma prace i szefa...
    • dazzle Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:09
      GGosiek! Doskonale rozumiem, co Tobą kieruje. Uczciwość do szpiku kości i
      ogromne poczucie obowiązku są mi znane, sama zasuwam do pracy bez względu na
      samopoczucie, mdłości, które towarzyszyły mi przez 18 tygodni, bóle krzyża oraz
      inne urocze dolegliwości. Bo firma beze mnie padnie? Coś jakby. Ale ostatnio
      właśnie sobie uświadomiłam, że otóż firma nie padnie - nic im się nie stanie,
      jak pójdę na zwolnienie, odsapnę, odetchnę i wyśpię się. A oni mnie może
      troszkę docenią? Troszkę lepiej się zorganizują? Bo nie może być tak, że
      wszystko spoczywa na głowie kobiety w 5 miesiącu ciąży, ktora - daj Boże -
      będzie pracować jeszcze tylko (aż!) 4 miesiące, ale ktora równie dobrze może w
      każdej chwili się rozłożyć na zwolnieniu. Szef sobie będzie musiał poukładać
      wszystko sam, trochę bardziej zacząć polegać na własnej pamięci oraz
      usamodzielnić się również trochę bardziej. KROPKA. Wiem, że będę miała wyrzuty
      sumienia w pierwszych dniach zwolnienia, bo się znam. Ale wizja spania do 10,
      powolnego ubierania się, gotowania dobrych rzeczy mężowi i ogólnego zwolnienia
      tempa, co być może nawet ulży mojemu kręgosłupowi jest zbyt kusząca. I pójdę na
      zwolnienie, i mam nadzieję, że podziała to wychowawczo na firmę.

      Dlatego, moja droga, nie wahaj się ani chwili - szkoda i Ciebie i dziecka.
      Firma nie padnie z Twojego powodu, a jak padnie - to ich strata. Nie Twoja. I
      nie Twoja wina. Weź sobie to głęboko do serca i NATYCHMIAST idź na zwolnienie.

      pozdrawiam, dazzle

      • dazzle Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:13
        zapomniałam dodać, że moja przemowa dotyczy mojego zwolnienia na tydzień.... smile
      • pimpek_sadelko Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:15
        dazzle! ja tez na poczatku mialam wyrzuty sumienia, ze jestem na zwolnieniu.
        potem to przechodzi. w koncu na zwolnienie nie poszlam po to, zeby sobie pospac
        do gory brzuchem, tylko mialam i mam klopot z jajnikiem. mam nadzieje, ze
        pociazy bedzie on zdrowy, bo wole miec dwa!
        • dazzle Pimpus 18.03.05, 10:24
          wiesz, tak trudno mi sobie to wytłumaczyć
          odkładam to zwolnienie z tygodnia na tydzień, obiecuję sobie ciągle, że pójdę,
          bo naprawdę potrzebuję odsapnąć - juz nawet mi to lekarka sugerowała, żeby
          zwolnić, odsapnąć, zająć się sobą, bo i wyniki mam słabe (czerwone krwinki i
          hemoglobina lecą na łeb, na szyję), i wyglądam jak własny cień
          no to heroicznie zdobyłam się na decyzję o tygodniu. popukała się palcem w
          czoło, ale powiedziała, że z maniakami się kłócić nie będzie i żebym przyszła
          po ten tydzień jak już dojrzeję, bo ona widzi, że dopóki się nie będę podpierać
          nosem ze zmęczenia, to na zwolnienie nie pójdę.

          od tygodnia się podpieram nosem
          zwolnienie biorę na po świętach...
    • osinka Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:11
      Doskonale Cię rozumiem ggosiek. Ja jestem w 22tyg. ciąży. Mąż i wszyscy znajomi
      mi mówia po co się tak męczysz idź już na zwolnienie. A ja nie bo się boje, że
      jak pójdę wcześniej na zwolnienie to później nie bede miała do czego wrócić.
      A tak naprawdę mam już dość. Nikt tego tak naprawdę w pracy nie docenia, że ja
      się tak poświecam. Dodam,ze codziennie dojeżdzam do pracy 1,5 godz. w
      zatłoczonym autobusie.
      Poza tym nie wiem jak powiedziec lekarzowi, że mam już dosyć pracy. Boję się ze
      jak poproszę o zwolnienie to mi poprostu odmówi. Jak wy rozmawiałayście o tym z
      lekarzem. Dodam, że fizycznie czuje się dobrze. Tylko psychicznie kompletnie
      jestem rozstrojona przez pracę.
      EWA
      • aluu Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:41
        Też zamierzałam pracować do końca choćby 8 miesiąca. Ale po drugim przeziębieniu w lutym (musiałam być na zwolnieniu) w połowie 7mc lekarz sam zaproponował, że może przedłużymy zwolnienie i trochę sobie odpocznę. Więc nie miałam problemu z tym, jak to zorganizować. Leniuchuję już ponad miesiąc i szczerze mówiąc trochę się nudzę. Najgorsze jest to że mam dużo czasu na rozmyślania i: czuję się niepotrzebna, zaczynam się martwić o powrót do pracy, roztkliwiam się nad sobą. W ciągu dnia znajomi pracują więc nie ma nawet z kim pogadać. Poza tym to wygląda tak, że wszyscy harują a ja to leżę do góry brzuchem...(Jak ja już mogę tylko na boku hi... hi... hi...39tc) I w rozmowach stale mnie przepraszają, że nie mają dla mnie czasu itp... A ja mam wyrzuty sumienia i staram się nikogo swoją osobą nie angażować specjalnie. I jest mi raczej smutno niż wesoło, ale na widok znajomych wystawiam zęby i udaję że jestem taka radosna...Dodam że moja rodzina mieszka daleko - na szczere rozmowy pozostaje mi tylko telefon. A tak to chyba cały czas udaję, że jest mi dobrze... Dziś to wogóle mam zły dzień...
      • kinada Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:44
        Hej!!!Ja jestem na zwolnieniu od chyba 7 tygodnia i nigdy nie miałam wyrzutów
        sumienia...
        Pracuje,a raczej pracowałam z samymi kobietami,atmosfera wiecznie była
        straszna!!!
        Ciągłe wyszukiwanie 'dziury w calym',psychicznie wysiadałam!!!
        W tej pracy wytrzymywałam jakoś tylko dlatego,że planowalismy dzidzie...Wiadomo
        o co chodzi..
        W każdym razie po porodzie na pewno nie wrócę tam!!!
        Kiedy okazało się,że jestem w ciązy,dziewczyny pokazał jakie
        są 'zajebiste'(mimo,że większość z nich mają dzieci)...
        O pozwolenie powinnam pytać prawie każdą z osobna,a poza tym teraz to biedactwa
        muszą pracowac na moje zwolnienie.....!!!
        Ręce mi opadły jak to usłyszałam!!(oczywiście nic prosto w nos,wszystko poza
        plecami)
        Teraz w końcu odpoczywam,relaksuję się,żołądek z rana już nie boli wink
        Nie patrzcie dziewczyny na kogos,na czyjeś opinie..Teraz WY i Maleństwa
        jesteście najważniejsze!!
        Nie ma co męczyć ,stresowac się!!!
        Pozdrowionka wink
    • ggosiek Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:34
      Dzięki dziewczyny za wszystkie słowa otuchy. Naprawdę wiedzalam że zrozumiecie
      mój stan. Jestem w takim dołku z powodu pracy że dzisiaj jak tylko przyjdę to
      znowu w domu bedę ryczala przy mężu, naprawdę jestem strasznie zmęczona a do
      tego jestem jedyną osobą pracującą w księgowości w tej firmie (nikt sie na tym
      nie zna oprócz mnie). Wiecie co jest najgorsze, że ciagłe pretensje do mnie
      wynikają,np. ze nie chcę wypisać komuś lewego zaświadczenai o zarobkach (o to
      zostalam wczoraj zbesztana) chociaż sama sie nie podpisuję pod tym to jednak
      wiem że jeśli np. bank który zażadał takiego zaświadczenia zgłosi sprawę za
      fałszowanie dokumentów to ja jako wystawiająca też ponoszę odpowiedzialność(mój
      charakter pisma) za współudział. Ja nie chcę mieć brudnej kartoteki w
      prokuraturze, a moje szefostwo naciąga troche prawo. Oni uważają że jestem ich
      własnością. Wczoraj rozmawiałam z mężem co będzie jeśli będą mi robili problemy
      z powrotem do pracy, bo ja i tak zamierzam w czasie macierzyńskiego znaleźć
      inną pracę, to mój mężuś powiedział że jakoś sobie poradzimy (kochany on jest).
      • aluu Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:52
        Ggosiek, nie jestem księgową ale pracuję (pracowałam?)w dziale księgowości (głównie prowadzenie kontraktów, sprzedaż, kadry), więc też widziałam co się dzieje. Stałe kombinowanie prezesów też wytrącało mnie z równowagi i nie raz doprowadzało do łez. Najważniejsze jest ile kasy można wyrwać... U nas rozpoczęło się dziwne współzawodnictwo wśród zarządu. Nawet słynne ISO nie jest przestrzegane. A jak ma być audyt to wszystkie dokumenty preparuje się na gorąco. Obłęd!!!
        • ggosiek Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:04
          Ja pracuję w spółce z o.o. i wiem tylko jedno że muszę patrzeć co podpisuję. To
          jest straszne ale tak jest, wszystkie faktury oglądam z każdej strony i szukam
          jakieś pułapki. Jestem już taka wytrenowana że wiem które faktury są lewe a
          które nie.
          • aluu Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:21
            I tylko się bardziej denerwujesz... Nie raz moja księgowa była stawiana pod ścianą, bo nie chciała czegoś przyjąć, jak się domyślasz zawsze miała dwa wyjścia... Aż się niedobrze robiło jak na to patrzyłam. Ale sama też miałam czasem jakieś przepychanki. I to że jestem na zwolnieniu chyba dobrze mi zrobiło - spowolniłam bardzo, wyciszyłam i chyba o to chodziło. Tylko że zawsze byłam pełna energii a teraz to tak jakby całe powietrze ze mnie uszło.
    • renia73 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:39
      Dokonale Cie rozumiem i całkowicie popieram! Kiedy byłam w pierwszej ciazy
      pracowałam do ostatniego dnia przed porodem - byłam tak zajęta, ze nie
      zauwazyłam, ze w siódmym miesiącu zaczeły mi sie saczyc wody płodowe,ze brzuch
      zaczął mi sie zmniejszac, ze dziecko praktycznie przestało sie ruszac i w
      efekcie urodziłam przez cesarskie cięcie bo trzeba było dziecko na gwałt
      ratowac. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Byłam na siebie wsciekła
      bo dziecko urodziło sie b. małe jak na wiek ciążowy - teraz ma 5 lat i czesto
      choruje. 5 lat temu postanowiłam, ze jezeli zajde jeszcze raz w ciąże to
      napewno bede sie bardziej oszczedzac, bo to ode mnie glównie zalezy w jakim
      stanie sie dziecko urodzi.
      Tym razem juz w 7 tygodniu ciązy zaczełam plamic i miałam bolesne skórcze - nie
      zamierzałam iśc na zwolnienie - ale diagnoza była jednoznaczna: jesli chce
      utrzymac ciaze musze lezec plackiem. Lezałam wiec 3 tygodnie. Wtedy zaczęły do
      mnie docierac rewelacje z pracy: pracodawca zaproponował wszystkim przejscie na
      działalnośc godpodarcza,zeby zaoszczedzic na zusie. Jesli sie nie zgadzam musze
      sie liczyc z obniżka wynagrodzenia w umowie o prace o 30%. Kolezanka, która
      była wtedy w końcówce ciąży donosiła mi ze atmosfera jest tragiczna, wszyscy na
      siebie wilkiem patrza a ksiegowa dopytuje sie kiedy zaplanowała poród.... smile)
      tak jakby to mozna było z gory zaplanowac.
      Wiedziałam,ze w pracy nie moge liczyc na zadna taryfe ulgowa. Tam nie ma
      żadnych sentymentów i rozczulania się. Do mnie ksiegowa zadzwoniła i
      powiedziala wprost, ze jak mnie nie ma, to firme to nic nie kosztuje - rachunek
      jest prosty! Tego, ze poprzednia ciąze chodziłam do pracy nikt nie docenił. Po
      powrocie i tak bylam jedna z matek, ktore moga isc na zwolnienie na dziecko -
      mimo ze wcale z nich nie kozrystałam bo mialam opiekunke. Oszukano mnie
      udzielajac mi proporcjonalnie urlopu wypoczynkowego po macierzynskim, mimo ze
      mialam prawo do calych 26 dni. Ksiegowa zle zadeklarowała w ZUS moje
      wynagrodzenie i w konsekwencji zasilek macierzynski dostawałam w nizszej
      wysokosci.
      Teraz nie wrociłam do pracy, bo zgodnie ustalilismy z mezem, ze nawet jesli
      wroce na 2 miesiace to i tak wszyscy beda mieli w pamieci ze mnie dłuuuuugo nie
      bylo. Czuje sie jak kobieta w ciazy raz lepiej raz gorzej - walcze z anemią i
      zdarza mi sie zaslabnac. Cały czas jest mi niedobrze i nawet woda mi sie
      odbija. Cierpię na rwe kulszowa. Siedzenie i stanie dłuzsze niz pół godziny
      konczy sie rwacym bolem podbrzusza.
      Podobno ciaza to nie choroba, ale stresy w pracy moga bardzo negatywnie odbic
      sie na zdrowiu naszych dzieci i ja to wiem.
      Ggosiek, kiedys przeczytałam na forum Ciaża twoja wypowiedz na temat zwolnien i
      dosc ostro zareagowałam, mam nadzieje ze nie jestes na mnie zla...Przede
      wszystkim mysl o sobie i o dziecku, bo to w tej chwili jest najważniejsze!
      Pozdrawiam, Renata
      • ggosiek Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:01
        Jestem za uczciwa, mój mąż twiedzi że chcę ciągle naprawiać świat, uwierz mi na
        tema zwolnień lekarskich moje zdanie przeszło małą ewolucję. Wcześniej uważałam
        że zwolnienie lekarskie powinno być wystawione w przypadku jeśli kobieta
        naprawdę źle przeżywa ciążę. Teraz uważam że sama zła atmosfera w pracy może
        być groźna dla ciąży i dopiero teraz sobie to uświadamiam. Więc jeśli w pracy
        wykańczasz się psychicznie to masz prawo do zwolnienia. Takie jest w tej chwili
        moje zdanie. Widzę to po sobie ciągły płacz i stres powodują że naprawdę
        zaczynam się źle czuć, od razu zaczna kłuć mnie w brzuchu, strasznie się boję o
        to czy wszystko będzie dobrze.
    • majka.majka Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 10:55
      Dziewczyny! Pamiętam jak się wypowiadałyście o tym jak to zwolnienie źle wpływa
      na państwo, jak je oszukijemy, była taka dyskusja kilka tygodni temu. Ja byłam
      zwolenniczką zwolnienia od początku, bo wiedziałam, że spotka mnie to samo, co
      niektóre z Was w pracy. Tak to przynajmniej wiedzą, że przez rok nie mogą na
      mnie liczyć i poszukali innego rozwiązania, a przynajmniej nie musiałam
      wysłuchiwać i zastanawiać się czy nie szkodzę dziecku.
      Dlatego proszę tylko o jedno, nie wypowiadajcie więcej opini jeśli na własnej
      skórze nie odczułyście problemu.
      Oczywiście jestem za tym, żebyś poszła na zwolnienie i zaczęła o siebie dbać, bo
      zdrowia twojego i twojego dziecka nikt ci nie zwróci, a w pracy jak widzisz nikt
      sie nikim nie przejmuje!
      Dlatego na zwolnienie! I odpoczywaj i spokojnego rozwiązania.
      Pozdrawiam (16 tydz. się kończy)
    • beatakat Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:09
      Piszę bo jesteś jedyną osobą którą kojarzę na forum przez to że pomagasz mi w
      sprawach zusowskich smile
      Ja jestem obecnie w 26 tc, od miesiąca na L4 (twardość, napięcie brzucha). U
      mnie było trochę inaczej z odejściem z pracy. L4 spadło na mnie jak grom z
      jasnego nieba, bardzo go nie chciałam. Dlaczego? bo pracuję w kameralnej 6
      osobowej firmie na czele ze wspaniałym szefem. Jestem jedyną kobietą i
      zajmowałam się prowadzeniem firmy od strony papierkowej (takie połączenie
      księgowej, sekretarki, kadrowej, kontakt z klientami itp). I nie mogłam przeżyć
      że z dnia na dzień została skombinowana dziewczyna na moje miejsce, zupełnie
      zielona... Lezałam w tym łózku i prawie codziennie płakałam ze złości i
      rozczarowania, że nie mogę chodzić do pracy no i wprowadzić tej dziewczyny.
      Szef starał się jak mógł żeby było dobrze, ale średnio mu wychodziło. Strasznie
      się tym przejmowałam, bo z natury też jestem bardzo uczciwa i sumienna.
      Teraz już jest lepiej, trochę się w pracy i mojej głowie poukładało i okazało
      się że firma nie padła jak mnie zabrakło! a mnie się wydawało że beze mnie to
      dno...
      Wracając do Twojej sytuacji, szlag mnie trafia jak słyszę o takim traktowaniu
      kobiet w ciąży i to jeszcze przez kobietę! Zero empatii... Też bym się wkurzyła
      na Twoim miejscu i poszła na zwolnienie, tym bardziej że jak piszesz nie
      doceniają Twojego wysiłku. No i w dodatku mówisz o jakiś bólach, moze nawet nie
      będziesz musiała prosić o zwolnienie, tylko będziesz miała nakaz zrezygnowania
      z pracy. A Meza rozumiem, boi się o Ciebie, mój też na mnie krzyczał jak tylko
      trochę zbyt intensywnie żyłam...

      Pozdrawiam i życzę lepszego nastroju
      Beata
      • podi11 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:42
        Postanowiłam napisać bo czytając twoje posty czułam jakbym czytała o sobie. Też
        jestem jedyną osobą u mnie w firmie pracującą w księgowości. Jak lekarz dał mi
        zwonienie w 18 tygodniu nie skorzystałam. Kładłam się spać z takim bólem
        kręgosłupa że wyłam z bólu, ale ogólnie czułam się znakomicie i nic mi nie
        dolegało więc nie widziałam powodu żeby przestać pracować, bo przecież to nie
        praca fizyczna. Ale ciągłe stresy i nerwy dały znać o sobie bo w 24 tyg
        dostałam skurczy i urodziłam. Wszelkie medycznie wytłumaczalne przyczyny tak
        wczesnego porodu wykluczone. Nie chcę cię absolutnie straszyć, bo u mnie
        dodatkowo była to ciąża bliźniacza czyli podwyższonego ryzyka. Przemyśl tylko
        czy naprawdę chcesz się tak przejmować tym że nie ma cię kto zastąpić. Twój mąż
        ma całkowitą rację, że to nie twoja firma.
        Ja jadąc do szpitala najpierw zrobiłam deklarację!!! Teraz zmądrzałam. Teraz
        jak będę spodziewać się dziecka pójdę napewno na zwolnienie.
        ---------------------------
        mama aniołków Klaudii i Juleczki(*)08.01.2005
    • ala77a Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:29
      Doskonale Cię rozumiem, nie ma co się poświecać dla pracy bo oni i tak tego
      niedoceniają. Ja jestem na zwolnieiu od 8 tygodznia, poniewaz u mie w pracy
      wszyscy palą, a ja męczę się siedząc w tym dymie. Na początku więzłam
      zwolnienie na miesiac jak wszystko u Maluszka się rozwijało, a dodam, że raz
      poroniłam i teraz bałam sie troche o Maleństwo. Po zwolnieniu chciałam wrócić
      na jakieś 2 miesiace, ale wystarczyły dwa dni, nikt w pracy nie ograniczał się
      z paleniem, nie wietrzyli pokoi, strasznie się umęczyłam. Po wspólnym ustaleniu
      z Mężem wzięłam dalej zwolnienie, na szczęście z dzieckiem jest wszystko
      dobrze, ale ja sobie odpoczywam nie denerwuje się, że truję Dziecko. Też miałam
      straszne wyrzuty sumienia kiedy szłam na zwolnienie, ale teraz to już jest
      dobrze, jeszcze się napracuję w życiu. W końcu ile razy będzie nam dane nosić w
      sobie takie maleństwo, pozdrawiam.
    • martusia251 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 11:31
      Idż na zwolnienie, nie ma sensu poświęcać się, ja też chciałam pracować do
      końca ale szef się wypioł na mnie i za mojmi plecami szykuje już kogoś na moje
      miejsce i to nie na zastępstwo.
    • asia06 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 12:44
      No cóż, myślę, że Twój mąż ma rację - powinnaś rzeczywiście pójść jak
      najszybciej do lekarz. I sądzę, że powinnaś to zrobić jeszcze przed świętami.
      Bóle w podbrzuszu to może być poważna sprawa i niedobrze by było, żeby się
      okazało, że o dzień za późno poszłaś na zwolnienie. Musisz też pamiętać, że
      Twoje zdenerwowanie wpływa ujemnie na maluszka. A w pracy nie ma ludzi
      niezastąpionych, teraz najwazniejszy jest Twój dzidziuś. Jeśli chodzi się do
      pracy i nic złego się nie dzieje, to należy do niej chodzić, ale w przypadku
      jakichkolwiek nieprawidłowości, trzeba jak najszybciej zając się ciążą.
      Pozdrawiam Ciebie i dzidzie
    • tufda Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 18.03.05, 13:00
      Dziewczyno, olej tą pracę. Czy Ty myślisz, ze jak coś ci się sytanie (tfu, tfu)
      to oni pomyślą o Tobie, że będą mówić: a ta GGosiek to był wspaniały pracownik.
      Coś ty zapomną o tobie albo jeszcze się obrażą, że ich tak "załatwiłaś". To jak
      sie czujesz teraz jest "wyposarzeniem" Twojego dziecka na całe życie. I jego i
      Twoje. Nie zmarnuj tego. Idź na zwolnienie, odstresuj się i olej tą robote.
      Naprawdę jest warta późniejszych nerwic Twojego dziecka. Nawet jeśli po ciąży
      zechcą Cię z tej pracy "wykolegować" znajdziesz inną, i będziesz zadowolona,
      że "pomogli" podjąć Ci tą decyzję. Dobrą księgową (a wyglądasz na taką) doceni
      wielu pracodawców. Wiem to bo sama byłam w podobnej sytuacji. Po pięciu latach
      pracy "ośmieliłam się" zajść w ciąże. Na domiar złego po scysji jaką zrobił mi
      z tego powodu szef, wylądowałam na podtrzymaniu z krwotokiem. Na całe szczęście
      Hancia jest obecnie zdrową trzylatką, a ja z perspektywy czasu widzę, że nie
      było sensu tak nas narażać. Dziś pracuję w innej firmie, znów jestem w ciąży i
      jeśli tylko będzie najmniejsza rysa na stosunkach szef-podwładny "zwiewam" na
      zwolnienie. Moje Zdrowie jest dla mojego dziecka schedą na całe jego życie. A
      przeciez wszystkie chcemy mieć zdrowe dzieci. Nie daj się zwariować. Nie warto,
      a już napewno nie dla tej pracy. Życzę Ci dużo optymizmu i dłuuuuuuugiego L4. A
      tak niech poczują. Nie potrafią uszanować Ciebie i Waszego zdrowia więc nie ma
      powodu żebyś Ty szanowała ich. Pozdrawiamy. Tufda i
    • mamaaga5 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 19.03.05, 00:00
      Doskonale cie rozumiem bo sama jestem pracoholiczka, ale w o tyle lepszej
      sytuacji, ze prowadze swoja firme. Nie wyobrazam sobie zostania w domu (chyba,
      ze zostane do tego zmuszona przez wskazania medyczne tfu, tfu choc i tak wtedy
      bede pracowac "na telefonie"). jedyne ustepstwo na jakie sie zdobylam to oddanie
      co bardziej upierdliwych klientow mojej wspolniczce, bo tak jak pisaly
      dziewczyny nie tylko objawy fizyczne ale tez stan psychiczny sa wazne dla
      dziecka i lepiej sie za nadto nie stresowac.
      Powinnas byc z siebie dumna, ze tak profesjonalnie podchodzisz do swojej pracy
      (rozumiem, ze chcesz sama zamknac kwartal, bo pracodawca faktycznie moze miec
      teraz problem ze znalezieniem zastepstwa - choc z jego glupoty i
      krotkowzrocznosci), ale juz widac ze twoj szef tego nie doceni. Nie ma chyba
      zielonego pojecia jakiego cennego pracownika ma w firmie.
      Nie powinnas miec skrupolow. Ja na jego miejscu przywiozlabym ci dokumenty do
      domu i bardzo podziekowala, ze w ogole w takim stanie chcesz sie tym zajac. Ale
      ten gosc jest chyba z innej bajki.
      Dlatego nie ogladaj sie na niego, bo jakby cos poszlo nie tak (odpukac!) on nie
      bedzie mial poczucia winy, a ty tak.
      Choc trudno jest w zyciu nagle przestawic priorytety, to teraz dziecko powinno
      byc dla ciebie najwazniejsze. Wazniejsze od profesjonalizmu i pracy.

      pozdrawiam i trzymam kciuki za spokojne zwolnienie
    • ewcik29 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 19.03.05, 09:56
      Musisz teraz na siebie bardzo uważać... 20-21 tydzień ciąży są bardzo
      niebezpieczne. Ja wtedy wylądowałam w szpitalu właśnie ze skurczami podbrzusza i
      silnymi bólami krzyża -jak na okres (poronienie zagrażające).
      Jestem także księgową (i również jedyną osobą zajmującą się finansami firmy- a
      firma nie jest mała) Powodem mojego stanu był oczywiście STRESSSSS związany z
      pracą... Szefów mam podobnych do Twoich, więc byłam psychicznie wykańczana, od
      kiedy powiedziałam że jestem w ciąży (wcześniej moja pozycja w firmie była
      stabilna i byłam bardzo szanowana), a powiedziałam już w drugim m-cu ciąży.
      Podeszłam do nich lojalnie, ale nie otrzymałam tego samego wzamiansad(
      Wyobraź sobie, że będąc w szpitalu wzięłam urlop zamiast L4. Zaraz więc po tzw.
      "urlopie" wróciłam do pracy na tydzień i dłużej nie byłam w staniesad( skurcze
      się zaczęły od nowa, a ja płakałam jak bóbr, bo byłam traktowana jak śmieć,
      uszczypliwe i zjadliwe uwagi, dogryzanie bolały mnie bardzo.... dlatego od
      stycznia poszłam na L4 i tak zostało, chociaż problemy z ciążą trwają niestety
      nadal (mam małowodzie i mały hamuje wzrost) to psychicznie czuję się znacznie
      lepiej.
      Myśl zatem o swoim brzuszku, bo siedzi tam cudowna istotkasmile musisz o nią dbać
      bo jest przecież bezbronna i zdana tylko na Ciebie....... a pracę znajdziesz
      inną -masz kwalifikacje i doświadczenie więc się nie martwsmile)))
      Pozdrawiam Cię cieplutkosmile)
      Ewa i malutki Kamilek
    • constance2 Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 19.03.05, 10:56
      Dziewczyno ty leć jak najszybciej po to zwolnienie. Olej szefa i firmę bo jak
      znam życie to w ostatniej chwili oni cię oleją. Tak już jest i tyle. Jak
      przyjdziesz z macieżyńskiego to może się okazać że nie ma dla ciebie miejsca i
      wtedy będziesz żałować że narażałaś dzidzię na te wszystkie stresy. Teraz to ty
      powinnaś najwięcej odpoczywać, robić jakieś przyjemne rzeczy, to co najbardziej
      lubisz albo po prostu leżeć kolami do góry, a nie słuchać docinek i je znosić.
      To wszystko odbija się na dzidzi i po porodzie może się okazać że jest marudna
      i płaczliwa. Stres to nie najlepszy przyjaciel w ciąży. Firma bez ciebie nie
      padnie a jak mają cię za dobrego pracownika to powinni zrozumieć i nie robić
      trudności. Jeśli nie to chrzań taką firmę, bo pewnie potem nie będziesz miała
      do czego wracać. Aha i nie miej żadnych wyzutów sumienia. Przecież teraz to ty
      i dzidzia jesteście najwazniejsze na świecie.

      Pozdrowienia i trzymam kciuki
      Aga(37t) i Olinek w środku
    • laserek_duzy Re: Dość tego!!!!!!!!!!!Praca mnie denerwuje 19.03.05, 23:41
      Tak się zastanawiam. Czy tylko kobiety czytają to forum i wątki. Waszym facetom
      też by sie to przydało. Może część z nich (czego nie życzę) jest takim
      opisywanym szefem, a może jego kolega.
      W każdym razie ja popieram swoją żonę, która chce iść na zwolnienie. Jest taką
      samą pracocholiczką i chce zwasze skończyć co zaczeła.

      Moim skromnym zdaniem (przepraszam za określenie) psim obowiązkiem każdego kto
      dumnie nazywa się lekarzem prowadzącym, powinien kobiecie proponować
      zwolnienie, aby mogła w spokoju pozwolić swojemy dziecku rosnąc. Niesyety tak
      jak ktoś napisał, większość z nich uważa że to nie choroba. I rzeczywiście nie,
      chorobą jest otoczenie tworzące negatywną atmosferę. Przecież oni mają lub będą
      mieli dziecko i chyba nie chcieli by, zby taki drugi ON tak traktował jego żonę
      i dziecko.

      Reasumując - Na zwolnienie marsz. I pamiętaj: "Cmentarze są pełne ludzi
      NIEZASTĄPIONYCH"

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka