co z tym dźwiganiem

06.06.05, 13:17
Ja narazie tylko zasypuje Was pytaniami....ale to moja pierwsze dziecko i
naprawde czasem zdarza mi się panikować...

mam pytanie czy moge nosić niektóre rzeczy tak do kilku kilogramów..np
5kg ????a jestemw 3 tyg ciązy...???? czy dać sobie spokój???
jestem informatykiem i musze czasem przenieść jakis komputer...

drugie pytanie
mam w domu kotkę i teraz kocięta...
odkąd wiem ze coś może stac się mojemu dziecku to już jej nawet nie dotykam..
ale czy samo przebywanie kota w domu może mieć zły wpływ..
Czy trzeba ją wywalić smilesmile ???
i czy taki kontakt z kotem do 3 tyg ciąży może mieć już jakiś szkodliwy
wpływ...???
Iść do lekarza, prosić o jakieś badania dodatkowe???

Proszę o wyrozumiałość dla mojego panikowania...ale to mój pierwszy razsmile


    • luna333 Re: co z tym dźwiganiem 06.06.05, 13:24
      co do dźwif\gania - też na początku musiałam prezenieść parę kompów i wydawało
      mi się że przecież to nie takie ciężkie - w 8tc dowiedziałam się że grozi mi
      poronienie bo zrobił mi się krwiak - nie wiem czy to od dźwigania ale może
      jednak poprosiłabyś kogoś żeby nosił za ciebie? ja powiedziałam że nadwyrężyłam
      sobie kręgosłup i nie mogę niczego podnosić bo nikt o dzidzi nie wiedział wink
      A co do kotów to chyba robiłaś sobie badania na toxoplazmozę? jeśli nie to zrób
      w obu klasach - a z wyrzucaniem kotka gdziekolwiek to wybij sobie z głowy -
      oczywiście nie powinnaś grzebać się w kocich odchodach ale równie dobrze toxo
      możesz się zarazić od brudnych warzyw i owoców czy przesadzania kwiatków zatem
      kotek zostaje smile
    • malgosia_30 Re: co z tym dźwiganiem 06.06.05, 13:31
      Oszczedzaj sie i z dzwiganiem i z kotkiem przy jednym i drugim popros kogos o
      pomoc. Noi badania na toksoplazmoze konieczne. Jedna ciaze przeszlam jak burza
      nie oszczedzajac sie i nic druga niestety stracilam w 8tyg. bo tez myslalam ze
      bedzie ok. strasznie to przezylam - dzwignelam wtedy z mezem co w zlosci przy
      budowie domu. 11 lat musialo minac az zdecydowalam ze chce jeszcze raz
      sprobowac no i nie dlugo bo to 33tc ale oszczedzalam sie z dzwiganiem przyznaje
      na poczatku potem juz troszke mniej -ale to byly tylko zakupysmile pozdr.m.
    • kolina01 Re: co z tym dźwiganiem 07.06.05, 09:25
      To każda kobieta musi wyczuć, na ile ma sił i do czego jest przyzwyczajona
      (wiadomo, trening czyni mistrzasmile). Trudno określić jednakową wagę dopuszczalną
      dla każdej kobietysmile
      Pozdrawiam, Cie, jako koleżankę po fachusmile
      Jestem w drugiej ciąży i raczej bardziej zajmuję się softem, niż sprzętem. Ja
      wg. moich sił (w pierwszej i drugiej ciąży) starałam się zachować rozsądek tzn.
      jak miałam przenieść komputer po pokoju, to nie chciało mi się wołać kolegów,
      na następne piętro już nie próbowałam. Monitorek lcd spokojnie nosiłam i po
      piętrach, za normalny 17, nigdy się nie brałam. Ważna jest technika podnoszenia
      (sama skrzynka nie jest ciężka), na ugiętych nogach i bez szarpania, na tyle
      ile bez wysiłku możemy sobie pozwolić. Teraz przy drugim dziecku noszę więcej -
      bo mam 2,5 latka, ktory wazy ok. 15kg. Wszystko mu wytłumaczyłam i raczej jest
      samodzielny, jeżeli już to noszę go na baranawink Ale zdarzają się sytuacje
      awaryjne, np. guz lub rozbite kolano, nie ma nikogo w pobliżu, a wtedy
      koniecznie trzeba na raczkismile NO i tak dreptamy czasem do najbliższej ławeczki.
      Bunty w postaci rzucania na ziemię staram się przeczekać (czasem ku zgorszeniu
      sąsiadów), choć mnie coś korci (bo tak łatwiej), jak inni sobie radzą w postaci
      zgarnięcia wrzeszczącego i kopiącego dwulatka, pod pachesmile
    • jakw Re: co z tym dźwiganiem 07.06.05, 09:36
      Noszenie kompów raczej sobie daruj. Kotom kuwety niech sprzata kto inny. A ty
      zrób badania na toksoplazmę. I kotami się nie stresuj - kilka lat miałam kota
      wychodzącego na dwór i toksoplazmozy nie miałam. Moja siostra 2 ciąże przeżyła z
      kotami i też nic.
    • esse1 Re: co z tym dźwiganiem 07.06.05, 10:18
      Jeżeli z kotami iałaś do czynienia od dawna, zwłaszcza często w dzieciństwie,
      to najprawdopodobniej już zetknęłaś sie z toksoplazmozą i masz na nią
      przeciwciała - a zatem w razie ponownego kontaktu jesteś chronina. Oczywiście
      konieczne sa badania, wtedy będzie wiadomo.
    • annkall Re: co z tym dźwiganiem 07.06.05, 21:24
      powtórze po innych:z dzwiganiem uwazaj a co do kotów to bez paniki tez jestem w
      ciazy, mam kota i nie chorowalam na toksoplazmoze i jej nie mam.Tylko trzeba w
      kazdym trymestrze robic badania na tokoplazmoze ale dwa rodzaje badan na tokse
      i trzeba robic jedno i drugie. Jedno jest bezplatne a drugie płatne. Kuwety nie
      sprzataj o ile masz taką możliwość, kotkiem bawic sie możesz ale po każdym
      kontakcie solidnie umyj rączki smile)) i to wszystko.Pozdrawiam
Pełna wersja