marcia81
20.06.05, 12:04
Dziewczyny sama nie wiem co mam robic i jak mam sie zachowac. Jak pewnie
wiecie spodziewam sie blizniakow. Lekarz powiedzial mi ze obowiazkowo na
zwolnienie powinnam isc od 20tc najpozniej. Jeszcze dwa tygodnie temu czulam
sie dobrze wiec na nic nie narzekalam i spokojnie chodzilam sobie do pracki.
Jestem zatrudniona na czas okreslony i jak sie okazalo musze podpisac aneks
do umowy (jesli chce dalej pracowac) przed pojsciem za zwolnienie. Myslalam
ze nie bedzie z tym problemu ale sie mylilam. Oczywiscie moj dyrektor mnie
zapewnia ze mnie nie skrzywdzi, ze podpisza ze mna umowe i takie bzdury.
Dodam ze ma 60 lat i jestem kompletnym kretynem. Bylam dwa tygodnie temu u
lekarza i sie okazalo ze mam bardzo niska hemoglobine i jak tam dalej bedzie
a nie daj boze spadnie poloza mnie do szpitala i podadza krew. Oczywiscie jak
same sie domyslacie zle sie czuje i nie mam sily. Poszlam z tym niedawno do
mojego "ukochanego" szefa i mu mowie jak sie sprawy maja, ze moj lekarz kaze
mi byc na zwolnieniu. A on na to ze cytuje "Niech sie pani marto niczym nie
przejmuje, umowa bedzie, prosze byc spokojnym" To ja znowu ze na zwolnienie
moge isc w kazdej chwili a nie jak wczesniej mowilam od lipca, ze kiepsko mi
sie pracuje itp. On swoje i tak wkolo macieja. Juz trace cierpliwosc. Sama
nie wiem co mam robic, czy to olac, czy czekac. Ja naprawde kiepsko sie
czuje. Na dodatek wszystkie dziewczyny u mnie w pracy siedza na zwolnieniu i
sie spodziewaja jednego dziecka. Wkurza mnie to strasznie. Jestem podlamana :
(((( Mam wszystkiego po dziurki w nosie, a mialo byc tak pieknie.....
Co byscie zrobily na moim miejscu. Dodam ze jak nie podpisze teraz tej umowy
to jak pojde na zwolnienie zostanie mi ona przedluzona do daty porodu i wtedy
pozegnam sie z praca.
Poradzcie
marcia