illka1
08.07.05, 12:37
Witam, mam termin porodu na jutro tj. 09.07. Myslalam, że przenoszę ciążę bo
do tej pory nie mialam żadnych objawów zbliżajacego się porodu. Aż do
wczorajszego wieczora... Okolo 19 zaczęłam mieć bóle brzucha - byłam
przekoana że to przez jedzenie - niestrawnoś jakaś , bo było to połączone z
biegunką. Później zauwazyłam że bóle zdarzają się co jakiś czas, tak jakby
skurcze. I tak było całą noc: narastanie bólu co 15, 12,czasami około 20
minut. Całą noc nie spalam - biegałam do toalety i zastanawiałam się czy już
zbierać się do szpitala. ale nie zebrałam się poniewaz trzymałam się zasady
że akcja porodowa zaczyna się gdy skurcze są REGULARNE, a moje co 12min, co
15, co 20min... Poza tym nie były aż tak silne jak sobie wyobrażałam -dośc
bolesne ale do wytrzymania. a położna niedawno powiedziała mi że na pewno
rozpoznam poród bo skurcze są BARDZO bolesne... Od godziny około 8 rano
wszystko mi przeszlo, spałam trochę i teraz już nic mnie nie boli. Nie wiem
tylko co zrobić następnym razem : czy rozpoznam poród? a może przegapię i za
późno pojadę do szpitala? jakie są skurcze porodowe? kiedy jechać? co to
znaczy skurcze bolesne? jaka powinna być ich regularność? poradźcie proszę bo
boję się że nie rozpoznam porodu na czas!!!!!