Dodaj do ulubionych

RODZIC WE DWOJE??

05.08.05, 12:29
Hej dziewczyny!!Jakie macie opinie na temat,zeby wasz facet byl razem z Toba
podczas porodu?Moj partner bedzie mi towarzyszyl,poniewaz niemamy duzego
wyboru,bo jestesmy za granica,i mamy tylko tutaj siebiesmile),pewnie jak bym
byla w Polsce,to zastanawialabym sie nadtym,a w tej sytuacji bedziemy rodzic
razem.Slyszalam wiele opini na ten temat-wiecej pozytywnychsmileNapiszcie czy
juz jestescie po wspolnym porodzie,i jak reagowal wasz facet,lub czy,i jak
przygotowujecie sie dopiero na to wielkie przezycie!!Pozdrowionkasmile)
Obserwuj wątek
    • gall2 Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 12:39
      Ja na początku byłam przeciwna wspólnemu porodowi. Jakoś nie mogłam sobie
      wyobrazić, że mąż będzie obok mnie w tej ważnej chwili, że zobaczy jak cierpię,
      że się denerwuję itd. Z czasem jednak, im bliżej porodu (38tc), tym bardziej
      się do tego przekonuję. Pomyślałam sobie, że to jednak dobry pomysł, że nie
      będę sama w szpitalu, że nikt mnie nie skrzywdzi jak obok będzie mąż. Można by
      powiedzieć, że to samo może zrobić mama czy siostra. Moja mama rodziła wiele
      lat temu, nie wie jakie są teraz zwyczaje i myślę, że tylko by mnie
      denerwowała. Już teraz udziela mi absurdalnych rad. Siostra z kolei jeszcze nie
      rodziła, nie ma więc o tym zielonego pojęcia. Pozostaje mąż, który chodził ze
      mną do szkoły rodzenia. Poza tym słyszałam, że jak kobieta rodzi razem z mężem,
      to jest inaczej traktowana przez personel medyczny. Lekarze i położne mają
      respekt, bo wiedzą, że mąż zareaguje jak ktoś zechce źle potraktować jego żonę.
      Kobieta w chwili bólu nie jest w stanie o niczym myśleć i często godzi się na
      zupełnie niepotrzebne zabiegi. Także to wszystko razem wzięte przekonało mnie,
      że obecność męża to jednak dobry pomysł. Myślę, że nie będę żałowała.
      Pozdrawiam.
    • pimpek_sadelko Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 12:41
      nie chce rodzic sama. bedzie maz, a jak on bylby wtedy w pracy to moja
      kolezanka.
    • monia513 Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 12:43
      Wrażenia super, uważam, że warto. Pierwsze dziecko ( syn- 26 miesięcy)
      rodziliśmy razem i było wspaniale, mąż nie zemdlał i spisywał się bardzo
      dobrze. Teraz jestem w 23 tyg. ciąży i mój mąż twierdzi, iż za nic w świecie
      nie przegapi narodzi następnego synka. Wspaniale jest mieć wsparcie podczas
      porodu, i uważam, że nikt Cię tak dobrze nie zrozumie jak ojciec Twojego
      dziecka. Mój mąż teraz wszystkim opowiada jakie to wspaniałe uczucie przecinać
      pępowinę , no i chyba ma satysfakcję że jemu było dane to przeżyć, bo niektórzy
      się po prostu boją wejść na porodówkę, czego ja wogóle nie rozumiem.
    • amelia42 Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 12:47
      Na poczatku ciąży w ogóle nie chciałam o tym słyszeć ale teraz nie wyobrażam
      sobie żeby mogło jego nie być przy mnie w tak ważnej chwili. Zresztą on bardzo
      tego chce i zależy mu bardzo na tym żeby być wtedy przy mnie, jest szczęśliwy i
      czeka na ten moment tak jak ja. A za nic na świecie nie podaruję sobie widoku
      jego twarzy tuż posmile))
    • abiedrzycka Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 12:49
      Rodziłam dwa razy, przy obu porodach był mąż. I wiesz co, facet naprawdę się
      przydaje. Będzie pomagał Ci chodzić (chodzenie przyspiesza rozwieranie szyjki
      macicy, ale czasami przy silnych skurczach, możesz niepewnie czuć się na
      nogach), będzie masował plecy, żeby złagodzić ból, będzie gadał do Ciebie,
      żebyś nia skupiała sie na bólu i wreszcie, bedzie stawiał do pionu personel,
      kiedy będą mieli jakieś fochy, czy będą Cię źle traktować. I co chyba
      najważniejsze: będzie pierwszą osobą, która (oprócz lekarza i położnej) zobaczy
      dziecko. To bardzo ważne i tworzy niesamowitą więź emocjonalną między ojcem a
      dzieckiem. Ale uważaj: jeżeli facet boi sie widoku krwi, to może być z nim
      więcej problemu niż pożytku. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Ania
    • betty761 Re: RODZIC WE DWOJE?? 05.08.05, 13:48
      Z początku miałam miesznae odczucia, później chciałam żeby był. Jednak
      ostateczną decyzję zostawiłam mężowi. Rodziliśmy razem. I mam pozytywne
      wspomnienia z porodu. W sumie mąż nie uczestniczył jakoś bardzo aktywnie w
      porodzie [nie było czasu], ale jego obecnoć to, że trzymał mnie za rękę i
      gładził po głowie były bardzo dla mnie ważne i pomogły mi poczuć się
      bezpiecznie. Oczywiście nie powstrzymał się od rzucenia okiem poniżej mojego
      pępka, ale nasze wzajemnie stosunki nie ucierpiały na tym. Wręcz przeciwnie
      ufamy sobie bardziej. Drugiego Malucha też będziemy rodzić wspólnie. Nie
      wyobrażamy sobie innej możliwości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka